Dodaj do ulubionych

Forum nam obumiera

02.04.15, 10:19
Nic się nie dzieje. Jak w polskim filmie - cytując klasyka.
Obserwuj wątek
    • proszepani13 Re: Forum nam obumiera 02.04.15, 18:55
      ja to wychodzę z założenia, że nie zaglądają tu macochy, które nie mają problemów z pasierbami ich tatusiami oraz eksiami. a skoro tutaj coraz mniej wpisów to znaczy, że i u nas się uspakaja tongue_out (żarcik taki)
      A na poważnie to ze swojej strony mogę powiedzieć, że po prostu wiele spraw wyrzuciłam sobie z głowy i tyle. Przestałam je analizować i myślę, że lepiej mi się z tym żyje. Przerabianie i pranie na nowo ciągle tych samych brudów czasem do niczego i prowadzi (mówię tu oczywiście o problemach w moim życiu). Przestałam się zastanawiać czemu eksia tak postępuje - robi tak bo takim jest człowiekiem i nikt tego nie zmieni. Zachowania pasierbów częściej rozpatruję jako normalne problemy nastolatków, dzięki temu przestaję ich tak często usprawiedliwiać jako dzieci z rozbitej rodziny i po prostu stawiam normalne warunki oraz wymagam przestrzegania zwyczajowych zasad.
      A skąd ta mądrość? Ano sama zostałam mamą i mam inne rzeczy teraz na głowie. Świat przestał kręcić się wokół problemów z pasierbami i ich mamusią. Co nie znaczy oczywiście, że ich olałam. Po prostu stały się normalnymi nastolatkami do wychowania.
      • akasha78 Re: Forum nam obumiera 03.04.15, 08:08
        Dokładnie lepiej bym tego nie opisała- też przestałam się zastanawiać czemu eks tak postępuje, analizować czy można było to inaczej zrobić itp. Obecnie płyniemy z NM z prądem w kontaktach z eks - eks tak chce to oki, eks nie chce to ok -po 6 latach doszliśmy do wniosku, że tak naprawdę wpływu żadnego nie mamy na rozwój wydarzeń ze strony eks i w sumie jest spokojniej.
    • rybkka24 Re: Forum nam obumiera 06.04.15, 23:01
      Eks wyszła za mąż,urodziła dzieci i nie ma czasu na pierdoły, stała się wręcz eks bezkontaktową a jej zachowanie obecnie odbija się echem w zachowaniu chłopca
      W macochowaniu mam wrażenie tematy i problemy są cyklicznie powtarzalne więc można też wrócić do starych wątków
      Emocje "starych macoch"chyba trochę już opadły i a pewne sytuacje oswoiły.
      Choć czasem takie perełki wyskakują😁
      • violadamore Re: Forum nam obumiera 07.04.15, 00:30
        U nas stara bieda plus przeprowadzka horror, po ktorej wlasnie wylizalismy ostatnie rany. Nie bylo czasu na pisanie, choc problemow milion i w tym wszystkim otarlam sie o zalamanie nerwowe. Teraz juz pomalu wychodzimy na prosta. Jako niemal andegote moge Wam sprzedac nasza ostatnio afere, czyli to, jak sie eksia obrazila, bo nie zaprosilismy jej na swieta, chociaz pchala sie drzwiami i oknami. Mnie sie pomysl tradycji wspolnego spedzania czesci swiat (zarowno Bozonarodzeniowych jak i Wielkanocnych) zdecydowanie nie spodobal i zablokowalam zapedy eksi. Skonczylo sie obraza majestatu. Kto by pomyslal, ze mozna miec i takie problemy z eks, hehe wink
    • sofija_biala Re: Forum nam obumiera 07.04.15, 14:17
      Ty edwina też kiedyś zdecydowanie więcej pisałaś, prawda?smile Jakoś Twój nick tak najbardziej kojarzę z moich początków na forum...
      U nas sytuacja już ustabilizowana, w miarę oswojona, wyskoki exi bywają, ale już nie przeżywamy takiego szoku - nie ma co się z koniem kopać, robimy swoje. Macochowanie nie sprawia mi kłopotów, ma swoje wzloty i upadki, ale już nie tak drastycznie, jak kiedyś, więc nie pisuję.

      • edw-ina Re: Forum nam obumiera 07.04.15, 15:04
        big_grin Ja dla odmiany najbardziej kojarzę Konstancję, Karolanę, Rybkę i Tully. Kiedy ja trafiłam na forum, to je widywałam najczęściej.
        U mnie chyba podobnie. Tj. pisałam więcej, kiedy było więcej sytuacji nerwowych. Jakoś na całe szczęście sporo z nich udało się poukładać, te, których się nie udało, uznaliśmy za węzeł gordyjski, a nie chcąc używać miecza, po prostu ich nie tykamy. Gdzieś tam w środku czekam też na chwilę, gdy obaj chłopcy M zaczną już żyć swoim życiem, co zdaje się powoli zaczyna następować. Inna sprawa, że pojawienie się naszego dziecka wpłynęło na M lepiej niż jakakolwiek terapia i mnóstwo tematów spornych rozwiązało się samoistnie.
        • optymist75 Re: Forum nam obumiera 08.04.15, 10:45
          Nasza pani eks chwilowo się uspokoiła,nie docierają do mnie jej występki ,dzięki Bogu więc nowych wątków nie ma.Doszły problemy z nauką u pasierba ale to też problem jego rodziców bardziej niż mój.
          Mój M swoim postępowaniem wstąpił na drogę prowadzącą do rozwodu więc co innego mam teraz na głowie a sprawą pierwszorzędną jest moje zdrowie czym się aktualnie zajmuję.
          • gosza26 Re: Forum nam obumiera 10.04.15, 10:21
            To normalne. 10 lat temu bywało,że było 100 wpisów w jednym wątku (zwłaszcza jak się na forum spotkały była i obecna). To są takie cykliczne sytuacje,ze pojawiają się osoby z takimi problemami, które albo się rozwiązują- związke się albo rozpada albo cementuje, albo jedna ze stron odpuszcza, albo człowiek na głowie zaczyna mieć inne problemy smile
            Potem przychodzi "nowa fala macoch" i znowu jest wzmożony ruch. I tak w kółko smile
            • konstancja16 Re: Forum nam obumiera 13.04.15, 08:50
              No fakt, ze lekki zastoj tu ostatnio.

              Jak zaczelam się udzielać na macochowym forum (tak z osiem lat temu) to było tu pare wyrazistych nickow o nieznoszacych sprzeciwu poglądach (kicia vel tully, chalsia chyba w ogole nie macocha, braktalentu) i pare wyważonych ale sensownych macoch (monique, glasscraft). Były tez wesole trolle (magnolda czy inna hrabina o dosc radykalnych poglądach). No, a ja aktywnie uczestniczyłam zarówno pytając jak i komentując.

              Przez pierwsze lata macochowania to forum było dla mnie ważnym punktem odniesienia. Nie jedynym oczywiście, ale dość ważnym. Przez te lata moje zycie rodzinne (w tym i macochowanie) ewoluowalo. Poglady na wychowanie dzieci się krystalizowaly, a ja nabierałam doświadczenia. Dzis wciąż zdarzają się trudne rodzinne chwile, ale generalnie wiem jak reagować. Wiec już nie mam potrzeby pytac i zbierac opinii. Co najwyżej czasem mam czasem ochote podzielić się czyms. A to wole zrobić w zamkniętym gronie, a nie na ogolniedostepnym forum.

              A problemy młodszych macoch sa takie same jak moje osiem lat temu. To mogę się podzielić doświadczeniem, ale kazda i tak będzie musiala odcierpieć swoje zanim poukłada sobie (albo nie) swój patchwork.

              Wiec chyba nastapila naturalna rotacja wink a nam, starym grzybom, nowe pokolenie macoch wydaje się mniej aktywne i mniej wyraziste. Znak czasu wink)

              Podkresle tylko, ze dla mnie to forum bylo duza pomoca i wsparciem w macochowaniu. Wiec pozdrawiam wszystkie doswiadczone i macochy i te nowe tez.
              • belzebubel Re: Forum nam obumiera 13.04.15, 11:48
                to i ja napiszę, że gdyby nie to forum, dawno bym padła smile Żałowałam, że nie wpadłam na to forum zanim wdepnęłam w patchwork. Poza tym, jak czytam swoje stare posty, widzę, jaką trudną drogę przeszłam. Dostałam tu dużo wsparcia, za co jestem wdzięczna niezmiernie. I czasem mam ochotę wylać swoje żale, ale jakoś odpuszczam. pozdrawiam
              • gosza26 Re: Forum nam obumiera 13.04.15, 18:10
                Konstancja nic dodać nic ująć smile Pamiętasz hrabinę? Chciała mnie naciagnąc na zakup porcelany. Co to były za czasysmile Młodość, naiwność ale i te emocje,które z forum przenoszone w realne życie czasami dyktowały tempo dnia big_grin
    • aragorna71 Re: Forum nam obumiera 13.04.15, 12:12
      U mnie nuda, nuda, nuda....zycie rodzinne kwitnie, problemow brak.
      Zreszta ja nigdy nie mialam problemow z pasierbica a tylko z jej matka.
      Problemy mial co prawda chlop ale odlamki tez trafialy we mnie.
      To sie niestety nie zmienilo, ale juz od kiedy pasiernica i jej brat mieszkaja z nami eks nie moze ich krzywdzic wiec jest lzej.
      Dzieci nadal nie chca kontaktowac sie z matka a ona szaleje i wini oczywiscie za to nas.

      Forum zamiera bo mlode dziewczyny sa madrzejsze od nas i nie wchodza z trudne ukladywink
      • edw-ina Re: Forum nam obumiera 13.04.15, 13:27
        eee, nie wierzę, że są mądrzejsze. Sama znam przynajmniej ze dwie, które tak wdepnęły, że ulala! Ale zdaje się są wciąż na etapie motylków w brzuchu i wiary, że ta wielka, wspaniała, prawdziwa miłość wszystko pokona. Acha.
    • carmena74 Re: Forum nam obumiera 13.04.15, 15:51
      dzięki temu forum przezylam wszystko w co się wpakowałam, dzięki Wam zrozumiałam ze nie musze tylko mogę brac udział w opiece nad pasierbica- mój M i jego rodzice widzieli to zupełnie inaczej a ja nie mogłam się w tym wszystkim odnaleźć i Wy naswietlilyscie mi jak to ma być. Pasierbica dorosla ale droga do doroslosci przez meke, narkotyki, ucieczki z domu itp. itp.teraz względny spokoj ale ja staram się już w tym wszystkim nie uczestniczyć bo nie moje dziecko, ma matke ojca - ojca, który za wszystkie swoje wychowawcze niepowodzenia potrafil cala wine zwalic NA MNIE, wiec niech sobie radza. Dbam o swój dom i swoje dzieciesmile Do pasierbicy, po koszmarze jaki miałam ( dzięki wygodnictwu mojego M) i o którym chce zapomnieć, pozostala mi ogromna niechęć, nas już nie odwiedza ale kazde swieta czy spotkania rodzinne sa dla mnie okropnym stresem. Może czas cos zmieni...
    • illegal.alien Re: Forum nam obumiera 14.04.15, 13:24
      U nas sie dzieje, ale nie macochowo.
      Moge z Wami podyskutowac o hodowli kukurydzy w Essex lub tytoniu w Afryce.
      Albo podzielic sie nerwem, ze nie moge znalezc pracy w Londynie.
      Dzieci mi dorastaja, syneczek skonczyl rok i bardzo mi sie z tego powodu przykro zrobilo, bo szanse, ze jeszcze kiedys bede miec takiego malucha sa bliskie zera. Chociaz nadziei nie porzucam.
      I tyle smile
      Macochowo sie nie angazuje, to i problemow nie mam wink
    • mamba30 Re: Forum nam obumiera 19.04.15, 16:21
      Ja się nie udzielałam od kilku lat, bo stałam się macochą bezkontaktową, więc i cała masa problemów uleciała. Exia się kilka lat temu ochajtała, urodziła córę i zajęła się swoim życiem. Nasz Glut prawie 4 i pół roczny też absorbuje jak cholera. Prawie rok temu otarłam się o śmierć, ale złego licho nie bierze. Czeka mnie niedługo jeszcze jedna operacja, ale jestem dobrej myśli, że udało mi się pokonać obcego. W tym wszystkim doznałam olśnienia i stwierdziłam, że po raz kolejny spróbuję się pojednać z pasierbicą. Dla dobra męża, naszego syna. W końcu to jego siostra. Jeszcze nie udało nam się spotkać osobiście. Uczy się teraz do egzaminów gimnazjalnych, ale ma się odezwać po 23 kwietnia. Z exią pogadałam sobie od serca przez telefon i na koniec stwierdziła, że fajna ze mnie babka i że chyba nadajemy na tych samych falach (WTF) big_grin Wspomniała, że jak już z Młodą sobie poustalamy, to zaprosi nas na działkę na grilla i wódeczkę. Tego to jeszcze nie grali. Dla niewtajemniczonych - exi mąż to jej kochanek z czasów, jak jeszcze była z moim obecnym mężem, a ja byłam zawsze per qrwą big_grin Nad naszym wspólnym mężem nie mogła wyjść z zachwytu, jaki to był cudowny i wspaniały i w ogóle. Jak sama przyznała, teraz dostała chuja, ale widocznie takich woli. No cóż, każdemu według potrzeb big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka