gin-ekolog
28.01.04, 20:24
Hej.
Dopiero co Ktoś pisał o zachowaniu przechodniów na przejściach dla pieszych.
Był poruszony temat nagłego wtargnięcia pieszego na przejście,tuż przed
samochód.
Mnie się to przytrafiło dzisiaj,pół godz.temu!!!!
W Krakowie teraz pada drobny śnieg.Jest potwornie ślisko.Na jezdni jest
maź,bo piaskarki odpoczywają przed nocą.
Na moje i tego gościa szczęście nie jechałem szybko,bo dopiero co wyjechałem
na gł.drogę i zaczynałem przyspieszać.Facet wtargnął tuż przed
przejściem,wprost przed mój samochód.Mam komplet zimówek i dobry
refleks.Samochód prawie się zatrzymał.
Ale i tak koleś rozłozył się na mojej masce i przejechał na niej ok.metra.
Nic mu się nie stało. Przestraszony zaczął mnie przepraszać i prosic aby nie
wzywać policji.Chciałem go zawieść na pogotowie,ale odmówił.Napisał mi
oświadczenie że nie wnosi pretensji i ponosi całkowitą winę!
I tak na szczęście nie doszło to tragedii.
Pzdr.