granice

06.06.08, 08:14
Wydaje mi się że są pewne granice nękania drugiej strony.

Wezwano M na komendę smile))))musiał złożyć zeznania jako podejrzany o
UCHYLANIE SIĘ OD PŁATNOŚCI ALIMENTÓW i wszystko było by oki gdyby
nie fakt, że M płaci alimenty.

Czy ktoś może mi podpowiedzieć co zrobić w takiej sytuacji? Do tej
pory starałam się nie wtrącać, ale teraz mam już dość!!!!!To
przerosło wszelkie granice! Jestem z M od kilku już lat znam juz
tego faceta.To normalny pozytywny człowiek.

To jak ta kobieta robi mu koło pióra przechodzi juz ludzkie
pojęcie!!!! Nie stac nas na uczestnictwo w rozprawach na drugim
końcu polski!!!!!!!!!!!!!!Baba włazi już M na głowę

Robienie z niego przestępcy alimenciarza to kolejna przesada.

Najchetniej wkleiła bym tu i teraz kwitki wpłat i wyrok z wysokością
wpłaty, byście zrozumiały o czym mówię.
    • jayin Re: granice 06.06.08, 09:48
      Hmmm... A listem poleconym nie można wysłać wyjaśnień do komendy?
      A jeśli już jakaś rozprawa będzie - to nie można jej przenieść "zaocznie" do miejsca zamieszkania pozwanego, albo chociaż wyznaczyć tam "daleko, daleko" jakiegoś pełnomocnika, reprezentującego twojego M?
      • reksia Re: granice 06.06.08, 10:33
        jayin napisała:

        > Hmmm... A listem poleconym nie można wysłać wyjaśnień do komendy?
        > A jeśli już jakaś rozprawa będzie - to nie można jej
        przenieść "zaocznie" do mi
        > ejsca zamieszkania pozwanego, albo chociaż wyznaczyć tam "daleko,
        daleko" jakie
        > goś pełnomocnika, reprezentującego twojego M?
        >


        M już jest po przesłuchaniu.Przyszedł z niego zdziwony i
        zaskoczony.O pełnomocnika z tego co wiem M się już starał.Ceny jakie
        proponują na dzień dzisiejszy są nie do przejścia na M-ową kieszeń.

        M zaproponował i takie podjeliśmy decyzje, że wszystkimi swoimi
        sprawami sam bedzie się zajmował.Kiedy dopytuję go dlaczego nie
        korzysta z pomocy adwokata M milczy.Wydaje mi się, że być może jego
        rezygnacja z pomocy pełnomocnika wynika z faktu, że nie chce
        obciążać budżetu naszej rodziny.

        Do tej pory starałam się nie wtrącać.Cierpliwie znoszę tylko
        telefony na moją komórkę.Tym razem ja się już wtrącę w całą sprawę.

        Mam pytanie.
        Czy ktoś z Was nie orientuje się jak wyglada sprawa spłaty długów
        małżeńskich? W sytuacji gdy tylko jedna ze stron spłaca długi? Czy
        druga strona może, w jakiś prawny sposób, zobligować leniuszka do
        spłaty wspólnych długów?

        Jak wyglada sprawa podziału majątku dorobkowego? Czy ktoś z Was nie
        oreintuje się do ilu lat po rozwodzie można złożyć o taki podział?

        Co mozna zrobić w sytuacji gdy ojciec od czasu zlożenia sprawy o
        uregulowanie widzeń oczekuje na podjęcie przez sad decyzji przez
        około...UPS!...juz chyba dwa lata.

        Czy takie sprawy trwają tak długo?
        Ja nie mówie juz o tym, że więź ojca z dziećmi przez taki okres
        kompletnie wygasa...bo przeciez w wypadku mojego ojca należy ukarać
        za to, że
        zdradził matkę.

        • reksia Re: granice 06.06.08, 10:48
          przepraszam za błędy, znów wysłałam nim sprawdziłam (#$%^$%#$@#!$$)
          i silne emocje, może i zbyteczne (ale ja na codzień zdecydowanie
          uległy wszystkim i grzeczny ślimak jestem- to chyba raz na jakiś
          czas mogęcrying(()

          • 13monique_n Re: granice 06.06.08, 11:09
            Reksia,
            sorry, za konkret, ale OBIĄŻCIE swój domowy budżet kosztami dobrego
            adwokata (szukajcie z polecenia, warto!) i jeśli te wszystkie
            wymienione przez Ciebie sprawy są do rozwiązania, plus kwestie
            alimentacyjne, to wierz mi, że koszt dobrego pełnomocnika zwróci się
            Wam szybko. To inwestycja w przyszłość Was wszystkich.
        • burza4 Re: granice 06.06.08, 12:51
          po pierwsze - za nieuzasadnione angażowanie policji grożą sankcje,
          choć policja nie zawsze z tego korzysta.

          po drugie - z tego co wiem, nie ma ograniczenia czasowego do
          wniesienia sprawy o podział majątku. Spłatę długów małżeńskich przez
          jedną ze stron też się uwzględnia, można dochodzić przy tej okazji
          zwrotu nakładów. Naturalnie istotne jest co to za długi, jak i
          przede wszystkim - kiedy zaciągnięte (po 2006 roku czy przed) i jak -
          za zgodą czy bez zgody współmałżonka. Podzielić należy również
          składki emerytalne odprowadzone w czasie małżeństwa do II filaru
          ubezpieczeń.

          te sprawy mogą się ciągnąć latami, kolega szczęśliwie podzielił się
          po 10 latach... bez adwokata raczej bym nie radziła, nie chodzi
          nawet o zasady podziału, co znajomość kruczków proceduralnych, bo na
          tym można się przejechać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja