Dodaj do ulubionych

Finanse - jak myślicie

22.07.14, 09:42
Dziewczyny, krótkie pytanie - jak byście rozwiązały taką sprawę?
Załóżmy, że wysyłamy na tygodniowy urlop córkę mojego M. Młoda jedzie z babcią. Cena wyjazdu średnia, na pewno nie wygórowana.
Kto za to płaci? Myślicie, że to obowiązek M, czy raczej należałoby podzielić koszta?
Wiem o tym, że zapłacenie całej kwoty byłoby dla niego naprawdę dużym obciążeniem budżetu, bo obecnie jest w gorszej sytuacji finansowej niż ja. Z 2 strony to dziecko jego i jego ex (która alimenty regularnie płaci, ale nie są one wysokie) i trochę nie widzę powodu, dla którego miałabym partycypować w kosztach (jedyny, acz głupawy powód to taki, że wtedy "kupiłabym sobie" trochę czasu tylko dla nas).
Mieszkamy razem, rachunki za mieszkanie płacimy pół na pół. Pozostałe koszta życia także. Przy extra wydatkach czy wyjazdach płaci ten, kto akurat ma kasę.
Obserwuj wątek
    • karolana Re: Finanse - jak myślicie 22.07.14, 10:45
      Dla mnie to kwestia Twoich relacji z Młodą oraz Twoich własnych chęci.
      Dla mnie jest naturalne, że skoro mamy wspólne finanse, po prostu dzieci dostają to, czego potrzebują (w tym wyjazdy) bez oglądania się z czyich zarobków to idzie.
      Cała trójka jest "nasza" i już.
      Ale to kwestia mojego podejścia do tematu (jesteśmy rodziną) oraz moich relacji z dziećmi (ja kocham je, one kochają mnie, jesteśmy rodziną).
      Powiem w ten sposób - nikt nie może od Ciebie oczekiwać współfinansowania tego, ale też jeśli masz możliwości i fantazję, nikt nie może Ci tego zabronić.
    • gzubk Re: Finanse - jak myślicie 22.07.14, 10:49
      U mnie byłoby rozwiązane jak wszystkie inne wydatki. Obgadane czy NAS stać, że może nie na Kanary ale do domku w lesie na przykład itd.
      U nas cala kasa idzie na moje konto smile bo ja mam bardzo nieregularne dochody. I tak jak gadamy o innych wydatkach tak i wyjazd pasierbicy byłby pewnie rozwiązany wspólnie. To się z reszta juz zdarzyło bo musieliśmy obie panny (moją i męża) wysłać na półkolonie. I tylko kwestia była na jakie a nie kto za kogo płaci...
    • edw-ina Re: Finanse - jak myślicie 22.07.14, 11:40
      U nas byłaby to sprawa tylko M, bo jak pisałam wielokrotnie - w kwestie jego spraw finansowych z jego synami nie wnikam. Gdyby był np. w trudnej sytuacji, a ja miałabym znacznie lepszą i poprosiłby mnie o wsparcie, pewnie bym go udzieliła. Ale nie widziałabym powodu, by samodzielnie wyskakiwać z taką propozycją.
      • karolana Re: Finanse - jak myślicie 22.07.14, 12:07
        edw-ina napisała:

        > U nas byłaby to sprawa tylko M, bo jak pisałam wielokrotnie - w kwestie jego spraw finansowych z jego synami nie wnikam.

        Edw-ina, to jest komfort życia z facetem, który dobrze zarabia smile
        Sądzę, że wiele problemów u nas byłoby rozwiązanych gdyby mój osobisty chłop zarabiał nadal tyle, ile kiedyś... No cóż... za to teraz ja robię "karierę" wink
    • liz-beauty Re: Finanse - jak myślicie 22.07.14, 15:02
      U nas placilby M, ale on zarabia teraz chyba trzy razy tyle, co ja. Byl czas, kiedy sie dokladalam do ferii i wakacji Mlodego, ale wtedy nie mialam Malego. Nie o to chodzi, ze teraz nie chce, ale nie bardzo mam - pracuje o polowe mniej i o polowe mniej zarabiam.
      A na Twoim miejscu zrobilabym tak - zapytalabym M, czy chcialby, zebym sie dolozyla. Jesli oczywiscie chcesz i masz. smile
    • altz Re: Finanse - jak myślicie 22.07.14, 20:48
      Gdybym miał, to bym dał, ale najpierw bym negocjował z rodzicami dziecka, że by nie myśleli, że są zwolnieni z obowiązku, bo to jest ich obowiązek.
      I na pewno bym pilnował, żeby o jakiś ustaleniach nie dowiedziało się dziecko.
      • anula36 Re: Finanse - jak myślicie 23.07.14, 06:06
        no wlasnie, dla mnie tez pierwsza do dolozenia jest mamusia dziecka, a potem dopiero ja.
        • proszepani13 Re: Finanse - jak myślicie 23.07.14, 10:34
          anula36 napisała:

          > no wlasnie, dla mnie tez pierwsza do dolozenia jest mamusia dziecka, a potem do
          > piero ja.

          też się z tym zgadzam, jeśli dziecko ma oboje rodziców, to do nich należy zapewnienie dziecku środków do życia. Oczywiście jeśli masz na to ochotę i środki możesz się dołożyć. Ale nic na przymus. I uwaga altza, żeby nie informować dzieci o ustaleniach finansowych jest jak najbardziej słuszna. My tego nie zrobiliśmy i bardzo szybko porobiło się tak, że mama nie ma, a tata ma bo jak nie ma to ja mam. Bez złośliwości, ale czasem frustrujące.
          • niezlamacocha Re: Finanse - jak mylicie 23.07.14, 10:43
            Dziecko ma 5 lat, więc na decyzję czy informować ją o tym kto płaci za jej wyjazd jest zdecydowanie za wcześnie.
            Matka rzeczywiście kasy nie ma i poza alimentami nie sądzę, że jest szansa na cokolwiek dodatkowego. A ewentualne próby wyegzekowania czegokolwiek zapewne skończą się pretensjami, awanturą i wyciąganiem jakichś brudów. Ogólnie syf.
            Właściwie czekamy na decyzję czy (i kiedy) młoda rzeczywiście wyjedzie. Jak sytuacja będzie jasna chcę pogadać z M i zapytać go wprost jak on widzi finansowanie tego wyjazdu. Zobaczymy smile
          • altz Re: Finanse - jak myślicie 23.07.14, 17:03
            proszepani13 napisała:
            > I uwaga altza, żeby nie informować dzieci o ustaleniach finansowych jest jak najbardziej
            > słuszna. My tego nie zrobiliśmy i bardzo szybko porobiło się tak, że mama nie ma,
            > a tata ma bo jak nie ma to ja mam. Bez złośliwości, ale czasem frustrujące.

            Uważam, że dziecko nie powinno wiedzieć o przepychankach i negocjacjach i tylko o tym napisałem.
            O ustaleniach powinno już wiedzieć, że na przykład mama i tata się składają i dziecko jedzie.
            Albo, że rodzice nie mają, ale ciocia stwierdziła, że zapłaci za wyjazd. I czy dziecko się na to zgadza? Dziecko też ma swój honor, wypada zapytać. Jeśli jest to szczere i bez podtekstów, to dziecko zwyczajnie podziękuje, jeśli to jest z musu, to dziecko odmówi.
            • proszepani13 Re: Finanse - jak myślicie 23.07.14, 20:54
              Ja też tak uważam, ale rzadko kiedy się to udaje. Przy naszej eksi nie jest to możliwe. Pieniądze i kto ma więcej to główny temat jej rozmów z dziećmi niestety. I czasem niestety rażące fantazje trzeba prostować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka