Dodaj do ulubionych

potrzebuje waszej rady:))) w konkretnej sprawie

03.12.04, 11:56
Niedługo zaczniemy zabierać córkę na widzenia, to będąpierwsze widzenia ze
mna i naszym synkiem, czy powiedziec jej juz na początku ze to jej brat i kim
ja jestem czy powoli ją oswajacz tą myślą,pomalutku mówić jej o wszystkim
prosze was o pomoc wy juz macie doświadczenie w tych sprawach ja jestem nie
doświadczona pod tym wzgledem juz od dawna traktóje ją jak członka rodziny
wysyłam jej prezenty na kazde święto czasami rozmawiałam z nia przez telefon
ona ma dopiero 8 lat, czekam na wasza pomoc jak sie zachowac co powiedzieci
zrobić
Obserwuj wątek
    • kamila77 Re: potrzebuje waszej rady:))) w konkretnej spraw 03.12.04, 12:07
      Jak to "po malutku"? Oczywiscie, ze trzeba mowic prawde od poczatku: to jest
      twoj przyrodni brat a to jego mama.
    • alka23 Re: potrzebuje waszej rady:))) w konkretnej spraw 03.12.04, 12:08
      Nasza tez ma 8 lat, ale nie cackalismy sie z nia. Tzn to jest taki wiek, w
      ktorym dziecko jest bardzo spostrzegawcze i nasza Laura nie lubi jak ja
      sciemniamy. Bylam przedstawiona jako dziewczyna taty i tylko za raczki sie
      grzecznie trzymalismy. Teraz, ona nas w 100%akceptuje wrecz sama mowie, ze do
      siebie super pasujemy. radze: prawda.
    • lilith76 Re: potrzebuje waszej rady:))) w konkretnej spraw 03.12.04, 12:11
      a jesteś pewna, że eksia już jej nic nie opowiedziała? i to w kiepskim stylu?
      lepiej nie stawiać ją w obliczu macochy i brata z okrzykiem - to twoja nowa
      rodzina, cieszysz się! lepiej niech M przed pierwszym spotkaniem porozmawia z
      nią delikatnie - że jest w jego życiu osoba, którą tata kocha, mają dziecko i
      wszyscy bardzo chcą ją poznać, czekają na nią, że cieszy się, że jego dwoje
      dzieci - które kocha tak samo - teraz mogą się poznać.
      jeżeli ojciec i córka nie widzieli się długi czas (nie pamiętam jaka była
      historia ich odwiedzin), niech może najpierw spędzą jedno spotkanie sami, na
      gruncie neutralnym.
    • kwiatek1974 Re: potrzebuje waszej rady:))) w konkretnej spraw 03.12.04, 14:25
      ich spotkania nie były czeste ex nie pozwalała, albo była przy kazdym widzeniu
      i tylko jak mój chciał sie spytacocoslub powiedziecjej o czymś ex zaraz wołaała
      małą i ją buntowała,maławracała zaraz przestraszonai unikała tematów z ojcem,
      ex cały czas twierdzi ze oni są razem tylko tatus pracuje , mała nic nie wie o
      mnie i małym,ona jest nadpobudliwa,ma problemy z mową ma wade wymowy,boje sie
      ze takie powiedzenie odrazu może zlewpłynąć na nia emocjonalnie,wiemy że ex
      nadalbedzie prubowała niedopuszczac nas do małej i jesli tylko ona razmu
      zabroni widzenia z małąi zabrania jej gdzies,sprawa trafi ponownie do sądu,boje
      sie troszke ze popełnimy błąd, ale najgorsze bedzie to że bedziemy
      zmuszeni,zamieszkać razem w jednym domu ja nasz syn mój M ex i ich córka
      poniewaz do tego doprowadza, ex próbuje sie nie załamac trzymam sie mocno i
      niestety jesli tak bedzie nie wiem jak to wytrzyma exia i mała ale to juz ich
      problem sad) a tam sątylko 2 pokoje
      • konkubinka malutka prosba 03.12.04, 14:32
        czy moglybyscie nie uzywac terminu "widzenia"?Spotkania , wspolnie spedzany
        czas, cokolwiek ale nie to- jakos kojarzy mi sie z wiezieniemsmilesmilesmile
      • madalenka25 Re: potrzebuje waszej rady:))) w konkretnej spraw 03.12.04, 14:34
        już nic z tego nie rozmumiem
        1. rozmawiałaś z nia przez telefon ... jako kto
        2. to w końcu wie o Twoim istnieniu czy nie?
        3. kto z kim i dlaczego będzie mieszkał bo mi tu wyszłe, że Ty, twój, Wasze
        dziecko i jego eks żona i ich dziecko

        albo ja mam dziś kłopoty ze zrozumieniem albo to jest niezły pasztet..
        • kwiatek1974 przepraszam zagmatwałam to troszkę juz tłumacze 03.12.04, 15:18
          Z Patrycją córką M udałomi sie rozmawiac kilka razy przez telefon,jak mój m był
          w domu na odwiedzinach dzwoniłam do m i odbierała mała pytałam sie jej co u
          niej jak sie podobały prezenty i takie tam mówi na mnie ciocia przez telefon
          ale nie wie jak mam na imie i kim jestem, mój m nie mówił jej jeszcze o mnie bo
          ja nie chciałam bałam sie jej reakcji, jesli chodzi o zamieszkanie z ex i ich
          córka jest tak :

          od 3 lat mieszkamy u moich rodziców,nie płacimy za nic mamy cięzka sytuacje
          finansowa i moi rodzice pozwolili nam mieszkac razem nich, spłacamy długo
          które on zaciagnął kiedys z ex kredyty i takie tam, ona mieszka w mieszkaniu
          wojskowym on był zmuszony sie wyprowadzic długa historia, od kilku miesiecy ona
          nie płaci za chate powiedziała ze on ma sie wypchac 2 tygodnie temu odbył sie
          rozwód sąd nie podzielił mieszkania, bo to jest mieszkanie z wam-u ona teraz
          pije o to ze on ma załatwic z chata ale do puki nie bedzie miał odpisu z wyroku
          sądu z rozwodu nic nie możemy zrobic.mój syn ma prawa do tamtego mieszkania w
          nastepnym tygodniu jedziemy go zameldowac tam musimy płacic zamieszkanie tamto
          bo inaczej wejda mu na pensje ona ma ponad 1000 zł zasiłków i alimentów ale
          nikt jej nic nie zrobi bo to pieniądze nie opodatkowane na dziecko, wiec
          przyszło nam zamieszkać tam bo ja nie bede miała z czego życ jesli bede miała
          płacic jeszcze za tamta chate musimy paterzec tez na nasze dziecko jatrafi
          szlag jak ja tam niedługo zajade bo musze z m zamknąć nasz pokój, moi rodzice
          pomagają nam jak moga ale na dłuższą mete sie nie da wiec albo ją psychicznie
          wykończe jak tam zamieszkam albo zacznie myslec jak dorosła osoba i pójdzie na
          ugode chcemy wykupić mieszkanie tamto zamienic na kawalerke z dopłatą, dopłate
          przeznaczyć na spłate długów, a kawalerke przepisać na jego córkę na własność,
          czy to sprawiedliwe nie wiem ale ja tez musze myślec o naszyn synku,wiec taka
          zamiana chyba jest sprawiedliwa,czasami nie wiem co mam myśleć ale to sądzieci
          którym należy się takie samo godne życie.
          • nooleczka Re: przepraszam zagmatwałam to troszkę juz tłumac 03.12.04, 15:27
            skoro twoi rodzice juz nie chca wam pomagac, a wy zamierzacie sprzedac tamto
            mieszkanie i zamienic je na kawalerke dla córki m, to gdzie wtedy bedziecie
            mieszkac?
            • kwiatek1974 Re: przepraszam zagmatwałam to troszkę juz tłumac 03.12.04, 15:36
              moi rodzice nie wyżucają nas z mieszkania ale tez nie beda cały czas nas
              utrzymywać bedziemy musieli dopłacać do mieszkania i rachunków tak jak mój
              brat, w nastepnym roku moja siostra która mieszka w holandii, stawia dom w
              polsce i poprosiła nas żebyśmy tam zamieszkali bedziemy mieszkali praktycznie
              za darmo, ale narazie mieszkamy u rodzicówi od tego miesiąca płacimy za 2
              mieszkania wiec do czasu kiedy nie zamieszkamy u mojej siostry bedziemy
              zmuszeni mieszkac z ex, wiem że to nie realne ale nie mamy wyjścia, jego córka
              bedzie miała swój dom a my bedziemy mieszkać u mojej siostry może jak spłacimy
              długi za ta dopłatę,u siostry na wiosce zrobimy sobie własne mieszkanko:0
              • nooleczka Re: przepraszam zagmatwałam to troszkę juz tłumac 03.12.04, 15:43
                kwiatek1974 napisał:

                > zmuszeni mieszkac z ex, wiem że to nie realne ale nie mamy wyjścia, jego

                Dobre dobre smile))
                No cóż, jest to jakieś wyjście; podejrzewam że eksia nie wytrzyma Twojego
                słowotoku i wyprowadzi sie stamtąd wcześniej czy później na własne życzenie
                • pelaga Re: przepraszam zagmatwałam to troszkę juz tłumac 03.12.04, 19:15
                  Naprawde Cie to bawi Nooleczko???? Mnie raczej przeraza. To dopiero jest
                  material na exie jak z horrorow. A jak jest next to to jest zabawne????
                  I jak mi ktos napisze, ze nie zna zadnej wrednej next, to chyba bede odsylac do
                  tego watku, zeby sobie taki ktos poczytal, jacy bywaja ludzie.
                  Pozdrawiam
                  • kwiatek1974 czemu jestes taka podła ??? 03.12.04, 22:49
                    niemusisz komentowac jesli nie chcesz inie mów ze jestem wredna, beszczelna
                    jestes, ja jestem next jak cie to interesuje tak bardzo, traktuje nasze dzieci
                    na równi aleniepozwole sobie żeby taka ex zmarnowałami życie, najlepiej jej
                    zostawić wszystko i iść pod most z dzieckiem a ona niech na nasz koszt żyje
                    zdecydowałasie zdradzać męża i wyrzucac go z domu to niech teraz zacznie łożyć
                    sama na siebie, a nieprubuje jeszcze naszym kosztem cos zdziałać,jestes
                    niesprawiedliwa oceniając mnie nie wiesz jaki przeżyłam horror przez nia wiec
                    nie oceniaj mnie wiecej bosobie tegonie życzę
                    • kwiatek1974 przez kilka godzin myslałam 03.12.04, 23:03
                      jak to wszystko połkładać zadzwoniła moja siostra do mnie i powiedziała ze
                      wpadnie za kilka dni to pomoże znaleśc mi kogoś kto zna sie na prawie pożyczy
                      mi nawet pieniądze na porade,dodała mi otuchy mój wróciłniedawno z pracy i
                      pogadalismy sobie troszke o tym problemie, zdecydowalismy sie nie płacic za
                      mieszkanie exsi jaknie bedzie płacic to przekwaterująją do Kołczewa wiosce
                      zabitej dechami i bedzie miałatam problem ze wszystkim,a my damy sobie spokuj
                      i zaczniemy myśleć o przygotowaniach do ślubui o naszym dalszym wspólnym życiu,
                      poczekamy jak dalej potoczą się sprawy smile)) teraz znów odżyłam smile)))
                      • agamagda Re: przez kilka godzin myslałam 03.12.04, 23:22
                        Kwiatek, generalnie nie przepadam za twoim "stylem" a już pomysł mieszkania
                        twojego z Ex, z jej dzieckiem, twoim M i waszym dzieckiem w dwóch pokojach
                        rozbawił mnie okrutnie, w kontekscie twojego wiecznego narzekania na ta
                        wstretna ex. Ale jako prawnik i jesli mieszkanie jest na nazwisko twojego
                        przyszlego M to stanowczo odradzam przestanie placenia za mieszkanie. Dług
                        bedzie na wasze nazwisko i nawet jesli Ex eksmituja co nie nastapi szybko w
                        Polsce, to w koncu i tak wy bedziecie musieli dlug zaplacic.
                        • kwiatek1974 może jestes prawnikiem 05.12.04, 09:41
                          ale na prawie wojskowym nie znasz sie wogóle, to jest całkiem inne prawo niz,
                          do mieszkan komunalnych, WAM nie zależy na kasie tylko na mieszkaniach których
                          jest coraz mniej,a dług jaki rośnie po rozwodzi rosnie na nią i na niego, tylko
                          do tego potrzebny jest papier rozwodowy a na ten musimy jeszcze czekac
                          miesiąc,i nikt potem nie bredzie w WAMIE patrzył na nią i dziecko, tylko
                          exsmitują i koniec.
                    • pelaga Re: czemu jestes taka podła ??? 04.12.04, 13:06
                      > nie oceniaj mnie wiecej bosobie tegonie życzę

                      Tak sie sklada, ze jak ktos pisze na otwartym forum, to musi liczyc sie rowniez
                      z krytyka. Dopoki nie dostne bana, to moge pisac. I bede pisac, bo zupelnie
                      mnie nie obchodzi czego ty sobie zyczysz. A moje pytanie bylo wyraznie
                      skierowane do Nooleczki. Nie chcesz to nie odpowiadaj. Twoja sprawa, twoj
                      wybor. Ale mnie niczego narzucic nie mozesz. Taki maly Zonk.
                  • nooleczka Re: przepraszam zagmatwałam to troszkę juz tłumac 06.12.04, 15:08
                    pelaga napisała:

                    > Naprawde Cie to bawi Nooleczko???? Mnie raczej przeraza. To dopiero jest

                    Powiem tak: pomysł, w którym next z faciem i ich dzieckiem wprowadzają sie do
                    lokum z ex i ich dzieckiem jest tak idiotyczny, że aż smieszny, rodem z
                    kiepskiej komedii, np. z "Kiepskich".

                    > material na exie jak z horrorow. A jak jest next to to jest zabawne????

                    Głupie pomysły bywają zabawne.

                    > I jak mi ktos napisze, ze nie zna zadnej wrednej next, to chyba bede odsylac
                    do> tego watku, zeby sobie taki ktos poczytal, jacy bywaja ludzie.

                    Ja znam kilka wrednych next smile Ba, sama jestem wredna smile Znam też kilka
                    wrednych ex smile Na chwilę obecnych palmę "wredności" przyznałabym jednak chyba
                    niejakiej kuku007, która w sposób oczywisty łamie netykietę, wyzywając
                    uczestniczki obecne na forum od "suk", mimo tego moderatorka udaje że tego nie
                    zauważa, ba, taki post łamiacy netykietę nawet dostaje poklask od......

                    Pozdrawiam
          • kwiatek1974 Re: przepraszam zagmatwałam to troszkę juz tłumac 03.12.04, 15:28
            przepraszam ze nie używam znaków ale nie mam czasu kupić nowej klawiatury synek
            jest chory, a ta chodzi juz jak chce, jesli nie zrozumiałyście tojeszcze raz
            napisze że bedziemy zmuszeni zamieszkać z M w jego mieszkaniu w którym mieszka
            ex z córką ponieważex przestała płacic za chate a nas nie bedzie stac
            spłacaćdługi i płacić exsi za mieszkanie,mój chaos w pisaniu wynika dziśaj z
            tego że sie denerwuje, ponosi mnie troszke ale próbuje być spokojna mysle o
            wszystkim pozytywnie
            • lilith76 Re: przepraszam zagmatwałam to troszkę juz tłumac 03.12.04, 15:46
              chora sytuacja, nie zazdroszczę. jednak zrobiłabym wszystko by się tam nie
              wprowadzać i nawet zwalić to mieszkanie na kark eksi - wtedy jak nie będzie
              płacić, to wyląduje na ulicy.
          • lilith76 Re: przepraszam zagmatwałam to troszkę juz tłumac 03.12.04, 15:33
            kwiatek, twoje posty czyta się jak wiersze futurystów sprzed stu lat.

            wywnioskowałam, że to ty chcesz się wprowadzić z rodziną do eksi? sorry, ale to
            paranoidalny pomysł. samemu, na własne życzenie zafundować sobie cyrk???
            zacznijcie własne życie, a ją i to mieszkanie olejcie, albo szybko ustalcie kto
            ma do tego mieszkania prawo. jeśli nawet okaże się że to mieszkanie twojego M,
            to marna sprawa - eksia się nie wyniesie, a jak się wyniesie, to jeszcze
            dziecka nie znajdziecie, bo pójdzie w Polskę. jedno mieszkanie nie jest warte
            zniszczonych nerwów i takiej wojny.
            • kwiatek1974 Re: przepraszam zagmatwałam to troszkę juz tłumac 03.12.04, 15:42
              ja nie wojuje nie rozumiesz tego że tonie jest spółdzielcze mieszkanie tylko
              wojskowe prawo wojskowe jest inne,ona moze tam mieszkac i nie płacic a
              dyrektorka to nie obchodzi wejda mojemu na pensje i nic nie zrobimy,postaw sie
              w mojej sytuacji masz 1800 zł pensji a na zycie zostaje ci po opłaceniu długów
              i 2 mieszkań oraz alimentów 200 zł wyżyj za to a dojazdy mojego do pracy???
              łatwo powiedziec dlatego nie mamy wyjscia,podziału majatku nie było sad nie
              podzieliłnic bo miał dosyc juz exsi chaty tez nie podzieliłaja mam rezygnowaćz
              chaty która po ślubie bedzie mi sie prawnie znleżała najlepiej pozwolicjej na
              wszystko a samej iśc z dzieckiem pod most troche nie realne co?
              • lilith76 Re: przepraszam zagmatwałam to troszkę juz tłumac 03.12.04, 15:54
                ja mam rezygnowaćz
                > chaty która po ślubie bedzie mi sie prawnie znleżała

                sa rzeczy ważniejsze niż chata, a ta chata nie będzie ci się należała, tylko
                twojemu M i jego spadkobiercom. ty będziesz tylko jego żoną, jak była żoną
                eksia, a jak widzisz los żon bywa niepewny.
                • kwiatek1974 wiem ze nie pewny jestlos żon 03.12.04, 16:05
                  ale prawomówi inaczej co innego jest kto ja odziedziczy a co innego jak tam
                  bede mieszkac i bede zameldowana nie chce juz sie rozpisywac ale to jest prawo
                  Ministerstwa Obrony Narodowej a nie Rzeczpospolitej Polskiej
                  • lilith76 Re: wiem ze nie pewny jestlos żon 03.12.04, 16:17
                    te wypowiedzi mi się już pogmatwały i zaraz wypadam na weekend do domku, ale
                    dlaczego sąd w czasie rozwodu nie może podzielić mieszkania albo cokolwiek
                    ustalić? to kto w takim razie może? ja bym jeszcze skonsultowała się z
                    prawnikiem. M was wszystkie tam pomelduje a potem będzie miał na karku całą
                    serie eksi. wybacz żart, ale w piątek o 16.00 mam już specyficzny humor.
    • lilith76 Re: potrzebuje waszej rady:))) w konkretnej spraw 03.12.04, 15:14
      kwiatek, nawet jeśli się śpieszysz albo ponoszą cię emocję - staraj się
      korzystać ze znaków interpunkcyjnych. czasami trudno cię odszyfrować smile

      skoro dziewczynka dotąd była utrzymywana w przekonaniu, że rodzice są razem
      tylko nie mieszkają ze sobą, to tym bardziej potrzeba spokojnej oddzielnej
      wizyty żeby teraz wytłumaczyć jej nową sytuację - niech najpierw M spotka się
      tylko z nią, zabierze na lody i wszystko łagodnie opowie. z tego co piszesz,
      dziecko może być trochę znerwicowane i jakoś się temu nie dziwię.

      czy możesz wytłumaczyć o co chodzi z tym wspólnym mieszkaniem???? przecież to
      absurd. nawet najbardziej uparta, psychopatyczna eksia nie będzie się pchała do
      ciasnego mieszkania do byłego i jego nowej rodziny! szybciej wyssie go
      finansowo na konto nowego lokum. no, chyba, że to psychopatka roku, ale w to
      trudno mi uwierzyć.
    • kwiatek1974 przepraszam was bardzo jak sie denerwuje zaczynam. 03.12.04, 16:00
      pisać w haosie niezrozumiale to jeszcze jedna rzecz którą muszę kontrolowac,
      dlatego jak sie denerwuje pisze nie zrozumiale, ide teraz odpocząć pomyslec i
      sie uspokoić,a potem sie odezwę i napiszę od nowa, bo z tematu omnie i tym jak
      powiedzec małej o mnie i synku, przeszłam do drugiego problemu niepotrzebnie,
      nie powinnam wam zawracać głowy moimi problemami.
      • ewula_p Re: przepraszam was bardzo jak sie denerwuje zacz 03.12.04, 23:27
        Nie wiem, czy Ci pomogę, ale według tego co wiem, to w przypadku rozwodu, Twój
        M. powinien zgłosić to do WAM-u, bo wg. starej ustawy, było tak, że to
        mieszkanie, które ma musiałby zdać, czyli rozliczyć sie, a Wam powinien dać dwa
        mniejsze, jedno Twojemu M. a drugie jego żonie. jesli ona za swoje nie będzie
        płacic, to będzie jej problem, juz nie Wasz. Nie wiem jak to jest teraz, bo
        ustawa mieszkaniowa zmieniła się 1 lipca tego roku. Jesy jeszcze jedno wujście,
        że Twój M. zrzeknie się mieszkania, tzn. wymelduje się, żonę i dziecko i
        rozliczy się i odda klucze. jeżeli to mieszkanie jest w innym mieście niż
        pracuje, bo cos pisałaś o dojazdach, to będzie mógł na koszt wojska wynając
        mieszkanie (też nie znam szczegółów wg, nowej ustawy) tam gdzie pracuje.
        Przychodzi mi na myśl jeszcze jedno rozwiązanie, zależnie od tego jak Twój M.
        przewiduje przebieg swojej kariery zawodowej, może się zrzec prawa do kwatery
        wojskowej, a Wam wypłaci mu pieniądze i wtedy już nie bedzie mu przysługiwało
        mieszkanie wojskowe, tzn, możecie wtedy kupić swoje, ale jesli będzie musiał
        się przeprowadzić, to wtedy macie problem, bo nie dostanie mieszkania
        służbnowego. W przypadku stałego zrzeknięcia się kwatery i rozwodu, to nie wiem
        w jakim stopniu, dojakiej częsci tych pieniędzy ma ex.
        Są w internecie strony gdzie można poszukac przepisy Wam-u, albo udac się do
        wam-u tam też raczej wam wszystko powiedzą.
        Mam nadzieję, że Ci pomogłam, albo nasunęłam choć jakiś pomysł.
        Pozdrawiam
        Ewa
      • amfenix Re: przepraszam was bardzo jak sie denerwuje zacz 04.12.04, 09:02
        Mhmmmmmmmm z tego co pamiętam pisałaś niedawno, że rodzice mieszkają na stałe
        za granicą i że pomagają wam finansowo.Więc naprawde nie rozumiem dlaczego
        musicie się wyprowadzić z ich domu i robic cyrk na kółkach pakując się do
        dwupokojowego mieszkania i mieszkać razem ze znienawidzoną ex.I co w takiej
        sytuacji macie zamiar powiedziec tej małej?Tatuś wrócił z pracy i przywiózł ze
        soba koleżankę z którą ma synka???To nowa partnerka twojego taty i twój nowy
        braciszek pomieszkamy sobie razem dopóki kogos szlag nie trafi?Cała ta sytuacja
        po prostu nie mieści mi się w głowie.
    • chalsia Re: potrzebuje waszej rady:))) w konkretnej spraw 04.12.04, 00:05
      Co do tego jak postąpić z informowaniem córki M, rady (z którymi w pełni się
      zgadzam) juś dostałaś.
      Poradę co do WAM-u, też dostałas.

      Więc ja o czymś innym napiszę.
      Po pierwsze widać, ze Ci znowu "gorzej" - znowu jesteś atakująca i obrażająca.
      Po drugie - piszesz, że płacicie za 2 mieszkania. A to drugie to co to jest (bo
      z tego co piszesz wynika, ze swoim rodzicom nie płacisz za utrzymanie tzn.
      czynsz)? Skoro płacicie za drugie, to zamiast do ex może lepiej przeprowadzić
      się tam?
      Jesli Ty, M, wasze dziecko przeprowadzicie się do eks i jej córki, to w szybkim
      tempie WSZYSCY wylądujecie w psychiatryku (a dzieci to już w ogóle nie wiadomo
      gdzie wtedy) zważywszy na Twój i eks charakterek. Ale śmiem twierdzić, że
      szybciej w wariatkowie wylądujesz Ty niż eks (o czym świadczy jej dotychczasowa
      większa, nawijmy to, "twardość") - bo Wy zamierzacie tam z nią pomieszkać tylko
      przez niecały rok (aż do czasu dostepności domu siostry), a dla eks to
      jest "być albo nie być pod mostem". Więc jeśli cenisz swoje i swojej rodziny
      zdrowie, to ubłagaj mamę byście mogli u niej mieszkać zanim Twoja siostra
      zbuduje dom. Nie widzę powodu dla którego Twoja mama nagle miała by Wam
      przestać pomagać, zwłaszcza że to jest jeszcze kwestia niecałego roku.

      Pozdrawiam,
      Chalsia
      • chalsia Re: potrzebuje waszej rady:))) w konkretnej spraw 04.12.04, 00:25
        Aaaa, jeszcze jedna sugestia - skoro M zarabia tyle ile zarabia, to w takiej
        sytuacji warto pomyśleć by samej iść do pracy (małym mama by się mogła
        zająć ??) - lepsze to niż "kołochoz" z eks.

        Chalsia
        • natasza39 Re: potrzebuje waszej rady:))) w konkretnej spraw 04.12.04, 09:18
          Jezu, kwiatek!!!
          Po prostu jestem przerazona! Czy ty sobie zdajesz sprawe z tego co chcesz
          zafundowac sobie, mezowi i niewinnym dzieciom?
          Nie bedę sie wypowiadała na temat Twojego chłopa, bo sprawy mieszkania mógł
          załwatwic przed rozwodem po prostu. Teraz jest juz za późno, wiec sie juz nic
          nie da zrobic.
          I jeszcze jedno... Ja osobiscie wolałabym isc pod ten most niz mieszkac z ex!!!
          To jakies chore. I jeszcze Tobie mogłabym sie nie dziwic, bo w sumie nie wiesz
          jaka jest ta ex pod wzgledem mieszkania z nia razem, ale ten Twój przyszły
          małzonek-beznadzieja po prostu.
          Wiesz ja moge mówic za siebie jedynie, ale nie wyobrazam sobie miłości tak
          wielkiej, która pozwoliłaby mi na przyjecie takiej propozycji mojego męzczyzny,
          który wymysla cos takiego i równocześnie pozwalajacej na to ze po chwili nie
          zabiłabym go ze smiechu...

          Ej kwiatuszku... chyba, ze to była twoja pomysła?

          Ja naprawde nie chce cie dołować, tylko chce ci uswiadomić, że od dawna nie
          słyszałam nic bardziej niedorzecznego!
          • kwiatek1974 sama poradze sobie z tym problemem 04.12.04, 11:30
            poniewaz zaczynaja padac juz obrazy w strone mojego faceta on nie jest
            beznadzieją, czy to jego wina ze zmieniają sie ustawy, sama zdecyduje czy tam
            zamieszkam czy tez nie, jesli chodzi o pilnowanie mojego synka moja mama
            pracuje za granica i niestety nie mam go z kim zostawic a nie ma żłobka w moim
            miescie, po drugie mój facet nie jest jakąś niedołęgą jak juz zaczeły padac tu
            określenia my nie chcemy poprostu skżywdzic jego córki dlatego prosiłam o
            porade a widze że tu juz zaczął sie osąd mojego M i mnie i to coraz bardziej
            zgryzliwy, ustawa sie zmieniła i jedynym wyjsciem dla nas jest wykup
            mieszkania i zamienienia go na kawalerkę tylko wszystko trzeba załatwiać
            sądownie dla dobra dziecka bo ex nie wyrazi zgody,tonie są proste rzeczy,jesli
            chodzi omieszkanie u moich rodziców pisałam żeod grudniamusimy sie dokładacdo
            czynszu,tak jak mój brat,i nie stacmnie bedzie na płacenie za mieszkanie u mamy
            i płacenie za mieszkanie exsi

            Dziekuje dziewczyną któredały mi dobre rady,jak powiedziec małej o nas, co
            zrobić z mieszkaniem, podtrzymałyście mnie na duchu, i nie wystawiałyście
            samosądu w osobę moją i mojego jak niektóre dziewczyny, a jesli chodzi o
            propozycję zamieszkania z ex nataszo to ja naciskam na to nie mój facet, i
            możesz powiedziec ze jestem głupia i chora, ale mój facet nie jest z tego
            zadowolony i nie popiera tej propozycji a powiedziałam ze to jest ewentualna
            możliwośc jaką bedziemy zmuszeni zastosować jak niedaj bóg nie bedziemy mieli
            sie gdzie podziac nie powiedziałam ze ide tam mieszkać w 100 % a spraw
            mieszkaniowych niemógłzałatwicprzed rozwodem nataszo i nie piszbzdur bo do
            załatwienia taakich spraw musi być papier rozwodowy, ja jestem silną osoba
            przezyłam wiele i przeskoczyłam wiele przeszkód i przejde dalsze jak bedzie
            trzeba

            TEMAT UWAŻAM ZA ZAMKNIĘTY DZIEKI ZA WSPARCIE TYM KTÓRE MI GO DAŁY!!!!
            • natasza39 Re: sama poradze sobie z tym problemem 04.12.04, 22:07
              Nie pisze bzdur drogi kwiatku, bo ja tez zyje z wojskowym i troche wiem na ten
              temat. Mam zreszta taką zasade ze jak nie wiem to sie nie odzywam!
              A tobie zycze szczescia w kołchozie z exia, M i dziecmi!
              Moje słowa nie płynęły ze złośliwosci tylko z serca, ale jak je odebrałas tak
              jak odebrałas doradzam wiecej wizyt jeszcze u psychologa.
              Prawdziwa cnota słów krytyki sie nie boi!
              Znasz to powiedzenie?
              • chalsia Re: sama poradze sobie z tym problemem 04.12.04, 22:51
                No skoro to Kwiatek jest autorką tego powalającego pomysłu, by mieszkać z eks w
                dwupokojowym mieszkaniu z powodów finansowych, to nie pozostaje mi w głowie
                inny domysł, niż taki, że po prostu chce konfrontacji z eks i dokopania jej (co
                z resztą jest zgodne ze wszystkim, co do tej pory Kwiatek pisała). Czyli nic
                się nie zmieniło. I faktycznie Kwiatek powinien się leczyć.
                Cała nadzieja dla obydwojga dzieci (i dorosłych też) w zdrowym rozsądku wojaka.

                Chalsia
                • kwiatek1974 Re: sama poradze sobie z tym problemem 05.12.04, 09:35
                  chelasia jak jestes taka mądra to daj na utrzymanie mojego syna inaczej bys
                  mówiła gdybys miała taką sytuację jak ja, nie obrażaj mnie mówiac ze sie nie
                  zmieniłam i powinnam się leczyc bo może powinnaś ty podjąc leczenie, po drugie
                  nie pisz na mojego M wojak jak nie wiesz co to znaczy, w slangu wojskowym, po
                  trzecie gdybym chciała dokopac exsi to juz dawno doprowadziłabym do
                  konfrontacji, i tam zameldowała syna od początku i chodziłabym tam sobie kiedy
                  mi sie podoba ale nie miałam chęci ani nie byłam chora aby to zrobic odwrotnie
                  exsia przyjachała do nas żądając wszyskiego, wiec nie mów czegos o czym nie
                  masz zielonego pojęcia, obrażać kogoś potrafisz ale nie patrzysz na to czy to
                  może kogoś zaboleć.

                  nie życze ci postawienia sie na miejscu wielu kobiet z tego forum na których
                  najeżdzałaś gdybys musiała postawicsie na miejscu jednej z nich, jestes ciekawa
                  jak bys nie miała synowi co do jedzenia dać a nie miałabys możliwości iść do
                  pracy, ja gdybym miała z kim synka zostawic poszłabym nawet rowy kopać abym
                  mogła zapewnic dzecku to co maja inne dzieci, nie bede utrzymywała exsi płacąc
                  jej za mieszkanie owszem gdybym miała miliony co mi tam mogłabym nawet
                  przepisać na własność jej ta chate, ale tak nie jest, w wojsku zabrali kase za
                  służby, nadzory, to byhły dodatkowe pieniądze, i jeśli nataszy mąż jest
                  wojskowym to ona wie ze pisze prawde, moj miał dodatkowo za słuzby nawey 400 zł
                  bo pracuje w warunkach szkodliwych teraz robi tak jak kiedyś ale za darmo,nie
                  płacą już za szkodliwe, służby, i nadzory, wiec nie napisałabym o tym gdyby nie
                  byłomi ciężko, myślałam że ktos mi powie z was jak załatwic sprawe co robić,
                  ale znów zostałam skrytykowana. A akurat mojąexsie mam głęboko w d..pie i nie
                  obchodzi ona mnie wogóle, dzwoniła pisała a ja ją zlewałam, teraz chce tylko
                  załatwic sprawe bo nie będę na nią łożyc juz spłacamy długi jakie oni razem
                  narobili a ona nie poczówa sie do tego, wiec za chałupe bedzie płaciła
                  albo,bedzie musiała pogodzic sie z losem

                  TAK JAK PISAŁAM WCZESNIEJ TEMAT ZAMKNEŁAM DEFINITYWNIE
                  • chalsia Re: sama poradze sobie z tym problemem 05.12.04, 09:52
                    ROTFL z fragmentów tekstu odnoszących się do mojej osoby, na komentarz nie
                    mam już sił bo mnie czytanie powaliło smile)))))))))))))))))).
                    (Bo nie wyśmiewam tej skomplikowanej sytuacji życiowej Kwiatek)

                    Chalsia
                    • agamagda Do Chalsi 05.12.04, 10:52
                      Chalsiu, Rozmowa z Kwiatkiem to rzucanie pereł między wieprze. Dziewczyna ma
                      pretensje do całego swiata, że jest w trudnej sytuacji, ale sorry wielkie tą
                      sytuację sobie sama stworzyła. Ma pretensje do Ex ale jej pomysły delikatnie
                      ujmując są poronione, obiektywnie stwierdza się że winę za taki a nie inny stan
                      rzeczy ponosi jej M (nie powiem Małżonek) a ona naskakuje na człowieka że ją
                      obraża, no coz . Po raz kolejny stwierdzam że są ludzie i ludziska....
                      • kwiatek1974 Re: Do Chalsi 05.12.04, 11:35
                        powtarzam po raz ostatni nie mam protensji do całego świata jestes chora
                        utwierdzajac to wszystkim, ja tej sytuacji nie stworzyła bo mój p[rzyszły
                        mążnie zostawiłmnie dla niej tylko odwrotnie,i mój M winy za to nie ponosi ze
                        ona ma cos z deklem
                        • natasza39 Re: Do Chalsi 05.12.04, 11:51
                          Wiesz co kwiatek, zastanawiam sie dlaczego ty jestes taka agresywna?
                          Ja jestem cholerykiem i lubie w zyciu rzucac mięsem, ale klawiatura kompa
                          pozwala jednak na bardziej cywilizowany dobór słów...
                          a jesli chodzi o stan prawny tego mieszkania, to jest tak, że on ja może teraz
                          wyeksmitowac z tego mieszkania najnormalniej po prostu, bo to jest mieszkanie
                          słuzbowe i ma w nim prawo zamieszkiwać TYLKO I WYŁACZNIE najblizsza rodzina. W
                          tym przypadku na razie tylko jego córka, bo ty zona jeszcze nie jesteś.
                          A ponieważ, jak sie domyslam sad przyznał opieke nad małoletnia matce, czyli
                          matka musi tam zamieszkiwac wraz z córka.
                          a dlaczego mówiłam o tym, że Twój M zawalił?
                          A dlatego, że mógł przed rozwodem załatwic sobie sądownie rozdzielnosc
                          finansową i wtedy długi małzonki (aktualnej exi) byłyby tylko i wylacznie jej
                          długami, a nie waszymi.
                          Po rozdziale w sadzie i orzeczeniu odrebnosci finansowej mógł wykupić
                          mieszkanie i byłoby wtedy TYLKO I WYŁACZNIE jego własnością.
                          A zatem nie obrazaj ludzi, którzy akurat sie na tym znaja.
                          A to że sie ustawa zmieniła to ja dsokonale wiem i wiem ponadto, że mozna to
                          inaczej zupełnie załatwić niż handryczyc się na 40 czy 50 metrach kw. z jakaś
                          obca dla siebie kobietą.
                          On pójdzie do pracy na cały dzień, albo pojedzie na jakis poligon na pare
                          tygodni, a wy bedziecie sobie do oczu skakać.
                          No ale jeden lubi ogórki, a drugi ogrodnika córki, jak mówi stare przysłowie.
                          I nie obwiniaj całego świata za swoja "biede", za niskie dodatki, za braki
                          mieszkania, wysokie czynsze etc. bo niestety zadna z nas Cie w ta kabałe nie
                          wpakowała.
                          Zawsze uważałam, że co nagle to po diable.
                          Trzeba było zaczekac z rozwodem i załatwic sprawy najpierw, a nie teraz płakać!
                          Załozenie welonika na łeb i bieg do USC zeby sobie obraczke na paluch załozyć
                          nie czyni podstaw do tego żeby sie nazywac rodzina.
                          Nawet ptak (choc ma ponoć ptasi móżdżek) wije gnaizdko swojej samiczce zanim
                          ona tam jaja zniesie.
                          • capa_negra Nataszo.... 05.12.04, 17:26
                            aleś sie wkurzyła !!!
                            Kobieto nie warto - kwiatek jest niereformowalny.
                            Nie tak dawno tak pieknie nas przepraszała i co .... i znów to samo - natury
                            czlowieka nie zmienisz.
                            Szkoda nerwów tym bardziej, że nawet łopatologiczne tłumaczenie i ruszanie
                            najgłębszych pokładów dobrej woli , wyrozumiałości etc. nie wystarcza w tym
                            przypadku
                        • agamagda Re: Do Chalsi 05.12.04, 17:17
                          Kwiatku, zastanawiałam sie czy Ci odpowiadac czy ignorować.... Uważam że tak
                          jak wyżej pisałam rozmowa z Tobą to strata czasu, bo do niczego konstruktywnego
                          nie prowdzi a Ty i tak nie rozumiesz i nie doceniasz dobrych rad dziewczyn.
                          Tym bardziej z Natasza łopatologicznie Ci wszystko wyłożyła. Od siebie chce
                          tylko dodać że dorośli ludzie najpierw regulują wszystkie kwestie formalno-
                          finansowe, i rodzinne, potem wiją gniazdo, a następnie płodzą dzieci. Jeśli
                          robią coś w innej kolejności, to muszą ponosić konsekwencje tego. Sytuacja w
                          jakiej dzis sie znajdujesz nie jest wynikiem działan Ex, ale twoich wyborów
                          zyciowych.A że wybory jakich dokonujesz są, pozwolisz że ocenię obiektywnie nie
                          najmądrzejsze - to nie dziw się że masz mnóstwo pb. Pomysły typu jazda na
                          rozprawę rozwodową czy mieszkanie w dwóch pokojach z Ex mogą wyjści tylko z
                          mózgu twojej osoby.
                          PS.
                          >mój M winy za to nie ponosi ze
                          > ona ma cos z deklem

                          A tak a propos tego zdania to twoj wojak chyba lubi takie kobiety skoro po raz
                          drugi sie z podobna związał (choc nieoficjalnie póki co).
                          • kwiatek1974 Re: Do agamagda 05.12.04, 17:46
                            doceniam i to bardzo dobrą rade od dziewczyn i bardzo im za to dziekuje,
                            zmieniłam sie i to bardzo nie znacie mniie osobiscie wiec nie oceniajcie mnie
                            jesli chodzi o ciebie wielka prawniczko prosiłam aby niepisac na niego wojak
                            jesli nie wiesz co to znaczy ala prawniczko, dajesz dobre rady i znasz sie niby
                            na prawie alenie potrafisz odpowiadac na zadawania pytań, i jeszcze jedno nie
                            porównuj mnie do tamtej jak nie znasz ani mnie ani jej.
                            • natasza39 Re: Do agamagda 05.12.04, 18:09
                              Nie rozumiem co jest obrażliwego w słowie "wojak"!
                              Ja rozumiem jakby agamagda napisała: trep, szweju, sierściuch, ale wojak?
                              Mój by sie o "wojaka" nie obraził napewno.
                              No chyba, ze ty z generalicją sie zadajesz, wtedy sorry, tak wysokiej półki nie
                              dosięgam!
                              • pwrzes Re: Do agamagda 05.12.04, 20:46
                                Uwazaj nataszo, jeszcze ciebie do WKU zaprosza i powolanie wreczawink

                                M.
                                • natasza39 Re: Do agamagda 05.12.04, 22:06
                                  pwrzes napisał:

                                  > Uwazaj nataszo, jeszcze ciebie do WKU zaprosza i powolanie wreczawink
                                  >
                                  > M.

                                  Natasza pacyfistka w liceum była, jako jeden z ostatnich roczników na studiach
                                  wojsko zaliczyła i w stopniu podchorazego (na wypadek wojne) je skończyła!
                                  Z mundurem spie i spałam (może tylko w kolorze był inny)i żadne armie, wojska,
                                  wojaki, szweje i inne zołdaki sa mi niegroźne.
                                  Ku chwale ojczyzny!!!! rzecz jasna!
                                  • agamagda Re: Do agamagda 05.12.04, 22:19
                                    mundurem spie i spałam (może tylko w kolorze był inny)i żadne armie, wojska,
                                    > wojaki, szweje i inne zołdaki sa mi niegroźne

                                    A Kwiatki????wink)))))
                                    • natasza39 Re: Do agamagda 05.12.04, 22:35
                                      agamagda napisała:

                                      > mundurem spie i spałam (może tylko w kolorze był inny)i żadne armie, wojska,
                                      > > wojaki, szweje i inne zołdaki sa mi niegroźne
                                      >
                                      > A Kwiatki????wink)))))

                                      A kwiatki???
                                      Tez jakos do nich serca nie mam...
                                      Muszę na forum zacnym, ze wstydem przyznac, że albo nie plewię (na działce) i
                                      mi je chwaściory głuszą, albo nie podlewam pernamentnie (te doniczkowce) wiec
                                      mi zsychaja, albo wody im we flakonie nie zmieniam, wiec wiedną...
                                      A inne "kwiatki" co się w zyciu pojawiaja dziele na dwa rodzaje "reformowalne"
                                      i "niereformowalne".
                                      Z pierwszymi moge sie podzielić doswiadczeniami moimi, a z te
                                      drugie... "niereformowalne" no cóż.... jak mawiał "Dudek" w swym kabarecie
                                      należy zwalczac " siłom i godnościom osobistom" i WĘZYKIEM, WĘŻYKIEM A JAAAK!!!!
                                      • agamagda Re: Do agamagda 05.12.04, 22:50
                                        Jesteś bezkonkurencyjna, Nataszasmile)))

                                        Serdecznie pozdrawiam i koncze bo muszę towarzystwo zapędzić do łózek, a jutro
                                        niestety do roboty
                                        Pa
    • kwiatek1974 dla mnie temat zamknięty 05.12.04, 09:49
      • chalsia Re: dla mnie temat zamknięty 05.12.04, 22:29
        No i całe szczęście.
        A następnym razem zastanów się poważnie co i jak piszesz. Albo nie pisz wcale,
        skoro my tu takie obrażające Cię jesteśmy. Szkoda Twoich nerwów.

        Pozdrawiam,
        Chalsia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka