Dodaj do ulubionych

w tarapatach

08.01.04, 16:21
A jesli jest taka sytuacja, ze cos mi nawali albo jest kolizja, i nie moge
jechac, bo cos mi zwisa, auto nie chce ruszyc, cos wycieka, cos sie obsuwa,
slowem tragedia i zeby w sciane - to co? macie przy sobie zawsze jakis numer
albo dwa awaryjnego pogotowia? Komorke do zaprzyjaznionego mechanika? Nie
mowie o sytuacjach, w ktorych sami mzoemy sobie poradzic za pomoca kilku
przyrzadow wozonychy w bagazniku, zaden tam flak. Mowie o takiej klasycznej
sytuacji podbramkowej w terenie, gdzies na uboczu. Co wtedy robicie?
jestescie jakos zabepieczeni na taka ewentualnosc?

Pozdro
Roza
Obserwuj wątek
    • lexus400 Re: w tarapatach 08.01.04, 16:36
      Nigdy o tym nie myślałem ale raz dopadła mnie taka sytuacja jak wyrwało mi
      sworzeń wahacza w Peugeot 605 pod Jarocinem, niestety "bolało" finansowo,pomoc
      drogowa,powrót do domu pociągiem z rodziną,jazda z powrotem z częściami i
      narzędziami jak się okazało facet z pomocy drogowej był na tyle sk....em,że na
      moją prośbę o pożyczenie dwóch kluczy zwyzywał mnie od debili i gównianych
      mechaników bo stwierdził "to jest zawieszenie,pan jest głupi" a później okazało
      się że nie zrobił nic innego tylko wkręcił sworznia i stwierdził,że miałem
      rację co mnie doprowadziło do potwornej wściekłości bo straciłem kupę czasu i
      przy okazji pieniędzy.
      Pzdr.
    • aankaa Re: w tarapatach 08.01.04, 17:07
      jako klasyczny kobieta-kierowca zrobiłam to (dwa razy) tak:

      - w mieście - zaparkowałam (jeszcze mogłam się dotoczyć) prawidłowo, na kartce
      zapisałam ulicę, charakterystyczne punkty, wzięłam taksówkę i pojechałam do
      domu. A stąd zadzwoniłam do szefa (to było służbowe autko) mówiąc gdzie i z
      jakimi (mniej więcej) objawami zostawiłam tę kupę złomu
      - za miastem (na szczęście niedaleko) - wysiadłam, poczekałam na litościwego
      przejeżdżającego, zepchnęliśmy na bok (nie chciał jechać sam), i prawie jak
      wyżej. Szef sam zorganizował Assistance. Uszkodzenie było to na tyle niewielkie
      (jak się okazało), że naprawili na miejscu, rachunek wysłali na firmę

      we własnym - jeszcze tak nie miałam. Ale podejrzewam, że zachowałabym się
      podobnie, no może z tą różnicą, że dzwoniłabym (w pierwszej kolejności)
      po "rodzinnych" chłopach ;)
      • tomek854 Re: w tarapatach 08.01.04, 17:50
        ja we wlasnym mialem tylko raz - zatrzymalem sie na poboczu, poogladalem ( lamer jestem,
        dobrze ze wogole wiem gdzie mam silnik) i zadzwonilem po tate, ktory mnie zholowal.
        okazalo sie to pierdola - po prostu czujnik oleju sie zrypal.

        W sluzbowym ( poprzednim) na moje pytanie gdzie jest kolo zapasowe i klucze odpowiedz
        byla nie ma, i ze mam sie nie martwic - jak sie cos popsuje to zadzwon. Dla mnie ok, mi
        placa za godzine :)))
    • aankaa Re: w tarapatach 08.01.04, 18:01
      i już - oczyma duszy - widzę się przy kapciu

      mina typu "nie wierzę, to takie coś może się zdarzyć?"
      rozłożone, w geście rozpaczy, ręce
      i błagalny wzrok w stronę przemykających panów (a nuż któryś będzie chciał się
      zatrzymać i wymienić); na swoje usprawiedliwienie dodam: wiem gdzie mam zapas i
      klucze, w bagażniku są jakieś robocze rękawice (rozmiar raczej męski), kawał
      (całkiem pięknego, bo w szkocką kratkę) koca, na którym mógłby przyklęknąć ;)
      • rozaola Re: w tarapatach 09.01.04, 22:41
        I nie glupio ci tak epatowac swoja nieudolnoscia i przyznawac sie, ze zerujesz
        na uprzejmosci mezczyzn? Bo oczywiscie na pewno nie dopuszczasz nawet do siebie
        mysli, ze kobieta moglaby umiec zmienic kolo? Nie rozumiem, jaki jest cel
        takiego przedstawiania siebie jako nieudolnej malej dziewczynki. Jakos lepiej
        ci to robi na samopoczucie czy jak? Moze myslisz, ze jestes wtedy bardziej
        kobieca? Szczerze mnie to ciekawi.

        Pozdro
        Roza
        • aankaa Re: w tarapatach 09.01.04, 23:18
          rozaola napisała:

          > I nie glupio ci tak epatowac swoja nieudolnoscia i przyznawac sie, ze
          zerujesz
          > na uprzejmosci mezczyzn? Bo oczywiscie na pewno nie dopuszczasz nawet do
          siebie
          >
          > mysli, ze kobieta moglaby umiec zmienic kolo? Nie rozumiem, jaki jest cel
          > takiego przedstawiania siebie jako nieudolnej malej dziewczynki. Jakos lepiej
          > ci to robi na samopoczucie czy jak? Moze myslisz, ze jestes wtedy bardziej
          > kobieca? Szczerze mnie to ciekawi.
          >
          > Pozdro
          > Roza

          bo ze mnie taka kobieta ...

          zburzyłam (własnoręcznie) kilka ścian w swoim mieszkaniu, wymalowałam,
          wytapetowałam, wy...
          i to mój żywioł

          natomiast samochód - owszem, do jeżdżenia (albo - jak dziś wieczorem - do
          poślizgania się na parkingu - dla W-wiaków polecam górny Auchan'a na
          Górczewskiej, bajka !!!)
          umiem, jeszcze, zatankować i uzupełnić płyn w spryskiwaczu
          do reszty wolę się nie dotykać

          i nie wstydzę się, że tak mało koło samochodu potrafię
          • rozaola Re: w tarapatach 10.01.04, 01:02
            No dobra, rozbroilas mnie. Ale kurcze tu jest forum Automobil, a nie Ogolne
            Umiejetnosci Zyciowe. Tu trzeba stac na bacznosc przy zarepetowanej broni. NO
            ale OK. Moze to moja schiza.

            Pozdro
            Roza
            • aankaa Re: w tarapatach 10.01.04, 01:41
              rozaola napisała:

              > tu jest forum Automobil...Tu trzeba stac na bacznosc przy zarepetowanej
              > broni.

              toż stoję !
              wiem czego nie umiem
              • rozaola Re: w tarapatach 10.01.04, 02:25
                aankaa napisała:

                > rozaola napisała:
                >
                > > tu jest forum Automobil...Tu trzeba stac na bacznosc przy zarepetowanej
                > > broni.
                >
                > toż stoję !
                > wiem czego nie umiem

                No i dlatego respect, paradoxerweise, irgendwie, Ankaa.

                Pozdro
                Roza
        • sherlock_holmes Re: w tarapatach 11.01.04, 19:44
          rozaola napisała:

          > I nie glupio ci tak epatowac swoja nieudolnoscia i przyznawac sie, ze
          zerujesz
          > na uprzejmosci mezczyzn? Bo oczywiscie na pewno nie dopuszczasz nawet do
          siebie
          >
          > mysli, ze kobieta moglaby umiec zmienic kolo? Nie rozumiem, jaki jest cel
          > takiego przedstawiania siebie jako nieudolnej malej dziewczynki. Jakos lepiej
          > ci to robi na samopoczucie czy jak? Moze myslisz, ze jestes wtedy bardziej
          > kobieca? Szczerze mnie to ciekawi.
          >
          > Pozdro
          > Roza

          Nie przesadzasz aby z tym fanatycznym feminizmem? Dobrze jesli kobieta potrafi
          cos zrobic przy samochodzie, ale dobrze tez jezeli - jako czlowiek bez
          uwzgledniania plci - potrafi sie przyznac, ze czegos nie umie - zamiast wziac
          sie do czegos, o czym nie ma pojecia i spieprzyc tak, zeby potem zaplacic
          mechanikowi 10x tyle (doswiadczenia z autopsji - tzn. z reanimowania tego,
          co "naprawial" ktos przekonany o wlasnych umiejetnosciach)
          Sam mam budowe samochodu w malym palcu, mam w bagazniku zestaw narzedzi, ktorym
          zrobilbym na ulicy remont silnika - ale i tak wiem ze sa rzeczy, z ktorymi
          sobie nie porasdze - i nie wstydze sie do tego przyznac, ze raz mi kolega
          holowal samochod do znajomego mechanika.
          I slowo dodatku: nie jestem przeciwny feminizmowi - wrecz przeciwnie, nieraz
          bronilem tu kobiet zgola zazarcie. Ale jestem zdecydowanie przeciwny
          traktowaniu facetow jak rywali, a kazde slowo "nie wiem" jako wyraz slabosci.
          Poza tym - feminizm traktuje o rownouprawnieniu, nie nienawisci.
          "Liga rzadzi, liga radzi, liga nigdy cie nie zdradzi"?
          • aankaa Re: w tarapatach 11.01.04, 19:56
            sherlock_holmes napisał:

            > Dobrze jesli kobieta potrafi cos zrobic przy samochodzie, ale dobrze tez
            > jezeli - jako czlowiek bez uwzgledniania plci - potrafi sie przyznac, ze
            > czegos nie umie - zamiast wziac sie do czegos, o czym nie ma pojecia i
            > spieprzyc tak, zeby potem zaplacic mechanikowi 10x tyle

            miód na moje serce lejesz
            a już myślałam, że nikt się za mną nie ujmie :)

            i żeby zakończyć temat "baba-mechanik"
            NIE MAM ZAMIARU zaglądać pod maskę w innym celu niż uzupełnianie płynu do szyb
            (poziom oleju np. powinien sprawdzać mechanik przy okazji obowiązkowych
            przeglądów, ew. jeżeli zauważę, że tam gdzie zaparkowałam pojawiła się jakaś
            dziwna plama)

            mało tego - od razu się przyznaję - jutro kupuję nowe wycieraczki i ich
            zamontowanie zlecę facetowi z warsztatu :DD
            • sherlock_holmes Re: w tarapatach 11.01.04, 20:00
              Odpowiem pokretnie :) Nie pochwalam braku wiedzy, ale za chyle czola przed tym, ze w swojej niewiedzy oddajesz samochod w dobre rece. Podobnie czyni wielu facetow, ktorzy juz sie przejechali na wlasnych umiejetnosciach...
              I dla mnie nie ma nic dziwnego w tym, ze jedziesz wymienic wycieraczki - wbrew pozorom w wielu samochodach trzeba miec wiedze zeby je zdjac.
              Co do oleju - tu bym sie klocil - ale jesli tego oleju silnik nie zjada za duzo, nie jest to niebezpieczne.
              • aankaa Re: w tarapatach 11.01.04, 20:20
                sherlock_holmes napisał:

                > Co do oleju - tu bym sie klocil - ale jesli tego oleju silnik nie zjada za
                > duzo, nie jest to niebezpieczne.

                a skąd, na Boga Ojca, mam wiedzieć ile od tego żłopie ???
                od tego mam "światełko" na tablicy...pokaże brak, pojadę i poproszę o
                sprawdzenie albo - zatrzymam się, zadzwonię to warsztatu i spytam czy mogę
                jeszcze z takim palącym się "alarmem" do nich dojechać
                • kupagnoju Re: w tarapatach 12.01.04, 13:56
                  Akurat poziom oleju warto sprawdzać w aucie 'nowym' a nawet w naprawdę nowym.
                  Jeśli zaświeci się lampka to może być po ptakach, to nie jest kontrolka płynu
                  spryskiwaczy.
                  Czy auto bierze można się przekonać wyłącznie sprawdzając na bagnecie, sam tego
                  od kilku aut nie robię bo nie biorą ale znam ludzi, którzy leją pół litra na
                  tysiąc km.Gdyby czekali na sygnał ;) musieliby zrobić (należny zresztą) remont
                  silnika.
                  • sherlock_holmes Re: w tarapatach 12.01.04, 14:02
                    Dokladnie tak - choc moja bratowa jezdzila "maluchem" i przyjezdzala zawsze gdy
                    sie swiecilo "cos czerwonego kolo licznika"... Silnik wytrzymal 150tys.km :)
                    Ale maluch ma wyjatkowy silnik, idiotoodporny
          • rozaola Re: w tarapatach 12.01.04, 20:00
            Boze, co was ugryzlo? Skad te absurdalne zarzuty, skad to tryskanie jadem na
            mnie jako na feministke, te wyzwiska, ze feminizm to sekta i inne takie dziwne
            wizje? Czy wy nie macie oczu? Sherlock, nie zauwazyles, ze cytujac maila Anki
            napisalam slowo "respect"??????? To znaczy, ze akcpetuje jej umiejetnosc
            przyznania sie do tego, ze czegos nie umie. Wiec nie rozumiem, skad to
            kolektywne wylewanie pomyi na mnie jako na rzekomo fanatyczna feministke???

            Jeszcze raz wyjasnie swoje stanowisko: nie lubie kiedy kobiety wystawiaja na
            pokaz swoje braki i puszczaja oczko do facetow: taka jestem glupiutka i nic nie
            umiem. Dlatego, ze ja osobiscie, jako kobieta, dostaje potem za to po dupie:
            jakis fanatyczny szowinista wrzuca wszystkie kobity do jednego wora. Kobita? To
            znaczy, ze nie odroznia w aucie drziw od szyby. Uwazam, ze takie maila od
            kobiet napedzaja to zjawiska i daja mu niestety podstawe. Z Anka, mialam
            wrazenie, porozumialysmy sie i dogadaly. Tymczasem wyscie urzadzili tu sobie
            jakas jatke. idiotyzm.

            I powiedz mi Szerlok, gdzie ty w moim mailu widzisz do cholery jakas nienawisc?
            w wymianie maili z ANka, ktora zakonczyla sie moim "respect"????

            To jest dla mnie niepojete, jak sie nakreciliscie na swoja krzywa interpretacje.

            Roza
            • sherlock_holmes Re: w tarapatach 12.01.04, 22:41
              dalsza dyskusje uwazam za bezcelowa. znam doskonale te frazesy, sam nie korzystam z grupy wsparcia - i tak was nie przegadam. Nie przestraszylem sie konfrontacji - po prostu sa w zyciu wazniejsze rzeczy niz udowadnianie ktora plec jest lepsza i co "zle swiadczy" o danej plci.
              I przypominam - to nie jest forum "feminizm", tylko "Automobil"
              PS. A jutro jak wymienie przeod hamulcowy, musze ugotowac obiad :)
              • rozaola Re: w tarapatach 13.01.04, 13:21
                wykrecasz sie sianem sherlock. nie wiem o jakich frazesach mowisz, natomiast
                widze, ze nie odpowiedziales mi na pytanie, mianowicie gdzie w moim mailu
                widzisz nienawisc do mezczyzn, fantasto. no ale jasne jest, ze widzisz to co
                chcesz widziec, ewentualnie co ci betty pokazuje palcem. twoja uwaga, ze sa
                lepsze rzeczy w zycviu niz udowadnianie, ktora plec ejst lepsza, jest bardzo
                sluszna - ale nie kieruj jej do mnie, bo ja sie takimi dowodami nie zajmuje. a
                czy bedziesz gotowal obiad czy nei, to twoja sprawa - tu chyba nie jest forum
                kuchnia, no nie?

                Pozdro
                Roza
                • sherlock_holmes Re: w tarapatach 13.01.04, 14:09
                  rozaola napisała:

                  > wykrecasz sie sianem sherlock. nie wiem o jakich frazesach mowisz,

                  Nie wiesz? A moze chcesz zebym ci podal link, gdzie jest wasz manifest? Poza
                  tym kultura wymaga, aby imiona (czy nick w tym przypadku) pisac DUZA LITERA.
                  Widze, ze w swoim zacietrzewieniu chwytasz sie wszelkich mozliwych sposobow...

                  > natomiast
                  > widze, ze nie odpowiedziales mi na pytanie, mianowicie gdzie w moim mailu
                  > widzisz nienawisc do mezczyzn, fantasto. no ale jasne jest, ze widzisz to co
                  > chcesz widziec, ewentualnie co ci betty pokazuje palcem.

                  Oczywiscie - Beata mowi mi tez keidy oddychac, kiedy nie. W ogole wszystko co
                  robie, poprzedzam pytaniem do niej. Dzis np. rano pytalem czy zalozyc spodnie
                  niebeiskie czy czarne. Paranoja! Jak ci zaczyna brakowac argumentow, posuwasz
                  sie do belkotu?

                  > twoja uwaga, ze sa
                  > lepsze rzeczy w zycviu niz udowadnianie, ktora plec ejst lepsza, jest bardzo
                  > sluszna - ale nie kieruj jej do mnie, bo ja sie takimi dowodami nie zajmuje.

                  A wierzysz w to, co napisalas? Bo z twoich wczesniejszych postow wynika cos
                  przeciwnego...

                  > a
                  > czy bedziesz gotowal obiad czy nei, to twoja sprawa - tu chyba nie jest
                  forum
                  > kuchnia, no nie?

                  To po kiego grzyba dyskutujesz na forum o walce plci? To nie jest
                  forum "feminizm" - zanim komus wyjmiesz drzazge z oka, usun belke z wlasnego.

                  Wiesz co, naprawde nie bede z toba wiecej dyskutowal. Wiesz swoje i zadne
                  racjonalne argumenty do ciebie nie trafiaja. Nie bede sie znizal do twojego
                  poziomu i robil z siebie posmiewiska. I powtarzam - nie boje sie konfrontacji z
                  calym tabunem rozszalalych pseudofeministek, tylko uwazam, ze mozna lepiej
                  spozytkowac czas niz mowieniem na darmo. Jezeli mnie uwazasz za szowiniste,
                  poczytaj moje posty, w ktorych bronie kobiet na forum. Ale bronie gdy maja
                  racje, a nie gdy sa fanatyczkami.
                  Czasem jest mi zal kobiet, ktore w imie feminizmu wzniecaja wojne plci. Niczego
                  nie pokaza, faceci (i prawdziwe feministki) sie z nich smieja - a ja niestety
                  tylko wspolczuje... Bo ciezko jest zyc z nastawieniem zeby kazdemu napotkanemu
                  facetowi pokazac, ze sie jest lepszym od niego.
                  A jesli nie mozesz pogodzic sie z faktem, ze kobieta nie ma takich samych
                  predyspozycji fizycznych jak facet, napisz petycje do Boga, ze nie zgadzasz sie
                  z tym co stworzyl. Sa dwie plci po to, aby sie nawzajem uzupelnialy,
                  wspomagajac sie w rzeczach, w ktorych jedna ze stron ma naturalna przewage
                  (czyli z tego wynika, ze kobiety maja w innych sprawach przewage nad facetami -
                  nieprawdaz?), a nie gnoic i udowadniac na sile, ze sa rowne tam, gdzie Matka
                  Natura protestuje.
                  • betty-bt Re: w tarapatach 13.01.04, 14:34
                    ty miales wyjsc na pantoflarza ;-)

                    sherlock_holmes napisał:

                    Poza
                    > tym kultura wymaga, aby imiona (czy nick w tym przypadku) pisac DUZA LITERA.
                    > Widze, ze w swoim zacietrzewieniu chwytasz sie wszelkich mozliwych sposobow...

                    ale tym, co tu napisales, udowoniles, ze nim nie jestes. w przeciwnym przypadku
                    nie pograzalbys mnie tak ;)))
                  • rozaola Re: w tarapatach 13.01.04, 20:30

                    > A moze chcesz zebym ci podal link, gdzie jest wasz manifest?

                    O jakim wy manifescie chrzanicie od jakiegos czasu? Moze ci sie z
                    komunistycznym pomylilo z tych rozbuchanych nerwow?

                    >Poza
                    > tym kultura wymaga, aby imiona (czy nick w tym przypadku) pisac DUZA LITERA.
                    > Widze, ze w swoim zacietrzewieniu chwytasz sie wszelkich mozliwych sposobow...

                    Jezu, chlopie, pizesz jakbys wczoraj po raz pierwszy wszedl do internetu. Nie
                    slyszales nigdy o literowkach? Bez przesady, brkauje ci argumentow?

                    Nadal nie odpowiedziales mi na proste pytanie: gdzie wmoim mailu widisz
                    nienawisc do mezczyzn?


                    > To po kiego grzyba dyskutujesz na forum o walce plci?

                    Ja nie dyskutuje o wlace plci. Zareagowalam na slodko-idiotycznego maila, za co
                    wraz z kolezanka zaczeliscie krzyczec na mnie, ze jestem fanatyczna feministka.
                    Sam czlowieku ten temat wrzuciles, a teraz masz pretensje do mnie. Zenada.


                    > Wiesz swoje i zadne
                    > racjonalne argumenty do ciebie nie trafiaja.

                    Chyba jestes na tyle bystry, zeby rozumiec, ze tak moze kazdy powiedziec, no
                    nie? Wedlug mnie to do ciebie racjonalne argumenty nie trafiaja.


                    >Nie bede sie znizal do twojego poziomu i robil z siebie posmiewiska.

                    Juz dawno zrobiles.


                    >I powtarzam - nie boje sie konfrontacji z
                    > tylko uwazam, ze mozna lepiej
                    > spozytkowac czas niz mowieniem na darmo.

                    Wiec zamilknij w koncu oi przestan sie kompromitowac swoim brakiem logiki i
                    interpretowaniem czyichs maili tak jak ci pasuje do aktualnego humoru.

                    > Jezeli mnie uwazasz za szowiniste,
                    > poczytaj moje posty, w ktorych bronie kobiet na forum. Ale bronie gdy maja
                    > racje, a nie gdy sa fanatyczkami.
                    > Czasem jest mi zal kobiet, ktore w imie feminizmu wzniecaja wojne plci.

                    Czlowieku, ty dyskutujesz ze swoimi wizjami. Czy naprawde tak trudno zrozumiec,
                    ze nie chcialam wzniecac zadnej pieprzonej wojny plci, tylko zareagowalam na
                    maila, ktory prezentuje stanowisko mnie wkurzajace? Tak samo napisalabym, gdyby
                    to nie Anka, tylko jakis Anek czy Artur mizdrzyl sie publicznie, ze nic nie
                    umie zrobic w aucie, och jaki jestem slodki. NO ale szkoda mojego czasu na
                    wyjasnianie, ty juz sie zapprogramowales na to, ze jestemn calym tabunem
                    rozszalalych feministek i cos takiego jak myslenie nie wchodzi tu juz w gre.
                    Emocje juz ci zablokowaly te funkcje.


                    > A jesli nie mozesz pogodzic sie z faktem, ze kobieta nie ma takich samych
                    > predyspozycji fizycznych jak facet, napisz petycje do Boga, ze nie zgadzasz
                    sie
                    >
                    > z tym co stworzyl.

                    Sherlock, takimi zdaniami to sie osmieszasz z gory na dol. W jakim miejscu
                    pisalam cokolwiek o predyspozycjach fizycznych, na milosc Boska! Rozumiem ze
                    internet to jest zbiorowisko smieciarskich informacji itepe, ale sa jakies
                    granice bylejakosci w dyskusji.

                    Roza

        • betty-bt w sumie chcialam zaczekac z reakcja... 12.01.04, 10:02
          troche dluzej i zobaczyc ktos zareaguje na takie bezczelne zachowanie, ale
          widze, ze juz sherlock sie odezwal.
          kolezanko rolaola, przesadzilas niemilosiernie! jakim prawem pozwalasz sobie na
          takie podle uwagi? to nie jest forum feminizm.

          rozaola napisała:

          > I nie glupio ci tak epatowac swoja nieudolnoscia

          **kobieta jest slabsza fizycznie od mezczyzny, ale szczytem bezczelnosi jest
          nazwanie tego nieudolnoscia i to w takim kontekscie! jeszcze na dodatek przez
          feministke, ktore ponoc mialy walczyc o prawa i szacunek dla kobiet.
          w takim razie ja jestem wyjatkowo nieudolna. kiedys probowalam zmienic kolo,
          ale niestety nie poradzilam sobie. jestem za slaba fizycznie. i nie sadze, zeby
          to byla dla mnie jakas ujma. aankaa tez jest drobna kobieta i nie wyobrazam jej
          sobie w takiej akcji.

          i przyznawac sie, ze zerujesz
          > na uprzejmosci mezczyzn?


          **to bomba! tylko fanatyczne feministki nie sa w stanie poprosic mezczyzny o
          pomoc. ladnie pranie mozgu wam w tej sekcie zrobiono... "zerujesz"- szczyt
          bezczelnosci! a tobie nie wstyd prosic kolegow o szydelkowanie? wkrotce
          mezczyzna bedzie bal sie zaproponowac pomoc kobiecie w czymkolwiek ze strachu,
          ze wrecza mu w dlonie szydelko za kare.

          Bo oczywiscie na pewno nie dopuszczasz nawet do siebie
          > mysli, ze kobieta moglaby umiec zmienic kolo?

          **a co ma piernik o wiatraka? rozaola potrafi i chwala jej za to. jesli tobie
          to pozwala sie dowartosciowac, to nikt nie ma nic przeciwko. ale nie masz prawa
          wymagac tego od NORMALNYCH kobiet.

          Nie rozumiem, jaki jest cel
          > takiego przedstawiania siebie jako nieudolnej malej dziewczynki.

          **a jaki jest cel twojego pseudofeministycznego biadolenia na forum
          motoryzacjnym? myslisz, ze wzbudzilas respekt ta wypowiedzia? moze uwazasz, ze
          faktem iz potrafisz zmienic kolo zaslugujesz sobie na wyjatkowy szacunek?

          Jakos lepiej
          > ci to robi na samopoczucie czy jak? Moze myslisz, ze jestes wtedy bardziej
          > kobieca?

          **a ty myslisz, ze jestes bardziej kobieca dlubiac w aucie? na tym polega
          kobiecosc?
          kobieta kobieca przede wszystkim nie czuje potrzeby upodobnania sie do
          mezczyzn, po to zeby z nimi walczyc. walka jest cech meska.
          co wyscie, fanatyczki zrobily z idei feminizmu? tak, bo cala idea jest piekna i
          wzniosla, ale niestety dziesiejszym przedstawicielkom odbija kompletnie! jak
          czytam takie rzeczy, to wstyd mi za to, ze jestem kobieta.
          wstyd, bo jesli juz koniecznie chcesz bic sie z mezczyznai, to rob to z pozycji
          kobiety, bo dla nich sie wystawiasz, a nie nasladuj ich, przyznajac
          jednoczesnie, ze sa jednak godni kopiowania ich zachowan.
          osobiscie nie przynaleze do sekty zwanej feminimem i nie mam zamiaru w tak
          deperacki sposob zebrac o szacunek.
          • sherlock_holmes Re: w sumie chcialam zaczekac z reakcja... 12.01.04, 10:14
            CHcialbym na zakonczenie dyskusji przytoczyc list, jaki redakcja Elle przesyla
            do facetow majacych konto na Gazecie:
            "Kochany!
            Piszę do Ciebie by porozmawiać o tym, co się dzieje z mężczyznami...
            Socjologowie przytaczają liczby i fakty na potwierdzenie, że to my, kobiety,
            stałyśmy się bardziej dynamiczne i aktywne. Wy - zdezorientowani i defensywni.
            Ostatni spis powszechny pozbawił nas reszty złudzeń. W dużych miastach mieszka
            więcej świetnie wykształconych i dobrze zarabiających kobiet niż mężczyzn,
            którzy mogliby być dla nich partnerami. Nie możecie czy nie chcecie nimi być? A
            może myślicie, że to my Was nie chcemy, nie rozumiemy, nie potrzebujemy?
            Napiszcie nam o tym. Socjologowie straszą, że z "panów świata" zmienicie się w
            maskotki, uroczych towarzyszy życia dla nas - dzielnych kobiet. Jak Wam się to
            podoba? Śmiejecie się? My nie. Siła już dawno nie jest dla nas najważniejszą
            męską cechą. Nie chcemy być zdominowane, ale nie chcemy też dominować. Nie
            chcemy panować, być głową, ani nawet szyją. Czy nie możemy być wspólnikami? Czy
            w związku musi być szef? Może czas przestać myśleć, kto jest czy powinien być
            silniejszy? To powoduje, że zawsze ktoś czuje się pokrzywd! zony i przegrany.
            Jak to możliwe, że wciąż nie możemy się dogadać, chociaż tyle o sobie wiemy? My
            pozwalamy Wam płakać, Wy powoli przestajecie uważać, że to kobieta jest
            odpowiedzialna za porozumienie w związku. Chcemy wychodzić za mąż, marzymy o
            mężu przyjacielu. A Wy czego pragniecie? Proponujemy zawieszenie broni w
            wiecznej walce między słabymi i silnymi. I tak nikt już nie wie, która płeć
            jest silniejsza, która piękniejsza. Pożyczamy od siebie, zamieniamy się
            cechami, przymierzamy do różnych ról. Może są i takie, które chcecie zachować
            tylko dla siebie? Powiedzcie nam o tym!
            Redakcja ELLE
            List podpisały także:
            Joanna Brodzik, Magdalena Cielecka, Katarzyna Groniec, Katarzyna Kolenda-
            Zaleska, Małgorzata Kożuchowska, Ilona Łepkowska, Magda Mołek, Maria Peszek,
            Anna Przybylska, Danuta Stenka, Magdalena Stużyńska, Małgorzata Szumowska,
            Dorota Terakowska, Grażyna Wolszczak, Magda Wuensche."

            Chyba sie troche za pozno zabraly za naprawe swiata... Na dodatek list nie
            odniesie spodziewanego skutku - myslenie w sposob "my, kobiety, stałyśmy się
            bardziej dynamiczne i aktywne. Wy - zdezorientowani i defensywni" jest
            zaprzeczeniem rownouprawnienia. Ale to tyle na temat - bo nie ma to zwiazku z
            forum moto...
            • mrzagi01 Re: w sumie chcialam zaczekac z reakcja... 12.01.04, 14:13
              hehe- tez mnie zastanowila tresc tego listu.
              1. prawda jest taka, ze faceci z duzo wieksza latwoscia "bez szemrania"
              potrafia sobie przyswoic "damskie" czynnosci- pranie, prasowanie, sprzatanie,
              mycie garow, opieka nad dzieckiem (poza karmieniem piersia- coz, anatomia ;) i
              nie powoduje to u nich obnizenia poczucia wlasnej godnosci. Dla pan natomias
              caly czas nie do zaakceptowania jako "malo kobiece" sa takie rzeczy jak
              przyslowiowe "dlubanie w aucie", szuflowanie wegla, prace remontowo budowlane
              etc...etc...
              2. Piosenka "Testosteron" to bezczelne naduzycie. Kto jak kto, ale kobiety
              powinny dyplomatycznie milczec w kwestii hormonów ;)
              • betty-bt Re: w sumie chcialam zaczekac z reakcja... 12.01.04, 14:46
                mrzagi01 napisał:

                > 1. prawda jest taka, ze faceci z duzo wieksza latwoscia "bez szemrania"
                > potrafia sobie przyswoic "damskie" czynnosci- pranie, prasowanie, sprzatanie,
                > mycie garow, opieka nad dzieckiem (poza karmieniem piersia- coz, anatomia ;)
                i
                > nie powoduje to u nich obnizenia poczucia wlasnej godnosci.

                oj juz nie przesadzaj, ze z taka latwoscia kazdy sie z tym godzi ;-) respekt
                dla tych, ktorzy to robia.

                Dla pan natomias
                > caly czas nie do zaakceptowania jako "malo kobiece" sa takie rzeczy jak
                > przyslowiowe "dlubanie w aucie", szuflowanie wegla, prace remontowo budowlane
                > etc...etc...

                kazdy powinien przede wszystkim robic to co mu sie podoba. to tez kwestia
                zainteresowan. w koncu rownouprawnienie to zacieranie granic, a niektorzy
                pociagaja swoja zawzietoscia jeszcze grubsza kreche.
                wkurzajace jest to ciagle knucie i udowadnianie sobie nawzajem.
                sa mezczyzni co tancza w balecie i sa kobiety, ktore reperuja wlasne auta... i
                dobrze jest ;-)


                > 2. Piosenka "Testosteron" to bezczelne naduzycie. Kto jak kto, ale kobiety
                > powinny dyplomatycznie milczec w kwestii hormonów ;)

                wy tryskacie testosteronem, a my mamy napiecia przedmiesiaczkowe i podczas
                ciazy hormony nam szaleja. jest jak jest. jak sobie przypomne jak sie
                zachowywalam w ciazy, to dziwie sie, ze mnie w klatce nie zamknieto ;)))
                roznimy sie od siebie, ale inny nie znaczy gorszy.
          • rozaola Re: w sumie chcialam zaczekac z reakcja... 12.01.04, 20:27
            betty-bt napisała:

            > kolezanko rolaola, przesadzilas niemilosiernie! jakim prawem pozwalasz sobie
            na takie podle uwagi?

            A jakim prawem, ty kolezanko Betty, puszczasz mimo uszu/ oczu, ze napisalam do
            Anki slowo "respect"? Czyz to dopiero nie jest podle?

            >to nie jest forum feminizm.

            Fakt, na forum feminizm jest duzo podlych uwag, np. watki pt. "czy kobieta ma
            dusze" albo "jebac stare baby".


            > **kobieta jest slabsza fizycznie od mezczyzny, ale szczytem bezczelnosi jest
            > nazwanie tego nieudolnoscia i to w takim kontekscie!


            Nie zrozumialas o co mi chodzilo, Betty, kolezanko. Bardzo szybko sie
            zacietrzewiasz, przybastuj troche. Nieudolnoscia nie jest cos, co nazywasz
            slaboscia fizyczna kobiety - nieudolnoscia jest nieumiejetnosc zrobienia
            czegos, mimo ze ma sie dwie rece i pare narzedzi. Kumasz roznice?


            jeszcze na dodatek przez
            > feministke, ktore ponoc mialy walczyc o prawa i szacunek dla kobiet.

            Czy uwazasz, ze ja Roza, jestem wszystkimi feministkami na swiecie?




            > tylko fanatyczne feministki nie sa w stanie poprosic mezczyzny o
            > pomoc.

            Bzdura. Fanatyczne feministki w ogole nie istnieja. Tylko ktos zwyczajnie glupi
            nie jest w stanie wydobyc sie ze stereotypow.


            >ladnie pranie mozgu wam w tej sekcie zrobiono...

            ZNowu popelniasz blad logiczny. Ja jestem jedna, pojedyncza, jak juz naipsalam,
            nie ejstem wszystkimi feministkami, nie wystepuje nawet w ilosci dwoch sztuk.
            Umiesz liczyc do jeden, Betty, czy pzreszkadza ci w tym fakt, ze jestes slabsza
            fizycznie niz mezczyzni?
            Ponadto glupota jest twierdzenie, ze feminizm to sekta.


            "zerujesz"- szczyt
            > bezczelnosci! a tobie nie wstyd prosic kolegow o szydelkowanie? wkrotce
            > mezczyzna bedzie bal sie zaproponowac pomoc kobiecie w czymkolwiek ze
            strachu,
            > ze wrecza mu w dlonie szydelko za kare.

            Klezanko, teroche poczucia humoru i luzu. Chociaz troszeczke, tyciu tyciu.
            Przydaloby ci sie.



            >ale nie masz prawa wymagac tego od NORMALNYCH kobiet.

            :-))) Ale ty jestes smieszna, Betty. Jesli wiesz tak dobrze, kto to jest
            normalna kobieta, to opublikuj to w prasie, zarobilabys krocie. psycholodzy od
            dawna sie nad tym zastanawiaja. A tu wie o tym Betty z internetu. Brawo!



            > a jaki jest cel twojego pseudofeministycznego biadolenia na forum
            > motoryzacjnym?

            Zaraz, chwileczke. To w koncu pseudofeministycznego czy feministycznego? Jestes
            niekonsekwentna. A poza tym ja nie biadole. Biadolenie to skarzenie sie na cos,
            a ty przeciez pojechalas sobie po mnie m.in dlatego, ze cos skrytykowalam - a
            nie ze biadole.


            >myslisz, ze wzbudzilas respekt ta wypowiedzia?

            Nie, kochana, nie mysle.

            >moze uwazasz, ze faktem iz potrafisz zmienic kolo zaslugujesz sobie na
            wyjatkowy szacunek?

            Nie, kochana, nie uwazam tak.

            >
            > Jakos lepiej
            > > ci to robi na samopoczucie czy jak?

            Nie, kochanie, nie robi mi lepiej. Mam inne sposoby poprawiania sobie
            samopoczucia.

            >Moze myslisz, ze jestes wtedy bardziej kobieca?


            Och, Betty, jak ty sie mna dziwnie interesujesz. Co mysle, co uwazam, co mi sie
            wydaje. Moze zatroszcz sie lepiej o siebie zamiast martwic sie o mnie?


            > **a ty myslisz, ze jestes bardziej kobieca dlubiac w aucie?

            Nie, kochanie (jaka ja jestem cierpliwa...), gdyz nie dlubie w aucie.

            > na tym polega kobiecosc?

            Tego najlepsi filozofowie nie wiedza.


            > kobieta kobieca przede wszystkim nie czuje potrzeby upodobnania sie do
            > mezczyzn, po to zeby z nimi walczyc. walka jest cech meska.


            Amen. Dziekuje ci matko Betty za jedynie sluszna nauke.

            > co wyscie, fanatyczki zrobily z idei feminizmu?

            Mowisz do mnie? Znowu zezujesz i widzisz we mnie kilka osob? Nie jestem
            fanatyczka i nic nie majstrowalam wokol idei feminizmu. Moze zwroc sie z tym
            biadoleniem do kogos innego, nie wiem, adresy pewnie znajdziesz gdzies w sieci.


            >jak czytam takie rzeczy, to wstyd mi za to, ze jestem kobieta.
            > wstyd, bo jesli juz koniecznie chcesz bic sie z mezczyznai, to rob to z
            pozycji
            >
            > kobiety, bo dla nich sie wystawiasz, a nie nasladuj ich, przyznajac
            > jednoczesnie, ze sa jednak godni kopiowania ich zachowan.
            > osobiscie nie przynaleze do sekty zwanej feminimem i nie mam zamiaru w tak
            > deperacki sposob zebrac o szacunek.

            Oj Betty, napisze ci szczerze: kiedys po przeczytaniu roznych twoich wypowiedzi
            mialam cie za zwykla idiotke. Potem zmienilam zdanie, bo napisalas pare razy
            kilka rozsadnych i ciekawych maili. Ale teraz po tym popisie pieniactwa i zlej
            woli mysle, ze cos ci sie jednak pogorszylo, mowiac bardzo delikatnie. Zeby
            dostawac piany na pysku z takiego powodu, jak wymiana maili miedzy mna a Anka,
            i powypisywac takie piramidalne bzdury jak te o feminizmie jako fanatycznej
            sekcie oraz o mnie, jak fanatyczce nienawidzacej mezczyzn itepe - to naprawde
            trzeba miec nie po kolei. Albo zly dzien.

            Bez pozdrowien
            Roza
            • neutrum Re: w sumie chcialam zaczekac z reakcja... 12.01.04, 22:29
              sorki, ale co to ma wogle wspolnego z feminizmem, jak jedna kobiete denerwuje,
              ze inna rozglasza, ze nie umie zmienic kola? czemu to jest niby feminizm, to ja
              nei rozumiem. akurat mnie to wali, ale moi dwaj bracia nie lubia pomagac babkom
              na drodze, bo mowia, ze jak ja bylo stac na auto, to powinno ja stac na kurs
              obslugi auta albo na mechanika i ze nie beda robic za jelenia. moj ojciec tak
              samo. ani moj stary ani bracia nie sa feministkami, a zwlaszcza nie
              fanatycznymi :) uwazam betty ze przegielas, ty sherlock tez. ja przynajmniej
              zauwazylem, ze rozaola napisala faktycznie 'respekt' jak anka napisala cos w
              rodzaju 'nie wstydze sie jak czegos nie umiem'. zdziwil mnie ten nalot na
              rozaole i dorabianie ideologii (i to fem.) do takiego tekstu, ktory ja slysze
              co drugi dzien z ust najprzerozniejszych kolesi.


              pzdr


              neutrum
              • sherlock_holmes Re: w sumie chcialam zaczekac z reakcja... 12.01.04, 22:41
                Byc moze nigdy nie miales do czynienia z kobietami, ktore sie uwazaja za feministki, przeinaczajac SLUSZNE zasady feminizmu - maja bardzo charakterystyczne zwroty, ktorych tylko one uzywaja...
              • nina37 Re: w sumie chcialam zaczekac z reakcja... 13.01.04, 00:19
                neutrum napisała:

                > ale moi dwaj bracia nie lubia pomagac babkom

                > na drodze, bo mowia, ze jak ja bylo stac na auto, to powinno ja stac na kurs
                > obslugi auta albo na mechanika i ze nie beda robic za jelenia. moj ojciec
                tak
                > samo. >


                Wiesz, w czasach nie tak odleglych, gdy wiekszosc narodu pomykala ciagle
                nawalajacymi samochodami szczytem chamstwa bylo nie pomoc drugiemu kierowcy na
                drodze.Bez rozrozniania plci, marki auta i innych dupereli.Bywalo,ze holowalo
                sie cudzy, zupelnie nieznany samochod-czasem zbaczajac z drogi; czasem
                wystarczylo popchnac kogos a czasem podwiezc do najblizszego majstra.
                Mowisz, ze Twoi bracia i ojciec nie lubia robic za jelenia-nie musza.Dzieki
                Bogu sa jeszcze na tym swiecie faceci z jajami i podstawami wychowania
                wyniesionymi z domu-jeden pomoze za dziekuje, drugi wezmie kase a trzeci
                jeszcze pamieta, jak pare lat temu sam stal rozkraczony w samym srodku pola.
                Bardzo mnie tez ciekawi, jaki to kurs jest potrzebny do zmiany kola? I jestem
                ciekawa, jak np.moja mama wazaca mniej niz 50kg ma wykonac te czynnosc? Chocby
                200 kursow ukonczyla to i tak nie da rady.Rozumiem, ze ma przestac jezdzic?
                Mam nadzieje, ze nigdy nie bedziesz w sytuacji,ktora Cie przerosnie i ze nie
                bedziesz potrzebowala pomocy innego czlowieka.I oby sie na Ciebie nie wypieli.
                • betty-bt Re: w sumie chcialam zaczekac z reakcja... 13.01.04, 00:51
                  nina37 napisała:

                  > Wiesz, w czasach nie tak odleglych, gdy wiekszosc narodu pomykala ciagle
                  > nawalajacymi samochodami szczytem chamstwa bylo nie pomoc drugiemu kierowcy
                  na
                  > drodze.Bez rozrozniania plci, marki auta i innych dupereli.Bywalo,ze holowalo
                  > sie cudzy, zupelnie nieznany samochod-czasem zbaczajac z drogi; czasem
                  > wystarczylo popchnac kogos a czasem podwiezc do najblizszego majstra.
                  > Mowisz, ze Twoi bracia i ojciec nie lubia robic za jelenia-nie musza.Dzieki
                  > Bogu sa jeszcze na tym swiecie faceci z jajami i podstawami wychowania
                  > wyniesionymi z domu-jeden pomoze za dziekuje, drugi wezmie kase a trzeci
                  > jeszcze pamieta, jak pare lat temu sam stal rozkraczony w samym srodku pola.
                  > Bardzo mnie tez ciekawi, jaki to kurs jest potrzebny do zmiany kola? I jestem
                  > ciekawa, jak np.moja mama wazaca mniej niz 50kg ma wykonac te czynnosc?
                  Chocby
                  > 200 kursow ukonczyla to i tak nie da rady.Rozumiem, ze ma przestac jezdzic?
                  > Mam nadzieje, ze nigdy nie bedziesz w sytuacji,ktora Cie przerosnie i ze nie
                  > bedziesz potrzebowala pomocy innego czlowieka.I oby sie na Ciebie nie wypieli.

                  swiete slowa ;)


                  swiete slowa. jleni narodzily sie walsnie przez fanatyczne feninistki.
                • sherlock_holmes Re: w sumie chcialam zaczekac z reakcja... 13.01.04, 08:43
                  O wlasnie, przez te "wojne plci" pominalem clou wypowiedzi Neutrum'a. Nino,
                  masz absolutna racje. Pamietam - chyba to bylo w serialu "Daleko od szosy" -
                  kierowca pobil pomocnika za to, ze ten wzial pieniadze od innego kierowcy.
                  Ale coz - niektorzy nie pamietaja jak byli cieleciami.
                  Gdy tylko mam czas i nie jestem ubrany galowo, staram sie pomoc na drodze -
                  nigdy nie wiadomo co moze sie mnie przytrafic...
                  Pamietam - jakies 8 lat temu - braklo mi benzyny 1km od stacji (na ktora
                  jechalem tankowac). Godzina 1 w nocy, nie mam kanistra, do domu daleko,
                  telefony komorkowe dopiero w marzenaich. I oto jedzie student rozpadajacym sie
                  Renault 5, zatrzymuje, podwozi mnie na stacje, pozycza kanister, po
                  zatankowaniu podwozi z powrotem do samochodu, pozycza lejek - zebym mogl wlac
                  paliwo. Po czym odjezdza - oczywiscie nie biorac ani grosza.
                  Na pewno nie byl to Neutrum :)
                  • dwiesciepompka Re: w sumie chcialam zaczekac z reakcja... 13.01.04, 10:21
                    hehehe jesli mnie moja wrodzona spostrzegawczosc nie myli to Neutrum jest
                    kobietą :)
                    • sherlock_holmes Re: w sumie chcialam zaczekac z reakcja... 13.01.04, 10:43
                      Faktycznie, przepraszam! Nie bylo to dzialanie celowe i zamierzone - ale nie
                      bede sie usprawiedliwiac - choc moze to, ze nie wypilem z rana kawy - to jakies
                      usprawiedliwienie :)
                    • aankaa Re: w sumie chcialam zaczekac z reakcja... 13.01.04, 10:48
                      dwiesciepompka napisał:

                      > hehehe jesli mnie moja wrodzona spostrzegawczosc nie myli to Neutrum jest
                      > kobietą :)


                      "...ja przynajmniej zauwazylem..." (by Neutrum)
                      i to taką, która się wstydzi swojej płci ;)
                    • betty-bt Re: w sumie chcialam zaczekac z reakcja... 13.01.04, 10:50
                      dwiesciepompka napisał:

                      > hehehe jesli mnie moja wrodzona spostrzegawczosc nie myli to Neutrum jest
                      > kobietą :)

                      no niby neutrum napisala pokazuje sie wciskajac na odpowiedz, ale neutrum chyba
                      mysli inaczej, cyt: "...ja przynajmniej
                      zauwazylem, ze rozaola napisala..."
                      jesl ja tym urazilam, to przepraszam- pomylka.
              • betty-bt Re: w sumie chcialam zaczekac z reakcja... 13.01.04, 00:59
                jestes dumny z braci? chwala ci za to. badz soba, czlowieku.
                oby braciom tak pierdzielnal pojazd, ze z glodu beda plakac az sie ktos nad
                nimi nie ulituje. skrajny egoizm. oby ich zony lub dzieci nie spokaly na drodze
                takowych.
                z tym ze niewiele ma to wspolnego z dyskusja. bo jakbys nie zauwazyl, to my tu
                o pomocy przez warsztaty samochodowe rozprawiamy. co za nieudolnosc zostalo
                uznane.
                • rozaola najpierw nie zrozumiec, a potem dokopac 13.01.04, 13:47
                  betty-bt napisała:

                  > jestes dumny z braci? chwala ci za to. badz soba, czlowieku.
                  > oby braciom tak pierdzielnal pojazd, ze z glodu beda plakac az sie ktos nad
                  > nimi nie ulituje. skrajny egoizm. oby ich zony lub dzieci nie spokaly na
                  drodze
                  >
                  > takowych.
                  > z tym ze niewiele ma to wspolnego z dyskusja. bo jakbys nie zauwazyl, to my
                  tu
                  > o pomocy przez warsztaty samochodowe rozprawiamy. co za nieudolnosc zostalo
                  > uznane.


                  Ty masz kobieto naprawde klopoty ze zrozumieniem najprostszych wyopwiedzi.
                  neutrum nie napisal ze jego bracia NIE POMAGAJA kobietom na drodze, napisal, ze
                  nie NIE LUBIA tego robic. Widzisz ty i twoi klakierzy roznice miedzy "nie lubic
                  czegos robic" a "nie robic czegos"?

                  Roza
            • betty-bt zdenerwowalas sie, roza? 12.01.04, 23:58
              rozaola napisała:

              > A jakim prawem, ty kolezanko Betty, puszczasz mimo uszu/ oczu, ze napisalam
              do
              > Anki slowo "respect"? Czyz to dopiero nie jest podle?

              **respekt za co? za to, ze sie przed toba wytlumaczyla? wybacz, ale zachowalas
              sie
              ponizej pasa i respektujesz czlowieka za to, ze zszedl ci z drogi, bo wie, ze
              jestes maniaczka? nie tylko aankee obrazilas tym durnym tekstem, ale kazda
              kobiete, ktora nie jest zainteresowana majsterkowaniem przy autach.
              chyba jej tez nie przeprosilas?



              > Fakt, na forum feminizm jest duzo podlych uwag, np. watki pt. "czy kobieta ma
              > dusze" albo "jebac stare baby".

              **musisz sie upodabniac do agresorow? jak kuba bogu tak bog kubie?


              Nieudolnoscia nie jest cos, co nazywasz
              > slaboscia fizyczna kobiety - nieudolnoscia jest nieumiejetnosc zrobienia
              > czegos, mimo ze ma sie dwie rece i pare narzedzi. Kumasz roznice?

              **kumam. a ty potrafisz zrobic wszystko, co mozna zrobic dwoma rekoma?
              mam na mysli WSZYSTKO co moznaby nimi zrobic. masz w domu tv i lodowke. jestes
              w stanie je wlanorecznie naprawic i jeszcze wniesc na ostatnie pietro w
              wiezowcu? sa kobiety, ktore potrafia, ale jeszcze nie spotkalam sie z zadna,
              ktora mialaby taki tupet jak ty i tak bezmozgowo podsumowala czyjas niewiedze.
              potrafisz zrobic wszystko to co ja potrafie? potrafisz poprowadzic budowe domu
              mieszkalnego od podstaw, a potem go korzystnie sprzedac? watpie. mimo to zdrowy
              rozsadek nie pozwolilby mi nigdy oskarzyc cie o to, ze zerujesz na kims, tylko
              dlatego ze tego cie nie nauczono, a przeciez tez moglabys dwoma rekoma to
              zrobic.
              a jakbys tak weszla sobie na foum o budonictwie, zeby pogadac o twoim nowym
              domku, zaciagnac opini, a ja bym do ciebie wyskoczyla z identycznym tekstem?
              jakbys sie poczula?



              > Czy uwazasz, ze ja Roza, jestem wszystkimi feministkami na swiecie?

              **nawet tak nie zaczynaj, roza. to nie ma sensu. czytalam cie na forum feminizm
              i doskonale potrafie rozroznic zdrowe poglady od waszych zelaznych
              zasad. "nigdy nie przyznawaj sie w obecnosci mezczyzn, ze czegos nie wiesz". to
              bylabym w stanie zrozumiec, ale zeby kobiete tak po blotku pociagnac???


              > Bzdura. Fanatyczne feministki w ogole nie istnieja. Tylko ktos zwyczajnie
              glupi
              > nie jest w stanie wydobyc sie ze stereotypow.

              **standardowy tekst feministek- "to glupi stereotyp"


              > >ladnie pranie mozgu wam w tej sekcie zrobiono...
              >
              > ZNowu popelniasz blad logiczny. Ja jestem jedna, pojedyncza, jak juz
              naipsalam,
              > nie ejstem wszystkimi feministkami, nie wystepuje nawet w ilosci dwoch sztuk.
              > Umiesz liczyc do jeden, Betty, czy pzreszkadza ci w tym fakt, ze jestes
              slabsza
              > fizycznie niz mezczyzni?

              **potrafie nawet czytac, wiesz? twoja kolezanka z forum feminizm przed chwila
              otrzegla mnie przed twoja metoda na antyfeminitow. dostalam tez linka na wasz
              plytki poradnik "jak rozmawiac z antyfemnista"


              > Ponadto glupota jest twierdzenie, ze feminizm to sekta.

              **to co dzisiejsze feministki soba reprezentuja to jakas paranoja. jedyne
              trafne okreslenie to sekta. podpuszczacie sie nawzajem jak w jakiejs klinice
              AA, pytacie o zdanie wzajemnie jak i co komu odpisac na forum. to normalne?
              tylko nie zaprzeczaj, bo jestem w kontakcie z dwoma twoimi kolezankami i wiem
              jak sie gotujecie, jak ktos sie na was wypima. nie zgrywaj se tu na "to ja,
              roza, nie wszystkie feministki"



              > Klezanko, teroche poczucia humoru i luzu. Chociaz troszeczke, tyciu tyciu.
              > Przydaloby ci sie.

              **akurat mi poczucia humoru nie brak i nie mozesz zaprzeczyc, ale sa jakies
              granice, roza!

              > :-))) Ale ty jestes smieszna, Betty. Jesli wiesz tak dobrze, kto to jest
              > normalna kobieta, to opublikuj to w prasie, zarobilabys krocie. psycholodzy
              od
              > dawna sie nad tym zastanawiaja. A tu wie o tym Betty z internetu. Brawo!

              **norma zasze jest po srodku. w tym przypadku cos pomiedzy fanatycznymi
              feministkami a kurami domowymi. oszczedz tych plytkich dygresji-zachowaj twarz.


              > Zaraz, chwileczke. To w koncu pseudofeministycznego czy feministycznego?

              **w twoich oczach feministycznego, w moich pseudo...
              poczytaj troche madrych ksiazek o feminizmie, a nie debilnych artykulow
              gazecianych.


              Jestes
              > niekonsekwentna. A poza tym ja nie biadole. Biadolenie to skarzenie sie na
              cos,
              > a ty przeciez pojechalas sobie po mnie m.in dlatego, ze cos skrytykowalam - a
              > nie ze biadole.

              **nie. to ty pojechalas po mojej kolezance, z ktora chetniej sie identyfikuje
              niz z narwana fanatyczka.

              > >myslisz, ze wzbudzilas respekt ta wypowiedzia?
              >
              > Nie, kochana, nie mysle.
              >
              > >moze uwazasz, ze faktem iz potrafisz zmienic kolo zaslugujesz sobie na
              > wyjatkowy szacunek?
              >
              > Nie, kochana, nie uwazam tak.
              >
              > >
              > > Jakos lepiej
              > > > ci to robi na samopoczucie czy jak?
              >
              > Nie, kochanie, nie robi mi lepiej. Mam inne sposoby poprawiania sobie
              > samopoczucia.

              **w takim razie dlaczego ublizasz? ublizasz mojej kolezance i wszystkim innym
              kobietom. i to w jaki perfidny sposob! do bledu sie nie przyznasz-to pewne.


              > Och, Betty, jak ty sie mna dziwnie interesujesz. Co mysle, co uwazam, co mi
              sie
              >
              > wydaje. Moze zatroszcz sie lepiej o siebie zamiast martwic sie o mnie?

              ** do tego wlasnie zmierzam! po co interesujesz sie tym, co czuje kobieta w
              tarapatach, ktora nie potrafi sobie poradzic? przypominiam, ze to ty zaczelas z
              tym "zainteresowaniem" czyims rozumowaniem. przeczytaj swoj post jeszzce raz.


              > Amen. Dziekuje ci matko Betty za jedynie sluszna nauke.

              prosze. wyciagnij z tego wnioski.

              > Mowisz do mnie? Znowu zezujesz i widzisz we mnie kilka osob? Nie jestem
              > fanatyczka i nic nie majstrowalam wokol idei feminizmu. Moze zwroc sie z tym
              > biadoleniem do kogos innego, nie wiem, adresy pewnie znajdziesz gdzies w
              sieci.


              **wiekszosc adresow prowadzi jednak do ciebie, roza. i znowu te plytkie
              dygresje... inteligentna kobieto.




              > Oj Betty, napisze ci szczerze: kiedys po przeczytaniu roznych twoich
              wypowiedzi
              >
              > mialam cie za zwykla idiotke. Potem zmienilam zdanie, bo napisalas pare razy
              > kilka rozsadnych i ciekawych maili. Ale teraz po tym popisie pieniactwa i
              zlej
              > woli mysle, ze cos ci sie jednak pogorszylo, mowiac bardzo delikatnie. Zeby
              > dostawac piany na pysku z takiego powodu, jak wymiana maili miedzy mna a
              Anka,
              > i powypisywac takie piramidalne bzdury jak te o feminizmie jako fanatycznej
              > sekcie oraz o mnie, jak fanatyczce nienawidzacej mezczyzn itepe - to
              naprawde
              > trzeba miec nie po kolei. Albo zly dzien.

              **roza, ja rowniez bede z toba szczera. nie jestes w stanie ublizyc mi
              nazywajac mnie idiotka.
              powiem ci nawet dlaczego. mianowicie: ja zdaje sobie sprawe z tego, ze wypisuje
              tu glupoty. robie to naumyslnie i ze 100%-owa swiadomoscia konsekwecji oceny
              mojej osoby.
              tobie zas wydaje sie, ze jestes ponadprzecienie inteligentna i zebrasz o bycie
              autorytetem.
              wiesz o tym, ze myslacy czlowiek to zauwaza?
              • rozaola uwazaj, betty, masz pianie na pysku 13.01.04, 13:41

                > **respekt za co? za to, ze sie przed toba wytlumaczyla?

                opanuj troche swoja furie i pomysl spokojnie. respect za to, ze jest asertywna.


                > **kumam. a ty potrafisz zrobic wszystko, co mozna zrobic dwoma rekoma?


                Nie, nie potrafie. Ale nie robie z tego swojej zalety, Nie lubie slodkich
                idiotek i dorabiania do nich ideologgi niewiesciej slabosci.

                > a jakbys tak weszla sobie na foum o budonictwie, zeby pogadac o twoim nowym
                > domku, zaciagnac opini, a ja bym do ciebie wyskoczyla z identycznym tekstem?
                > jakbys sie poczula?

                Betty, otrzyj piane z pyska i uspokoj sie. Tu nie forum Mordobicie.

                > **potrafie nawet czytac, wiesz?

                czytac tak, ale z samodzielnym mysleniem u ciebie o wiele gorzej.


                > **akurat mi poczucia humoru nie brak i nie mozesz zaprzeczyc, ale sa jakies
                > granice, roza!


                twoje poczucie humoru ma jak widac bardzo waskie granice.


                > po co interesujesz sie tym, co czuje kobieta w
                > tarapatach, ktora nie potrafi sobie poradzic?

                szczerze mowiac, betty to g... ci do tego, czym sie nitersuje a czym nie.




                > prosze. wyciagnij z tego wnioski.

                Nie mam zwyczaju wyciagac wnioskow ze steuk debilizmow i histerycznych oskarzen.

                Zastanawiam sie betty co spowodowalo u ciebie tak histeryczna i furiacka
                reakcje na mojego maila. Poniewaz jednak nie chce mi sie wglebiac w twoje
                umyslowe kopoty, stwierdzam z rozbawieniem, ze pewnie jestes osoba srednio
                zrownowazona, ktorej obraz wroga nazywa sie "fanatyczna feministka" i ktora
                podciaga pod ten obraz wszystko, jak leci. Szkoda mi czasu na branie udzialu w
                histerycznym cyrku, jaki tu zorganizowalas w obronie swojej ucisnionej,
                pokrzywdzonej kolezanki, ktora z zalozonymi raczkami przyglada sie jak jej
                gorylica zasuwa na ring i z wielka pompa tarza sie tam w blocie. Lubisz takie
                damskie zapasy? Bo ja nie. Tarzaj sie w tym blotku sama, furiatko, a ode mnie
                sie po prostu odczep.

                Roza
                • betty-bt hm... 13.01.04, 14:12
                  prosze jak latwo mozna czlowieka nerwowego wyprowadzic z rownowagi.
                  jak latwo bylo wyciagnac z ciebie to prostactwo. jak szybko upadlas na twarz i
                  pokazalas co w tobie siedzi.
                  ani razu nie unioslam sie tak jak ty zrobilas to teraz. komu piana na usta
                  wystapila?
                  calkiem niedawno najglosniej pledowalas za zabanowaniem greenblacka za to, ze
                  obraza forumowiczow, bo ponoc nie znosisz chamstwa. teraz sie obejrzyj za
                  siebie i zobacz jak sie popisalas. przeroslas mistrza, roza.
                  mam nadzieje, ze greenblack to czyta i ma satysfakcje.

                  mimo to- pozdrawiam :)))
                  • rozaola Re: hm... 13.01.04, 15:32
                    Prymitywna argumentacja. Najpierw wkurzasz sie na maksa i tryskasz slina z
                    furii, a kiedy zwroce ci na to uwage, oskarzasz mnie o prostactwo. I jeszcze
                    piszesz z glupia frant, ze sie "ani razu nie unioslas" :-)) Jesli sie tutaj nie
                    unosisz, to nie chcialabym byc w poblizu, kiedy sie naprawde zdenerwujesz.
                    Chyba wtedy lapiesz za siekiere, nie?
                    Nadal z zyczeniami spokoju, luzu i choc odrobiny opanowania.

                    Roza
                    • betty-bt Re: hm... 13.01.04, 19:44
                      okreslenie "prymityw" bardziej pasuje do epitetow jakimi mnie
                      obrzucilas: "idiotka, masz piane na pysku".
                      oprocz tego infantylnie argumentujesz :
                      "Znowu zezujesz...", "otrzyj piane z pyska i uspokoj sie. Tu nie forum
                      Mordobicie", "to g... ci do tego, czym sie nitersuje a czym nie", "Poniewaz
                      jednak nie chce mi sie wglebiac w twoje
                      umyslowe kopoty, stwierdzam z rozbawieniem, ze pewnie jestes osoba srednio
                      zrownowazona"... itd.
                      czy ja sie ucieklam w ktoryms momencie do takich dworcowych, menelskich
                      okrzykow? siebie nazywasz zrownowana osoba?
                      normalnie moglabym cie za to wszstko usunac z listy uczestnikow. dlaczego nie?-
                      przeciez chcemy ROWNOUPRAWNIENIA, a z automobila wylatywano juz za "debilke,
                      smiecia.."
                      ale poniewaz jestem zdania, ze madrzejszy ustepuje, to powiem: zostan, roza i
                      kap sie w swojej wlasnej "kobiecosci".
                      ja juz zrezygnuje z kontynuacji tej konwersacji. chocby dla dobra tego forum i
                      ogolnego obrazu kobiety w oczach mezczyzn, ktorzy to obserwuja.
                      • rozaola gratuluje 13.01.04, 20:02
                        No nareszcie. Wyglada na to, ze wreszcie troche ochlonelas. Szkoda ze tak pozno
                        i ze w ogole zaczelas to okladanie sie po gebach, ale lepiej pozno niz wcale.
                        Gratuluje.

                        Roza
        • tomek854 Re: w tarapatach 12.01.04, 14:58
          Nie tylko kobiety sa czasem zupelnymi laikami w dziedzinie mechaniki :) Ja
          jestem najszczesliwszy jak pod maske nie musze zagladac. Wiadomo, plyny
          wymienie, wolne obroty sobie "na wyczucie" ustawie, zarowki, kola, tlumik
          podwiesic. OK. Kiedys rozkrecilismy z bratem caly silnik od jego malucha zeby
          go potem zlozyc z powrotem. Silnik zle dzialal, bo plywak byl dziuraWy :)
          Zlozylismy silnik z powrotem ( wszystko za pomaca niekompletnej broszurki
          naprawa fiata 126p, zostaly nam jakies dwie srubki i sprezynka (!). Maluch
          poskladany taka metoda ( bez kluczy dynamometrycznych i niczego takiego,
          zadnych regulacji) jezdzil jeszcze u brata ponad rok, potem go sprzedal i
          jeszcze przez pol roku go widywal.

          Teraz jak bym cos musial koniecznie zrobic to np. hamulce odpowietrzyc czy olej
          zmienic prosze bardfzo, ale nie lubnie tego i nie chce. Jak mam pol dnia lezec
          pod samochopdem to wole pol dnia popracowac zeby zaplacic mechanikowi ktory
          zrobi to lepiej.

          A teraz clou programu. Cos mi nawala w gazie. Od dluzszego czasu. jechanik sie
          zaklina ze silnik zaplon itd jest w porzadku i sugeruje ze to moze byc
          elektrozawor do wymiany. Jade do tego serwisu gazowego jak na sciecie, bo to
          pewnie ko0szty, a facet sie mnie pyta kiedy ostatnbio wymienialem filtr gazu?
          Ja nawet nie wiedzialem ze do gazu tez jest filtr a co dopiero ze trzeba go
          wymieniac... :) 20000 jezdze tym samochodem i nawet tam nei zagladalem ;)
          Skonczylo sie na 25 zlotych i na razie dziala :)

          Jestem boski.
          :)
        • bocian4 Re: w tarapatach 13.01.04, 09:16
          Mialem zamiar skomentowac to co odpisalas betty w troche rozwiezly sposob ale
          czym dalej czytalem tego maial tym mi sie skracalo - glupoty piszesz wascka i
          tyle. Jak zmadrzejesz i paina zejdzie z twojego pyska to moze zauwazysz te
          bzdury...
          A co do maila do Ani - kilka razy twierdilas ze napisalas respect. Ale to bylo
          w kolejnym mailu. W pierwszym napisalas:

          >I nie glupio ci tak epatowac swoja nieudolnoscia i przyznawac sie, ze
          zerujesz
          > na uprzejmosci mezczyzn? Bo oczywiscie na pewno nie dopuszczasz nawet do
          siebie
          >
          > mysli, ze kobieta moglaby umiec zmienic kolo? Nie rozumiem, jaki jest cel
          > takiego przedstawiania siebie jako nieudolnej malej dziewczynki. Jakos
          lepiej
          > ci to robi na samopoczucie czy jak? Moze myslisz, ze jestes wtedy bardziej
          > kobieca? Szczerze mnie to ciekawi.

          Rozumiem ze nie widzisz tu glupiego, feministycznego zacietrzewienia i
          udowadzniania, co jest nie zgodne z prawda, ze kobieta jest rownie silna co
          chlop i z podobna latwoscia wymieni kolo...
          Az wstydze sie tego ze odpisuje na takie brednie na forum auto moto a
          nie "zaciekla feministka"...
    • betty-bt Re: w tarapatach 09.01.04, 00:40
      calkiem niedawno mi sie przytrafilo. a ze bylam daleko od domu, pierwsze co
      zrobilam to zadzwonilam na tel. alarmowy policji. przedstawilam sprawe i
      poprosilam o pomoc. bez zadnego "ale" wezwali mi pomoc drogowa.
      • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: w tarapatach 11.01.04, 18:37
        betty-bt napisała:

        > calkiem niedawno mi sie przytrafilo. a ze bylam daleko od domu, pierwsze co
        > zrobilam to zadzwonilam na tel. alarmowy policji. przedstawilam sprawe i
        > poprosilam o pomoc. bez zadnego "ale" wezwali mi pomoc drogowa.
        >
        coś mi się wydaje, że wtedy ten pomysł z dzwonieniem na policje ( a juz
        szczególnie z komory bez pre_paid'a ) któś ci wtedy podpowiedział :))

    • mrzagi01 Re: w tarapatach 09.01.04, 07:27
      mam nalepke z numerem assistance. w razie jakby co to bede dzwonil. Ufnie
      zakladam ze ktos po drugiej stronie podniesie sluchawke...
    • nina37 Re: w tarapatach 10.01.04, 13:39
      Dwa razy zabraklo mi benzyny.W miescie, ale daleko od domu.Nie mialam wtedy
      jeszcze komorki, wiec auto zaparkowalam na poboczu i udalam sie na
      poszukiwania telefonu.Zadzwonilam do meza-przyjechal z baniaczkiem paliwa i
      nawet nie powiedzial slowa, bo to ON wyjezdzil moje paliwo.
      Drugi raz to bylo calkiem niedawno-benzyna skonczyla sie...50m od
      stacji.Jechalam z mezem.Auto trzeba bylo zepchnac na bok-i to dopiero byl
      wyczyn:) 1500kg, automat i nie dzialajace w tym momencie wspomaganie.Na stacji
      powiedzieli, ze ze wzglegow jakis tam nie maja zadnego zbiornika, wiec trzeba
      bylo kupic butle wody mineralnej, zeby w cos paliwo nalac.
      Chyba przez 3 dni bolaly mnie rece od krecenia kierownica...
      Kol nie zmieniam sama-bez przesady.Moze, gdybym stanela w szczerym polu to
      tak.Ale normalnie to absolutnie nie.W kazdej sytuacji dzwonie do meza lub
      kogos znajomego, w przypadku kolizji-policja pozniej maz.Lub na odwrot.
      Pozdrawiam.
      • wowo5 Re: w tarapatach 11.01.04, 20:53
        Ja place skladki AAA i zawsze mam ich karte z numerem telefonu ze soba. Nigdy
        dotad (odpukac w niemalowane) nie musialem z ich uslug korzystac, poniewaz gdy
        mialem jakis problem to albo sam sobie poradzilem (czasem z pomoca kumpla) albo
        bylem w stanie dojechac do warsztatu o wlasnych silach. Tydzien temu
        parkujac "udalo" mi sie przedziurawic opone na krawezniku. Cale szczescie
        mialem blisko do najblizszego warsztatu, gdzie zmienilem opony rok temu -
        dojechalem zanim stracilem cisnienie ale opona i tak byla do wymiany.
    • grzek Re: w tarapatach 12.01.04, 09:26
      Byłem na wypadzie weekendowym na Słowacji w Strbskim Plesie, zaparkowałem
      samochód na takim zadaszonym parkinku i przyszło mi coś do głowy żeby załozyć
      blokadę kierownicy bo gdzieś tam mi sie przewinęła przed oczami w bagażniku
      (zazwyczaj jej nigdy nie zakładam). Po przyjsciu z wycieczki okazało się że nie
      mam klucza od tej blokady, zostały z kluczami od drugiego samochodu. Chodziłem
      po jakichś hotelach i restauracjach w poszukiwaniu jakiejś piłki do metalu, coś
      zdobyłem ale mysiałbym ze dwa dni piłować i zniszczyć parę brzeszczotów.
      Wszyscy na mnie patrzyli jak na jakiegoś złodzieja, ale że byłem z żoną i
      dzieckiem to tylko czasami sie usmiechali pod nosem. W koncu zacząłem się
      zastanawiać nad pomocą drogową, dobrze, że język słowacki jest troche podobny.
      Całe szczęście, że wisiał jakiś numer na parkingu. Przyjechał człowiek i
      myślał, że też przetnie piłką, ale szybko zrezygnował. Trzeba samochód brać na
      lawetę i do warsztatu. Ale pojawił sie następny problem, parking miał niski
      strop i laweta się nie mieściła, trzeba było samochód wypchać z zatłoczonego
      parkingu a kierownicą można było kręcić o 1/4 obrotu. Gimnastyki co niemiara. W
      warsztacie juz poszło bez problemów.
      Zawsze ze sobą mam numer tel. do 24h assistance i numer do lokalnego ASO,
      jednak jeszcze nie miałem okazji korzystać z tego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka