Dodaj do ulubionych

moj syn, moja Pani oraz ex

20.04.07, 22:27
Witam
Jestem ojcem 8 letniego chlopca, juz prawie 3 lata po rozwodzie. Probuje
ulozyc sobie zycie z rowniez rozwiedziona kobieta, matka tez chlopca. Obaj sa
rowiesnikami. Nie jest to latwy zwiazek, mielismy bardzo trudne chwile ale
jakos trwamy razem i probujemy tworzyc rodzine. Moj syn mieszka oczywiscie z
moja ex, ale regularnie sie widujemy. Chlopcy przez ostatnie kilka miesiecy
bardzo dobrze sie dogadywali i fajnie razem bawili, jednakze podczas naszego
ostatniego wspolnego wyjazdu kilka tygodni temu wystapilo kilka problemow
nazwijmy to wychowawczych z moim synem. Niby niewiele znaczaca klotnia miedzy
chlopcami, ale pociagnela za soba pare ostrych slow ze strony mojego Mlodego
w kierunku mojej partnerki. Ja nie mogac pozwolic zeby syn niegrzecznie
zwracal sie do niej stanalem oczywiscie po jej stronie po czym byly wielkie
lzy i zale, ze nie jestem po jego stronie, dlaczego nie mozemy pojechac na
wakacje sami - ojciec i syn... i ogolnie wyrazy agresji i niecheci do mojej
partnerki. W ciagu pieciodnoiwego wyjazdu ze dwa razy wyniknely takie
spiecia, ale ogolnie bylo bardzo fajnie i nic nie zapowiadalo burzy.
Pare dni po powrocie rozmowa telefoniczna z moja ex i zarzuty, ze dziecko
wrocilo z wyjazdu "zdruzgotane", ze je krzywdze, ze zawsze powinienem stawac
w obronie dziecka... ze nie po to wyjezdzam z synem zeby on cierpial itd
itp... Zadne moje wyjasnienia, ze dziecko zaczyna manipulowac ani proby
opisania sytuacji jak wygladala naprawde do niej nie trafiaja. Jestem zlym
ojcem i oczywiscie seria epitetow pod adresem mojej partnerki. Stanelo na
tym, ze moje kontakty z synem maja sie odbywac bez obecnosci mojej partnerki
i jej dziecka... Koniec rozmowy.
Jestem teraz za granica, wracam do kraju za kilka tygodni. Nic nie
powiedzialem jeszcze swojej kobiecie, bo wiem jaka bedzie jej reakcja i
oczekiwania co do mojej postawy w tej sytuacji... Ex nie powinna dyktowac i
ingerowac w nasze zycie, ze ja nie powinienem ustepowac bylej zonie i
utrzymac forme naszych wspolnych spotkan... Ale boje sie ze to spoteguje
konflikt... Moze moj Mlody rzeczywiscie poczul sie troche odsuniety na dalszy
plan, moze rzeczywiscie powinienem spedzic z nim troche czasu sam na sam...?
Ze swoja nowa rodzina mieszkamy w innym miescie a z moim Mlodym widujemy sie
w drugim domu ktory jest w miescie gdzie on mieszka z matka, po prostu
jezdzilbym do niego sam na ten dzien czy dwa w tygodniu..?
Nie chce rozpoczynac kolejnej wojny z ex, ktora skonczy sie w sadzie i na
pewno nie przyniesie dziecku korzysci... Co o tym myslicie?? Bede wdzieczny
za wszelkie sugestie, na pewno jest tu wiele osob ktore przechodzily podobne
problemy...
Pozdrawiam serdecznie
Obserwuj wątek
    • breath08 Re: moj syn, moja Pani oraz ex 21.04.07, 10:52
      rozumiem, sytuacja nie jest łatwa. Jestem z mężczyzną - ojcem prawie
      ośmioletniej dziewczynki i wiem, że to trudne.
      Rozumiem oczekiwania Twojej partnerki i niestety domyślam się, że brak
      uległości w stosunku do eks może być eskalacją tego konfliktu. Proponuję spędzić
      weekend z synem i wytłumaczyć mu, że jest tak samo ważny, jak wtedy, kiedy w
      Waszym życiu nie było Twojej partnerki, że tak samo go kochasz.
      Myślę, że Młody może czuć się trochę na uboczu bo domyślam się, że syn partnerki
      mieszka z Wami i ma JEGO ojca na co dzień, a on nie. Może Młody powinien mieć
      świadomość, że gdyby była taka możliwość, chciałbyś aby mieszkał z Wami bo to
      jest także jego dom. Podejrzewam że Młody właśnie tak to widzi i stąd ten bunt.

      Córka mojego M też kiedyś powiedziała "nie odtrącaj mnie" kiedy okazało się, że
      M będzie spał ze mną a nie z nią. Ona jednak wie, że jest bardzo ważna.
      Nasze układy są fajne, Młoda powiedziała żebym się "ożeniła z jej tatą i
      urodziła jej braciszka" wink tak więc głowa do góry, myślę że to przejściowe.
      Synowi trzeba powtarzać, że jest bardzo dla Ciebie ważny, ale też że jesteś
      szczęśliwy ze swoją partnerką, że ją kochasz, co nie oznacza, że syna mniej.A
      dziecku zależy na tym, żeby jego tata był szczęśliwy więc może to zmieni jego
      nastawienie do Twojej Partnerki.
      Zauważyłam też, że Młoda dobrze się czuje kiedy ma możliwość współdecydowania
      jeśli chodzi np. o obiad, spacer, plany weekendowe itd. Czuje się wtedy częścią
      tej naszej małej społeczności, nawet kiedy nie ma sprecyzowanego zadania na
      jakiś temat.
      Zazwyczaj ja ją pytam, proszę o coś, podpowiadam, zawsze dyplomatycznie, a ona
      teraz potrafi mi np. powiedzieć że coś jest za mało słone smile z czego się
      cieszę, bo relacje sa coraz bardziej partnerskie, co przekłada się na obustronną
      sympatię i jest łatwiej. Myślę, że to ważne.
      Pozdrawiam.
    • chalsia Re: moj syn, moja Pani oraz ex 21.04.07, 11:40
      dodam jedynie, ze zwłaszcza w przypadku układu syn-ojciec niezwykle waznym jest
      czas "na wyłączność" czyli czas, który ojciec z synem spędzają tylko we dwóch
      (co nie znaczy,że w samotni ale jednak bez udziału osób, z którymi wiążą ich
      bliskie relacje).
      Chalsia
    • phidyle Re: moj syn, moja Pani oraz ex 21.04.07, 12:53
      Ja natomiast uwazam, ze nie powinienes ustapic ex, bo nie ma ona prawa ingerowac
      w jaki sposob spedzasz Twoj czas z synem, oczywiscie, jezeli robisz jedynie
      normalne rzeczy i nie jestes zdegenerowanym pijakiem. Jezeli bowiem ustapisz,
      jak potem bedzie wygladalo wasze zycie, zakladajac na przyklad, ze Twoja
      partnerka zostanie Twoja zona? Bedziesz spedzal wakacje osobno tylko z synem? A
      jesli urodzi wam sie wspolne dziecko? Dziecko czesto czyni proby manipulacji ale
      jezeli zrozumie, ze nic tym nie wskora, zapewne je porzuci, tym bardziej, ze jak
      napisales, dogaduje sie niezle w sumie z Twoja partnerka i jej synem.
      W moim zwiazku nastapil moment bardzo podobny, syn mego partnera nawet, za
      namowa mamusi, jak sadze, zaczal pisac do ojca lisciki "nie chce, zebys po mnie
      przychodzil, jezeli mam potem widziec twoja dziewczyne" a eks probowala
      zastraszyc faceta, ze jesli bedzie nadal spedzal czas ze mna i z synem, nie
      bedzie go mogl w ogole widywac. Poszlismy do adwokata i zapytalismy jak sytuacja
      wyglada, czy eks ma jakiekolwiek podstawy, by taki kontakt zablokowac. Adwokat
      od razu upewnil nas, ze absolutnie nie ma zadnej mozliwosci zabronienia
      kontaktu,i ze sad moze nawet nakazc eksi wizyty syna w naszym domu, gdyz w tym
      czasie urodzila nam sie corka i pasierb ma prawo poznac swoja nowa rodzine.
      Chlopiec zas, kiedy zrozumial, ze nic szantazem emocjonalnym nie osiagnie,
      zaprzestal go zupelnie i przychodzi do nas bez oporow.
      • ajmj Re: moj syn, moja Pani oraz ex 21.04.07, 13:14
        Tak phidyle to się zgadza, ale...
        Jeśli pani eks jest bardzo uparta i jej celem będzie utrudnienie kontaktów to
        nic nie jesteście w stanie zrobic mimo NAWET Wyroku Sądowego. NIC.
        Chyba, że syn jest na tyle duży i nie da soba manipulować i sam bedzie dążył
        do kontaktów z ojcem. Ale raczej marnie to widze, ponieważ zazwyczaj dzieci sa
        LOJALNE w stosunku do osoby, z która mieszkają i matka (w tym wypadku) ma
        BARDZO duzo czasu na wpajanie dziecku róznych historii na temat ojca, aby potem
        to już samo dziecko ojca widziec nie chciało.

        Do autora postu. Syn Twój potrzebuje takze tylko Twojej obecności, bez osób
        trzecich. Co nie znaczy, ze masz tylko i wyłącznie już zawsze spotykać się na
        takich zasadach. Bo to tez nie jest na dłuższą metę dobre rozwiązanie. Póki
        pani eks, nie wpadła na pomysł i Tobie utrudniania spotkań, spędź z synem tyle
        czasu sam na sam, aby upewnił sie, ze kochasz go i jest dla Ciebie bardzo ważny
        i nic w tym zakresie sie nie zmieniło i nie zmieni.
    • triss_m7 Re: moj syn, moja Pani oraz ex 21.04.07, 20:37
      Witaj,

      Mysle ze sytuacje nalezy wywazyc w ten sposob by dzielic (poki co) Twoje
      spotkania z synem na: raz sam na sam, nastepny raz wsolnie z parnterka i jej
      dzieckiem.
      Trudno sie dziwic Twojej ex bo reaguje jak kazda matka. Zna rozgoraczkowana
      wersje syna i chce go po prostu bronic. To, ze Twoje argumenty do niej nie
      docieraja - trudno, skupiaj sie na wyjasnieniu sytuacji z synem. Twoj syn ma
      dopiero 8 lat - to jeszcze na tyle male dziecko, ze nie rozumie pewnych relacji
      doroslych. Musisz z nim duzo rozmawiac i zapewniac, ze Twoje uczucia w stosunku
      do niego nie zmienily sie z chwila pojawienia sie Twojej partnerki.
      Nie mozesz zupelnie odciac wspolnych kontaktow. Staraj sie wytlumaczyc synowi,
      ze Twoja sytuacja sie zmienila, ze partnerka jest bliska Ci kobieta. Nie
      oklamuj go, nie stosuj "srodkow na przeczekanie". Badz z nim szczery i
      zapewniaj o swoim uczuciu. Daj mu troche czasu ale nie chowaj swojego zycia z
      partnerka.
      Powodzenia!
    • pod_wodnik1 Re: moj syn, moja Pani oraz ex 22.04.07, 03:38
      Bardzo dziekuje wszystkim Paniom za to ze zechcialyscie podzielic sie swoimi
      przemysleniami dotyczacymi mojego problemu. Oby moja Ukochana wykazala sie
      teraz wyrozumialoscia i nie potraktowala calej sprawy jako akcji przeciwko
      sobie... Jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam serdecznie
    • erlich3 Re: moj syn, moja Pani oraz ex 23.04.07, 11:19
      No cóż, jakież to wszystko jest proste."Twoja partnerka jest dorosłą osoba i
      powinna zrozumieć..." itd, itd. Ale musisz pamiętac o tym ,że jesli chcesz w
      pełni realizować się jako ojciec twojego syna, to trzeba było robić wszystko
      aby nie rozwodzić się z żoną i wtedy miałbyś syna na co dzień. Skoro decydujesz
      sie na związek z inną kobietą to w tym momencie juz nie syn, ale nowa partnerka
      muszą być na 1 miejscu i ewentualne wasze wspólne dzieciaki.w przeciwnym
      wypadku nie będziesz ani dobrym ojcem ani dobrym mężem. Mam na myśli po prostu
      to, że żadna normalna kobieta nie wytrzyma życia na dwa domy, samotnych eskapad
      z synem itd.Bądźmy normalni. A ty chciałbyś, żeby ona spędzała czas ze swoim
      dzieciakiem a ciebie z tego wyłączała?Masz jednak wyjście. Zostawić parnerkę,
      zostać samemu i poświęcić się wychowaniu syna. Wtedy nie będziesz nikogo ranił.
      Niektóre macochy nie chcą w ogóle widywać swoich pasierbów i izolują ojca od
      nich. Oczywiście tego nie pochwalam. A twoja babka chce go przygarnąć do
      rodziny jak własnego syna a on jeszcze robi fochy.Jak chcesz chodzić na pasku
      własnego syna to nie zawracaj głowy żadnej kobiecie, bo wierz mi ona naprawdę
      cierpi. Współczuję jej, bo ja bym z tego układu uciekła gdzie pieprz rośnie.
      • kicia031 Re: moj syn, moja Pani oraz ex 23.04.07, 11:23
        Współczuję jej, bo ja bym z tego układu uciekła gdzie pieprz rośnie.

        No tak pewnie byloby najlepiej dla wszystkich, gdybys uciekla, droga erlich,
        ale prozne nadzieje.
        A najgorsze jest to, ze w takiej sytuacji zawsze traca dzieci...
    • swieta_1 Re: moj syn, moja Pani oraz ex 23.04.07, 12:17
      Ja odpowiem tak jak powiedział mOj M, swojej byłej żonie;
      - a jesli Ty kogoś poznasz, to co zrobisz z dzieckiem?, Będziesz udawała że nie ma dziecka, czy nie ma kogoś w Twoim życiu?

      Uważam, że bardzo dobre pytanie, dlaczego "niespotykanie" się z partnerem ma dotyczyć tylko ojców?, czy mamy mogą zmienić i spotykać się z kimś nowym ze swoim dzieckiem? Dlaczego taka sytuacji z pozycji ojca jest niewłaściwa? Bo macocha na grochu każe klęczeć, do lasu wysyła, z góry i z gruntu jest zła?
      • erlich3 Re: moj syn, moja Pani oraz ex 23.04.07, 12:31
        Czy osoba która to pisze nie widzi różnicy pomiędzy obowiązkami mężczyzny wobec
        dziecka a obowiązkami kobiety? Mój mąż z moim synkiem zagra sobie w szachy, w
        karty, od czasu do czasu da mu coś tam do picia i to wszystko. Zwykła rozrywka.
        Gotowanie, pranie, prasowanie, lekcje, wstawanie w nocy to moja działka. Może
        niektórzy faceci angażują się więcej, ale zazwyczaj jest tak że facet więcej
        pracuje i większość obowiązków przy dzieciaku przejmuje kobieta (pomijam
        wyjątki). Dlatego ojczym np bierze pasierbiątka i się nie przejmuje, a macocha
        ma trochę gorzej.
        • kicia031 Re: moj syn, moja Pani oraz ex 23.04.07, 12:40
          erlich3 napisała:

          > Czy osoba która to pisze nie widzi różnicy pomiędzy obowiązkami mężczyzny
          wobec
          >
          > dziecka a obowiązkami kobiety? Mój mąż z moim synkiem zagra sobie w szachy, w
          > karty, od czasu do czasu da mu coś tam do picia i to wszystko. Zwykła
          rozrywka.
          >
          > Gotowanie, pranie, prasowanie, lekcje, wstawanie w nocy to moja działka. Może
          > niektórzy faceci angażują się więcej, ale zazwyczaj jest tak że facet więcej
          > pracuje i większość obowiązków przy dzieciaku przejmuje kobieta (pomijam
          > wyjątki). Dlatego ojczym np bierze pasierbiątka i się nie przejmuje, a
          macocha
          > ma trochę gorzej.

          No ja nie widze roznicy. Moj partner zajmuje sie naszym wspolnym dzieckiem
          conajmniej tyle samo, co ja - a ze pracuje w roznych porach, to czesto w
          efekcie wiecej niz ja, i potrafi we wszystkim oprocz karmienia piersia obsluzyc
          malucha praktycznie od urodzenia.

