Dodaj do ulubionych

1.7, 1.6 i 1.4

18.09.07, 22:09
Silnik 1.4 bx daje w czapke dobrze ale nie za dobrze. Co da zmiana
auta na 1.7? Poza zużyciem paliwa. Zapewne wymiana rozrządu jest
droższa, dwukrotnie. Czy to prawda? Co jeszcze poza spalaniem i
kosztem rozrządu? Kupic 1.7 to w ogóle chyba rzadkość, tych aut
niemal nie ma. Dlaczego?
Obserwuj wątek
    • mumio145 Re: 1.7, 1.6 i 1.4 18.09.07, 22:21
      No tak, wycofuje pytanie, bo znalazłem wątek o 1.7, który kiedyś sam
      załozyłem:)) (w styczniu). No dobra, ale jak ktoś ma jakieś nowe
      przemyślenia, to prosze. Chcę zamienić osiołka 1.4 na coś
      mocniejszego.
    • jb761 Re: 1.7, 1.6 i 1.4 18.09.07, 22:38
      Witam
      Niektórym co tak piszą taka zmiana chyba rzeczywiscie nic nie da.
      Biorąc pod uwage wage 145tki ,chyba nie ma sie nad czym
      zastanawiac ,który silnik lepszy? (W rozrządzie masz o dwie rolki
      więcej-to chyba nie dwukrotny koszt?)

      AR 145 1.7 16V
      • streetfighter69 Re: 1.7, 1.6 i 1.4 21.09.07, 14:13
        A nie lepiej kupic B-Kinga? Mocy wam nigdy nie braknie a adrenalina na maxa jak
        przy 260 km/h lezac plasko na baku nie ma sie za czym schowac, z kombinezonu
        robi sie balon a turbulencje przywodza na mysl lot mysliwcem... :)
    • jb761 Re: 1.7, 1.6 i 1.4 21.09.07, 20:52
      Chyba troche odjechałeś od tematu? Jak szukasz takich wrażeń to
      proponuje ci Hayabuse, a nie B-Kinga i nie 260 a 300kmh. Kolega
      chyba nie pytał o szlifierki?
      • streetfighter69 Re: 1.7, 1.6 i 1.4 22.09.07, 11:34
        > Chyba troche odjechałeś od tematu? Jak szukasz takich wrażeń to
        > proponuje ci Hayabuse, a nie B-Kinga i nie 260 a 300kmh. Kolega
        > chyba nie pytał o szlifierki?

        Daj spokoj, przeciez to byl zart ;) Poza tym mylisz sie, B-King da ci wiecej
        adrenaliny niz Hayabusa - jezeli kiedykolwiek jechales nakedem z prekoscia ponad
        220km/h to powinienes wiedziec ze to jest po prostu hardcore, natomiast na
        scigaczu 300 km/h jest czyms zupelnie naturalnym bo cala jego konstrukcja
        stworzona jest wlasnie z mysla o takich predkosciach. Zreszta, jezdzilem
        Hayabusa nie raz, nie dwa i powiem ci ze to bardzo grzeczny motocykl, prowadzi
        sie swietnie, stabilnie, przewidywalnie i sprawia wrazenie lzejszego i
        mniejszego niz jest w rzeczywistosci. B-Kingiem nie jezdzilem ale jezdzilem
        kilkoma innymi duzymi nakedami i tam to naprawde wszystko czuje sie duzo
        bardziej i wszystko jest bardziej hardcorowe - poczawszy od braku oslon
        aerodynamicznych, na pokonywaniu zakretow skonczywszy. Ale nie wazne... End of OT.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka