natasza39
20.10.04, 22:58
Czasem tak jest. Mój sarkazm, w który ubieram sie jak świat jest do dupy
czasem mi nie wystarcza.
Mój ukochany 3 tys mil ode mnie.
Mam mega okres.
Nie mam do kogo sie przytulic.
Mam jutro kontrole zewnetrzna w pracy.
Mam dosc bycia "silna kobieta"
Pokłócilam sie ze swoim wszystkowiedzacym ojcem o pryncypia.
Nie mam nerwow do mojego 16-stoletniego syna, który bez przerwy mysli tylko o
seksie, a ja nie wiem co mu powiedziec.
Wypalam juz 3-cia pake cygarow dzisiaj i mam wszystkiego dosc.
Chce mi sie ryczec, a nie umie plakac bo mi łzy wyschly juz 2 lata temu
(powaznie od dwoch lat nie placze)
Moze ja jestem nienormalna?
Pomozcie!!!!!