rozaola
08.01.04, 16:21
A jesli jest taka sytuacja, ze cos mi nawali albo jest kolizja, i nie moge
jechac, bo cos mi zwisa, auto nie chce ruszyc, cos wycieka, cos sie obsuwa,
slowem tragedia i zeby w sciane - to co? macie przy sobie zawsze jakis numer
albo dwa awaryjnego pogotowia? Komorke do zaprzyjaznionego mechanika? Nie
mowie o sytuacjach, w ktorych sami mzoemy sobie poradzic za pomoca kilku
przyrzadow wozonychy w bagazniku, zaden tam flak. Mowie o takiej klasycznej
sytuacji podbramkowej w terenie, gdzies na uboczu. Co wtedy robicie?
jestescie jakos zabepieczeni na taka ewentualnosc?
Pozdro
Roza