sven_b
11.11.09, 15:30
Nie żal mi, bo to w sumie wróg publiczny nr 1 (pił, rozjechał dzieciaki), ale
śledząc jego koleje losu przykre, że w tak newralgicznych momentach umysł
podpowiadał mu wypić, uciec, powiesić się, kompletnie go pogrążajac aż do
całkowietego skasowania tinyurl.com/yj8z5cl