liz-beauty 03.07.09, 08:39 Moj pasierb wygral mini triatlon na koniec obozu sportowego - zloty medal! Fakt, ze na tym samym obozie utopil w jeziorze komorke, zostanie mu wybaczony... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
liz-beauty Re: Jestem dumna! 03.07.09, 11:04 Zartowalam z wybaczaniem. Plakal tak bardzo, ze chyba ukaral sie sam. Telefon wylowil, ale nie da sie juz przez niego rozmawiac. A moze sie wysuszy, macie takie doswiadczenia? Pytanie - jak przekonac wzruszonego tatusia, zeby mu przed kolejnym obozem nie kupowal nowego aparatu (sa w domu stare)? Mlody za dwa tygodnie jedzie nad morze i bedzie powtorka z historii, albo zgubi, albo zniszczy, albo ktos mu ukradnie nowy model. No i moim zdaniem przydalaby sie mala nauczka, ze teraz trzeba poczekac co najmniej do swoich urodzin (sierpien, wiec chyba nie jestem przesadnie okrutna?) Odpowiedz Link
13monique_n Re: Jestem dumna! 03.07.09, 11:11 Liz - ja utopiłam swój aparat na spływie kajakowym . No wstyd, ale prawda. Po pierwsze - trzeba porozkręcać wszystko i jak najszybciej wyjąć baterię. Musi się długo suszyć. Powinien zadziałać, ale długo nie pociągnie. Nowego aparatu PRZED WYJAZDEM nad morze nie warto kupować. Nie dlatego, że "na pewno bachor zniszczy", tylko "niech się chłopak nie stresuje, jakby co, to dostanie nowy na nowy rok szkolny/urodziny". To racjonalizm, a nie żadna złośliwość. Odpowiedz Link
kicia031 Monique ma racje 03.07.09, 12:26 nauczcie mlodego, ze phona thrzeba natychmiast rozkreci najbardziej jak sie da i wyjac bateria. Suszyc dlugo, nawet kilka dni. My tez wpadlimy jakalkienm do wody i udalo sie nam w ten sposob uratowac 3 telefony obecne na pokladzie... Niestety, jesli taka procedura nie byla zachowana tym razem, to faktycznie moga byc nicci z telefonu. Mozna kupis takie wodoszczelne pokrowce na telefon, nieiwelki wydatek, a urzadzenie przynajmniej jest w miare bezpieczne. Odpowiedz Link
liz-beauty Re: Monique ma racje 03.07.09, 12:41 Dzieki za rady. Telefon przyjmuje i wysyla smsy, Mlody nie dal rady go porozkrecac i suszyc, bo akurat jest w podrozy do domu. No wlasnie, nie bedziemy go niepotrzebnie stresowac nowym aparatem na nastepnym obozie! Mam nadzieje, ze ten rozsadny argument trafi do tatusia... A wodoszczelne nakladki to swietny pomysl. Odpowiedz Link
kasiaksena Re: Jestem dumna! 04.07.09, 11:33 Gratuluję wygranej!!! a telefon-rzecz nabyta. Odpowiedz Link
liz-beauty Re: Jestem dumna! 04.07.09, 13:09 No pewnie! Mlody wrocil, spotkam sie dzis z nim, ciekawe jak zrelacjonuje pobyt. A Wasze dzieci, rodzone i przyszywane, jak spedzaja lato? Odpowiedz Link
liz-beauty Re: Jestem dumna! 06.07.09, 10:32 Pieknie. Mlody tez jutro jedzie do mamy, ktora niestety nie ma w tym roku urlopu, ale jakos sobie z siostra poradza. Pozniej pojedzie jeszcze nad morze na kolonie z siostra. M konczy wazna prace naukowa i dlatego tak sie go pozbywa z domu. W "miedzyczasie" Mlody bedzie tez u mnie, na wsi. W sierpniu my jedziemy na krotkie wakacje tylko we dwoje, wtedy tez bedzie u moich rodzicow (woli byc tu niz u swoich dziadkow). Troche szkoda, ze w tym roku moje chlopaki nie moga razem spedzic meskich wakacji, ale tak wyszlo. Moze ich wysle na jakis wspolny weekend w gory - niestety, Mlody nie bardzo lubi Beskidy (tu mieszkamy). Woli Tatry. Moze we troje pojdziemy na zakonczenie wakacji. Odpowiedz Link
marusia1 Re: Jestem dumna! 07.07.09, 22:32 My odebraliśmy dziś Młodego z leczenia sanatoryjnego (nadal leczymy kręgosłup, który mamuśka zaniedbała). Przyjechała do szpitala exiara (o dziwo! nie pamiętała o nim ferie i 2 święta ) i zabrała Młodego. Miało być na 3 tygodnie, bo pod koniec lipca Młody ma wyjazd na obóz sportowy w Tatry, no i koniec wakacji - u dziadków (naszych) wspólnie z przycielem. Takie były plany. Oczywiście nie obyło się bez awantury. Exiarze przypomniało się nagle o jej prawach (szkoda, że nie o obowiązkach) i zrobiła straszną awanturę o 4 dni, przez które Młody by u niej już nie był (wyjazd). Pomijając, że w sierpniu będzie Młody u dziadków i miałaby z nim kontakt o ile by w ogóle chciała. Generalnie, to ma nas gdzieś i nie zamierza Młodego odwozić do domu (jak zwykle zresztą). No i co my mamy teraz zrobić? Szkoda tylko dzieciaka, że ma taką matkę psychiczną. Ja jeszcze ułyszałam, że ona ma ciągle nadzieję, że jej syn mi jeszcze dopiecze. Bez komentarza. Młody oczywiście był przy rozmowie. Kazała mu w końcu wsiąść do samochodu i Młody ku naszemu zdziwieniu zapytał ją, czy może się z nami pożegnać. Kiedy exiara łaskawie się zgodziła - dostałam buziaka, a po mnie mój M. (ku naszmu zdziwieniu - do tej pory Młody żegnał tak, żeby mamuśka tego nie widziała). Odpowiedz Link
liz-beauty Re: Jestem dumna! 08.07.09, 07:15 Ja bym zignorowala takie glupie gadanie, chociaz to strasznie przykre. A wybieracie sie gdzies we dwoje? Odpowiedz Link
13monique_n Gratulacje 08.07.09, 10:05 Marusiu dla Ciebie i całej Waszej Trójki. To strasznie budujące zobaczyć taki gest u dziecka Odpowiedz Link
marusia1 Re: Gratulacje 09.07.09, 13:49 Dziękuję bardzo! Młody baardzo nas zaskoczył. Cieszę się bardzo z jego postawy. Jednak nauka nie idzie w las i ma jakąś odrobinę uczuć w sobie. Póki co niodzywa się. Pewnie eksiara pluje jadem. My spędziliśmy przedłużony weekend na Mazurach (przy okazji wypisu Młodego z rehabilitacji)i być może wrócimy tam na urlop. O ile dopisze pogoda. Spodobał nam się kemping w Swaderkach. Polecam: czyste jezior, czyste toalety,a komarów mniej niż u nas na działce w Wwie. Martwię się jednak co będzie z Młodym. Póki co piorę, prasuję jego ciuchy, powoli pakuję go na obóz. A co jeśli ona go nie odwiezie do domu? Gdy minie jej miesiąc wakacji, to wątpię, żeby zawiozła Go na obóz. Zresztą jak On się będzie czuł, gdyby dojechał po kilku dniach, gdy wszyscy już się będą znali? Myślę też, że jest już ntyle duży, że może wymóc na matce by go odwiozła. Chociaż wydaje mi się, że on nadal się jej boi, o i robi wszystsko by "zasłużyć" na jej miłość. Pragnie zaznaćuczuć, jakie ma każde dzieco od swojej matki. Chce wiedzieć, że jest dla niej ważny. Odpowiedz Link
marusia1 Młody 15.07.09, 00:33 marusia1 napisała: > Pragnie zaznać uczuć, jakie ma każde dziecko od swojej matki. Chce wiedzieć, że jest dla niej ważny. Jeszcze tydzień temu eksiara tak się awanturowała, że ona chce ze swoich praw skorzystać i nie puści Młodego na obóz (musiałby wrócić do domu 4 dni wcześniej), a Młody już drugi dzień spędził u dziadków i jutro też się do nich wybiera. Czyżby mamuście repertuar się skończył? Po niecałych 6 dniach? I na jedzeniu zaoszczęzi... Ciekawe tylko, czy zdążyła przekazać Młodemu to, na co czeka wciąż... A my spokojnie czekamy na rozwój wypadków. Powoli pakuję Młodego na obóz. Odpowiedz Link
liz-beauty Re: Młody 16.07.09, 06:34 Ale wroci na czas? "Nasz" ostatnio troche sie buntowal przed kolejnym obozem, ale ostatecznie zgodzil sie pojechac i to zawdzieczamy glownie jego rozmowie z mama. Ale walnal tez takim tekstem, ze az sie zatrzeslam ze zlosci. Mianowicie mama jedzie z dwojka pozostalych dzieci i swoim on-off partnerem na dosyc atrakcyjne wakacje, na ktore, jak twierdzi, przeznaczyla pieniadze z ulgi na dzieci. I teraz, uwaga: proponuje, by w przyszlym roku te kase z ulgi przekazac jej, a ona zabierze tez Mlodego! Chlopak to oczywiscie lyknal i nie widzi nic niestosownego w takim rozwiazaniu. Rece mi opadly. Rozmowa byla tylko ja - Mlody, nie skomentowalam nic przy nim, ale musialam sie wyzalic tutaj... Dodam, ze oczywiscie kasa z ulgi jest co roku przeznaczana na oplacenie czesci wakacji, do ktorych mamusia nigdy nic nie dolozyla i nawet jak zaprasza dziecko do siebie i gdzies zabiera, to M jej doplaca. No i co myslicie? Ostatecznie mozna by jej przekazac te ulge, my sobie poradzimy jakos. Ale jest mi troche glupio, ze matka przy dziecku gada takie rzeczy jak "te pieniadze sa twoje", Mlody to oczywiscie przyjal doslownie. Pewnie jutro zazada, by mu wyplacic do reki. Odpowiedz Link
chalsia Re: Młody 16.07.09, 12:05 > jej, a ona zabierze tez Mlodego! Chlopak to oczywiscie lyknal i nie widzi nic > niestosownego w takim rozwiazaniu. Rece mi opadly. Rozmowa byla tylko ja - > Mlody, nie skomentowalam nic przy nim, a szkoda, bo trzeba mu było od razu wyjasnić, ze pieniadze z tej ulgi WY wydajecie na jego wakacje - ale nie te spędzone z matką - bo to do niej należyich organizacja. I że gdybyście przekazali te ulgę matce, to on większą część pozostałych wakacji musiałby spędzić w domu. Odpowiedz Link
marusia1 Re: Młody 17.07.09, 19:50 Nie mamy pojęcia co zrobi exiara. Młody jak do tej pory nie ponowił rozmowy z matką. Jak stwierdził - czeka na cud. On nadal się jej boi. Uważam, że jest juz na tyle duży by egzekwować swoje prawa. Zoczymy, ale pewnie przyszły tydzień minie w nerwowym wyczekiwaniu. U nas nie był jeszcze poruszony temat ulgi, ale kto wie? Może exiara już pluje jadem i w tej kwestii? Odpowiedz Link
liz-beauty Re: Młody 17.07.09, 21:49 Spokojnie, skoro na razie nie wspominala o tym, to moze nie ma takiego zamiaru! Przeciez korzysta z ulgi na corke. A Ty Marusiu musisz wyluzowac i traktowac kobiete z wiekszym dystansem. Lekko to ona nie ma... Odpowiedz Link
marusia1 Re: Młody 19.07.09, 21:12 Oj, korzysta, korzysta. A że lekko nie ma - to fakt. Tym bardziej, że mała robi się coraz większa i cięższa. I ex chyba za późno się obudziła... Cóż, takie życie sobie wybrała. Młody jeszcze ze 2 lata złapie i mam nadzieje, że nie bedę miała już z tą panią żadnej styczności. Młody sam zacznie się z nią umawiać i sobie organizować ferie, wakacje... Odpowiedz Link
marusia1 Liiz-beauty 29.07.09, 11:32 liz-beauty napisała: > Ale wroci na czas? Podczepiłam się pod wątek zupełnie nie na temat, ale... Wiadomo było, że exia Młodego nie odwiezie i mój M. szykował się już na wyjazd. Ale... Nasz dziadek (domator, któro z domu wygonić ne można, a każdy wyjazd na zakupy babcia musi załatwić eksresowo, więc generalnie sama jeźdz na te mniejsze)zupełnie przypadkowo (?!?!) spotkał Młodego z matką na mieście, na spacerze i niby zapytał o plany i zaproponował, że on może odwieźć wnuczka do domu (no bo czego się nie robi dla wnuczka). No i oczywiście nie chce żadnych pieniędzy na benzynę i w ogóle było słodko, miodzio. To była relacja Młodego. Babcia mojemu M. powiedziała, że dziadkowi w ogóle ten wyjazd nie jest na rękę, bo ma full roboty w polu, jest zmęczony, ale... Od dwóch lat (awantura o święta BN) mam już dystans do dziadków. Zresztą powiedziałam im, że jest mi przykro jak mnie potraktowali i exiara pomimo tego, że im nieźle namieszała w życiu i wyzwała od różnych jest tą lepszą synową. Przynajmniej w moim odczuciu. Cóż, w końcu jest matką biologiczną ich wnuków. Ja już nie mam do nich zaufania i odnoszę wrażenie, że wychowuję ich wnuka, wyrowadziłam go na prostą. Ale mnie to już wisi. Wystarczy mi, że mam tu, blisko swoją pierwszą teściową, która traktuje mnie jak córkę i łączą nas bardzo ciepłe relcje. Mojemu M. może być przykroale trudno. Cieszę się, że moja teściowa bardzo polubiła mojego M. i jst on dla niej bardzo dużym autorytetem (o wszystko się do niego zwraca), a i mój M. też ją polubił. Po co więc mam wypruwać żyłyi zabiegać o względy dziadków? Odpuściłam i bywam tam jak muszę. Odpowiedz Link
liz-beauty Re: Liiz-beauty 29.07.09, 11:47 Marusiu, mam wrazenie, ze Ty sobie sama wyszukujesz problemy. Co Cie obchodzi, czy dziadek chcial czy nie chcial kasy na benzyne? Przywiozl Mlodego? Ja bym sie cieszyla, bo nam sie to nigdy nie zdarzy - M go zawozi, a ostatnio Mlody wraca juz sam, PKS-em. Zawsze do ostatniej chwili nerwowka, czy matka wsadzi go do autobusu o umowionej porze, bo zawsze robi wszystko na ostania chwile. Hit z tego miesiaca to wyslanie dziecka o godz. 15.30 w co najmniej dwugodzinna podroz bez obiadu czy kanapki na droge(w sumie przyjechal dopiero ok.18 - korki). A i tak wakacje to przeciez luz, stres sie zacznie jak bedzie szkola i jakies obowiazki... Odpowiedz Link
marusia1 Re: Liiz-beauty 29.07.09, 23:39 Nie obchodziłoby mnie, że nasz dziadek nie bierze od ex kasy, gdyby również nie brał w rozliczeniach od nas. Tym bardziej, że wie, że przez 3 lata spłacaliśmy exiarę, bo do majątku mojego M. podała własność jego rodziców. I mój M. nie miał żadnch szans. Żałuję teraz, że nie wnieśliśmy kasacji od wyroku, ale przepadło. Chciałabym tylko wyjść już z długów, ciągnącej się przeszłości mojego M. i mieć czystą kartę. PS. Ile ma Twój Młody, że już jeździ PKSem? Szukałam przepisów, ale nie ma. Każdy przewoźnik ustaa swoje, ale chyba najbezpieczniej jest od 16 roku życia puścić samego dzieciaka. Spotkania z exiarą przy okazji "rzekazywania" Młodego zawsze odbijają się negatywnie na naszej rodzinie i ma nadzieję, że za 2 lata to to się skończy. Ale Młody stwierdził ostatnio, że przeciez jak skończy 16 lat, o nie będzie jeździł do matki, bo będzie miał już swoje towarzystwo. Od początku przekonywałam go, że powinien mieć kontakt z matką, no i z siostrą. Niestety nie zobaczy siostry bez wizyt u matki, więc jest to "sprzedaż wiązana". Myslę jednak, że jak będzie starszy, to odpuści sobie siostrę, byleby nie widzieć matki. Już teraz pozostawiłam mu wybór, i nie mówię, że powinien... Odpowiedz Link
liz-beauty Re: Liiz-beauty 30.07.09, 07:27 Ma 12 lat. Ale u nas odleglosc to ok.100 km, wiec nie tak znowu daleko, bez problemu sam wraca (odbieramy go na miejscu). W tamta strone na razie nie puszczamy (duzy i niebezpieczny dworzec, niepewnosc, czy ktos sie po niego zglosi na czas). Ma ze soba komorke, czyta po drodze ksiazke czy slucha mp4. Zachowania dziadka nie bierz do siebie - nie wiem, co nim kieruje. Moze po prostu doszedl do wniosku, ze Wam sie dobrze uklada, a mamie chlopca nie? Odpowiedz Link
marusia1 Re: Liiz-beauty 31.07.09, 21:30 Cóż, jej sprawa. Ma to co wybrała, a mój M. jest wdzięczny jej, że się wyprowadziła. A jeśli dziadek ma wyrzuty z tego powodu, że jego synowi w koncu ułożyło się życie, jest szczęśliwy, szanowany i zachował życie (zdrowie niestety już nie wróci), to jego problem. Mnie lubić nie musi. Hm, nasz Młody skończ 14, ale to aż 400 km. No i wydaje mi się, że jest za głupi(potrafi być zaczepny, bo jest zbyt pewny siebie - przez wzrost). Odpowiedz Link
liz-beauty Re: Liiz-beauty 03.08.09, 09:31 Trudne to wszystko... Pod tym wzgledem mam szczescie, rodzina M mnie lubi. Popieraja tez wprowadzenie wiekszej dyscypliny Mlodemu. Tylko ja mam opory, bo to rola ojca, nie moja... Niedlugo urodziny Mlodego, bedzie obiecana komorka i wycieczka do Tatralandii w ramach rekompensaty za to, ze nie jedzie z nami na wakacje, plus imprezka z ogniskiem. A my wczoraj wrocilismy z objazdowki - musze chyba zalozyc nowy watek - nigdy wczesniej nie bylam w Sandomierzu, Kazimierzu i Kozlowce, zwlaszcza ta ostatnia zrobila na mnie niezwykle wrazenie. Byl ktos? Odpowiedz Link
marusia1 Re: Liiz-beauty 09.08.09, 23:14 Zaliczyliśmy Sandomierz przejazdem - bardzo mi się podobał, Kazimierz Dolny, to ulubione miejsce Warszawiaków, więc przestał mi sie już podobać. Nie lubię modnych miejsc. Spędziliśmy kiedyś w tym mieście Lany Poniedziałek. Pomimo brzydkiej pogody moim chłopakom podobały się takie nietypowe święta (bez stołu i obżarstwa). Było wtedy mało osób. A o Kozłowce owiadała mi rodzina męża - mieszkają w pobliżu. Jakoś nie możemy się wybrać do nich na dłużej, żeby zobaczyc to miejsce... Odpowiedz Link
liz-beauty Re: Liiz-beauty 10.08.09, 06:43 Nam sie chyba udalo, bo w Kazimierzu bylismy wczesnie, na poranna kawe, pozniej ruszylismy do Kozlowki i Pulaw. A w Sandomierzu mielismy baze i wieczorami chodzilismy na rynek. Bylo super! Odpowiedz Link
marusia1 Re: Młody 29.07.09, 11:33 Acha, Młody oczywiście przyjechał na ostatnią chwilę, w biegu go spakowałam i pojechał na obóz. Oczywiście jest zadowolny. Odpowiedz Link
liz-beauty Re: Młody 29.07.09, 11:49 No to git. Moj tez zadowolony, a takie szopki robil przed wyjazdem! A my na weekend jedziemy do Sandomierza, Kazimierza i Pulaw. Nigdy tam nie bylam! Mlody wraca we wtorek. Odpowiedz Link
liz-beauty Re: Jestem dumna! 06.08.09, 08:19 Dziewczyny, nie moge sie powstrzymac - pozyczylam Mlodemu moj aparat na nastepny oboz, przelozylismy karty, ja uzywalam starego, a on mojego. Jakis "fajny" kolega grzebal mu w komorce i wydzwanial na numery, ktorych nie usunelismy z ksiazki tel.: kosmetyczka, fryzjer itp. Mlody mi to wczoraj opowiadal z przejeciem i lzami w oczach prawie, a ja ryczalam ze smiechu... Podobno 10 zeta mu wydzwonil tamten chlopak, ale nie moge sobie wyobrazic o czym rozmawial z moja kosmetyczka... Jutro urodziny Mlodego, jedziemy do Tatralandii, a dzis maja zakupic obiecany nowy telefon. Odpowiedz Link
liz-beauty PS 06.08.09, 08:21 Moja ladowarka zostala nad morzem, wiec przy okazji zakupow... Odpowiedz Link
marusia1 Re: Jestem dumna! 09.08.09, 23:20 Taak, wyobrażam sobie mę Młodego i strach przed konsekwencjami. Misiał mieć jego kolega niezłą fantazję. Młody wrócił z obozu karate z pomarańczowym pasem. Oznajmił, żeod września bedzie codził znowu na treningi i musimy mu kupić kimono. Powiedziłamże zgadzam się pod waruniem, że nie jest to jego fanaberia. Jeśli zrezygnuje (patrz: mamuka dojrzy u niego osteoporozę czy coś innego), to pokryje wszystkie oszty jakie poniesiemy z kieszonkowego (od września przywracamy, daję mu czysta kartę i kolejną szansę). Chociaż Młody boczy się trochę na mnie (mysli, że jestem autorka ostrego smsa, którego wysłał mu ojciec) - jestem z niego straznie dumna i mam nadzieję, że chłopak w końcu zmądrzał. Póki co planuje wyjazd na obóz zimowy. Bardzo bym chciała, by wytrwał! Wolę nie myśleć co jego mamuśka wymyśli, żeby mu wybić z głowy powrót do sportu. A może tym razem nie zamieni jego sukcesu w porażkę? Odpowiedz Link
liz-beauty Re: Jestem dumna! 10.08.09, 06:58 Wiesz, ja juz nie odrozniam, co to jest fanaberia u wspolczesnego dziecka... W sobote kupilismy mu te komorke (uzywana, ale jest bardzo szczesliwy). Teraz wierci nam dziure w brzuchu o nowy komputer. Sama mam starego laptopa, a oprocz tego milion wazniejszych wydatkow, no ale kupno komputera jest juz zaplanowane na zime. Mlody zaczynal robic tyle rzeczy, ktore wiazaly sie z zakupieniem roznych akcesoriow, ze nawet nie chce mi sie juz ich wymieniac - moze poprzestane na dwoch grupach ministranckich, ktore mialy inne stroje. Odpowiedz Link