batka.makatka00
09.04.13, 23:49
Zdaję sobie sprawę, że większość Was ma kontakt z młodszymi dziećmi. Rady szukam jednak tu, bo gdzie? jeśli oboje z M działamy a efektów nie widzę.
Młody M ma 17 i się zaciął. Strzelił focha na ojca o bzdet i w dodatku tydzień po ostrym konflikcie w szkole, po którym mieliśmy stanowczą rozmowę i dostał niezłą zjebkę od ojca. No tak czy inaczej focha strzelił o bzdet i obnosi się z tym. Mało tego przestał przyjmować posiłki. Od czwartku nie jada w domu (zwykle pochłania każdą ilość), nie wiem czy w szkole a poza szkołą nie ma absolutnie okazji. W niedzielę stwierdziłam, że dosyć - trzeba to rozwiązać. A jakże zagaiłam i tu się okazało, że ja też jestem winna. Całą martyrologię sobie dorobił. Jak to nie słuchamy jego racji, obrażamy go (powiedziałam, że zachowuje się jak głuptasek na poziomie przedszkola) i nie darzymy autorytetem (!?).
Mówiłam, że zawiódł nasze zaufanie (kilkakrotne wezwania do szkoły w odstępach tygodniowych) i po trzecim razie jego kredyt zaufania jest nikły i raczej liczyliśmy na jego zaangażowanie w naprawienie błędów (bo się zobowiązał) niż kolejną demonstrację "monopolisty na mądrość", podkreśliłam, że potrafi być świetnym chłopakiem (przykłady) i mógłby spróbować częściej.
Usłyszeliśmy, że ma tego dość i napatrzyliśmy się na gnoma co to pobłażliwie albo z politowaniem patrzy na naszą ignorancję.
M podsumował rozmowę tym , że czeka aż młody przedstawi swój plan postępowania i cel jaki sobie założył i wtedy wróci do rozmowy.
Mnie młody wkurzył ale biorąc pod uwagę jego stosunek do mnie od miesięcy, to mnie nie boli, jednak komfortowo nie jest no i względy zdrowotne, jak długo bez posiłków no i wogóle nie podoba mi się! Wiem, że za bardzo go ojciec oszczędzał i cugle poluzowane (coś wcześniej pisałam) ale
macie jakieś pomysły?
Zrewanżuje się pomysłami z wieloletnich sukcesów z dwójką!