kittykitty
27.12.10, 19:54
Dawno temu, w jednym ze swoich nielicznych postów napomknęłam o mojej pasierbicy (aktualnie 17 lat) i jej zachowaniu a dokładniej - próbach manipulowania dziadkami, matką, ojcem i mną. Z nimi jej się udawało, ze mną niestety nie, co przełożyło się na pogorszenie naszych relacji. Ja coraz mniej ją lubię, niektóre jej zachowania są dla mnie nie do zaakceptowania np. "bawienie się" innymi ludźmi i wykorzystywanie ich do własnych celów. Drażnią mnie też jej zachowania mające na celu zwrócić uwagę ojca, które z upływem czasu raczej się nasilają a nie słabną (jestem z jej ojcem od 5 lat). Np. prosi ojca o pożyczenie bokserek, bo nie ma w czym chodzić po domu (moja propozycja spodenek do fitnessu zostaje odrzucona - "nie, dziękuję, już sobie wzięłam od taty"), podkreślanie na każdym kroku swojego podobieństwa do ojca, siadanie przy stole w sposób, który dzieli nas na dwie pary tj. ona + ojciec, ja + mój syn itp. Przykład ze świąt - leżymy wszyscy martwym bykiem przed tv, ojciec rządzi pilotem i w niewielkim zakresie uwzględnia jej życzenia co do oglądanych programów (ona chce oglądać to co wspólnie oglądaliśmy już nie raz, my nowe dla nas wszystkich rzeczy). Ona akceptuje wybory ojca i ogląda wszystko jak leci. Gdy po jakimś czasie ojciec wychodzi na kilka minut z pokoju, ja postępuję podobnie - zamiast oglądanego już kilka razy filmu proponuję nową, lekką komedię romantyczną - ona ostentacyjnie wychodzi z pokoju i idzie na górę, bo ona tego oglądać nie będzie. Ojciec przychodzi i widząc, że córeczki nie ma zaczyna ją wołać i namawiać na wspólne oglądanie. Ona jednak obrażona nie przychodzi. Atmosfera lekko gęstnieje... Skarżycie się często, że Wasi partnerzy robią wszystko "pod dziecko". Mój mąż co prawda nie zmienił programu by udobruchać córkę, ale wcale nie było nam przyjemnie...