Dodaj do ulubionych

Watek powazny: Co tam Panie w polityce?

02.01.04, 14:02
Po tych sylwestrowych balangach zaczynam watek bardziej powazny, mianowicie o
polityce, a scisle mowiac o stytuacji politycznej w Polsce, a jeszcze scislej
o wyborach. Scislowcem jestem, jak wszyscy wiedza.

Mianowicie za rok, za poltora sa wybory w naszej pieknej Ojczyznie. Z czego,
co ja wiem, to Kwasniewski nie bedzie juz mogl kandytowac, wiec kto bedzie?
Kwasniewska? Miller? Na pewno Lepper, Walesa chyba tez sie znowu szykuje. A
wybory do rzadu? Wierzac mojemu szpionowi SLD spadlo w rankingach na jakies
20%, a PO i Samoobrona zajmoja pierwsze dwa miejsca.

Wiec jak? Kto bedzie naszym nowym prezydentem? Jak bedzie wygladal nasz nowy
rzad? Czy jeszcze za wczesniej, zeby co powiedziec?

Pozdrowienia,

CJ
Obserwuj wątek
    • tajemniczy.don-pedro chińczyki trzymają się mocno....? 02.01.04, 14:40
      clairejoanna napisała:

      > Mianowicie za rok, za poltora sa wybory w naszej pieknej Ojczyznie. Z czego,
      > co ja wiem, to Kwasniewski nie bedzie juz mogl kandytowac, wiec kto bedzie?
      > Kwasniewska? Miller? Na pewno Lepper, Walesa chyba tez sie znowu szykuje. A
      > wybory do rzadu? Wierzac mojemu szpionowi SLD spadlo w rankingach na jakies
      > 20%, a PO i Samoobrona zajmuja pierwsze dwa miejsca.

      Droga Pani Clairejoanno!

      mam nadzieję, że zdaje sobie Pani sprawę, że takim pytaniem wkłada Pani kij w
      mrowisko? Przecież wie Pani, że jak rozmawia 3 Polaków, tam są co najmniej 4
      różne zdania o polityce? :-)
      No ale wracając do tematu głównego - z mojego punktu widzenia wygląda to tak:

      1. wybory będą najpóźniej, jak się da, najprawdopodobniej późną jesienią 2005.
      LSD (vel SLD) wie doskonale, że na nich będą głosować tylko tzw. 'betony'
      czyli wierni dawni członkowie PZPR i obecni funkcjonariusze, którzy jeszcze
      łykają, co się da (oraz ich rodziny). W związku z tym nie mają szans na
      rządzenie Polską po wyborach. Więc póki są u żłoba, chcą wyrwać ile się da i
      zachachmęcić tak, żeby następna ekipa straciła jak najwięcej czasu na
      dochodzenie do ładu (według zasady 'po nas choćby las').

      2. Jeśli chodzi o urząd Prezydenta RP (czysto tytularny, bez żadnej władzy ani
      możliwości, jedyne co może to wetować ustawy), to nie ma większego znaczenia,
      kto na nim zasiądzie, choć na pewno lepiej byłoby gdyby osoba na takim
      stanowisku potrafiła powiedzieć składnie kilka ładnych zdań, zarówno po
      polsku, jak i w jakimś obcym, ogólnie znanym języku, i nie kończyła każdej
      swojej wypowiedzi oklepanym frazesem o Balcerowiczu.

      3. Jeśli nie objawi się nam jakiś Kazimierz Odnowiciel, to prezydentem
      zostanie p. Kwaśniewska, jej mąż zrobi wszystko, aby nie musieć wyprowadzać
      się z wygodnego lokum na Krakowskim Przedmieściu. Zresztą oboje mają trochę
      czasu na to, żeby doprowadzić do zmiany Konstytucji RP tak, aby w 2015 roku
      prezydentem RP mogła zostać ich ukochana córeczka Ola (Jeśli tego nie zrobią
      zabraknie jej biedaczce 2 lat bodajże - wtedy jedyna szansa dla odpowiedniego
      zięcia).

      4. Wybory parlamentarne 2005 - bardzo ciekawa sytuacja. LSD (vel SLD) zniknie
      z orbity - jest już zbyt znienawidzone i nie potrafiło się zreformować. Ale
      bez obaw, chłopaki nie znikną - tow. Kwaśniewski stworzy jakąś partię dla
      dawnych kolegów i pod nową nazwą i nowym przywódctwem zawojują serca Polaków o
      krótkiej pamięci, którzy nie pamiętają kto doprowadził kraj do ruiny przez 45
      lat, a potem aferował po kolei... PO, PiS, Samoobrona i kilka pomniejszych
      partii może się dostaną do Sejmu i jak zwykle bez wyrazistości i bez skutków
      będą 'walczyć o lepsze jutro' dla Polski... a tak naprawdę dla siebie i swoich
      kumpli.

      5. Najgorsze jest to, ze dopóki stara generacja polityków nie odejdzie na
      emeryturę, to nic się wielkiego nie zmieni... ze stratą dla Polski - po
      prostu grozi nam marginalizacja na arenie EU, zepchnięcie do roli Grecji,
      przejadającej dotacje, z bezrobociem i bez wyraźnych aspiracji.


      > Czy jeszcze za wczesnie, zeby cos powiedziec?

      O, to to... na razie można snuć futurystyczne wizje, jak te powyżej. Ale nie
      jesteśmy tak zdolnymi futurystami, jak p. Lem, więc wszystko się może zdarzyć.

      pozdrawiam serdecznie i noworocznie
      • clairejoanna Re: chińczyki trzymają się mocno....? 03.01.04, 13:05
        tajemniczy.don-pedro napisał:

        "Droga Pani Clairejoanno!"
        ---> Prosze jak juz to "Panna Claire Joanna" lub uwentualnie po imieniu.

        "Przecież wie Pani, że jak rozmawia 3 Polaków, tam są co najmniej 4 różne zdania
        o polityce? :-)"
        ---> Ja znam inny: Rozmowa jak Polak z Polakiem:
        Dwoje Polakow, trzy partie i cztery kandydaci na prezydenta.

        Dziekuje Panu bardzo za odpowiedz. Jest wiec tak, jak myslalam: Beznadziejnie.

        Pozdrowienia,

        Claire Joanna
        • don2 Re: chińczyki trzymają się mocno....? 03.01.04, 14:09

          he he he ,chyle czolo przed blyskotliwa i trafna analiza sytuacji
          polityczno gospodarczej w PL. jak bym nie wiedzial lepiej,to bym
          byl swiecie przekonany ,ze to rozmowa kolezkow pod kioskiem z piwem.
          Porazajaca wrecz znajomosc przyczyn i skutkow.Oszalamiajaca trafnosc porownan.
          Joanno cos Tobie w tajemnicy powiem :w polityce nie istnieje pojecie
          beznadziejnosci.To co jest beznadziejne dla jednej partii (ugrupowania itp )
          jest idealna sytuacja dla opozycji.Nie bede wdawal sie w szczegoly .polityka
          wyzej poziomu zebran pod kioskiem ,lub rozmowek laikow,nie jest tak latwa jak
          tobie sie zdaje.Naiwni sa tylko brani pod uwage jako cyfra w ramach demokracji.
          Amen.
          • jutka1 Re: chińczyki trzymają się mocno....? -- za Donem 03.01.04, 14:50
            ws. polityki itp.

            Amen.
            • wkrasnicki Re: chińczyki trzymają się mocno....? -- za Donem 03.01.04, 16:12
              jutka1 napisała:

              ws. polityki itp.

              ###
              Rowniez pod malutkim warunkiem, ze dotyczy to nie tylko Polski.
              Chinczyki chyba rzeczywiscie ...

              Amen.
              ###
              Siostro Judyto prosze o wystawienie faktury Vat-owskiej. ;-)
          • tajemniczy.don-pedro Re: chińczyki trzymają się mocno....? 05.01.04, 10:01
            don2 napisał:

            > to rozmowa kolezkow pod kioskiem z piwem.

            stoimy tu, popijamy, kaszanką zakąszamy i dziwimy się, dlaczego kolega 'don2'
            nie chce do nas dolączyć? nie lubi kaszanki? nie lubi piwa? nie lubi stać?
            dobrze byłoby pogadać z kimś, kto wie lepiej. Wytłumaczy, powie co i jak,
            przekona. Wracają znowu czasy kolegów, którzy 'wiedzą lepiej"... Proszę mnie
            przekonywać, kolego 'don2'...

            Przeciez demokracja to jest ten właśnie wspaniały ustrój, w którym nasze głosy
            kolegów spod budki z piwem są ważniejsze od głosu najbardziej uczonego
            profesora. Bo nas jest więcej, nieprawdaż?

            pozdrawia pogrążony w smutku niezrozumienia
            • don2 Re: chińczyki trzymają się mocno....? 05.01.04, 11:30
              To mialo byc powaznie ,czy przedluzenie majaczenia?
              • tajemniczy.don-pedro do 'don2' 05.01.04, 13:50
                czekam cierpliwie na Pańską propozycję - analizę sytuacji politycznej w Polsce
                teraz lub w roku wyborczym 2005 jako odpowiedź na post Panny Claire Joanny. W
                przeciwnym wypadku wywnioskuję, że nie ma Pan żadnego zdania na ten temat, a
                jedynie próbuje mnie Pan obrażać. Ot co!
                mimo to pozdrawiam
                • don2 Re: do 'don2' 05.01.04, 14:03
                  tajemniczy.don-pedro napisał:

                  > czekam cierpliwie na Pańską propozycję - analizę sytuacji politycznej w
                  Polsce
                  > teraz lub w roku wyborczym 2005 jako odpowiedź na post Panny Claire Joanny. W
                  > przeciwnym wypadku wywnioskuję, że nie ma Pan żadnego zdania na ten temat, a
                  > jedynie próbuje mnie Pan obrażać. Ot co!
                  > mimo to pozdrawiam
                  <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
                  Propozycje? jaka ,czego? obrazac ? wypowiedzialem moje zdanie o gaworzeniu i
                  to wszystko.
                  • tajemniczy.don-pedro Re: do 'don2' 05.01.04, 14:18
                    don2 napisał:

                    > Propozycje? jaka ,czego? obrazac ? wypowiedzialem moje zdanie o gaworzeniu i
                    > to wszystko.

                    Drogi Panie Donie,
                    z mojego punktu widzenia wyglądało to następująco: Panna Claire Joanna zadała
                    pytanie, ja jej na to pytanie odpowiedziałem (nie wnikajmy już jak), zaś Pan
                    się wtrącił pisząc:
                    "> jak bym nie wiedzial lepiej, to bym byl swiecie przekonany ,ze to rozmowa
                    > kolezkow pod kioskiem z piwem."
                    Nie będę więc wnikał czy była to próba obrażania czy komentarz o gaworzeniu,
                    ale jeśli ktoś pisze, że wie lepiej, to niech nas, ciemną masę oświeci.
                    Tylko o to chodzi. Niech siądę z rozdziawioną gębą porażony głębią Pańskich
                    argumentów i przemyśleń o Polsce AD 2004 lub 2005. Skoro Pan wie lepiej...

                    pozdrawiam trwając w oczekiwaniu
                    • don2 Re: do 'don2' 05.01.04, 14:30
                      mam 2 propozycje
                      1. przeczytaj te bzdety ,ktore wypisujesz
                      2jezeli jestes praktykujacy to idz i zawracaj dupe ksiedzu a nie mnie.
                      • lalka_01 Re: do 'don2' 05.01.04, 15:10
                        A konkretniej, panie profesorze? Czekam rownie niecierpliwie jak pana rozmowca
                        na obalenie jego wywodow. Moi profesorzy z politologii nigdy nie obrazali
                        swoich studentow, co najwyzej baaardzo uprzejmie ich zegnali, zapraszajac na
                        nastepne spotkanie. I nie cierpieli tzw. prawd ogolnych, za nie rowniez
                        proponowali kampanie wrzesniowa...."To co jest beznadziejne dla jednej partii
                        (ugrupowania itp )
                        jest idealna sytuacja dla opozycji" - to najkonkretniejsze zdanie z pana
                        merytorycznej wypowiedzi, panie profesorze. Ciekawe, czy zdaje sobie pan z tego
                        sprawe....
                      • tajemniczy.don-pedro Re: do 'don2' 05.01.04, 15:15
                        don2 napisał:

                        > mam 2 propozycje
                        > 1. przeczytaj te bzdety ,ktore wypisujesz
                        > 2jezeli jestes praktykujacy to idz i zawracaj dupe ksiedzu a nie mnie.

                        1. oświeć mnie Pan, panie 'don2', oświeć, bo ja najwyraźniej w ograniczonym
                        pojmowaniu mózgu swojego nie rozumiem, jak można napisać, że się wie coś
                        lepiej, a następnie tak uciekać jak mały szary piesek, który najpiersw
                        oszczekał, a potem podwija ogon i ucieka. acha i jeszcze - jakie 'bzdety' masz
                        Pan na myśli?

                        2. żyjemy na szczęście w wolnym świecie i ja sam będę decydował o tym komu i
                        jaką część ciała bedę zawracał. Jeśli zaś uważasz Pan, że chcąc dowiedzieć
                        się, o co Panu chodzi, zawracam mu ......, cokolwiek tam Pan masz, to nie ma
                        sprawy - przecież nie musisz Pan mi odpowiadać. mówi się trudno i pozostaje w
                        niezrozumieniu...

                        w przeciwieństwie do Pana, ja pozdrawiam jak zawsze
                        • ertes Re: do 'don2' 05.01.04, 15:28
                          >bo ja najwyraźniej w ograniczonym
                          > pojmowaniu mózgu swojego nie rozumiem,

                          Wreszcie napisales cos rozsadnego. Nie probuj, nie zrozumiesz hehe.
                          • tajemniczy.don-pedro Re: do 'don2' 05.01.04, 15:36
                            ertes napisał:

                            > Wreszcie napisales cos rozsadnego. Nie probuj, nie zrozumiesz hehe.

                            Drogi Panie 'ertes',
                            a gdzie są wspomniane przez Pana:
                            "moja wrodzona slodkoscia i miloscia i ogolnym grezcznienstwem itp ;)"
                            bo jakoś ich nie zauważam....

                            pozwólmy donowi odpowiadać za siebie....

                            ale Pan też podzrawiam, ertes, i zyczę lepszego rozumienia aluzji...
          • basia553 Re: chińczyki trzymają się mocno....? 05.01.04, 15:23
            ""jak bym nie wiedzial lepiej,to bym
            byl swiecie przekonany ,ze to rozmowa kolezkow pod kioskiem z piwem""
            No wiec ja to zdanie zrozumialam tak: Jak bym nie wiedzial lepiej (kto z kim
            rozmawia), to bym....itd. Mam racje Donie?
            Nie pisze tego, aby Dona wziasc w obrone: po pierwsze nie potrzebuje tego, jest
            duzy i silny, po drugie dlatego, ze jest faktycznie od wczoraj nieco upierdliwy.
            Ja to tylko musialam powiedziec, bo inaczej pekne..
            • lalka_01 Re: chińczyki trzymają się mocno....? 05.01.04, 15:29
              Basiu, jako bywala w Dolomitach powiedz mi kochana - jak sie wlasciwie pisze
              nazwe najwyzszego szczytu? Tak tylko pytam, zupelnie bez zwiazku.
              • basia553 Re: chińczyki trzymają się mocno....? 05.01.04, 15:33
                sprawdze w domu na mapie :))))))
              • ertes Re: chińczyki trzymają się mocno....? 05.01.04, 15:33
                A w jakim jezyku?
                • lalka_01 Re: chińczyki trzymają się mocno....? 05.01.04, 15:38
                  obojetnie, byle bylo przez "te". Bedziesz wtedy mowil prawde, tylko prawde oraz
                  cala prawde. A i forum bedzie prawdziwsze.
            • ertes Re: chińczyki trzymają się mocno....? 05.01.04, 15:31
              Spokojnie Basiu.
              Ja wlasnie wrocilem z krociutkich wakacji wiec zrobie przeciwwage dla Dona moja
              wrodzona slodkoscia i miloscia i ogolnym grezcznienstwem itp ;)
              • jutka1 Re: chińczyki trzymają się mocno....? 05.01.04, 15:34
                ertes napisał:

                > Spokojnie Basiu.
                > Ja wlasnie wrocilem z krociutkich wakacji wiec zrobie przeciwwage dla Dona
                moja wrodzona slodkoscia i miloscia i ogolnym grezcznienstwem itp ;)
                *******
                ooooooo Ertes sie objawil :)))))
                witam Cie grzeczny i mily chlopczyku :))))))))))))))

                J.
              • basia553 Re: chińczyki trzymają się mocno....? 05.01.04, 15:36
                Hej Ertes, jak bylo na nartach? Jak wogöle dojechales przez te zaspy?
                Mnie sie zreszta od Dona nie dostalo, ale martwie sie, co on taki
                zgryzliwy! Moze mu sie tesciowa w odwiedziny zwalila :))))))
                • ertes Wakacje 05.01.04, 15:47
                  Z nart zrezygnowalem. W czwartek zamkneli droge w gory gdyz spadl ponad metr
                  sniegu. W sumie w grudniu 4.5 metra sniegu. Wprowadzilem plan B i pojechalem do
                  sasiedniego stanu na kemping.
                  Jak dotre dzis popoludniem do pracy to wrzuce kilka zdjec.
                  • basia553 Re: Wakacje 05.01.04, 15:51
                    Wyobraz sobie, ze do znajomych tutaj przyjechali w Swieta goscie z Wloch.
                    Jechali przez Szwajcarie, w ktörej nagle spadlo tyle sniegu, ze autostrade
                    wolno bylo tylko na lancuchach przejechac, ktörych oni oczywiscie nie mieli.
                    Spedzili noc w aucie. Taka malutka Szwajcaria, wydawaloby sie, ze mozna tych
                    pare km autostrady przedmuchac na czysto, a oni sobie nie dali rady :))))
            • don2 Re: chińczyki trzymają się mocno....? 05.01.04, 15:38

              Uczcie sie od Basi rozumiec tekst.
              • lalka_01 Re: chińczyki trzymają się mocno....? 05.01.04, 15:43
                Dobrze panie psorze. Bede sie jeszcze uczyla bycia cichym oraz pokornego serca.
                Pan ma zawsze racje, na dodatek jest pan niezwykle przystojny dzisiaj. A Malysz
                nic nie skacze wobec czego moje zycie jest dzisiaj ogolnie do dupy.
                Teraz powinien pan byc zadowolony.
              • tajemniczy.don-pedro uczyć się od Basi....? 05.01.04, 15:58
                don2 napisał:

                > Uczcie sie od Basi rozumiec tekst.

                Pani Basia musi charakteryzować się dużą wyrozumiałością i zrozumieniem
                Pańskich myśli, nawet tych głęboko ukrytych...

                No dobrze załóżmy, że ma rację... wystarczyłoby przecież oświecić mnie na
                początku, miast obrzucać ... (zmilczę czym, aby nie być posądzonym).
                przy jednym jednak się będę upierać, mianowicie iż Pańska wypowiedź:
                "chyle czolo przed blyskotliwa i trafna analiza sytuacji
                polityczno gospodarczej w PL. jak bym nie wiedzial lepiej,to bym
                byl swiecie przekonany ,ze to rozmowa kolezkow pod kioskiem z piwem.
                Porazajaca wrecz znajomosc przyczyn i skutkow.Oszalamiajaca trafnosc porownan"
                w połączeniu z początkowym "he he he" nijak nie nosi znamion pozytywnego
                nastawienia, jakby jej nie próbować zrozumieć.

                niestety - język polski jest dość skomplikowany i czasami skrótowość
                wypowiedzi powoduje wiele nieporozumień. Stąd też moja (denerwująca
                niektórych) rozwlekłość wypowiedzi, gdyż nie chciałbym pozostawiać niedomówień.

                jeszcze raz pozdrawiam....
                • ertes Re: uczyć się od Basi....? 05.01.04, 16:11
                  > niestety - język polski jest dość skomplikowany i czasami skrótowość

                  Jezyk polski trzeba rowniez znac Donus P.
                  "skrótowość" nie jest slowem istniejacym w tymze.
                  • clairejoanna Re: uczyć się od Basi....? 05.01.04, 16:15
                    ertes napisał:

                    > > niestety - język polski jest dość skomplikowany i czasami skrótowość
                    >
                    > Jezyk polski trzeba rowniez znac Donus P.
                    > "skrótowość" nie jest slowem istniejacym w tymze.

                    ---> Ale mozna wziąść i tworzyć nowe słowa. Witkacy był w tym dobry, tak
                    przynajmniej twierdzi Pan Miodek.

                    Pozdrowienia,

                    CJ
                    • jutka1 Re: uczyć się od Basi....? -- do Joanny :)))) 05.01.04, 16:21
                      clairejoanna napisała:

                      > ---> Ale mozna wziąść i tworzyć nowe słowa. Witkacy był w tym dobry, tak
                      > przynajmniej twierdzi Pan Miodek.
                      *******
                      CJ,
                      jesli cytujesz Pana Miodka, to nie uchodzi w tym samym zdaniu
                      napisac "wziąść"... (wziąć, wziąć, wziąć...) :)

                      Ciocia upierdliwy pedagog ;)
                      • clairejoanna Re: uczyć się od Basi....? -- do Joanny :)))) 05.01.04, 16:24
                        jutka1 napisała:

                        > clairejoanna napisała:
                        >
                        > > ---> Ale mozna wziąść i tworzyć nowe słowa. Witkacy był w tym dobry, ta
                        > k
                        > > przynajmniej twierdzi Pan Miodek.
                        > *******
                        > CJ,
                        > jesli cytujesz Pana Miodka, to nie uchodzi w tym samym zdaniu
                        > napisac "wziąść"... (wziąć, wziąć, wziąć...) :)
                        >
                        > Ciocia upierdliwy pedagog ;)
                        >

                        ---> Wziąść... wziąć... dobra, na razie Cioci uwierzę, a w domu sprawdzę, skąd
                        mi się to "wziąść" wzięło...

                        Pozdrowienia,

                        CJ
                        • ertes Re: uczyć się od Basi....? -- do Joanny :)))) 05.01.04, 16:27
                          Ciocia ma bystre oczka :)
                  • tajemniczy.don-pedro Re: uczyć się od Basi....? 05.01.04, 16:17
                    ertes napisał:

                    > "skrótowość" nie jest slowem istniejacym w tymze.

                    Ciekawe rzeczy Pan wypisujesz, panie ERTES. A kiedy Pan miał ostatnio kontakt
                    ze słownikiem języka polskiego? Polecam lekturę:

                    sjp.pwn.pl/haslo.php?id=57111
                    "skrótowość"

                    skrótowość ż V, DCMs. ~ści, blm
                    rzecz. od skrótowy
                    Reportażowa skrótowość.

                    pozdrawiam
                    • ertes Re: uczyć się od Basi....? 05.01.04, 16:21
                      Well, moj slownik powiedzial to:
                      "Nie znaleziono słowa skrótowość".

                      Ale kto wie? Moze to moj modym sie wlaczyl bez mojej wiedzy bo mial wirusa.
                      Kto wie, kto wie...
                      • clairejoanna Re: A jaki slownik urzywasz? n/txt do Ertes 05.01.04, 16:26

                        • ertes Re: A jaki slownik urzywasz? n/txt do Ertes 05.01.04, 16:29
                          slowniki.onet.pl/index.html?tekst_old=skr%F3towo%B6%E6&tekst=skr%F3t%2A&tr=pol-ort&loc=1
                          • clairejoanna Re: O slownikach- Onet, do Pana Ertesa 05.01.04, 16:32
                            Onet jest średni, wiem to z własnego doświadczenia. Jest dobry, jeżeli się wie,
                            jakie słowo się szuka (ma się na końcu języka), a tak to jest niezbyt dobry i
                            zawsze się kończy na tym, że trzeba do realnego słownika zajrzeć, lub kogoś
                            zapytać.

                            Pozdrowienia,

                            CJ
                            • ertes Dziekuje Pani Joanno 05.01.04, 16:42
                              I prosze Pani Joanno nie nazywac mnie "panem".
                              To tak jakby Pani mowila "Pan Bolek i Pan Lolek" albo "Pan Ferdynand Wspanialy".
                              • jan.kran Xurek :-))) 05.01.04, 16:46
                                Zwroc sie do Jutki jak sie pisze objektywny i subjektywny :-PPPP

                                Ja Ci Xurku bledow ortograficznych nie wytykam , bo patrze na tresc , a nie na
                                forme , ale widac inni maja inaczej :-))))

                                Komp oplulam rowno , ale na szczescie wiecej skndali w miejscu publicznym nie
                                wywolam , bo zaraz spadam. K. obiektywny w subiektywizmie.
                                • jutka1 Re: Xurek :-))) 05.01.04, 16:52
                                  jan.kran napisała:

                                  > Zwroc sie do Jutki jak sie pisze objektywny i subjektywny :-PPPP
                                  *******
                                  a proszem bardzo, nawet bez - pardon -zwracania (siem)

                                  siem pisze obyektiwni i subyektiwni

                                  ale jako Glab i tak nie znam znaczenia wyzej wymienionych gornolotnych
                                  wyrazow..... ;)
                                  • jan.kran Re: Jutka. 05.01.04, 16:54
                                    Nie martw sie , duzo ludzi nie wie co mowi i pisze. Ale Ertes ma slownik wiec
                                    Cie podeprze :-))) K.
                              • clairejoanna Re: Dziekuje Pani Joanno 05.01.04, 16:50
                                1. Jak już, to Panna.
                                2. Ani Wujek, ani Pan. Jezu! W ogóle nie będę z Tobą/ Panem/ Wujkiem rozmawiać.

                                Pozdrowienia,

                                CJ
                        • jutka1 Re: A jaki slownik urzywasz? do Joanny 05.01.04, 16:36
                          Joanno,

                          uZywasz, uZywasz, uZywasz....

                          Ciocia upierdliwa :)
                          • ertes Re: A jaki slownik urzywasz? do Joanny 05.01.04, 16:43
                            To jusz podejzane rze pani Jótka tak wszystko widzi.
                            • jutka1 Re: A jaki slownik urzywasz? do Ertesa :)))) 05.01.04, 16:44
                              ertes napisał:

                              > To jusz podejzane rze pani Jótka tak wszystko widzi.
                              *******
                              kurdebalans, przeca wszyscy wiedzom ze jam ci jezd tyn mylycjant ;)))))
                              • ertes Re: A jaki slownik urzywasz? do Ertesa :)))) 05.01.04, 16:46
                                Jak Ty jestes mylyucjant to kto Ci ten modym po kryjomu wlonczyl?
                                Nie bedem wskazywal palcyma ale radze nie jechac na Alaske.
                                • jutka1 Re: A jaki slownik urzywasz? do Ertesa :)))) 05.01.04, 16:48
                                  ertes napisał:

                                  > Jak Ty jestes mylyucjant to kto Ci ten modym po kryjomu wlonczyl?
                                  > Nie bedem wskazywal palcyma ale radze nie jechac na Alaske.
                                  *********
                                  Modym wlonczyla lobca mylycja, jezdem tego pewna i wicewersal :))))
                              • tajemniczy.don-pedro Re: A jaki slownik urzywasz? do Ertesa :)))) 05.01.04, 16:48
                                jutka1 napisała:

                                > kurdebalans, przeca wszyscy wiedzom ze jam ci jezd tyn mylycjant ;)))))

                                Pani Jutko,
                                proszę mi nie odbierać tytułu przyznanego na Primie przez pułkownika
                                wszechczasów tow. wowę :-)))))) zostałem tam przez niego wyróżniony jako
                                najlepszy zagłuszacz czy jakoś tak ;-)))

                                pozdrawiam
                                • jutka1 Re: do Tajemniczego Blondyna w Czarnym Bucie ;)))) 05.01.04, 16:55
                                  tajemniczy.don-pedro napisał:

                                  > Pani Jutko,
                                  > proszę mi nie odbierać tytułu przyznanego na Primie przez pułkownika
                                  > wszechczasów tow. wowę :-)))))) zostałem tam przez niego wyróżniony jako
                                  > najlepszy zagłuszacz czy jakoś tak ;-)))
                                  *******
                                  oooooooooo :)

                                  Panie Tajemniczy DP,
                                  Klaniam sie nisko i skruszenie (od skrucha :)))

                                  Mea culpa, i wiecej juz nie bendem! ;)
                              • don2 Re: A jaki slownik urzywasz? do Ertesa :)))) 05.01.04, 17:20
                                Wyszedlem z domu ,znalazlem wielka sciane i jebnelem w nia glowa.
                                juz dawno mi sie to zbieralo.jako uczestnik poprawnego forum nie powinienem
                                ani byc zlosliwy wobec megalomanii ani debilnych wypocin cwokow usilujacych
                                pisac " madrze " jako pisujacy na tym forum zauwazylem ,ze nalezy uzywac
                                lopatologii stosowanej.czasami odnosze wrazenie ,ze czytam jakies wpisy
                                napisane przez kaprali sluzby zasadniczej.wypowiedzi co poniektorych na takim np
                                primie spotkaly by sie z dosadna ocena ,na ktora nie mozna by sobie pozwolic u
                                nas.kto pisze publicznie powinien byc przygotowany na poklepanie po plecach lub
                                krytyke w zaleznosci od poziomu piszacego,mniej lub bardziej dosadna i napisana
                                bezposrednio lub posrednio.Kilka razy juz pisalem w moim prostackim i chamskim
                                stylu,ze niektore tematy sa na priv itp.mam generalnie w dupie jaki kto nosi
                                rozmiar majtek i gdzie kto bedzie spal.majaczenia o tym ,ze ktos mi jest sola w
                                oku ,bo jest intelektualnie dojrzaly,przeczytalem z oslupieniem i zaczynam
                                watpic w intelekt tego kto to pisze. Jestem bardzo niedyplomatyczny i wielkie
                                g... mnie obchodzi i wzrusza cos takiego.kazda wypowiedz ,ktora mnie
                                zainteresuje,bedzie komentowana tak jak ja chce- BO JEST NAPISANA NA FORUM.jAK
                                SIE KOMUS TO NIE PODOBA ,TO NIECH PISZE PRYWATNIE DO KOGO CHCE. jak sie komus
                                nie podoba moje pisanie ,ma prawo pisac o tym.jak wszystkim sie nie
                                podoba,mozna mnie z forum REDUNDOWAC. nie bede sie przejmowal ani wiekiem ani
                                plcia piszacych.Mam gleboko gdzies klepanie sie po plecach.jak ktos uwaza ,ze
                                nie zgadza sie z moim zdaniem,zapraszam do dyskusji.jak ktos nie umie czytac
                                tego co pisze ,a czyta to co chce przeczytac to trudno.konstruktywne itp
                                wklady ,nie zawsze musza miec rozmiar referetau i zaczynac sie lub konczyc od
                                slowa ja.idiotyczne zapytanie durnego cwoka o moje propozycje w sprawie
                                polityki w polsce,zatrzymuje jako przyklad mwgalomanii prydurka spod kiosku z
                                piwem.na moja propozycje nawet by dozorca sniegu nie pozamiatal.koniec ,bo
                                nigdy nie skoncze.
                  • jan.kran Do Tajemniczego. 05.01.04, 16:28
                    Moze sie naraze , ale nie ma to dla mnie znaczania w obliczu checi
                    wytlumaczenia Panu pewnych sytuacji forumowych .
                    Joannna jest osoba mloda , dopiero za kilka miesiecy pelnoletnia. Poniewaz Don
                    przywiazuje wage do wieku forumowiczow wiec mlodosc Joanny oraz Jej niewatpliwa
                    dojrzalosc intelktualna stoi Mu sola w oku. Gdybym nie pisala do Pana Don Pedro
                    to bym uzyla slow, ale wiem ze Pan moglby ich nawet nie zrozumiec :-)))

                    Dla mnie slowo gaworzenie stanowi ewidentny odnosnik Dona do wieku Joanny ,
                    natomiast poniewaz Pan nawiazal dialog z osoba nieopierzona Pana niewatpliwie
                    interesujace poglady zostaly takze sprowadzone do rozmowy nie na poziomie Dona,
                    ktory woli zrzedzic niz konstruktyywnie wniesc cos do dyskusji lub zamilczec.

                    To ze Joanna jest moja corka nie ma znaczenia w tej dyskusji , bo Ci ktorzy
                    mnie znaja ,znaja moj obiektywizm w stosunku do Forumowiczow znanych i
                    nieznanych bez wzgledu na koneksje rodzinne , zawodowe , intelektualne lub
                    jazzowe.

                    Jak Don wspomnial nudzi sie a moze Mu salatka noworoczna lub Tesciowa
                    zaszkodzila :-PPPP
                    Serdecznie pozdrawiam. Kran.
                    • xurek teraz mnie powalilo :))))))))))) 05.01.04, 16:36
                      ten objektywizm zupelnie przygwozdzil mnie do ziemi (albo zeby byc objektywnym
                      do krzesla przy biurku). Moze podyskutujemy na temat, czy objektywizm
                      objektywny jako wartosc realnie istniejaca w ogole istnieje :)))?

                      Xurek bardzo objektywny ze swojego subjektywnego punktu widzenia :))))))))))
                      • ertes Re: teraz mnie powalilo :))))))))))) 05.01.04, 16:44
                        Xurku urzywasz zlego slownika do diaska!
                        • xurek w kwestii slownika 05.01.04, 16:56
                          wiec nie uzywam wcale jezeli chodzi o moj jezyk ojczysty. Co sie mialam nauczyc
                          to umiem, a co nie bylo dane mi wisi. Jestem legastenik z atestem i pieczecia,
                          wiec mnie docinki na temat mojej ortografii nie ruszaja nic a nic. Jestem dumna
                          z kazdego poprawnie napisanego slowa i wybaczam sobie kazde niepoprawne. Tu i
                          tak kazdy pisze co i jak chce i na dodatek nam za to nie placa, wiec o co
                          chodzi? A jak juz napisze te ksiazke co to sie stac ma beststellerem (bo
                          objektywnie wam mowie, pisac umiem wspaniale :))) to se wtedy wynajme jakiegos
                          korektora i on mi literki poprawi. A do tego czasu bendem pisac jak umiem :)))

                          Xurek
                          • ertes Re: w kwestii slownika 05.01.04, 17:01
                            Sie tak od razu nie obrarzaj!
                            Ja tylko tak sem potrzasam grzechotkom grzechotnicza.
                            • xurek ja sie bynajmniej nie obrazam, 05.01.04, 17:08
                              tylko usiluje skanalizowac Twoja grzechotnicza energie na bardziej grzechodzace
                              tematy niz ten, ktory mnie absolutnie nie rusza :))). Kapming w zimie - kto
                              wpada na takie .... mundre pomysly? To musialo sie skonczyc zle. Taki hotel z
                              sauna, pysznym bufecikiem i milusim drinkiem w przemiekkim barowym hotelu to
                              jest to a nie jakiestam kampingi i to na dodatek w (chyba?) post-kampingowym
                              wieku :))))))))))

                              Xurek nie kampingujacy od lat
                              • ertes Kamping 05.01.04, 17:17
                                Moja strasznie gruba zona tez uwazala ze jest w post-kampingowym wieku ale
                                wybilem jej to z glowy. No moze nie do konca bo dwie noce z trzech spedzilismy w
                                hotelu ;)
                                Niestety trzeci dzien spedzilismy na granicy USA-Meksyk gdzie nie ma zadnych
                                miast z iloscia budynkow powyzej 3-4. Poza tym zima na poludniu Arizony to
                                taka jesien w EU. W nocy bylo 36 stopni ale przy porzadnym spiworze tego nawet
                                nie czuc. A pozatym nie ma nic przyjemniejszego jak wstac z samego rana i napic
                                sie goracej kawy przy 5 stopniach celsjusza hehe.
                                Acha, ja osobiscie nie przewiduje wyjscia z wieku kampingowego jeszcze dluuuugo.
                    • tajemniczy.don-pedro Do jan.kran oraz don2 05.01.04, 17:02
                      jan.kran napisała:

                      > Moze sie naraze, ale nie ma to dla mnie znaczania w obliczu checi
                      > wytlumaczenia Panu pewnych sytuacji forumowych.

                      Droga Pani,
                      wdzięczny jestem za ten krótki wykład, dzięki niemu poszerzyła się moja wiedza
                      na temat współforumowiczów.


                      > Gdybym nie pisala do Pana Don Pedro to bym uzyla slow, ale wiem ze Pan
                      > moglby ich nawet nie zrozumiec :-)))

                      znajomość 'słow' po rocznym szperaniu po forum poszerzyła mi się znacząco ;-)
                      ale bez potrzeby nie narażajmy adminów na rozterki "usunąc/nie usunąć?"


                      > Dla mnie slowo gaworzenie stanowi ewidentny odnosnik Dona do wieku Joanny ,
                      > natomiast poniewaz Pan nawiazal dialog z osoba nieopierzona Pana
                      > niewatpliwie interesujace poglady zostaly takze sprowadzone do rozmowy nie
                      > na poziomie

                      gotów jestem uznać takie tłumaczenie (jeśli i Don to potwierdzi) i oto
                      wyciągam prawicę na zgodę: Panie Don - potraktujmy to jako nieporozumienie
                      towarzyskie i puśćmy w niepamięć.

                      pozdrawiam jak zwykle serdecznie
        • tajemniczy.don-pedro Re: chińczyki trzymają się mocno....? 05.01.04, 13:53
          clairejoanna napisała:

          > Prosze jak juz to "Panna Claire Joanna"

          Droga Panno Claire Joanno,


          > Jest wiec tak, jak myslalam: Beznadziejnie.

          Dlaczego Pani tak uważa? Żyjemy przecież w ciekawych czasach.
          Proszę mi przybliżyć: czego Pani się spodziewa w Polsce AD 2004 lub we
          wspaniałym roku wyborczym 2005?

          pozdrawiam serdecznie
          • clairejoanna Re: chińczyki trzymają się mocno....? 05.01.04, 15:36
            tajemniczy.don-pedro napisał:

            > clairejoanna napisała:
            >
            > > Prosze jak juz to "Panna Claire Joanna"
            >
            > Droga Panno Claire Joanno,
            >
            >
            > > Jest wiec tak, jak myslalam: Beznadziejnie.
            >
            "Dlaczego Pani tak uważa? Żyjemy przecież w ciekawych czasach."
            ---> Tak i nie. Jest beznadzienie, bo nie jest tak, jak ja uwazam, ze powinno
            byc, no wie Pan, te takie tam Kuron for prezident, koledzy z styropianu w
            rzadzie, komuna w wiezienu lub w domu.
            Mysle, ze bedzie wygladac tak:
            W 2005 r. Samoobrona i PO stworza koalicje, prezydentem zostanie któś, ale nie
            wiem jeszcze, kto. Oczywiście w maju będzie fajnie, będzie Unia i takie tam. A
            potem? Bezrobocie z dnia na dzień nie zniknie. Zarobki też nie wzrostną tak
            nagle. W Portugalii i Hiszpanii po wejściu do Unii wzrosły cenny i było jeszcze
            biednej przez pierwsze lata. Spodziewam się takiego '89 roku: Wybory, czekamy z
            napięciem co będzie dalej, a tu się okazuje, że nie dostaniemy raju z dnia na
            dzień i... wtedy w '95 ex- komunista z drugiej strony Stołu został prezydentem.
            Teraz? Znienawidzimy Unię? Wyjdziemy z niej? Bunt?
            Poza tym sama Unia też niestabilna. Konstytucja i takie tam. Obawiam sie też
            chaosu przez emancypacje Wschodu; wczoraj przeglądałam ostatnią Politykę,
            znajomy Polka przywióz z Gdańska. Główny temat: My słownianie jesteśmy tacy
            świetni, a Francja i Niemcy się wymądrzają.
            Ciekawe czasy? Mogłyby być ciekawe czasy, to tak. Ja widzę dwie możliwości:
            Będzie nudno i wszyscy będą chcieli zarabiać pieniądze, albo będzie ciekawie i
            młodzież się zbuntuje przeciwko materializmowi, może nawet częściowo przeciwko
            SLD i będzie taki '68, jak był w Niemczech.
            Ogólnie po prostu uważam, że sytuacja w Polsce jest bardzo niezdrowa moralnie i
            i idealnistycznie.

            Pozdrowienia,

            CJ
            • tajemniczy.don-pedro Re: chińczyki trzymają się mocno....? 05.01.04, 16:37
              clairejoanna napisała:

              > Jest beznadzienie, bo nie jest tak, jak ja uwazam, ze powinno byc, no wie
              > Pan, te takie tam Kuron for prezident, koledzy z styropianu w rzadzie,
              > komuna w wiezienu lub w domu.

              Zgadzam się z tym ostatnim (komuna w wiezienu) w 100%, wcześniejsze uwagi..
              no cóź, koledzy ze styropianu mieli swoje pięć minut w latach 1997 - 2001...
              jak się spisali wszyscy widzieliśmy...


              > Oczywiście w maju będzie fajnie, będzie Unia i takie tam.
              Kolejna okazja do przecinania wstęgi i toastów...


              > Bezrobocie z dnia na dzień nie zniknie. Zarobki też nie wzrostną tak nagle.
              > W Portugalii i Hiszpanii po wejściu do Unii wzrosły cenny i było jeszcze
              > biednej przez pierwsze lata.

              I najprawdopodobniej to i nas czeka, niestety


              > wczoraj przeglądałam ostatnią Politykę, znajomy Polak przywióz z Gdańska.
              > Główny temat: My słownianie jesteśmy tacy świetni, a Francja i Niemcy się
              > wymądrzają.

              Niestety mania wielkości podsycana przez dziennikarzy... przypomina mi się ta
              przypowieść o źble i belce w oku bliźniego...


              > Ogólnie po prostu uważam, że sytuacja w Polsce jest bardzo niezdrowa
              moralnie i idealnistycznie.

              ale czy zna Pani kraj, gdzie ta sytuacja jest w porządku, gdzie wszyscy
              obywatele są szczęśliwi itp.?

              pozdrawiam serdecznie
              • ertes Re: chińczyki trzymają się mocno....? 05.01.04, 16:47
                Kanada. Po prostu Kanada.
                5 lat kacetu.
              • clairejoanna Re: chińczyki trzymają się mocno....? 05.01.04, 16:48
                tajemniczy.don-pedro napisał:

                "ale czy zna Pani kraj, gdzie ta sytuacja jest w porządku, gdzie wszyscy
                obywatele są szczęśliwi itp.?"
                ---> Bayern :-)
                Nie, tak na poważnie to oczywiście, nie wszyscy są idealni i moralni. Ale
                bardzo przepraszam, czy człowiek, który siedział po drugiej stronie Okrągłe, ma
                być dzisiaj przedstawicielem demokratycznej Polski? Taka partia, jak SLD, nie
                powinna w ogóle istnieć.
                Ja zawsze byłam zdania, że po pięnastu latach Nazizmu w Niemczech były
                Norymberskie, a u nas po czterdziestu latach tylko Okrągły. Ale w tej chwili
                zmieniam zdanie na inne:
                Po wojnie niemcy też się nie interesowali swoją idealogią, nadal byli ludzie,
                którzy byli w NSDAP i w ogóle ich ideały nie interesowały. Wirtschaftswunder,
                to było najważniejsze w latach piędziesiątych: Pieniądze. Jak u nas teraz.
                Dopiero dwadzieścia lat po upadku Nazizmu nastąpił rachunek sumienia: '68. Ale
                to nie byli Ci, którzy byli w HJ, BDM i w Wehrmachcie, to byli ich dzieci. I ja
                sie zastanwiam, czy coś takiego też nie nastąpi w Polsce.
                Jak rozmawiam z moimi rówieśnikami, to ich właśnie jedno denerwuje: Ten okropny
                materializm- pieniądze i władza. Czy Oni za dziesięć lat nie zbuntują? Ja mam
                taką nadzieję.

                Pozdrowienia,

                CJ
                • tajemniczy.don-pedro Re: chińczyki trzymają się mocno....? 05.01.04, 17:15
                  clairejoanna napisała:

                  > Ale bardzo przepraszam, czy człowiek, który siedział po drugiej stronie
                  > Okrągłe, ma być dzisiaj przedstawicielem demokratycznej Polski? Taka partia,
                  > jak SLD, nie powinna w ogóle istnieć.

                  Cieszy mnie zbieżność Pani poglądów z moimi, tym bardziej pomimo różnicy
                  wieku. Oczywiście, że nie powinien, jego miejsce (i jego kolegów) powinno być
                  odosobnione, ale to że jest jak jest zawdzięczamy niestety rozmówcom z
                  Magdalenki '89


                  > Pieniądze. Jak u nas teraz.
                  > Jak rozmawiam z moimi rówieśnikami, to ich właśnie jedno denerwuje: Ten
                  > okropny materializm- pieniądze i władza.

                  Przykład idzie zza oceanu, niestety :-( Ale to nie o Panu, panie ERTES, choć
                  zapewne swoje trzy grosze zaraz Pan dorzuci, nieprawdaż?

                  pozdrawiam
                  • clairejoanna Re: chińczyki trzymają się mocno....? 06.01.04, 15:40
                    tajemniczy.don-pedro napisał:

                    "Cieszy mnie zbieżność Pani poglądów z moimi,"
                    ---> To niech sie Pan cieszy, innaczej bym Pana od zdrajcow i komunistow
                    wyzwala :-)
                    A propos... nie lubię robić reklamy, ale Gazeta grozi mi zamknięciem fora, więc
                    podrzucam link forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10320 Może Pan coś do
                    dyskusji wniesie ciekawego.
                    "tym bardziej pomimo różnicy wieku."
                    ---> Wiek nie ma nic do rzeczy, to chodzi o wychowanie.

                    Pozdrawiam i dziękuję za dyskusję,

                    CJ
                    • jutka1 pytanie do Joanny 06.01.04, 15:44
                      clairejoanna napisała:

                      > tajemniczy.don-pedro napisał:
                      > "Cieszy mnie zbieżność Pani poglądów z moimi,"

                      ---> To niech sie Pan cieszy, innaczej bym Pana od zdrajcow i komunistow
                      > wyzwala :-)
                      *******
                      czy moge zapytac, rownie zartobliwie, jaki jest zwiazek powyzszego z Twoja
                      tolerancja? :)

                      Upierdliwa J.
                      • clairejoanna Re: pytanie do Joanny 06.01.04, 16:08
                        jutka1 napisała:

                        > clairejoanna napisała:
                        >
                        > > tajemniczy.don-pedro napisał:
                        > > "Cieszy mnie zbieżność Pani poglądów z moimi,"
                        >
                        > ---> To niech sie Pan cieszy, innaczej bym Pana od zdrajcow i komunistow
                        > > wyzwala :-)
                        > *******
                        > czy moge zapytac, rownie zartobliwie, jaki jest zwiazek powyzszego z Twoja
                        > tolerancja? :)

                        ---> Przepraszam, gdzie ja kiedy pisałam lub powiedziałam, że jestem
                        tolerancjina? A nawet jeżeli napisałam, że jestem tolerancjna to:
                        a) Zmieniam zdanie.
                        b) Wtedy kłamałam.
                        Niepotrzebne skreślić.

                        Pozdrowienia,

                        CJ
                        • xurek to ja tez mam teraz pytanie 06.01.04, 16:23
                          "A nawet jeżeli napisałam, że jestem tolerancjna to:
                          > a) Zmieniam zdanie.
                          > b) Wtedy kłamałam.
                          > Niepotrzebne skreślić."

                          Kiedy i na jaki temat zmienisz nastepne zdanie i co jako niepotrzebne z Twoich
                          dotychczasowych mozna skreslic?

                          Tak pytam coby jakas redundacjia sobie pamieci nie zasmiecac.

                          Xurek
                          • clairejoanna Re: to ja tez mam teraz pytanie 06.01.04, 16:28
                            xurek napisała:

                            > "A nawet jeżeli napisałam, że jestem tolerancjna to:
                            > > a) Zmieniam zdanie.
                            > > b) Wtedy kłamałam.
                            > > Niepotrzebne skreślić."
                            >
                            > Kiedy i na jaki temat zmienisz nastepne zdanie i co jako niepotrzebne z
                            > Twoich dotychczasowych mozna skreslic?

                            ---> Teraz się chyba mam obrazić. Ponad rok już piszemy razem, ile razy
                            zmieniłam zdanie? Tak źle mnie Xurek zna :-(
                            Zadziwiło mnie pytanie Jutki. Z niego wnioskuję, że gdzieś kiedyś musiałam
                            przyznać się do tolerancji, a o tolerancji mam takie samo zdanie, jakie ma
                            Wujek Światło. Myślę, że wtedy mnie źle musiano zrozumieć, bo ani zdania nie
                            mogłam zmienić (jak mnie Jutka poznała już nie byłam tolerancjiną), więc
                            musiałam chyba wtedy skłamać... a ja nie umiem kłamać. Oj, dylemat stworzyłam,
                            chyba będzie trzeba poczekać na odpowieć Cioci Jutki, żeby to misterium
                            rozwiązać.
                            A jak chodzi o zmianę zdań: Nie jestem krową. Zmieniam zdanie, ale dendencje i
                            zasady nigdy do tej pory nie zmieniłam. Za każdym razem, kiedy się zastanawiam
                            nad zmianą, dochodzę do tego, że mam rację, więc nie ma co zmieniać :-)

                            Pozdrowienia,

                            CJ
                            • don2 Re: to ja tez mam teraz pytanie 06.01.04, 16:32

                              To jestes w tym podobna do mnie- zawsze mam racje .tak trzymac !
                              • clairejoanna Re: to ja tez mam teraz pytanie 06.01.04, 16:36
                                don2 napisał:

                                >
                                > To jestes w tym podobna do mnie- zawsze mam racje .tak trzymac !

                                Bo jesteś moim idolem i chcę być taka, jak Ty, Wujku! :-)

                                Pozdrowienia,

                                CJ
                                • xurek do Dona i Claire Joanny 06.01.04, 16:39
                                  > To jestes w tym podobna do mnie- zawsze mam racje .tak trzymac !
                                  >
                                  > Bo jesteś moim idolem i chcę być taka, jak Ty, Wujku! :-)

                                  Teraz to dopiero jest cos :)))). Ciekawe, jak sie wujek Don do Funclubu
                                  ustosunkuje :)))). Don, bycie Idolem to duza odpowiedzialnosc :)))

                                  Xurek rosiadajacy sie wygodniej w biurowym fotelu
                                  • clairejoanna Re: do Dona i Claire Joanny 06.01.04, 16:41
                                    xurek napisała:

                                    > > To jestes w tym podobna do mnie- zawsze mam racje .tak trzymac !
                                    > >
                                    > > Bo jesteś moim idolem i chcę być taka, jak Ty, Wujku! :-)
                                    >
                                    > Teraz to dopiero jest cos :)))). Ciekawe, jak sie wujek Don do Funclubu
                                    > ustosunkuje :)))). Don, bycie Idolem to duza odpowiedzialnosc :)))
                                    >
                                    > Xurek rosiadajacy sie wygodniej w biurowym fotelu
                                    >

                                    ---> Wujek Don miał czas się nad tym zastanowić, zanim został Wujkiem :-)

                                    Pozdrowienia,

                                    CJ
                            • jutka1 Re: to ja tez mam teraz pytanie 06.01.04, 17:17
                              clairejoanna napisała:

                              > Zadziwiło mnie pytanie Jutki. Z niego wnioskuję, że gdzieś kiedyś musiałam
                              > przyznać się do tolerancji, a o tolerancji mam takie samo zdanie, jakie ma
                              > Wujek Światło. Myślę, że wtedy mnie źle musiano zrozumieć, bo ani zdania nie
                              > mogłam zmienić (jak mnie Jutka poznała już nie byłam tolerancjiną), więc
                              > musiałam chyba wtedy skłamać... a ja nie umiem kłamać. Oj, dylemat
                              stworzyłam, chyba będzie trzeba poczekać na odpowieć Cioci Jutki, żeby to
                              misterium rozwiązać.
                              *******
                              misterium chyba nie istnieje... :)))) ja napisalam, cytuje:
                              > czy moge zapytac, rownie zartobliwie, jaki jest zwiazek powyzszego z Twoja
                              > tolerancja? :)

                              vide: slowo zartobliwie uzyte wczesniej....

                              a o tolerancji wypowiadalas sie, tylko nie pamietam na ktorym watku, i juz
                              pewnie nie znajde... a ze moglas zmienic zdanie, to swoja droga, kazdy ma
                              prawo do zmiany zdania na kazdy temat :)) sklamac tez moglas, czemu nie :)

                              swoja droga, niesmialo powiem jedna rzecz: kazda strona polityczna potrzebuje
                              opozycji, inaczej robi sie kesim-kesim. czy rzad Buzka, a raczej aparatczycy
                              Solidarnosci bo Buzek wydaje mi sie ze byl "czysty", zachowywali sie inaczej
                              niz ekipa u koryta teraz? ja mam pamiec slonia i pamietam bardzo dobrze
                              afery, korupcje i inne kwiatki.

                              aha, wprawdzie nie jestem milosniczka sld, szczegolnie polityki i zachowania
                              obecnego rzadu, ale chyba spora czesc czlonkow SLD z PZPRem nie miala duzo
                              wspolnego. A komunistow nawet za PRLu bylo u nas tyle co kot naplakal, reszta
                              byla w partii z pobudek, hmmmm, pragmatycznych (uwaga, zaironizowalam.... ;))))

                              pozdrawiam :)
                              Jutka
                              • don2 Re: to ja tez mam teraz pytanie 06.01.04, 19:08

                                na jednym z zebran Kola Gospodyn Wiejskich,stara Walentowa koniecznie chciala
                                by ja komunistka zapisac w ankiecie.baby na nia naskoczyly ,ze one raczej
                                wpla bezpartyjne byc.na co Walentowa przyznalaim racje oswiadczajac:
                                jasne zadna z was porzadna partia nie byla ,to i takich mata chlopow.Ale ja
                                na kazdej komunii we wiosce bywam i komunie przyjmuje regularnie-jezdem alibi
                                nie komunistka?
    • xurek i znow jest co poczytac :))))))))) 05.01.04, 16:29
      przyznam sie bez bicia, ze watek skrzetnie ominelam i nadal uwazam, iz byla to
      decyzja sluszna. Ale jak sie byl rozrosl do 37 wpisow to sobie pomyslalam, ze
      teraz bedzie warto bo 37 wpisow w takim tempie po prostu nie moze byc na temat.
      I znow mialam racje. Przeczytalam wszystko co nie bylo o polityce i od razu mi
      sie humor jeszcze bardziej poprawil, bo tak swojsko i nieswiatecznie sie
      zrobilo :))))). Ludzie nareszcie strawili resztki tej tlustej i rozleniwiajacej
      i sennie nastrajajacej strawy i wzieli sie do porzadniej, zacietej wymiany
      zdan. Imieniny skonczone, wrocil dzien codzienny :))))))))

      Klaniam sie wszystkim ekspertom z kazdej dziedziny unizenie,

      Xurek :)))))))))
      • ertes Re: i znow jest co poczytac :))))))))) 05.01.04, 16:40
        Nie lubisz zacietych dyskusji politycznych na temat jak w Polsce jest zle a
        bedzie jeszcze gorzej?
        • xurek do Ertesa 05.01.04, 16:48
          Po pierwsze primo nie lubie dyskusji na temat, na ktory pojecie mam mgliscie
          zielone i niejasne obawy, iz nie odbiega ono niestety od pojecia innych
          dyskutantow (no chyba, ze jest o seksie, wtedy wsio ryba :))).

          Po drugie w ogole nie lubie dyskusji politycznych a szczegolnie jezeli nie leje
          sie krew i nikt nie strzela (bo takie to chociaz troche emocji w sobie
          zawieraja) bo jest w nich zazwyczaj tyle mundrych i obiektywnych a rownoczesnie
          ze soba sprzecznych punktow widzenia ilu dyskutantow a moje struktury myslowe
          maja powazny problem z ogranieciem takiego multi-anty-obiektywizmu.

          Po trzecie ja wciaz jestem w nastroju wakacyjnym wiec chce sie bawic i rozrywac
          a nie wnerwiac. Ale chetnie pokibicuje tudziez sie dopisze w watku, jezeli
          bedzie nie na temat :))

          Xurek witajacy w nowym roku machajac patyczkiem z drinka :)))
          • jan.kran Re: Xorku... 05.01.04, 16:50
            Twoj ostatni post byl bez zarzutu pod wzgledem ortografii. Jakiego slownika
            uzywasz? Czy Jutka cos ostatnio opublikowala ? K.
          • ertes Re: do Ertesa 05.01.04, 16:55
            Ja wlasnie wrocilem i jestem nastawiony zmijowato hehe.
            Poniewaz jest zima, jak zapewne wiesz, robi sie ciemn o dosc wczesnie to gdzies
            tak od 6-tej do 10-tej trzeba cos po ciemku robic na kempingu. A ze bylo nam
            troche malo chodzenia po gorach to przez dwie godziny lazilismy po asfaltowych
            drozkach wokol kampu. Po mniej wiecej takim czasie podeszlismy do jedynej
            oswietlonej tablicy gdzie wielkimi literami bylo napisane: "WARNING! USE
            FLASHLIGHT AT NIGHT" a obok 7 roznych zdjec grzechotnikow ktore po ciemku, jak
            sie zrobi chlodno, lubia sie wygrzewac na rozgrzanym asfalcie.
            W zwiazku z tym dzisiaj ja potrzasam grzechotka. Nie ma mojej ulubionej a
            pojawil sie wdzieczny Don Perdo. ehehe jak to mowi S_N
          • dead_skunk Re: do Ertesa 05.01.04, 17:05
            xurek napisała:

            > Po pierwsze primo nie lubie dyskusji na temat, na ktory pojecie mam mgliscie
            > zielone
            Widzisz Xurek? To jest wolnosc. Nie lubisz i fajnie. A taki sierzant e. na
            przyklad, musi. Rozkaz jest rozkaz. I to nie tylko czytac musi, ale i pisac,
            dyskutowac (jak zreszta na kazdy temat i we wszystkich watkach). Sluzba nie
            druzba, a SLD rozliczy.
            • ertes Re: do Ertesa 05.01.04, 17:09
              A jak tam haselka? Zmienione juz wszystkie?
              • dead_skunk Re: do Ertesa 05.01.04, 17:13
                Tak jest sierzancie!
                ale obawiam sie, ze to moze niewiele pomoc, bo z Waszymi dojsciami to ho, ho
                ho...
                • ertes Re: do Ertesa 05.01.04, 17:20
                  Jestes tak wazna osoba ktora na dodatek pisze tak niesamowicie ciekawe teksty na
                  forumie ze juz puł departamentu pruboje znalezc na ciebie chaka.
                  Czekamy jednak na Xurka zeby zalozyla kolejny watek zgadujacy gdyz tak nam sie
                  najlepiej pracuje. Nie ma to jak dobra zgaduj zgadula gdyz wtedy niektorzy robia
                  ze strachu w portki i obierany ksywy zaczynaja miec jasniejszy sens.
                  • dead_skunk Re: do Ertesa 05.01.04, 17:30
                    ertes napisał:

                    > Jestes tak wazna osoba ktora na dodatek pisze tak niesamowicie ciekawe teksty
                    > na forumie
                    nie przesadzajcie, toz ta opinia (o ilosci i jakosci tekstow) dla Was jest
                    dozywotnio zarezerwowana.

                    > niektorzy robia
                    > ze strachu w portki
                    no to koncze na razie bo mi lajno chwilowo widok na Wasze wysoce intelektualne
                    posty zaslaniac zaczelo.
                    • ertes Re: do Ertesa 05.01.04, 17:36
                      Zawsze twierdzilem ze obora to nie jest dobre miejsce pochowku dla zmarlych
                      smierdzieli.
    • clairejoanna Re: Do Pana Tajemniczego Don- Pedrona 05.01.04, 16:55
      Muszę zaraz znikać, ale jeszcze dwa komplementy:
      1. Pan dzisiaj wyjątkowo przystojnie wygląda.
      2. Pan jest fajny.

      I pytanie:
      1. Skąd Pan jest?

      Pozdrowienia,

      CJ
      • ertes Re: Do Pana Tajemniczego Don- Pedrona 05.01.04, 16:59
        Don Pedron? haha Choc wole moje Don Pierdo.
        A łon ci jest z Krainy Deszczowcow. Taka kreskowka.

        Czy ja jestem fajny?
        • dead_skunk Re: Do Pana Tajemniczego Don- Pedrona 05.01.04, 17:06
          ertes napisał:

          > Czy ja jestem fajny?

          NIE !!!
          • ertes Re: Do Pana Tajemniczego Don- Pedrona 05.01.04, 17:08
            Śmierdzacego trupa sie nikt o zdanie nie pytal.
      • tajemniczy.don-pedro Do Panny Claire Joanny 05.01.04, 17:29
        clairejoanna napisała:

        > Muszę zaraz znikać, ale jeszcze dwa komplementy:
        > 1. Pan dzisiaj wyjątkowo przystojnie wygląda.
        > 2. Pan jest fajny.

        Za komplementy dziękuję... ciemności wcześnie zapadają na szczęście po ciemku
        wszystkie koty są czarne ;-)))


        > I pytanie:
        > 1. Skąd Pan jest?

        nie ukrywam się, zresztą już się bez bicia nie raz przyznałem, ot choćby tu:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=6978349&a=7811457
        Pani jak zrozumiałem - Bayern?

        pozdrawiam i przesyłam "schöne Grüße"
        • don2 Re: Do Panny Claire Joanny 05.01.04, 17:42
          tajemniczy.don-pedro napisał:

          > clairejoanna napisała:
          >
          > > Muszę zaraz znikać, ale jeszcze dwa komplementy:
          > > 1. Pan dzisiaj wyjątkowo przystojnie wygląda.
          > > 2. Pan jest fajny.
          >
          > Za komplementy dziękuję... ciemności wcześnie zapadają na szczęście po ciemku
          > wszystkie koty są czarne ;-)))
          >
          >
          > > I pytanie:
          > > 1. Skąd Pan jest?
          >
          > nie ukrywam się, zresztą już się bez bicia nie raz przyznałem, ot choćby tu:
          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=6978349&a=7811457
          > Pani jak zrozumiałem - Bayern?
          >
          > pozdrawiam i przesyłam "schöne Grüße"
          <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
          uczcie sie jak nalezy " konwersowac " .humor wyraznie mi sie poprawil,zmazujac
          resztki oslizglej wazeliny ide na kawe.
        • clairejoanna Re: Do Panny Claire Joanny 06.01.04, 15:48
          tajemniczy.don-pedro napisał:

          "pozdrawiam i przesyłam "schöne Grüße""
          ---> Cytując przyjaciela: "Don't ask her!" (reakcja, jak ktoś mnie zapytał,
          skąd jestem, usłyszawszy, że płynnie mówię zarówno po polsku i po niemiecku).
          Więc wariant informacjiny:
          Urodziłam się w Bawarii, rodzice z Wrocławia, paszport mam francuski, w wieku
          dwunastu lat przeprowadziłam się do Norwegii i licze tygodnie, kiedy wreście
          stąd wyjadę. Za dom uważam na razie Wrocław i mam nadzieję, że w przeszłości
          Bawaria się stanie moim drugim domem (najchętniej Monachium).

          Pozdrowienia,

          CJ

          PS: Centralna Polska? Dziakowie pochodzą z Kielc, to też centralne :-)
          • don2 Re: Do Panny Claire Joanny 06.01.04, 15:52

            ballada:
            cud sie stal pewnego razu loj !
            dziad przemowil do obrazu loj
            a obraz don ani slowa loj
            taka byla ich rozmowa lo loj loj
          • starypierdola Re: Do Panny Claire Joanny 06.01.04, 17:07
            No to Ty duchem jestes porownywalna do Argentynek:
            - mowia po hiszpansku
            - maja paszport wloski
            - mysla ze sa Angielkami
            - zachowuja sie jak Francuzki

            Eeee.. chyba juz to gdzies pisalem? Ale tak wszyscy mowia w Calavasito.
            SP
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka