na egoizm dziecka M?




Ja staram sie go niezauważać- np na wypijaną całą coca-colę...czy
zjedzenie "wszytskiego" przez małego łakomczuszka....
ale.....przecież powinnam...
ostatnio Anioł kupił kiwi- niby specjalnie dla mnie....dobrze, że nakarmil
mnie jednym owocem......mały jak sie dopadł- to nikogo już nie
poczęstował...podobnie jest z napojami- potrafi wypić litr czy póltora napoju
stojąc i nalewajac sobie do szklanki- nie zostawiajac nikomu ani łyka....
myślę, że to nie fair w stosunku do innych domowników- a nie umiem zwrócić
uwagi- bo boję się, że zrobie mu przykrosć...
Dałam mu wyraźne fory pod względem zaborczosci czasu- to dziecko- i niech ma
Tatę do SYTA


ale ten rodzaj egoizmu trochę mnie paraliżuje

Znacie jakieś "delikatne" sposoby na naukę "dzielenia się"?

Pozdrawiam