          Mala tez potraf sie zajmowac samodzielnie, choc oczywiscie kiedy spedzamy czas
          razem, to ja tez jestem w to wlaczona.
        • anastazjapotocka Re: moj syn, moja Pani oraz ex 23.04.07, 13:14
          Jestem tego samego zdania, co Erlich.
          Zło już się stało, rozwód wzięty, rodzina należy już do minionej bezpowrotnie
          przeszłości, obecnie jest tylko BYŁA ŻONA i dziecko z POPRZEDNIEGO ZWIĄZKU.
          Przed Panem nowe życie, albo zmarnowanie życia i sobie i miłej, wartościowej
          kobiecie, która panu zaufała i która uczciwie buduje sobie z Panem przyszłość.
          O Pańskim dziecku nie wspominam - bo od teraz już nie będzie miało ono ani
          łatwo, ani lekko.
          Trzeba się było wcześniej zastanowić, tym bardziej, że Pańska była żona do
          ustępliwych nie należy, a wręcz przeciwnie - zapowiada się na roszczeniową,
          dyktujątą swoje warunki pod groźbą najróżnieszych represji: koszmarną eksię z
          najgorszych macoszych snów.

          Pański syn zachowuje się zupełnie typowo w nowej sytuacji: zmusza Pana
          szantażem emocjonalnym do uległości i podległości.

          Może Pan wybierać: taniec pod dyktando manipulacyjne byłej żony i syna lub
          własną przyszłość z kochającą Pana kobietą.

          Naprawdę mało jest kobiet (jeśli w ogóle są), które wytrzymają długofalowy
          życiowy "drugi plan".

          Uczciwiej jest - jeśli nie chce Pan zrezygnować z nadskakiwania synowi -
          zrezygnować z obecnego układu. Później będzie to bardziej bolesne dla obu stron.
          • chalsia Re: moj syn, moja Pani oraz ex 24.04.07, 00:47
            no nie ma to, jak podkręcić i wyolbrzymić, to rzeczywiście świetnie Anastazjo
            umiesz.
            Ani opisane zachowanie dziecka szntażem emocjonalnym nie jest, ani zachowanie
            eksi manipulacyjne nie było.
            Jedyną osobą w miarę trzeźwo myślącą, która tę sytuację WIDZIAŁA był autor.
            Dziecko opowiedziało matce o SWOICH emocjach i odcuciach, do których ma prawo,
            a matka zareagowała dość adekwatnie (pominąwszy tekst o zakazie kontaktu z
            next) do tego, co zapewne usłyszała od dziecka.
            Chalsia
    • triss_m7 Re: moj syn, moja Pani oraz ex 23.04.07, 12:52
      Sorry Burza ale Ty sie chyba z choinki urwalas.
      Wg Ciebie to nowa partnerka powinna byc niemal ukrywana "bo jest dziecko", "bo
      dziecko ma sie najlepiej czuc w tym wszystkim". Usilujesz wmowic komus
      zachowania, o ktorych nawet nie ma tu mowy. Gdzie jest powiedziane ze ona chce
      wychowywac jego dziecko!?

      Spotkania nalezy wywazyc a nie schowac nowego partnera bo "dzieciak go nie
      lubi" lub "z jakis wzgledow mu nie pasuje", lub "bo za kims nie przepada". Moze
      jeszcze dzieciak bedzie decydowal czy rodzic moze zrobic np.zakupy we wtorek
      badz we czwartek?? Dziecko nalezy kochac madrze a nie oszukiwac go. Dziecko
      rowniez musi znac swoje granice! Skoro zycie ulozylo inny scenariusz to nie ma
      co na sile udawac ze nie ma kogos innego w zyciu ojca czy matki.

      Tymczasem przecież główny cel tych spotkań to zacieśnianie więzi między
      > tobą a małym, a nie integrowanie na siłę waszych rodzin.
      Spotkanie w nowym domu ojca, przy udziale nowej jego partnerki wcale nie musi
      byc oznaka rozluznienia wiezi z dzieckiem. Dziecko powinno od poczatku
      uczestniczyc w ich wspolnym zyciu skoro ma rowniez miejsce w ich wspolnym domu.
    • lilith76 Re: moj syn, moja Pani oraz ex 23.04.07, 13:33
      Świat się nie zawali jeśli raz w tygodniu pojedziesz do syna i spędzicie czas tylko we dwóch. Oprócz tego wprowadzaj go znowu delikatnie w swoją drugą rodzinę.
      Pod tym względem nie zgadzam się w erlich czy anastazją. Związek to kompromisy i wspólne wypracowywanie konsensusu w oparciu o innych. Zawsze ktoś się wpieprza - jak nie ex, czy teściowa, to Urząd Skarbowy. Związek na "bezludnej wyspie" to jakieś pensjonarskie rojenia.
      Kobieta musi mieć swoje własne życie inaczej zawsze będzie tylko futerałem dla planów faceta. A wtedy rzeczywiście, istnienie ex i tamtych dzieci może ją uwierać.
    • madalenka25 Re: moj syn, moja Pani oraz ex 23.04.07, 21:36
      Odpowiem Ci z perspektywy eks smile - mamy córkę w tej chwili lat 11 – jak
      rozchodziliśmy się z mężem miała 7 lat – mój eks związał się z kobieta, która ma
      syna – mieszkają razem – dzieci się poznały i nawet tolerowały, ale pięknego
      razu Młoda zadzwoniła do moich Rodziców koło 23 z płaczem ratunku zabierzcie
      mnie stąd (dzieli nas 500 km z eks a Dziadkowie mieszkają dwie ulice od niego)
      zrobiła się z tego koszmarna awantura z groźbami włącznie a troszkę to trwało
      zanim wspólnie ustaliliśmy o co chodzi bo Młoda się zaparła i nie chciała
      powiedzieć dlaczego nie chce widzieć ojca i wygadywała straszne rzeczy o nim a
      ja miała ochotę go udusić patrzą na cierpienie mojego dziecka w końcu zaczęła
      mówić i okazało się ze jest cholernie zazdrosna o czas spędzany z ojcem –krótko
      - ja chce tatę, choć na parę godzin tylko dla siebie – mieszkam daleko i telefon
      czy gg mi nie wystarcza, chce czasem powygłupiać się z nim, iść na ryby czy
      pograć w chińczyka, chce by pobawił się ze mną lalkami i poczytał mi, bo to
      lubię, chce mieć go tylko dla siebie – troszkę to trwało ale do niego dotarło –
      nie wiem jak to wytłumaczył swojej Pani ale teraz kiedy spotykają się Młoda ma
      ojca przez parę godzin tylko dla siebie a potem czas spędzają wspólnie i z tego
      co wiem te spotkania są w miarę spokojne bo Młoda jest pewna, że dziecko które
      mieszkaj z jej Tatą nie zabrało jej go i że tata nadal ją kocha – to takie
      proste prawda?

      Zaznaczam, że nie jestem zwolenniczką pozwalania na wszystko i ulegania dziecku
      ale szanuje jego uczucia i spróbuj wczuć się w swojego 8 latka bo on widzi, że
      jego miejsce w domu taty zajął inny chłopiec i po prostu się boi że zajmie też
      jego serce i zapomni o nim bo ma już nowego synka – i nie mów że tak nie jest bo
      to dopiero 8 latek i nie musi rozumieć zawiłość dorosłego świata – przekonaj
      syna że zawsze będzie ważny i że masz w sobie dużo miłości by kochać jeszcze
      innych ludzi a jeśli związałeś się z mądrą kobietą to zrozumie, że czasem chcesz
      spędzić parę godziny tylko ze swoim dzieckiem bez szkody dla waszej nowej rodziny.

      Powodzenia smile
      • erlich3 Re: moj syn, moja Pani oraz ex 24.04.07, 09:30
        Bardzo dużo uczestniczek tego forum to porzucone eksie i patrzą na świat z tej
        perspektywy. Zupełnie inaczej świat wygląda z perspektywy macoszki której facet
        jest bezlitośnie zakochany w dzieciaku z 1 małżeństwa. To są zupełnie inne
        spojrzenia. Ja rozumiem również podejście madalenki25 ale naprawdę trzeba mieć
        w sobie ogromnie dużo tolerancji,pokory i chyba dojrzałości aby przyjąć postawę
        podległą względem pasiebiąt. Nie każda to potrafi nawet momo szczerych chęci.
        Poza tym musisz uwzględnić też fakt, że twoja Pani zaproponowane rozwiązania
        przyjmie jako spełnianie zachcianek eksi zaś z biegiem czasu twój synek będzie
        stanowił dla niej tylko przedłużenie ramienia eksi. Życze powodzenia.
        • dyderko Re: moj syn, moja Pani oraz ex 24.04.07, 10:30
          Łomatko! Erlich, „postawę podległą względem pasiebiąt”? Z kim Ty jesteś
          dziewczyno? Może zastanów się czy warto.
          Oczywiście ze każda wiążąca się z człowiekiem mającym dzieci musi się z tym
          liczyć że one zawsze w jego życiu będą. Tak samo trzeba się liczyć z istnieniem
          matki, ojca, brata (a nawet czasami psa). Oczywiście że związek z własnym
          dzieckiem jest silniejszy niż związek z innymi członkami rodziny ale jeśli
          facet umie wyważyć swoje życie to wszyscy są zadowoleni. Po tym wyważeniu
          powinien się znaleźć czas tylko dla dziecka i czas tylko dla partnerki, tak jak
          i czas dla wszystkich razem po to by więzi zostały nawiązane, a potem
          podtrzymane.

          Tak właśnie ja uważam, że rodzic powinien znajdować czas dla swojego dziecka.
          Taką chwilę tylko dla niego i nikogo innego („chwila” to tylko określenie - dla
          jednego dziecka to będzie rzeczywiście chwila od czasu do czasu, dla innego
          godzinka w tygodniu, a jakieś może potrzebować całego popołudnia) ojciec jest
          mu to winien. Natomiast ten obowiązek nie powinien mu przesłaniać obowiązków
          wobec partnerki, której powinien poświęcać należyty czas i uwagę i, tak jak
          zachował się twórca tego topiku, nie może pozwalać na niegrzeczne zachowania
          swojego dziecka w stosunku do swojej partnerki. On teraz, według mnie, powinien
          spotkać się sam na sam z synem, zapewnić go o swojej miłości i uwadze i pogadać
          jak „mężczyzna z mężczyzną” na temat tego jak ich życie będzie dalej wyglądać w
          zaistniałej sytuacji.
          • anastazjapotocka Re: moj syn, moja Pani oraz ex 24.04.07, 11:13
            Przyznaję, że moje odczucia w stosunku do pasierbicy były bardziej intensywne -
            negatywnie - jak byłam macochą dwudziestoparoletnią i są inne teraz, po 20
            latach... Teraz mnie to lekutko... wali.

            Ale wówczas każdą próbę odsunięcia mnie przez eksię od mojego męża pod pozorem
            wizyt ich córki odczuwałam jako zamach na własną wolność i szczęście.

            Nie twierdzę, że się nie myliłam, że byłam idealna, wyrozumiała i empatyczna.
            Pewnie nie.

            Ale i tak do dzisiaj żałuję, że nie dałam eksi solidnego (wirtualnego) kopa w
            jej wielką d..., bo naprawdę nie opłaca się ulegać i dać sobie po głowie
            skakać, ani eksi, ani pasierbiatkom.

            Nie jestem aniołem, tylko kobietą z krwi i kości i nie zamierzam nikogo za to
            przepraszać. Może mam po prostu wybuchowy temperament i choć rozsądek Dyderko
            bardzo mi imponuje, to jednak murem stoję przy Erlich.

            Bardzo możliwe, że to jest tylko i wyłącznie kwestia temperamentów, ale ja NIE
            ZNOSZĘ wtrącania się w moje sprawy i uważam, że dla mojego męża JESTEM 1000
            RAZY WAŻNIEJSZA od jego córki.
            • m-m-m Re: moj syn, moja Pani oraz ex 24.04.07, 11:27
              Anastazjo, no troszkę Cię ten temperament poniósł.
              Miłość do kobiety/faceta, a miłość do dziecka (wszystko jedno czy już
              dorosłego, czy jeszcze nie) to zupełnie dwie różne rzeczy.
              Wiesz, mnie by było nadzwyczaj przykro gdyby mi kiedyś mama powiedziała, że
              jestem dla niej 1000 razy mniej ważna niż jej mąż, i nawet jako człowiek
              dorosły miałabym poczucie krzywdy i opuszczenia przez najbliższą mi osobę.
              Facet, ojciec i mąż powinien umieć te dwie różne sprawy rozgraniczyć i nie
              dopuszczać do rywalizcji pomiędzy dwiema bliskimi mu osobami.
              Tu wypośrodkowanie tej sytuacji należy do niego.
              • dominika303 Re: moj syn, moja Pani oraz ex 24.04.07, 11:35
                MMM,
                co nie znaczy, ze my kobiety nie możemy się czuc kochane na 100% smile))
                a cała reszta ma prawo nam "zwisać" smile))

                pozdrawiam
              • anastazjapotocka M-m-m 24.04.07, 12:21
                No dobrze. Masz rację. Poniosło mnie.
                Idę się napić wody, coby mój temperament ostudzić nieco.
                Ale jak na forumową wredotę to i tak jestem wzorem dobroci i uległości?
                Coś mi się dzisiaj głupio gada.... przepraszam.
                Całuchy.
                • m-m-m Re: M-m-m 24.04.07, 12:26
                  Oj, Anastazjo, ja uważam, ze zrobiłaś naprawdę bardzo wiele dla swojego męża,
                  że o gigantycznych alimentach, które za niego płaciłaś nie wspomnę.
                  Nawet rzekłabym, że jesteś za dobra dla męża i jego córki.
        • madalenka25 Re: moj syn, moja Pani oraz ex 24.04.07, 10:58
          nie trafiłas Skarbie - od czterech lat jestem tez next i mój NM ma syna ale
          przede wszystkim jestem dorosła i mysląca kobietą dla której dziecko nie jest
          rywalem w uczuciach do faceta
          • erlich3 Re: moj syn, moja Pani oraz ex 24.04.07, 11:56
            Zgodzę się z tym że miłość do dziecka, czy żony i brata to sa inne rzeczy
            Niestety wiele sytuacji na to wskazuje że relacje te niektórzy mężczyźni maja
            delikatnie mówiąc zaburzone. W czym się to przejawia? Np facet jest tak
            zaślepiony swoja mamusią, że żona jest tylko w jego życiu dodatkiem. Czasami
            przedkłada się relacje z rodzeństwem nad udane życie z kobietą. Znam wiele
            takich przypadków. To samo dotyczy relacji z dziećmi. Czy nie są wam znane
            przykłady "zakochanych po uszy" w swych synkach mamuś, dla których facet jest
            tylko po to, aby spełniać zachcianki dzieciaka? I to samo dotyczy miłości
            tatusia do córeczki czy synka, którzy stają się dla niego pępkiem świata, po
            prostu uwielbianą księżniczką, czy księciem?.Wszystko podporządkowane pod nich
            i dla nich. Na tym forum jest wiele takich przykładów. Czy to właśnie jest
            przykładem tego że miłość do dzieci jest zupełnie inna niz do partnera?
            Oczywiście że tak, ale pod warunkiem że nie jest wypaczona.
            • m-m-m Re: moj syn, moja Pani oraz ex 24.04.07, 12:20
              ?.Wszystko podporządkowane pod nich
              > i dla nich. Na tym forum jest wiele takich przykładów.

              To moim zdaniem oznacza, że taki tauś, który nie umie wypośrodkować sam swoich
              uczuć do dziecka i nowej żony zwyczjnie na partnera się nie nadaje. On sam musi
              widzieć, że postępuje źle. Jeśli to Ty będziesz na niego naciskała, on tym
              bardziej może uważać, że odciągasz go od dziecka i jesteś głupio zazdrosna i
              jeszcze bardziej będzie tamto dziecko rozpieszczał, czyli osiągniesz efekt
              odwrotny do zamierzonego i jeszcze otrzymasz łatkę wrednej i egoistycznej.
              • anastazjapotocka Re: moj syn, moja Pani oraz ex 24.04.07, 12:28
                No i zamiast wody napiłam się cocoa-coli i znowu stałam się nieznośna, uparta i
                niereformowalna i dalej stoję murem za Erlich.
                Wybacz mi M-m-m, ale ja nie miałam takiego szczęścia i moja pasierbiatka w
                niczym nie przypomina Ciebie, czego BARZO ŻAŁUJĘ!
                To nie jest z mojej strony przejaw lekceważenia Twojego zdania, ja po prostu
                nie potrafię wznieść się na takie wyżyny tolerancji.
                Co próbuję, to zaliczam glebę...
                Pewnie przyziemna jestem...
                • m-m-m Re: moj syn, moja Pani oraz ex 24.04.07, 12:35
                  Ja chcę pokazać, że Erlich niczego nie zmieni jeśli jej mąż sam tej zmiany za
                  konieczną nie uzna, bo problem jest W NIM i w jego podejściu do córki.
                  • anastazjapotocka Re: moj syn, moja Pani oraz ex 24.04.07, 12:38
                    Rozumiem, M-m-m, ale też rozumiem Erlich.
                    Kiedyś mój mąż także uprawiał hodowlę księżniczek i dobrze pamiętam, jak to
                    strasznie bolało...
                    • m-m-m Re: moj syn, moja Pani oraz ex 24.04.07, 12:42
                      Ale to nie zmienia postaci rzeczy, że to facet miał problem z zachowaniem
                      proporcji.
                    • dominika303 Re: moj syn, moja Pani oraz ex 24.04.07, 12:43
                      Jeszcze gdyby była to prawdziwa księżniczka to pół biedy, gorzej jak zamiast
                      pięknej lilii M hoduje kaktus i uważa to co 7 cud świata to dopiero człowiek
                      się zastanawia o co mu chodzi big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                      • mamba30 Re: moj syn, moja Pani oraz ex 24.04.07, 13:29
                        dominika303 napisała:

                        > Jeszcze gdyby była to prawdziwa księżniczka to pół biedy, gorzej jak zamiast
                        > pięknej lilii M hoduje kaktus i uważa to co 7 cud świata to dopiero człowiek
                        > się zastanawia o co mu chodzi big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin

                        he he.... piona Dominiko, normalnie jakbyś opisała jeszcze do niedawna stan
                        bytu w mojej rodzince smile)
                    • m-m-m Re: moj syn, moja Pani oraz ex 24.04.07, 13:02
                      Anastazja, odbierz pocztę z priva
              • chalsia Re: moj syn, moja Pani oraz ex 24.04.07, 17:38
                i nie będzie w tym jakiejkolwiek winy eksi, że facet tak a nie inaczej się
                zachowuje, soro "ten typ tak ma", bo niedojrzały emocjonalnie jest.
                Chalsia
            • dyderko Re: moj syn, moja Pani oraz ex 24.04.07, 12:28
              Erlich, jak się kocha kogoś to całego, z wadami również. Jeśli nie jesteś w
              stanie sobie poradzić z tym że Twój mężczyzna nie umie zachować umiaru w
              miłości do córki to odejdź (tak samo bym radziła gdyby uważał mamusię za pępek
              świata, której partnerka powinna się podporządkować). Bo to nie jest dojrzały
              facet i związek z nim nie rokuje na przyszłość. Niczego nie osiągniesz
              zachodząc w ciążę, niczego nie osiągniesz odsuwając córkę od niego. On albo
              zrozumie że przesadza albo nic z tego nie będzie...
              • dominika303 Re: moj syn, moja Pani oraz ex 24.04.07, 12:33
                Radziłabym porozmawiac z M , chicaż nie rokuje to najlepiej sad(
                Na pocieszenie dodam, ze moi teściowie z domu zrobili cos co bardziej
                przypomina galerię - w każdym pomieszczeniu jest zdjęcie (na każdej ścianie)
                pasierbicy - w efekcie czego poprostu przestałam ich odwiedzać, bo dla mnie co
                za duzo to nie zdrowo, ale przynajmniej NM ma inne podejście do tematu córeczki
                i chwała mu za to . W innej sytuacji nie byłabym w stanie żyć z kimś kto ma
                kompletnego bzika na punkcie i to juz nie wazne czy mamusi czy córki czy
                brata tongue_out
                Ja nie nadaję się na tło do związku sad(((
                Ale każdy jest inny .
              • m-m-m Re: moj syn, moja Pani oraz ex 24.04.07, 12:36
                Bo to nie jest dojrzały
                facet i związek z nim nie rokuje na przyszłość. Niczego nie osiągniesz
                zachodząc w ciążę, niczego nie osiągniesz odsuwając córkę od niego. On albo
                zrozumie że przesadza albo nic z tego nie będzie...



                Dokłdnie tak samo uważam.
                • dominika303 Re: moj syn, moja Pani oraz ex 24.04.07, 12:45
                  Zawsze można tez próbowac przyspieszyć dojrzewanie M, ale tzreba się zastanowić
                  czy warto ??? wink
                  • m-m-m Re: moj syn, moja Pani oraz ex 24.04.07, 12:48
                    Poza tym to przyspieszenie dojrzewania M. może wcale się nie udać i pozostanie
                    plucie sobie w brodę za zmarnowanie kilku lat swego życia na wykonywaniu
                    jałowego zadania.
                    • dominika303 Re: moj syn, moja Pani oraz ex 24.04.07, 12:49
                      Taką opcję też trzeba brać pod uwagę sad(
                      Ehh ci faceci ............... wink)
                    • erlich3 Re: moj syn, moja Pani oraz ex 24.04.07, 13:19
                      Ja jestem non stop zmuszana do tego , aby po przybyciu do teściów przynajmniej
                      przez 2 godziny wysłuchać zachwytów na cześć pasierbicy, po czym teść jak
                      zwykle stwierdza że ma dwie miłości w życiu: żonę i Wnuczkę. Teściowa znowu juz
                      kilkakrotnie twierdziła, że pozostałych wnuków tj po drugim synu tak nie kocha,
                      jak tej wnuczki.Zdjęcia wiszą po prostu wszędzie a oprócz tego musiałam oglądać
                      albumy z jej fotkami, filmy z dzieciństwa-jak to robiła pierwsze kroki itp. W
                      końcu tak się wku...łam, że powiedziałam M. żeby z tym skończył bo dostanę
                      świra. Teraz odwiedzam ich raz na jakiś czas a kiedy jesteśmy tam- M. celowo
                      zmienia temat i rozmawiamy o czymś innym, kiedy tylko teściowie znów włączaja
                      starą płytę.Na dodatek teściowa stara się wszystkich na około zarazić tą wielką
                      miłością do wnuczki, która zastępuje jej córkę. Szczególnie dotyczy to mojego
                      M. A ja mam tego dość.Nawet 1 raz nie padło pytanie jak tam się czuje mój syn,
                      czy ma jakieś kłopoty, itd. Ileż można to znosić?Pasierbica nie ma innego
                      tematu, tylko jak to ona ślicznie wygląda, jakie to ma ciuchy, przed szkołą (ma
                      9 lat)podobnież szczotkuje sobie włosy przez pół godziny a lekcje leżą odłogiem
                      Po prostu porażka. Może sa takie siostry miłosierdzia, które na moim miejscu
                      przyłączyłyby sie do tego małpiego cyrku i całe życie na okrągło wychwalały
                      pasierbicę ale ja się do tego nie nadaję.
                      Już i tak przez 2 miesiące znosiłam CODZIENNE eskapady mojego M. do teściów
                      (gdzie pasierbica mieszka)rano na śniadanie i po pracy, gdzie jadał obiadek w
                      jej towarzystwie ,brał prysznic i wesoły wracał do nas do domu. Jakbym tego nie
                      ukróciła po ślubie to bym do końca życia znosiła taki proceder. Dlatego nie
                      dziwcie mi się że szaleję.A teraz kiedy tam jedzie dostaję gęsiej skórki.
                      • dominika303 Re: moj syn, moja Pani oraz ex 24.04.07, 13:40
                        Erlich wink))
                        Widze, że małymi kroczkami jednak kroczysz do przodu smile)
                        Nie jest tak zle - twój M wygląda jednak na podatny materiał - tylko trochę
                        wymaga czasu sad

                        Wiesz moi teściowie też świrowali i świrują i też słyszałam, ze tylko ta
                        paiserbica jest naj naj naj ........... i że najlepiej dla ich syna byłoby
                        gdyby juz więcej dzieci nie miał tongue_out
                        Efekt tego jest taki, ze jak teściowa zaczyna śpiewke o pasierbicy to wcześniej
                        czy pożniej słyszy z mych ust, że wszystkie babcie maja bzika na punkcie swych
                        pociech, a moja mam równie monco szaleje za dziecmi mojego brata tongue_out Teściową
                        wbija to w podłogę, i jak sie kobieta nie zatrzymuje to dokładam, ze dziecko
                        jak dziecko ale mogłaby być grzeczniejsza wobec swej babuni tongue_out (teściowa skarży
                        się czasami, ze młoda jej pyskuje) Po tych słowach z reguły teściowa zamienia
                        się w słup soli - co mnie specjalnie nie przeszkada big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                      • natasza39 Re: moj syn, moja Pani oraz ex 24.04.07, 14:00
                        erlich3 napisała:
                        >Nawet 1 raz nie padło pytanie jak tam się czuje mój syn,
                        > czy ma jakieś kłopoty, itd.

                        Przecież Twoj syn to nie jest ich wnuk, więc po co mają pytać?
                        Oczywiście, że dobrze wychowani ludzie czasem zagadną grzecznościowo, na temat
                        obcych sobie dzieci, ale bez emocjonalnego zacięcia. Twój syn ma swoich
                        dziadków i to oni moga mieć na jego punkcie świra.
                        Widać Twoi teściowie nie należą do ludzi znających bon-ton.

                        >Na dodatek teściowa stara się wszystkich na około zarazić tą wielką
                        > miłością do wnuczki, która zastępuje jej córkę

                        Masz odpowiedz, w tym zdaniu dlaczego teściowa ześwirowała na punkcie wnuczki.
                        To zastępnik córki. A co się stało z córką?

                        >Teściowa znowu juz
                        >
                        > kilkakrotnie twierdziła, że pozostałych wnuków tj po drugim synu tak nie
                        kocha,
                        >
                        > jak tej wnuczki

                        I nic tego nie zmieni. Choćbyś tuzin następnych "wnucząt" urodziła, nic, ale to
                        nic tego nie zmieni.
                        Dziadkowie są po prostu "wierni" swoim miłościom wobec konkretnych wnucząt.

                        Moja teściowa ma "prawdziwe" wnuki po córuni i "kundla"-mojego syna po synu. Wg
                        niej te "prawdziwe może urodzić tylko córka, na dodatek też ma hopla, bo od
                        córki to dziwczynki, a ona przepada za małymi dziewczynkami.
                        Z kolei moja matka przepada za moim synem.


                        Teściów nie zmienisz, nad mężem możesz pracować. Ale pomysł, aby poprzez
                        urodzenie dziecka niejako odsunąć go od pierworodnej jest jak dla mnie
                        niedorzeczny.
                        Zawsze myślałam, że dzieci rodzi się zgoła z innych powodów.
                      • kasia_kasia13 Pytanko 24.04.07, 14:16
                        > Już i tak przez 2 miesiące znosiłam CODZIENNE eskapady mojego M. do teściów
                        > (gdzie pasierbica mieszka)

                        Dlaczego pasierbica mieszka ze swoimi dziadkami, a nie z ojcem lub matka?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka