Czyli moje pasierbiatko powiedzialo - watek z przymruzeniem oka
(wprowadzenie: moj W stara sie dzwonic do malej co najmniej raz dziennie.
Czasem dzwoni dwa razy - rano i wieczorem. Ostatnio jednak rano nie zadzwonil,
w miedzyczasie pojechalismy na wycieczke, ok. 120km od domu w drodze powrotnej
rozwalila nam sie opona na autostradzie, zanim sie pozbieralismy, wrocilismy,
na telefony bylo juz za pozno. Dialog mial miejsce nastepnego dnia).
Moj W: Czesc kochanie, przepraszam, ze wczoraj nie zadzwonilem...
Mloda: Nic sie nie stalo, a co, bawiles sie z Mia?
(Mia to imie, jakie wybralismy dla naszej nienarodzonej jeszcze corki

).
Pare dni pozniej:
Mloda: Tatotatotatotatotatooooooooo... (znacie pewnie ten ton - 'mam cos
strasznie waznego do powiedzenia/zapytania)
moj W: tak kochanie?
Mloda: A Mia to bedzie taka brazowa jak ty czy taka biala jak K? (K to ja

).
Dzisiaj moj W pojechal do Mlodej na pare dni, pokazal jej jak wygladaja mulaci
i Mloda stwiedzila, ze bedzie miala bardzo ladna siostre

Ogolnie to jest
mega szczesliwa z rodzenstwa, szczegolnie z faktu, ze raczej bedzie to siostra