Cześć, piszę trochę po to żeby się wyżalić a trochę po to by poradzić.
Jesteśmy z NM (rozwodnik , córka z poprzedniego małżeństwa) już ponad 3 lata
ze sobą i w grudniu urodziłam synka. Moi rodzice oczywiście oszaleli na jego
punkcie ale niestety rodzice NM wykazują małe zainteresowanie wnukiem.
Przyszli tylko raz po jego urodzeniu tuż przed Bożym Narodzeniem. Oczywiście
na zaproszenie bo sami z siebie nie wykazali chęci. Było miło dostałam nawet
od nich prezent na święta (przez co rozumiem że jestem akceptowana) ale ...
mały nie dostał od nich nawet grzechotki (brak prezentu to nie jest na pewno
kwestia finansowa bo są dosyć majętni). Dla mnie to dziwne bo nawet jak
idziesz do obcych ludzi i widzisz po raz pierwszy dziecko to coś przynosisz a
tym bardziej dziadkowie.
Potem już nie widzieli wnuka. Ja na początku zapraszałam ale jak po raz
któryś usłyszałam od NM, że jego rodzice nie mają czasu to przestałam pytać.
Jest mi trochę przykro bo wiem że ze starszą wnuczką utrzymują kontakt, może
nie jakoś super często ale zawsze. Poza tym wiem że małej robią jakieś
prezenty od czasu do czasu.
Nie poprosili nawet NM o wysłanie im jakichś fotek małego. Gdyby mnie nie
akceptowali to jakoś bym się nie przejmowała ale przykro mi że Młody ich nie
obchodzi.
Ale może się czepiam niepotrzebnie?
A tak na marginesie to nie podejrzewałam, że ze mnie taka matka lwica
będzie

Pozdrawiam