monika_oli
09.04.05, 10:48
Witam.
Dawno tu nie zaglądałam, ale moja sytacja z Młodą (jako macochy weekendowo-
wakacyjnej) ustabilizowała się.
Teraz jednak wszystko wskazuje na to że mój świat stanie do góry nogami.
Trochę, wbrew własnej woli, zgodziłam się z M. na to aby wystąpił od sądu o
opiekę nad Młodą. Jej sytuacja w obecnym domu (matka + jej facet + ich
dzieci) stała się bardzo, bardzo zła. Myślę że M. ma spore szanse w sądzie
aby uzyskać prawo do opieki.
Boję się, jak sobie ja sobie poradzę z tym psychicznie.
Nie wiem jak się do tego przygotować. Trudno mi się pogodzić z tym, że może
być z nami na stałe. Wiem jednak, że nigdy bym sobie nie wybaczyła tego, że
przez moją wygodę tamten facet mógłby jej zrobić krzywdę.
Nie, żebym nie lubiła Młodej. Wręcz przeciwnie - ona jest z tych co dają się
lubić, ale jej pobyty u nas coraz bardziej mnie męczą - po weekendzie z nią
czuję się jakbym ciężko pracowała.
Sytuacja mnie przerosła.
Przepraszam, że zawracam głowę, choć sama nie wiem czego od Was oczekuję.
Kompletnie nie mam z kim o tym pogadać. Musiałam po prostu to z siebie
wyrzucić.
m.