alka23 Re: ostatnie zdanie 23.08.06, 14:04 Tak to brzmi: Po rozstaniu za przyzwoleniem Kościoła, nie można po raz kolejny przyjąć sakramentu małżeństwa. Odpowiedz Link
pola_negri Re: ostatnie zdanie 23.08.06, 14:09 być może chodzi to taką sytuację, gdy jedna z osób ponosi winę za nieudane małżeństwo. nie jest bowiem tak, że po unieważnieniu małżeństwa obie strony mogą ponownie wstąpić w związek małżeński. Odpowiedz Link
lilith76 Re: ostatnie zdanie 23.08.06, 14:15 Rany, alka - jak można zinterpretować to zdanie nie znając kontekstu?????????? Prawdopodbnie jeśli jedna strona wnosi o unieważnienie sakramentu małżeństwa z winy drugiej strony, to potem ta druga strona nie ma możliwości przyjąć tego sakramentu. Odpowiedz Link
alka23 Re: ostatnie zdanie 23.08.06, 14:19 a teraz widze ze cos tam sie pokrzaczyło... no trochę mam jeszcze problemów z wklejaniem wątków - w każdym bądź razie jest to wywiad z księdzem, na temat unieważnień. Odpowiedz Link
lilith76 Re: ostatnie zdanie 23.08.06, 15:20 Adres bloga zlał ci się z adresem do artykułu. Tylko, że na tej stronie już go chyba nie ma. Wklejam tego linka: kobieta.interia.pl/rodzina/uczucia/wiecej/news?inf=482734" target="_blank">kobieta.interia.pl/rodzina/uczucia/wiecej/news?inf=482734 Odpowiedz Link
mikawi Re: ostatnie zdanie 23.08.06, 15:27 artykuł jest i rzeczywiście jak pisała alka ostatnie zdanie mówi że "Po rozstaniu za przyzwoleniem Kościoła, nie można po raz kolejny przyjąć sakramentu małżeństwa" bez rozwijania dalej czy chodzi o przypadki winy czy nie. Więc albo ktoś uciął artykuł troche bez sensu, albo wyrwał tę wypowiedź z kontekstu i wstawił na koniec materiału. Bo chyba w rzeczywistości wygląda to jednak inaczej? Odpowiedz Link
mikawi Re: ostatnie zdanie 23.08.06, 15:29 W Kościele katolickim nie ma rozwodów, można jednak stwierdzić, że małżeństwo zostało od początku nieważnie zawarte, czyli de facto je unieważnić. Powody są różne, na przykład: religia, podstęp, wiek, alkoholizm czy brak potomstwa. - Jest tzw. 12 przeszkód i 9 wad zgody, które gdy zaistnieją przed zawarciem małżeństwa lub najpóźniej w trakcie jego zawierania, mogą zaskutkować nieważnie zawartym małżeństwem - tłumaczył na CZAT-erii o. Tomasz Wytrwał, przeor Klasztoru Dominikanów w Warszawie. - Podstawą może być: niewłaściwy wiek, impotencja, ważnie zawarte małżeństwo, przeszkoda różnej religii, przeszkoda święceń, przeszkoda ślubu czystości, uprowadzenie kobiety w celu matrymonialnym, małżkonkobójstwo, pokrewieństwo, powinowactwo. Ponadto wady zgody: niezdolność do zawarcia małżeństwa z przyczyn psychicznych, symulacja, podstęp, przymus. Gdy pracowałem w sądzie kościelnym najczęstszym tytułem, z którego było orzekane nieważnie zawarte małżeństwo brzmiał: "niezdolność do podjęcia istotnych obowiązków małżeńskich z przyczyn natury psychicznej". Te natury psychiczne to na przykład niedojrzałość emocjonalna, uzależnienie od rodziców, alkoholizm, etc Jednym z powodów unieważnienia ślubu kościelnego może być fakt, że jeden z małżonków nie chciał mieć dzieci. - Aby małżeństwo było ważnie zawarte należy spełnić pewne wymagania. Jednym z nich jest przyjęcie i po katolicku wychowania potomstwa. Jeżeli ktoś w małżeństwie nie chce mieć potomstwa, to jego małżeństwo może być nieważnie zawarte - mówi o. Wyrwał. Podobnie jest, gdy małżeństwo nie zostało "skonsumowane". - Gdy małżeństwo nie było dopełnione po ślubie, możliwe jest uzyskanie dyspensy od małżeństwa ważnie zawartego, ale nie dopełnionego. Powodem do "kościelnego rozwodu" nie jest za to zdrada. - Zdrada nie jest powodem do stwierdzenia nieważności małżeństwa, chyba że ktoś zawierając małżeństwo wykluczy jedność małżeńską. Natomiast zdrada jest powodem, z którego może być przeprowadzona separacja w Kościele. Separację taką można orzec: w przypadku zdrady lub w przypadku, gdy jednemu z małżonków lub dzieciom drugi współmałżonek zagraża w sposób fizyczny lub zagraża dobru duszy. Po orzeczeniu separacji nie można zawrzeć nowego związku małżeńskiego Uzyskanie unieważnienia małżeństwa może trwać najdłużej 1,5 roku. - Proces w I- szej instancji powinien trwać nie dłużej niż 12 miesięcy, a w II-giej instancji nie dłużej niż 6 miesięcy. Obie instancje muszą orzekać w jednej sprawie. Cena procesu nie jest z góry ustalona. - W różnych sądach są różne praktyki. Najlepszą, z jaką się spotkałem, to że koszt procesu wynosił równowartość miesięcznych poborów strony powodowej i był płacony w ratach w trakcie trwania całego procesu - wyjaśnia o. Wyrwał. Po rozstaniu za przyzwoleniem Kościoła, nie można po raz kolejny przyjąć sakramentu małżeństwa. KONIEC Odpowiedz Link
mikawi Re: ostatnie zdanie 23.08.06, 15:35 przeczytajcie zapis z czata - tak jak myśłałam wypowiedź ksiedza została przeinaczona: mój_nr_606594692: czy jak miało się żonę i był ślub kościelny i wzięli rozwód to można jeszcze jeden ślub kościelny??? Tomasz Wytrwał: Nie można zawrzeć kolejnego związku sakramentalnego. Ważnie zawarte małżeństwo stanowi bowiem przeszkodę do zawarcia kolejnego sakramentalnego związku małżeńskiego. piotrik: CZY MOŻNA PO UZYSKANIU UNIEWAŻNIENIA PO RAZ DRUGI STANĄĆ PRZED OŁTARZEM??? Tomasz Wytrwał: Tak. gdarek: Czy po uzyskaniu nieważności ślubu mam rozumieć, że ślubu takiego nie było. Tomasz Wytrwał: Tak. Odpowiedz Link
ab_78 Re: ostatnie zdanie 23.08.06, 16:00 Moja znajoma wniosla o uniewaznienie malzenstwa koscielnego, dostala to uniewaznienie, jej status teraz jest taki ze moze brac slub koscielny, tak jakby tego pierwszego koscielnego nie bylo. Jej byly maz z racji tego ze byl 'winny' i to on popelnil grzech pozwalajacy na uniewaznienie malzenstwa, nie moze brac slubu koscielnego. Ona jest teraz panienka, on nadal rozwodnikiem. Odpowiedz Link
natasza39 Chodzi o to, że.... 23.08.06, 16:34 Tych dwoje których małżeństwo uznane zostało za NIEWAŻNE nie moga się po raz kolejny wygłupiac już przed ołtarzem. Ale on z nia. Natomiast jak najbardziej on z pania X, a ona z panem Y może Odpowiedz Link
lilith76 Re: Chodzi o to, że.... 23.08.06, 16:45 Nie pomyślałam o takim wariancie, że się jeszcze mogą razem zejść. Szkoda, że Kościół traci w takiej chwili poczucie humoru, bo to takie romantyczne Odpowiedz Link
natasza39 Re: Chodzi o to, że.... 23.08.06, 16:58 lilith76 napisała: > > Nie pomyślałam o takim wariancie, że się jeszcze mogą razem zejść. Szkoda, że K > ościół traci w takiej chwili poczucie humoru, bo to takie romantyczne Moze to i romantyczne, ale małżeństwo to sakrament, więc nie mozna sobie z niego robic jaj. To tak jakbyś przyjęło sie komunię, wypluło, a za chwile przyszło po nastepną. Sa pewne granice tolerowania ludzkiej durnowy po prostu! Odpowiedz Link
lilith76 Re: Chodzi o to, że.... 24.08.06, 09:35 Pisałam to żartobliwie. Sama znam faceta, który wziął ślub kościelny, rozwiódł się, potem unieważnił sakrament, aby wziąć drugi ślub kościelny, rozwiódł się, ożenił po raz trzeci. Komedia. Odpowiedz Link
gosza26 Re: Chodzi o to, że.... 24.08.06, 10:15 Ta ja się teraz nie dziwię,że coraz częściej ludzi twierdzi, właśnie przez takich, którzy sobie z samkramentów robią cyrk,że stwierdzenie nieważności to hipokryzja. Odpowiedz Link
capa_negra unieważnienie to nie wszystko na drodze do slubu 26.08.06, 08:42 Trzeba miec ZGODĘ biskupa na zawarcie ponownego związku. Znajomi przerabiali ten temat w tamtym roku - poleciali do proboszcza ustalac datę slubu z unieważnieniem w garści i dowiedzieli się, że bez zgody biskupa slubu nie będzie Odpowiedz Link