ertes 09.12.03, 05:32 Zostal zastrzelony wlasnie dzisiaj (8 grudzien) 23 lata temu. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
maria421 Re: John Lennon 09.12.03, 09:35 Zastanawialam sie kiedys, co by Lennon teraz robil, gdyby zyl? Co mialby do przekazania naszej mlodziezy? Czy przed wojna z Irakiem urzadzilby nowe sit in for peace? Odgrzalby stare "Give peace a chance"? Zaden z nowych idoli muzyki mlodziezowej nie wypelnil luki po nim. Odpowiedz Link
kurczak1976 Re: John Lennon 09.12.03, 09:59 Pewnie zwolalby reszte zyjacych "chlopakow" i zaczal koncertowac coby konto troche podreperowac :o) Odpowiedz Link
jan.kran Re: John Lennon 09.12.03, 16:53 W tym czasie bylam opiekunke dzieci nieletnich sztuk dwa w PL. Babcia dzieci byla niesamowita , bardzo sie przyjaznilysmy i znala sie na muzyce i literaturze ( znala Bruno Schulza :-))) Spedzalysmy mily czas na plotkach intelektualnych mimochodem zajmujac sie dziecmi. Pewnego poranka przyszlam do roboty a Ona mowi: Ulenko ,to straszne ktorys z Bitelsow zostal zastrzelony. Ale nie wiem ktory. Internetu nie bylo podowczas wiec czekalysmy do dwunastej, bo wtedy byly wiadomosci muzyczne na Trojce i jak uslyszalam Imagine to sie rozplakalam. Babcia mi zaserwowala wisniowke domowej roboty i tak sie smucilysmy. I jest mi do dzis przykro :-(((( K. Odpowiedz Link
wkrasnicki Re: John Lennon 09.12.03, 17:09 Eee tam to niemozliwe. Skoro nadal zyje Elvis to dlaczego nie mialby zyc i John. Przeciez to byloby niesprawiedliwe. :-) Odpowiedz Link
jan.kran Re: John Lennon 09.12.03, 17:37 wkrasnicki napisał: > Eee tam to niemozliwe. Skoro nadal zyje Elvis to dlaczego nie mialby zyc i > John. Przeciez to byloby niesprawiedliwe. :-) Murarz wie gdzie jest Elvis :-PPPP Natoomiast wcale Wam nie powiem na kogo dzis w Oslo wpadlam!!! Tralala! K. Odpowiedz Link
moore_ash Re: John Lennon 09.12.03, 18:16 > Murarz wie gdzie jest Elvis :-PPPP wlasnie ostatnio doszly mnie plotki, ze elvis sie zmienia... sprzedal ten sklep obuwniczy co go praowdzil w pultusku, spakowal kufer i podobno wyjechal wpodroz koleja transsyberyjska... nie wiem ile jest w ttym prawdy bo moi informatorzy maja zakaz wstepu do tego pociagu po tym jak probowali zrobic zdjecie edith piaf grajacej w rozbieranego pokera z jakimis mongolami... skonczylo sie wielka draka, edith uciekla i do dzis nei wiem gdzie jest a efekt tego tylko taki, ze teraz elvisa nie moge wyslezic:( ale dajcie mi chwile czasu... podobno przez ten ostatni czas elvis namietnie bywal na bulgarskim forum dla szewcow amatorow, wiec podejrzewam, ze wroci przed komputer za jakis czas... pozdr. tb Natoomiast wcale Wam nie powiem na kogo dzis w Oslo wpadlam!!! Tralala! K. nie mow! na mietka fogga?:) pozdr. tb Odpowiedz Link
wkrasnicki Re: John Lennon 09.12.03, 18:18 jan.kran napisała: Murarz wie gdzie jest Elvis :-PPPP Natoomiast wcale Wam nie powiem na kogo dzis w Oslo wpadlam!!! Tralala! K. ### Murarz wie, Ty wiesz, przywoluje Was do porzadku, puszczac farbe, ale to juz! Admin - uzurpator namber sewen Odpowiedz Link
moore_ash Re: John Lennon 09.12.03, 18:20 > Murarz wie, Ty wiesz, przywoluje Was do porzadku, puszczac farbe, ale to juz! > Admin - uzurpator namber sewen odpowiedzialem dwa posty wyzej, dwie minuty wczesniej:))) pozdr. tb Odpowiedz Link
wkrasnicki Re: John Lennon 09.12.03, 18:28 moore_ash napisał: odpowiedzialem dwa posty wyzej, dwie minuty wczesniej:))) ### OK, mozesz odwrocic sie od sciany i opuscic rece. ;-) Odpowiedz Link
moore_ash Re: John Lennon 09.12.03, 18:46 > OK, mozesz odwrocic sie od sciany i opuscic rece. ;-) uff.... teraz wiem jak sie czul dostojewski uratowany sprzed plutonu egzekucyjnego:P pozdr. tb Odpowiedz Link
sabba gdzies czytalam 09.12.03, 17:00 ze John byl pod wielkim wplywem swojej zony Yoko. Podobno kochali sie miloscia wielka ale ona go wykorzystywala i reszta chlopakow miala jej nawet zazle ze przez nia sie rozeszli. NIe wiem jaka prawda ale ciekawe czy byliby jeszcze do dzis razem... Odpowiedz Link
moore_ash Re: gdzies czytalam 09.12.03, 18:45 sabba napisała: > ze John byl pod wielkim wplywem swojej zony Yoko. bo byl... ale podejrzewam, ze ona byla pod niemal rownym wplywem jego. Podobno kochali sie miloscia wielka ale ona go wykorzystywala mysle, ze jednak go nie wykorzystywala... chociaz to kwestia sporna rozbijajaca sie o definicje slowa: "wykorzystywanie":P i reszta chlopakow miala jej nawet zazle ze przez nia sie rozeszli. tak, to prawda. byl czas kiedy yoko przychodzila z lemonem do studia i "doradzala". to zrozumiale, ze reszta zuczkow sie wkurzala, bo niby co: graja ze soba od przedszkola, miliony na kontach (choc to tylko dzieki brajanowi) a to jakas baba, ktora swobodnie moglaby byc ich matka bedzie sie im wtracac w robote?... poza tym, zaden muzyk nie lubi jak mu sie mowi co i jak ma grac... a kwesta rozpadu beatlesow?... mysle, ze yoko byla tylk jednym z wielu powodow. mccartney mial kompleks wyzszosci, twierdzil, ze gdyby ni eon nigdy nie osiagneliby takiego sukcesu. poza tym wyglada na to, ze nadal go ma. na wszystkich plytach zukow przy utworach bylo napisane, ze autorami jest duet lennon-mccartney. na jedenej z ostatnich plyt mccartney zmienil ta kolejnosc (yoko wniosla sprawe do sadu). lemon tez zaczal miec cos takiego (pewnie pod wplywem yoko) ale pozniej. wedlug mnie ringo i harrison odegrali nie mniejsza role w sukcesie bitelsow. to bylo po prostu czterech geniuszy... taki zespol nigdy by sie nie utrzymal na dluzsza mete. przykladow jest tysiace. sting i the police chociazby. pod koniec kariery zukow kazdy z nich mial jakies swoje plany, wiekszosc byl;a juz prawie zrealizowana. nie mozna rowniez zapominac ze gdyby nie epstein to oni by na pewno tak daleko nie zaszli. po smierci epstaeina zaczelo si epsuc. wszscy "przyjaciele" zaczeli ich okradac, atmosfera w zespole byla coraz bardziej napieta etc. mieli juz siebie po prostu dosc. przeciez kiedy zaczynali byli jeszcze dziecmi... stracili wlasciwie cala mlodosc. moze wlasnie doszli do momentu kiedy stwierdzili, ze nie chca juz grac takiej muzyki a przynajmniej nie z tymi ludzmi. lenon byl dl amnie waznym facetem... mimo iz jak umarl ja mialem piec miesiecy to mimo to jakis bliski wydaje mi sie ten facet. nie powiem, zeby byl dla mnie jakims guru czy innym bogiem, ale lubie faceta:) swojego czasu probowalem znalezc miejsce gdzie go zastrzelono. zlazilem kilk aprzecznic wzdluz i wszerz i nic. to byl ostatni dzien mojego pobytu w NY i nie chcialem tego odkladac na pozniej. w koncu jakis gliniarz mnie zaczeil czy sie czasem nie zgubilem, bo juz mnie widzi czwarty raz jak laze tam i z powrotem... mowie, ze szukam iuejsca gdzie lemon zlapal kulke. powiedzial mi ktora ulica. polazlem tam... i nic... dobra, mysle, trzeba si espytac jakiegos innego ciecia. na rogu przy budynku (ktory okazal sie byc dakota- blokiem w ktorym mieszkal lemon i joko) na takim betonowym podwyrzszeniu jakis murzyn- odzwierny siedzial sobue w buce. wlazlem tam do niego, pukam i pytam czy nie wie przypadkiem gdzie zastrzelono JL (jesuuu, to brzmi jak dzenifer lopez:P) a on mi kaze zejsc z tego podwyzszenia. zlazlem, myslac, z enie wolno mi tam stac czy co... a ten gamon do mnie: "zrob dwa kroki w lewo". popatrzylem na niego jak na swira, co on mi tu bedzie aerobiki urzadzal, no ale mysle, dobra, jeden, dwa, i co mam teraz pompki robic? a on: "stoisz w miejscu gdzie zastrzelili johna lennona... tak? fajnie:) potem sie okazalo, ze facet mial takich zdziwionych gamoni jak jak na peczki codziennie:) troche mnei zaskoczylo ze nic tam nie ma, ani tabliczki, ani zadnych zniczy czy innych takich... nic. zdziwinei moje minelo gdy facet wyjasnil mi, ze tutaj go zastrzelono, ale po jego smierci joko posadzila w central parku (doslownie po drugiej stronie ulicy) truskawki, i tam jet wlasnie miejsce zwane, wiadomo strawberry fields 4ever. poszedlem tam... i tam odczulem ta jedyna w swoim rodzaju atmosfere... gesia skorka... cicho, centrum nowego jorku, a tu spokoj... pare osob, czyta ksiazki, kwiaty, kilk acwieczek, jakis cycek zawodzi na gitarze jakiegos pseudobluesa... z kostki brukowej jest ulozone kolo z napisem "imagine" posrodku. dookola lawki... zajebiste miejsce... podejrzewam, ze podobna atmosfera jest na grobie morrisona, ale o tym sie przekonam w przyszlosci:) to tyle na razie... ale pewnie jeszcze tu wroce:) pozdr. tb- glowny puszczacz farby:) NIe wiem jaka prawda ale ciekawe czy byliby jeszcze do > dzis razem... Odpowiedz Link
sabba na grobie Morissona 09.12.03, 19:44 atmosfery nie znalazlam...podobizne jego ponoc juz ukradli, plyta jest zalana farbami tudziez roznymi napisami, sam grob wcisniety miedzy wiele innych... Odpowiedz Link
moore_ash Re: na grobie Morissona 09.12.03, 20:01 sabba napisała: > atmosfery nie znalazlam...podobizne jego ponoc juz ukradli, plyta jest zalana > farbami tudziez roznymi napisami, sam grob wcisniety miedzy wiele innych... no coz... tez sie czasem zastanawiam, czy to by nie bylo na takiej zasadzie, ze tak bardzo chce tam zastac jakas atmosfere, ale nie do konca mam sprecyzowane jaka, i potem sie rozczaruje... a to szkoda:) w kazdym razie... jak sie przekonam to zdam sprawozdanie:P pozdr. tb Odpowiedz Link
jan.kran Re: Pieknie napisales:-))))- 10.12.03, 17:30 Murarzu. Mam jakis lewy komp i zezarl mi posta :-((( Ale jestem wzruszona tym Lenonem w Twoim wykonaniu. K. Odpowiedz Link
moore_ash Re: Pieknie napisales:-))))- 11.12.03, 19:27 jan.kran napisała: > Murarzu. Mam jakis lewy komp i zezarl mi posta :-((( sie zdarza:) sie pani nie przejmuje. sie panie czestuja pozdr. tb po calym dniu przy produkcji krokietow... Ale jestem wzruszona tym > Lenonem w Twoim wykonaniu. K. :) cala przyjemnosc po mojej stronie... jak pisalem to sie zastanawialem, czy jeszcze nie opowiadalem wam tej gawedy, bo to jest jedna z dyzurnych, ktore bardzo czesto powiadam. spytajcie poli, to wam powie, ze czasem zasypia jak ja gadam:P pozdr. tb Odpowiedz Link
jutka1 Re: John Lennon 09.12.03, 17:06 ja bylam wtedy nastolatka zakochana w The B. Mialam wszystkie plyty itp. Pamietam ten dzien, sie pobuczalam i przywdzialam na miesiac zalobe. Powaznie, nosilam na rekawie plaszcza czarna opaske. ostatnio czytalam ze na aukcji za mucho mucho dinero poszedl egzemplarz plyty (bialego Albumu czy Abbey Road, nie pamietam), ktory Lennon podpisal temu facetowi co go zabil. Znaleziony byl w krzakach przed Lennona domem, ten co znalazl zadzwonil na policje, plyta byla czescia dowodow oskarzenia, a potem wrocila do znaleziciela (nie wiem czy to slowo istnieje, ale jesli nie, to juz istnieje ;PPPPP Odpowiedz Link