Dodaj do ulubionych

Sprawa o alimenty

12.05.06, 14:45
W przyszlym tygodniu mamy w sadzie sprawe o alimenty. Czy jest szansa, ze
skonczy sie na tej jednej sprawie i od razu zostanie ustalona jakas kwota?

Zrezygnowalismy z placenia za prawnika i teraz zastanawiam sie, czy to nie byl
blad i czy sami bedziemy w stanie zadbac o nasze interesy.

Jak bylo u Was? Mialyscie na sprawie wlasnego prawnika?
Obserwuj wątek
    • kleo1 Re: Sprawa o alimenty 12.05.06, 15:24
      generalnie to mój M obudził się już z ręką w nocniku(nie tylko o alimenty
      chodzi) jak sobie uprzytomnił, że poweinien byc prawnik, jesli jednak
      zabierzecie prawnika to skoro Was stac na niego to i na wysokie alimenty też,
      lepiej iśc po poradę, nigdy nie zgódzćie sie na alimenty procentowe, bo każda
      wygrana też sie liczy, na ugode tez nie bo jej nie można zmienić, a może
      wyniknąc sytuacja narodzin Waszego bobaska. generalnie musisci esię przygotowac
      na wyliczenia rzędu 2 czy 3 tysięcy zł i żeby M pokrył naturalnie 90n kosztów
      utrzymania, dobrze by było abnyście wyliczyli swoje koszty ale nie więcej niż
      zarabiacie(no bo skąd kasa jak tylko tyle zarabiacie?) lekarz itd.
      • kleo1 Re: Sprawa o alimenty 12.05.06, 15:30
        miało być 90 % kosztów
        ale to zupełnie inaczej jak robisz jedną zupe i dziecko tez ja je(chociażby
        warzywna delikatna co można z niej przecier zrobić na uparciucha) i generalnie
        z dzieckiem masłem drzemem i chudą wedliną się dzielisz a co innego 1000 zł z
        domowego budżetu...
      • magret65 Re: Sprawa o alimenty 15.05.06, 15:02
        Kleo!
        Konkretne pytanie do Ciebie! Jak to, jeżeli idzie się na ugodę, to naprawdę
        potem nie można nic zmienić?! Nawet jeżeli urodzi się dziecko lub wyniknie coś
        innego, np. facet straci pracę?! Nie bardzo to rozumiem. Myślałam, że obniżyć
        lub podwyższyć alimenty można w przypadku pogorszenia warunków bytowych jednej
        ze stron!
        Oczywiście, że nie należy godzić się na alimenty procentowe, bo to w przypadku
        złośliwej eks daje podstawy do nasłania na kark komornika, nawet jak facet
        płaci regularnie i nie zalega! Złośliwa może twierdzić, że nie ma pewności, że
        dobrze liczone, że domniema, iż facet ma dodatkowe dochody itp. Pozdr. M
        • m-m-m Re: Sprawa o alimenty 15.05.06, 15:40
          Jak to, jeżeli idzie się na ugodę, to naprawdę
          potem nie można nic zmienić?!


          Oczywiście, że można po jakimś czasie występować o zmniejszenie/zwiększenie
          alimentów.
          po prostu strony dogadują się między sobą (dostaje się wtedy protokół z
          zawartej ugody, a nie wyrok w sprawie alimentow, bo tu sędzia decyzji nie
          podjął - strony same się dogadały) i przed sądem zawieraja ugodę.
          Taki protokół z ugody jako prawomocny (tak samo jak wyrok, czy postanowienie
          sądu) zabiera się potem z sekratariatu i jeśli osoba, która zawarła ugodę nie
          wywiązuje się z owej (czyi ten, kto zgodził się na płacenie , a tego nie robi)
          daje się komornikowi do egzekucji dokładnie na tych samych zasadach co wyrok
          sądu.
          • kleo1 Re: Sprawa o alimenty 15.05.06, 15:59
            czyli po ugodzie jest możliwa druga ugoda tylko? ale nie sądzę, by exia chciała
            ugody... zwłaszcza na obniżenie, bo sytuacja exa sie pogorszyła, oj nie.. ja
            dziś widzę wszystko w czarnych barwach sad
            • m-m-m Re: Sprawa o alimenty 15.05.06, 16:15
              Po ugodzie jest możliwy wyrok sądu (przy kolejnej sprawie). To, że raz się
              dogadali nie oznacza, że i drugi raz to zrobią.
        • kleo1 Re: Sprawa o alimenty 15.05.06, 15:57
          słuchaj ja to gdzieś słyszałam, nie mówię, że na 100 % ,być może sie mylę i mam
          nadzieję, że tak jest sad no bo to trochę dziwne, że ugoda to nie można nic
          zmienić... to wszystko jest chore i już! a! jak ex traci pracę to exie to nic
          nie obchodzi, albo jak pogarszają mu się warunki, on ma płacić i już
          • m-m-m Re: Sprawa o alimenty 15.05.06, 16:18
            tak jest sad no bo to trochę dziwne, że ugoda to nie można nic
            zmienić...


            Zapewniam Cię, że źle słyszałaś. Jeśli zajdą przesłanki do obniżenia alimentów
            (bo np. urodziło się kolejne dziecko) to znowu wnosi się tę sprawę do sądu i
            poprzednia ugoda nie ma tu nic do rzeczy.
          • mikawi Re: Sprawa o alimenty 15.05.06, 16:19
            mało prawdopodobne - ugoda jest alternatywą wyroku wydanego przez sąd. W danej
            sytuacji, gdy ustalana jest kwota alimentów strony mogą pójść na ugodę, czyli
            jedna strona deklaruje kwotę X, druga się z tym zgadza. Jeśli zdania są
            rozbieżne, decyzję podejmuje sąd.
            Natomiast w momencie spełnienia warunków wynikających z art 138 - czyli utraty
            pracy, pojawienia się kolejnego dziecka, polepszenia zarobków istnieje
            możliwość zmiany wysokości alimentów - czyli obniżenia (jeśli warunki sie
            pogorszyły) lub podwyższenia (jeśli sie polepszyły bo ojciec zarabia więcej). I
            nie ma znaczenia, że dotychczasowe alimenty były ustalone na podstawie ugody
            między stronami. W tej sytuacji jesli facet proponuje obniżenie alimentów - eks
            żona może się zgodzić na to i wtedy mamy kolejną ugodę, albo się nie zgadza i
            wtedy decyzja nalezy do sądu, który wydaje wyrok.
            • m-m-m Re: Sprawa o alimenty 15.05.06, 16:20
              Ano, Mikawi "urzędowo" to wyjasniła, tak jest smile
              • kleo1 Re: Sprawa o alimenty 15.05.06, 17:21
                no widziecie, takie bzdury gdzieś coś powie, ja łatwowierna jestem i potem
                takie bzdury tu wypisuję, a wystraszyłam się troszkę tongue_out

                to całe sczęście, że tak nie jest jak słyszałam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka