Dodaj do ulubionych

plusy i minusy

08.02.04, 23:18
Witam, chciałabym dowiedzieć sie jakie wedlug Was są plusy a jakie minusy
bycia z mężczyzną po rozwodzie ,który ma dziecko?? Ja również do takich
kobiet należę,widzę różnice między mężczyzną z "przeszłościa" a kawalerem,ale
chciałabym poczytać również Wasze opinie. Serdecznie dziekuje za odpowiedzi i
pozdrawiam ciepło
Asia
Obserwuj wątek
    • m_o_k_o Re: plusy i minusy 09.02.04, 07:23
      Jedynym mimusem, a może plusem, który dostrzegam to pewnego
      rodzaju "odpowiedzialność" i wkład mniejszy lub większy w wychowanie dziecka
      twojego partnera. A jeżeli o kawalera nio woaiadomo on jest bez żadnych
      zobowiązań "wolony ptaszek". Wszystko zależy od uczucia,miłość podobno nie
      wybiera ona trafia się ludziom, odnajduje 2 osoby i puka do drzwi.
      Pozdrawiam.pa
    • pysia-2 Re: plusy i minusy 09.02.04, 09:48
      Plusy?
      Jeden gloowny - mooj maz wie, ze to juz druga szansa i nie mozna jej zmarnowac.
      Wie, co robic, zeby uniknac wpadek prowadzacych do konca zwiazku. Wie, co to
      naprawde znaczy rozwood i jakie konsekwencje to ze soba niesie. Wie, ze jesli
      teraz straci kolejna rodzine, jego zycie bedzie skonczone.
      Minusy... Duuuuzo. Dzielenie sie z innymi, z ktoorymi nie mamy ochoty sie
      dzielic, problemy, ktoore w normalnym zwiazku nie wystepuja, godzenie sie na
      cos, na co nie mamy ochoty sie godzic, poswiecanie sie, kiedy nie chcemy sie
      poswiecac, istnienie innej kobiety w zyciu meza, ktoorej istnienia nie mozna
      wyplenic, bycie ta druga, a nawet trzecia - po pierwszej zonie, po dzieciach...
      • justus100 Re: plusy i minusy 09.02.04, 10:33
        Ja widzę tylko same minusy, więc nawet nie będę ich wymieniać. To może frazes,
        ale pewnie z czasem dostrzeżesz jak głęboki tkwi w nim sens - w takim związku
        Twoje szczęście nie będzie najważniejsze, ciągle będziesz musiała czekać i
        poświęcać się nie dla Twojego partnera, tylko dla obcych dzieci, co przy
        konkretnych uwarunkowaniach osobowościowych JEST NIE DO ZNIESIENIA (tak jak w
        moim przypadku) Ja juz się o tym przekonałam na własnej skórze, choć tyle osób
        mnie ostrzegało, że będzie ciężko i moge nie dać rady. Czyli frazes, który chcę
        Ci zakomunikować to: nie warto, szkoda życia na babranie się w przeszłości
        Twojego partnera.
        • delfina6 Re: plusy i minusy 09.02.04, 10:43
          dołanczam sie do wypowiedzi justus100, że nie warto, ale czasem trzeba, bo jak
          sobie poradzic z miłoscią?
          • brooklynka Re: plusy i minusy 09.02.04, 10:52
            Niestety, zgadzam sie z poprzednimi wypowiedziami; Mozesz spytac - skoro
            wszystkie tak oceniami nasze zwiazki z obecnymi partnerami, jako te w ktorych
            ponosimy wiecej strat niz korzysci (mowie przede wszystkim o tych
            emocjonalnych, ale w drugiej kolejnosci i materialnych), to dlaczego w nich
            trwamy? Ano ja trwam dlatego, bo czuje sie wspolodpoiedzialna za decyzje ktora
            podjal moj mezczyzna. I zostawic go w tej chwili byloby delikatnie mowiac
            swinstwem. On dla mnie sporo zaryzykowal, wiec ja biore na siebie ten garb i
            dzwigam go razem z nim, z tym ze to JA musze rezygnowacz wielu rzeczy, ja
            jestem ta druga, mnie nienawidza jego dzieci, ja musze usuwac sie na bok bo
            dzieci sa najwazniejsze. Ale wierz mi, pisze to z reka na sercu, gdybym poltora
            roku temu posiadala obecna wiedze - NIGDY bym sie z nim nie zwiazala. Wiedzac
            jak trudno nam bedzie,jakim presjom zewnetrznym i ocenom poddawac beda ludzie
            nasz zwiazek, ile wyrzeczen za soboa pociagnie - pozegnalabym sie zanim
            rozkochalabym sie w nim na dobre. Ale wiem tez ze nie posluchasz mojej rady,
            tak jak ja nie posluchalam rad udzielanych mi w tamtym okresiesmile. Zamiat wiec
            zycze Ci cierpliwosci, spokoju i szczescia mimo wszystko.
        • cz.wrona Re: plusy i minusy 09.02.04, 10:49
          "-"
          świadomość, że nie jest sie tą pierwszą,
          to nie Ty urodzisz mu pierworodnego (chociaż???)
          te wszystkie cholerne gadki szmatki o ex, które nie pozwola na wymazanie jej z
          Twojego życia

          "+"
          to @@@@Twój@@@@ facet, którego kochasz
          to nie jakis rozbrykany szczeniak (i wcale nie mówie o wieku tylko o zachowaniu
          i mentalności) tylko dojrzały i odpowiedzialny człowiek 'po przejściach'
          czy każdy z Twoich chłopaków/partnerów wspominał swoją 'byłą' sypiąc tyle na
          nią gromów????
          • chalsia Re: plusy i minusy 09.02.04, 11:25
            > to nie jakis rozbrykany szczeniak (i wcale nie mówie o wieku tylko o
            zachowaniu
            >
            > i mentalności) tylko dojrzały i odpowiedzialny człowiek 'po przejściach'


            Nie zawsze. Często wcale nie. Bo to, że "przeżyło" się porażkę nie jest
            gwarantem, że wyniosło się z tego jakąś nauczkę.

            Pozdrawiam,
            Chalsia
            • cz.wrona Re: plusy i minusy 10.02.04, 00:05
              Chalsiu pisałam o + i - mojego M.
    • ka.ga Re: plusy i minusy 09.02.04, 10:58
      Nie mozna zrobic obiektywnej listy plusow i minusow, zwlaszcza w oparciu o
      doswiadczenia INNYCH osob. Na pewno jest to zwiazek trudny, inny niz z
      kawalerem bez zobowiazan. Jesli facet ma dziecko, to po stronie plusow mozesz
      wpisac, ze jest plodny smileJesli zostawil zonie caly majatek i placi alimenty,
      to po stronie plusow mozesz wpisac, ze jest honorowy i niemalostkowy, jesli
      czesto spotyka sie z dziecmi, to po stronie plusow wpisujesz, ze jest
      uczuciowy itd. Tylko... w zaleznosci od sytuacji i TWOJEGO spojrzenia,
      wszystkie te plusy moga byc tez minusami: ma dziecko - minus, bo nie potrafil
      sie pohamowac albo zabezpieczyc, czyli nieodpowiedzialny; zostawil zonie
      majatek - biedny i bedziecie musieli dorabiac sie od nowa; alimenty -
      pieniadze wyplywaja z domu, wiec znow minus; spotyka sie z dziecmi - minus, bo
      nie spedza tego czasu z Toba...
      To TY musisz sporzadzic taka liste, wziac pod uwage WLASNE priorytety.
      Ja np moge powiedziec - ze warto, mimo wszelkich trudnosci i niedogodnosci.
      • mikawi Re: plusy i minusy 09.02.04, 11:00
        nic dodać nic ująć smile
        • femalespirit Re: plusy i minusy 09.02.04, 11:24
          Kaga doskonale to ujela. Dodam od siebie tylko tyle, ze taki facet wie, co to
          jest zycie, malzenstwo, nie karmi sie jakimis romantycznymi mitami na ten temat
          jak wielu kawalerow (sama po rozwodzie spotykalam sie z kilkoma, kompletny
          niewypal, jakbym z przedszkolakami rozmawiala). Poza tym widzac jak traktuje
          swa poprzednia rodzine bedziesz widziala, co bedzie z Toba i waszymi dziecmi,
          gdyby ewentualnie cos nie wyszlo. Choc boli mnie, ze nie caly czas i uwaga
          mojego meza jest poswiecona naszej rodzinie, to jednak doceniam fakt, ze on swe
          dzieci kocha, zajmuje sie nimi i poczuwa sie do odpowiedzialnosci za nie. Wiem,
          ze bede zawsze mogla na to z jego strony liczyc. Czasem sie zloszcze, ze ex
          wplywa na nasze plany, ale przyznac musze, ze przewaznie jest po prostu
          przyzwoity i stara sie nie robic przykrosci nikomu w miare mozliwosci. Od
          Ciebie taki zwiazek bedzie wymagal z jednej strony umiejetnosci kompromisu w
          jednych sprawach, z drugiej umiejetnosci walczenia o swoje w innych. To trudne,
          ale naprawde WARTO! smile
          • olvi Re: plusy i minusy 09.02.04, 21:37
            Podpisuję się obiema rękami pod postem femalespirit. Warto!
            • pom Re: plusy i minusy 10.02.04, 15:49
              Ja też podpisuje się pod wypowiedzia Female.
              Dodam tylko, że bardzo, ale to bardzo wiele zalezy od partnera, co bedzie dla
              Ciebie plusem, a co minusem.
              Są związki ludzi bez zobowiązań, okoliczności sprzyjają a i tak się nie udaje
              stowrzyć im szczęśliwej i trwałej rodziny. Wszystko zależy, czy ludzie dobiorą
              się czy nie... jeśli coś nie idzie po mojej myśli tak, jak bym chciała,
              powtarzam sobie, że wole już znosić to co dookoła, bo najwazniejsze jest to, że
              mój partner jest wobec mnie w porządku i robi wszystko co w jego mocy, bym była
              szczęśliwa. To dla mnie taki plus, to jego prawdziwe staranie, że rekompensuje
              minusy życia obok dzieci i ex w tle.

          • night_irbis Re: plusy i minusy 19.02.04, 12:44
            Zgadzam sie z toba, female... Choc trudno jest czasami sie przystosowac, ze
            swoj czas wolny dzieli tez z inna rodzina - bo nie da sie uciec od spotkan z
            byla zona (z ktora dziecko na codzien mieszka) - to jednak bardzo pozytywnie
            odbieram jego troske o corke. Jest wspanialym ojcem - nawet ja takiego nie
            mialam... Lecz dodac chce jeden minus - istniejacy przynajmniej w naszym
            zwiazku - po tych wszystkich przejsciach z rozwodem stwierdzil, ze na razie nie
            spieszy mu sie z zalozeniem nowej rodziny... W sumie, nie ma nic przeciwko,
            zeby jeszcze miec dzieci, ale nie teraz... A mi zegar biologiczny tyka... I
            kiedy to pozniej ewentualnie mialoby nastapic... nie wiadomo...
        • mkatarynka.edziecko Re: plusy i minusy 09.02.04, 21:02
          popieram przedmówczynię smile
    • joola_edziecko Re: plusy i minusy 10.02.04, 15:53

      Wielkim plusem jest to, że patrząc w jaki sposób traktuje swoje dzieci,
      wiadomo jakim będzie ojcem dla naszego wspólnego dziecka. To mnie właśnie w
      nim ujęło, że zawsze był odpowiedzialny za swoje dzieci.
      Minusem- nie jest łatwo. Takie związki bywają trudne. Zwłaszcza, kiedy
      wtrącają się osoby trzecie.
      • naturella Re: plusy i minusy 10.02.04, 16:48
        A mnie denerwują takie wątki. Jak można mówić o plusach i minusach nie
        konkretnej osoby, ale jakiejś sytuacji? Zarówno kawaler jak i rozwodnik mogą
        być schizolami i w ogóle osobami niewartymi splunięciasmile Nie ma plusów i
        minusów bycia z facetem, który miał żonę i ma dzieci, są tylko plusy i minusy
        bycia z konkretną osobą. I już. Wkurza mnie takie uogólnianie, wiadomo, że
        jednego czegoś nauczyło tamto małżeństwo, a innego nie - jedn wyciągnął
        wnioski, a inni nie cierpi dzieci, co nie znaczy, że za parę lat nie pokocha.
        Dziewczyny, nie wariujmy i nie róbmy z naszych facetów jakiejś odrębnej grupy
        społecznej...
        • naturella Re: plusy i minusy 10.02.04, 16:51
          O właściwie, to parę osób już coś podobnego napisało. Przepraszam, nie
          doczytałamsmile))

          Dzisiaj na jednym z forów, które odwiedzam znalazłam wątek "co lepsze, praca
          czy małżeństwo" - ścięło mniesmile)) Ale po przeczytaniu okazało się, że
          dziewczyna zastanawia się na d pracą w innym mieście, która wymagałaby rozłąki
          z mężemsmile))
    • alfa36 Re: plusy i minusy 18.02.04, 19:12
      Mam wrazenie, ze nie ma plusów. Na początku wydawało mi sie, że jeśli facet
      wychowywal z powodzeniem dziecko i świetnie radził sobie z prowadzeniem domu,
      to będzie wspaniałym mężem i ojcem. I co? Gotuje owszem dobrze, tyle że jesliby
      gotowal codziennie to mielibyśmy do polowy miesiaca wyśmienite dania, a później
      byśmy wcinali suchy chleb (bo zwyczajnie by nam pieniedzy zabrakło. Po 2 latach
      małżenstwa oduczyl się sprzątać. Pewnie to trochę moja wina, bo wydawalo mi
      się, że jesli musi coś tam jeszcze zrobić dodatkowo, to trzeba go odciażyć. A
      ze swoim dzieckiem (wspólnych nie mamy jeszcze niestety)radzi sobie moim
      zdaniem tak sobie. Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka