Dodaj do ulubionych

czy zimny start szkodzi?

25.01.10, 09:22
na razie mam wolne jedno stanowisko w garazu - na wczorajsza noc
zajal je van zony (tak a propos - doplynal do polski caly i na 99%
zdrow). efekt jest taki, ze alfa musiala zaparkowac na noc na dworzu.

dzisiaj rano jak do niej wsiadlem, pokazala -25.5. odpalila z
pierwszego dotkniecia kluczyka.

ale tak sie zastanawiam - czy w ogole odpalanie samochodu przy tej
temperaturze szkodzi? silnik po odpaleniu pracowal duzo glosniej niz
zwykle. zanim nabral normalnego brzmienia minelo z dobre 5
kilometrow czyli z 10 minut (bo najpierw musialem wymanewrowac przez
moj zasniezony podjazd).

czy taki zimny silnik rzeczywiscie bardzo sie niszczy? czy ma dobre
smarowanie? czy sie nie zuzywa w 5 minut tak jak normalnie w 5 lat
itp?

pytam, bo zawsze garazowalem swoje wozy i teraz wpadlem w panike. :)
Obserwuj wątek
    • strongwaz Re: czy zimny start szkodzi? 25.01.10, 09:28
      Też się zastanawiam - tym bardziej iz używam castrol 10w 60 ( a ten
      podobno słabo chroni w niskich temperaturach - przydałby się wykład
      wyjka dobra rada np. cramnera czy lexusa)
      • strongwaz Re: czy zimny start szkodzi? 25.01.10, 09:29
        miało być "wujka dobra rada"
      • rapid130 Re: czy zimny start szkodzi? 25.01.10, 14:35
        Z całym szacunkiem, ale 10W/60 to jest pomyłka w codziennym
        użytkowaniu.

        Chyba, że latasz po niemieckich autostradach 250 km/h (sam znam
        takiego gościa), albo gonisz po lotniskach między słupkami.

        Inaczej tylko marnujesz mnóstwo energii do przepychania oleju przez
        układ smarowania, a efekt smarowania nieco lepszy od 10W/40.
        • strongwaz Re: czy zimny start szkodzi? 27.01.10, 10:13
          Drogi Rapidzie,
          Znalazłem coś takiego:
          www.leszekknorps.republika.pl/oleje.html
          Czy zatem sugerujesz że powinienem zastąpić castrol 10w 60
          olejem "lekkobieżnym" tzn. pozycja 4 od góry? (wygląda nieźle)???
    • frax1 Re: czy zimny start szkodzi? 25.01.10, 09:32
      Szkodzi jeżeli od razu po starcie wciskasz gaz w podłogę, jeżeli dajesz
      się autu spokojnie zagrzać to nic się nie stanie, są to oczywiście
      trudniejsze warunki pracy niż w przypadku wyższych temperatur bo
      wszystko gęstnieje (oleje, smary etc) ale auta są do tego
      przystosowane. Bez paniki.
      Pozdrawiam
      • strongwaz Re: czy zimny start szkodzi? 25.01.10, 09:35

        Własnie o to mi chodzi - czy olej nie jest na tyle gęsty aby tworzyć
        film w takich zboczonych temperaturach.
        • x-darekk-x Re: czy zimny start szkodzi? 25.01.10, 09:50
          czego wlasciwie skutkiem jest glosna praca silnika? cos ociera bez
          smarowania? rozpreza sie?

          tak jak wspomnialem, moj silnik byl glosny i dosc ospaly z 5-10 minut
          • typson Re: czy zimny start szkodzi? 25.01.10, 10:15
            Olej jest bardzo gęsty i trudniej dociera na góre do głowicy i zaworów. Albo
            moze dociera ale ma inna gęstość (w sensie woda - miód a nie ciezar właściwy).
            Wiec głośna praca to efekt gorszego działania regulatorów luzów zaworowych, itp.
            Kompresja przez moment tez moze pozostawiac sporo do życzenia
          • crannmer Czemu na zimno jest glosniej 25.01.10, 13:23
            x-darekk-x napisał:

            > czego wlasciwie skutkiem jest glosna praca silnika? cos ociera bez
            > smarowania? rozpreza sie?

            Jest roznie w zaleznosci od uzytych materialow i rozwiazan.
            1. Stopy alu kurcza sie bardziej, niz stale. Wiec luz na tlokach i panewkach
            tlokowych jest przy ostrych mrozach mimo roznych rozwiazan wiekszy. Dla odmiany
            luz na panewkach walu w kadlubie jest mniejszy, jesli silnik jest z alu :-)
            To samo dotyczy wspolpracujacych par materialow w glowicy, skrzyni biegow itd.

            2. W zaleznosci od lepkosci oleju na zimno smarowanie jest na poczatku albo
            ograniczone, albo go w ekstremalnych przypadkach na poczatku wcale nie ma. A
            nawet jak juz smarowanie jest, to tlumiace dzialanie nosnych warstw olejowych w
            lozyskach jest przy ledwo cieklym oleju inne, niz przy goracym.

            3. Elastyczne zawieszenie silnika i innych elemntow jest twarde na kamien. A
            jego zdolnosci pochlaniania drgan mocno ograniczone.

            4. Nie tylko elementy z tworzyw, ale przy -20 nawet karoseria jest znacznie
            twardsza (tzn. mniej ciagliwa, a bardziej krucha). To tez wzmacnia propagacje
            dzwiekow w samochodzie.

            5. Twarde amortyzatory wzmacniaja odglosy walenia o nierownosci.

            6. Jak jeszcze dluzej pomysle, to moze cos mi jeszcze wpadnie do glowy :-)
        • lexus400 Re: czy zimny start szkodzi? 25.01.10, 09:51
          Film olejowy zostaje na gładziach cylindrów, więc w momencie odpalenia silnik
          nie pracuje na sucho. Oczywiście jak napisał frax nie należy wciskać pedału gazu
          a pozwolić silnikowi rozgrzać się na wolnych obrotach.
          • x-darekk-x Re: czy zimny start szkodzi? 25.01.10, 10:00
            > Film olejowy zostaje na gładziach cylindrów, więc w momencie
            odpalenia silnik
            > nie pracuje na sucho.

            znaczy sie, odpalajac moje male wloskie turbo-baby na takim mrozie,
            nie robie jej krzywdy
            no to git

            zawsze parkowalem w garazu i teraz panikuje jak przed rosyjskim
            nalotem
          • t-tk Re: czy zimny start szkodzi? 25.01.10, 10:03
            > u
            > a pozwolić silnikowi rozgrzać się na wolnych obrotach.

            Ja bym doprecyzował, że rozgrzać się, czyli odpalić i wyjść skrobać szyby, albo odczekać kilkanaście/dziesiąt sekund. Bo chyba nie miałeś na myśli czekanie do osiągnięcia przez silnik 90*, a niektórzy tak to traktują.
            W Nowy Rok czekałem tak, aż jednemu ze znajomych rozgrzeje się silnik, bo powiedział że przy minusowej temperaturze trzeba na to poczekać, a nie tak od razu ruszać ;)

            W ogóle logika ludzi jest czasem porażająca. Twierdzi, że trzeba czekać aż silnik się rozgrzeje, ale najpierw skrobie szyby, a później odpala silnik i marznie w środku.
            Nie mówię, że każdy musi być takim geniuszem jak ja ;-), a więc odpala samochód skuty lodem, włącza ogrzewanie i idzie robić sobie kawę ale jednak choć trochę wypadałoby wysilić mózgownice w niektórych sytuacjach ;)
            • x-darekk-x Re: czy zimny start szkodzi? 25.01.10, 10:13
              kiedys slyszalem przeciwstawna opinie - ze nalezy odpalic i od razu
              jechac na srednich obrotach, zeby olej byl tloczony pod cisnieniem

              jak to mowia, gdzie kucharek szesc tam cyckow dwanascie
            • lexus400 Re: czy zimny start szkodzi? 25.01.10, 12:26
              t-tk napisał:

              > > u
              > > a pozwolić silnikowi rozgrzać się na wolnych obrotach.
              >
              > Ja bym doprecyzował, że rozgrzać się, czyli odpalić i wyjść skrobać szyby, albo
              > odczekać kilkanaście/dziesiąt sekund.

              Sorry, dla mnie logiczne ale faktycznie może nie dla wszystkich:)) Generalnie
              "rozgrzanie" silnika słychać w unormowanej, stabilnej i wyciszonej pracy na
              wolnych obrotach. Jak napisał typson, gęsty olej z trudem tłoczony jest w górne
              partie silnika więc stąd też głośniejsza praca.
              • rapid130 Re: czy zimny start szkodzi? 25.01.10, 14:42
                lexus400 napisał:

                > Generalnie "rozgrzanie" silnika słychać w unormowanej, stabilnej i
                > wyciszonej pracy na wolnych obrotach.

                Amen. No i 90'C na wskaźniku temperatury płynu nie jest punktem, od
                którego można sobie pałować ot tak.
                Decydująca jest temperatura oleju (w 99 % autek zagadkowa).
                Olej osiąga te 80-90'C później i równomierne "rozparcelowanie"
                temperatury po całym silniku. Nazwyam to elengacko "stanem równowagi
                termicznej".
                Żeby go osiągnąć, trzeba około 30 km jazdy przy tych mrozach co
                teraz.

                Gdzieś kiedyś na stronie producenta grzałek DEFY była tabelka z
                krzywą temperatur w kilku punktach silnikach, podczas jazdy przy -
                30'C mrozu, z zimnym rozruchem na starcie. Głowica i "płaszcz
                cieczowy" rozgrzewają się stosunkowo szybko. Najchłodniejszym
                punktem jest miska olejowa.
                • crannmer Re: czy zimny start szkodzi? 25.01.10, 19:48
                  rapid130 napisał:

                  > lexus400 napisał:
                  >
                  > > Generalnie "rozgrzanie" silnika słychać w unormowanej, stabilnej i
                  > > wyciszonej pracy na wolnych obrotach.
                  >
                  > Amen. No i 90'C na wskaźniku temperatury płynu nie jest punktem, od
                  > którego można sobie pałować ot tak.
                  > Decydująca jest temperatura oleju (w 99 % autek zagadkowa).

                  W przypadku duzej liczby wspolczesnych i posiadajacych wymiennik ciepla
                  olej-woda samochodow temperatura oleju odpowiada w dobrym przyblizeniu
                  temperaturze cieczy chlodzacej.
                • typson Re: czy zimny start szkodzi? 27.01.10, 01:39
                  > Decydująca jest temperatura oleju (w 99 % autek zagadkowa).

                  mialem to w audi - niesamowite rzeczy pokazuje!
    • emes-nju Re: czy zimny start szkodzi? 25.01.10, 10:19
      x-darekk-x napisał:

      > silnik po odpaleniu pracowal duzo glosniej niz zwykle.

      Moj benzyniak pracuje jak diesel ;-)
      • lobuzek1 Re: czy zimny start szkodzi? 25.01.10, 12:30
        Szlag trafił wariator:-)
        • emes-nju Re: czy zimny start szkodzi? 25.01.10, 12:50
          Nie. To chyba popychacze - wariator jest nufka sztuka i dziala.
    • crannmer Re: czy zimny start szkodzi? 25.01.10, 13:25
      x-darekk-x napisał:

      > czy sie nie zuzywa w 5 minut tak jak normalnie w 5 lat

      Wg obiegowej opini sam zimny rozruch na mrozie ma odpowiadac przejechaniu
      kilkuset kilometrow ostro po autostradzie. A przy -25 pewnie jeszcze wiecej.
      • x-darekk-x Re: czy zimny start szkodzi? 25.01.10, 17:26
        > Wg obiegowej opini sam zimny rozruch na mrozie ma odpowiadac
        przejechaniu
        > kilkuset kilometrow ostro po autostradzie. A przy -25 pewnie
        jeszcze wiecej.

        no to wrecz fantastycznie
        i jak ja mam teraz ze spokojnym sercem odpalac moj skarb?
        • ballbreaker Re: czy zimny start szkodzi? 25.01.10, 18:09
          biorac jeszcze poprawke ze to alfa, to zamiast do pracy powinienes byl dzis
          jechac od razu do serwisu :P

          a na powaznie to ciesz sie chlopie, ze nie musisz jak wielu akumulatora wyciagac
          na noc :) dzis ok 7 rano jak wyjrzalem przez okno, to pol osiedla bylo
          okablowane :) moj jeszcze nie zaprotestowal, ale dzis stwierdzilem ze nie
          ryzykuje - minuta na wyjecia aku a cale rano wkurzania sie i kombinowania z
          kablami to jednak jest roznica
          • t-tk Re: czy zimny start szkodzi? 25.01.10, 18:56
            Zobaczysz, nabroisz w nowoczesnej elektronice skomplikowanego samochodu tym odłączaniem akumulatora, a potem będziesz płakał na forum, że Ci się coś zepsuło ;-)))
        • bassooner Re: czy zimny start szkodzi? 25.01.10, 19:34
          x-darekk-x napisał: > no to wrecz fantastycznie i jak ja mam teraz ze spokojnym
          sercem odpalac moj skarb?
          _____________________________________________________________________

          to co napisał crannmer to chyba/obawiam się/niestety prawda... więc poczekaj do
          wiosny albo wymiarkuj, że w tym samochodzie i tak wszystko zdąży się po trzykroć
          wcześniej zepsuć i rozlecieć niżbyś zarżnął silnik odpalając codziennie rano za
          kołem podbiegunowym... ;-)))
        • crannmer Re: czy zimny start szkodzi? 25.01.10, 19:50
          x-darekk-x napisał:
          > i jak ja mam teraz ze spokojnym sercem odpalac moj skarb?

          Cale zycie jest niezdrowe i nieuchronnie prowadzi do smierci.

          To dotyczy rowniez samochodow. Wiecznie zyja tylko te zakonserwowane w
          plastikowych i nieustannie suszonych workach. Tylko co to za zycie.
          • franek-b Re: czy zimny start szkodzi? 25.01.10, 20:50

            > Cale zycie jest niezdrowe i nieuchronnie prowadzi do smierci.

            Zdecydowanie:) człowiek nie zdaje sobie nawet jak go ten żal po młodości dopada i zaczyna uwierać... trzeba czasem to zaakceptować i to jest trudne. tj chciałem napisać po nowym aucie :-)
          • plawski Re: czy zimny start szkodzi? 26.01.10, 10:55
            Dobrze powiedziane :-)
            A poza tym, Darku, w ten sposób szybciej Ci się dotrze :-))))))
    • marekatlanta71 Tak 25.01.10, 19:11
      Naprezenia w czasie nagrzewania sie silnika sa znacznie wieksze. Do tego masz
      problem z pogorszona szczelnoscia cylindrow (bo tloki sa mniejsze a cylindry
      wieksze w wyniku kurczenia sie) i benzyna w oleju = zwiekszaja sie szanse ze
      przez klika sekund pierscienie beda chodzily na "sucho".
      • franek-b Re: Tak 25.01.10, 20:40
        > problem z pogorszona szczelnoscia cylindrow (bo tloki sa mniejsze a cylindry
        > wieksze w wyniku kurczenia sie)

        Jakaś nowa fizyka... to tłoki się kurczą a cylindry dlaczego większe?
        • crannmer Re: Tak 25.01.10, 21:14
          franek-b napisał:

          > Jakaś nowa fizyka...
          > to tłoki się kurczą a cylindry dlaczego większe?
          Nieszczesliwe sformulowanie.

          W przypadku tlokow z lekkich stopow i kadluba, albo przynajmniej koszulek
          zeliwnych czy stalowych wraz z opadajaca temperatura rosnie luz miedzy tlokiem,
          a cylindrem. Bo alu tlok kurczy sie bardziej.

          Jednym z glownych wysilkow konstruktorow tlokow w przebiegu dwudziestego wieku
          byla kompensacja luzu tlok-cylinder przy zmianach temperatury.

          Druga sprawa, ze nie o szczelnosc chodzi (szczelnosc zapewniaja sprezyste
          pierscienie, ktorym zmiany temperatury mniej wplywaja na funkcje. Poza tym sa z
          podobnego materialu), lecz o zla wspolprace tloka z cylindrem przy duzym luzie.
          I o zle zgarnianie oleju.
          • franek-b Re: Tak 25.01.10, 22:24

            > Nieszczesliwe sformulowanie.

            Wiem, ale złośliwy byłem/jestem ;-)
            • marekatlanta71 Re: Tak 25.01.10, 22:44
              franek-b napisał:
              > Wiem, ale złośliwy byłem/jestem ;-)

              To czesto cnota a nie wada :)
              • franek-b Re: Tak 26.01.10, 23:00
                > To czesto cnota a nie wada :)

                Tak sobie myślę o tym co napisałeś i jakoś nie mogę znaleść w byciu złośliwym pozytywów. Dla mnie to niepozytywna cecha zdecydowanie, więc wcale nie jestem zadowolony z tego, że taki bywam ;-)
                • plawski Re: Tak 27.01.10, 10:00
                  auła:
                  znaleść?
                  źć raczej :-))))
                  • franek-b Re: Tak 27.01.10, 10:07
                    > auła:
                    > znaleść?
                    > źć raczej :-))))

                    A mogłem siedzieć cicho :-) poprawiać innych mi się zachciało...
    • edmund.dantes Re: czy zimny start szkodzi? 26.01.10, 01:46
      Moja zasada, którą stosuje od wielu, wielu lat jest bardzo prosta.
      Załącz silnik poczekaj około dwóch do pięciu minut a potem jedź na
      niskim biegu z obrotami około 2000 do 2500 zanim się silnik nie
      rozgrzeje. W automatach (tych nowszej generacji) nawet nie trzeba
      ich przełączać na 2-kę bo są tak zaprogramowane, że jak jedziesz
      normalnie to nie przerzucą na wyższy bieg dopóki się silnik nie
      nagrzeje. Chodzi o to żeby silnik jak najszybciej się rozgrzał a na
      postoju zajmuje to więcej czasu. Stosowałem (i stosuje w dalszym
      ciągu) te metodę i wychodzę na tym całkiem dobrze. Średnio moje
      samochody robią po 200 tys. km. i jeszcze nie miałem takiego
      przypadku, żeby któryś "brał olej" wiec wydaje mi się, ze ta metoda
      jest sprawdzona. Mieszkam w Kanadzie wiec 30-to stopniowe mrozy nie
      są tutaj niczym nadzwyczajnym a auto parkuje przed domem (garaż
      używam na hobby room - stolarnie). Od lat używam też oleju Castrol
      GTX 5W-30, który zmieniam co 6 tys. km. Wszystko to dotyczy
      samochodów z silnikami benzynowymi. Niestety nigdy nie miałem diesla
      wiec nie wiem jak to wygląda z tego punktu widzenia. I jeszcze
      jedno. Praktycznie wszystkie samochody dostępne na rynku kanadyjskim
      maja wbudowane elektryczne grzałki bloku silnika. Kiedyś to nawet
      używałem, ale tylko wtedy jak było -40. Całe szczęście, że w Toronto
      takie mrozy nie są zbyt częste. Za to w Winnipeg -40 to (prawie)
      norma. Dlatego też większość parkingów publicznych jest tam
      wyposażona w słupki z gniazdkami do podłączenia grzałek silnika.

      Pozdrawiam.....
      • fazi_ze_sztazi Re: czy zimny start szkodzi? 26.01.10, 03:18
        edmund.dantes napisał:

        > W automatach (tych nowszej generacji) nawet nie trzeba
        > ich przełączać na 2-kę bo są tak zaprogramowane, że jak jedziesz
        > normalnie to nie przerzucą na wyższy bieg dopóki się silnik nie
        > nagrzeje.

        nie jezdzilem co prawda w temp. -40C, ale w typowych warunkach zimowych w
        chicago (w nocy potrafi spasc do -25,-30C) automat zalaczy wyzszy bieg nawet 15
        sekund po uruchomieniu silnika, ale zrobi to przy wyzszych obrotach niz
        normalnie. (jak sie wyczlapuje z parkingu bez dodytkania gazu to trzyma sobie
        1500 obr./min. i faktycznie dwojki nie wrzuci). jak dodam gazu to wrzuca kolejne
        biegi.

        chyba cos takiego chciales napisac, a wyszlo ci, ze niby trzeba pilowac na
        jedynce przez 5 minut ...
        pzdr.
        • edmund.dantes Re: czy zimny start szkodzi? 26.01.10, 03:57
          Chodziło mi o to, że jak jest bardzo zimno to zanim ruszę czekam
          około 2 do 5 minut. Potem załączam 1 i do pierwszych świateł (około
          1 km w moim wypadku) jadę jakieś 30-40 km/h (2000 obrotów). Potem
          załączam dwójkę i jadę kilka kilometrów na dwójce (50-60 km/h, 2000-
          2500 obrotów). Jak już wjadę na autostradę to silnik jest już
          całkiem ciepły i przełączam na Drive. Tak na dobrą sprawę nie muszę
          tego robić bo mój automat "robi" to bardzo podobnie. W obu wypadkach
          silnik jest już ciepły w ciągu 8-10 minut.

          Pozdrawiam....
      • crannmer Stare zasady 26.01.10, 11:00
        edmund.dantes napisał:

        > Moja zasada, którą stosuje od wielu, wielu lat jest bardzo prosta.
        > Załącz silnik poczekaj około dwóch do pięciu minut

        Tak to jest ze starymi zasadami, ze sa czesto bezkrytycznie stosowane bez
        refleksji nad sensem.
        • plawski Re: Stare zasady 26.01.10, 11:05
          To jak się teraz powinno robić? Bo sam już zgłupiałem...
          Ja najczęściej po prostu odpalam i jadę, najpierw bez pałowania, wiadomo...
          • crannmer Re: Stare zasady 26.01.10, 11:19
            plawski napisał:

            > Ja najczęściej po prostu odpalam i jadę, najpierw bez pałowania, wiadomo...

            I dobrze. Przy mrozie mozna kilkanascie..kilkadziesiat sekund poczekac, ale
            wielominutowe grzanie silnika to metody z polowy ubieglego wieku.

            Zreszta wymiana oleju co 6 tys. km rowniez.
            • bassooner Re: Stare zasady 26.01.10, 15:07
              powinno się jechać ale na możliwie niskich obrotach - grzanie silnika na postoju
              to gorsze smarowanie, a na dodatek dłuższe jego nagrzewanie.
              • t-tk Re: Stare zasady 26.01.10, 18:54
                Moim zdaniem powinno się jechać najwolniej i jak najniższym biegu. Najlepiej na wstecznym ;)

                Podsumowując: Odpalić, poczekać kilka chwil, aż zacznie pracować spokojnie, a następnie jechać bez używania przyśpiesznika zbyt natarczywie.
                • edmund.dantes Re: Stare zasady 27.01.10, 01:59
                  A może my po prostu próbujemy wyważać otwarte drzwi. Po co w ogóle
                  coś kombinować. Może trzeba tak jak moja żona. Wsiada do auta,
                  załącza silnik, zapina pasy, rzuci okiem w lusterko czy makijaż jest
                  OK, włącza bieg na D i jedzie. Bez względu na porę roku.
                  Podejrzewam, że 99.9% ludzi tak robi i dobrze im się z tym żyje. Nie
                  mają (z tego powodu) stresów a jak samochód przez to "żyje" krócej
                  to i lepiej dla przemysłu samochodowego.
            • edmund.dantes Re: Stare zasady 26.01.10, 23:53
              Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Zmiana oleju co 5 lub 6
              tys. kilometrów to nie jest mój wymysł tylko wymogi producenta. Dla
              przykładu podaję instrukcje od auta mojej żony (Suzuki SX4):
              www.suzuki.ca/assets/cms/2010_Maintenance_SX4E.pdf. Jak widać
              wymiana oleju i filtru jest wymagana co 5 tysięcy km. Jeśli chcesz
              mieć ważną gwarancje na silnik i skrzynie biegów to musisz wykazać
              się "kwitami", że zmieniałeś olej zgodnie z instrukcją. Jedna dobra
              rzecz to to, że nie musisz tego robić w autoryzowanej stacji
              obsługi. Ja osobiście zmieniam olej w sieci Mr. Lube, gdzie
              taki "zabieg" kosztuje około $40 (za olej, filtr i robociznę) i
              zajmuje około 20 minut (bez wysiadania z samochodu). Nie wiem jak to
              się ma do takiej samej usługi w Polsce ($40 = 100 PLN), ale w
              Kanadzie nie jest to taki wielki wydatek.

              Pozdrawiam…..
              • franek-b Re: Stare zasady 27.01.10, 00:32

                > Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Zmiana oleju co 5 lub 6
                > tys. kilometrów to nie jest mój wymysł tylko wymogi producenta. Dla

                he he dobrze, że nie trzeba wazeliną przegubów smarować...
              • crannmer Re: Stare zasady 27.01.10, 10:21
                edmund.dantes napisał:

                > Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Zmiana oleju co 5 lub 6
                > tys. kilometrów to nie jest mój wymysł tylko wymogi producenta.

                To znaczy ze macie glownie dziadowskie oleje na rynku lub/i kanadyjski
                dystrybutor Was dyma bez wazeliny.

                Bo np. niemiecki dystrybutor przepisuje dla tego samego SX4 zmiane oleju co
                15000 km / raz na rok. Z wyjatkiem podanych SX4 1.9 Diesel i kilku innych
                modeli, ktore serwisuje sie wg wskazan wyswietlacza serwisowego albo co 24 miesiace.


                Sowohl die Inspektion als auch der Ölwechsel (Motoröl und Ölfilter) sollten für
                aktuelle Suzuki Modelle (Diesel- und Benzinmotor) alle 12 Monate oder 15.000 km
                erfolgen, je nachdem, was früher eintritt. Ausgenommen sind der SX4 1.9 Diesel,
                der Swift 1.3 Diesel (Model mit Partikelfilter) und der Splash 1.3 Diesel, die
                unabhängig von der Inspektion erst einen Ölwechsel benötigen, wenn eine
                Servicelampe dazu auffordert oder spätestens alle 24 (SX4) bzw. 12 (Swift (DPF)
                und Splash) Monate.

                auto.suzuki.de/auto/live/serviceinfo/wartungpflege-3/wartungpflege-1.html
                > Ja osobiście zmieniam olej w sieci Mr. Lube, gdzie
                > taki "zabieg" kosztuje około $40 (za olej, filtr i robociznę) i
                > zajmuje około 20 minut (bez wysiadania z samochodu). Nie wiem jak to
                > się ma do takiej samej usługi w Polsce ($40 = 100 PLN), ale w
                > Kanadzie nie jest to taki wielki wydatek.

                Jak bym musial jezdzic z samochodem co trzy miesiace albo co 5000 km do serwisu,
                to bym zmienil samochod.
                • wiktor_l Re: Stare zasady 27.01.10, 12:42
                  crannmer napisał:


                  > Jak bym musial jezdzic z samochodem co trzy miesiace albo co 5000 km do serwisu
                  > ,
                  > to bym zmienil samochod.


                  To ja bym jeździł co miesiąc na wymianę. Ciekawe kiedy.
                  Wrocilbym do czasow signum, kiedy to poznalem wszelkie serwisy Opla w Europie
                  Środkowej.
                • edmund.dantes Re: Stare zasady 27.01.10, 23:41
                  Olej w Kanadzie to my wytapiamy sami w domu tzn. w igloo. Z tych
                  zabitych foczek. Skóra idzie na futra a reszta na olej.

                  A tak na serio to wymiana oleju co 5 tys. km. (czy 3 tys mil) jest
                  tutaj standardem od wieków chyba, że auto jest wyposażone w komputer
                  diagnostyczny, który informuje gdy jest czas na zmianę oleju.
                  Oczywiście dotyczy to olejów mineralnych, bo syntetyczne to inna
                  inszość. Wbrew pozorom nie jest to zbyt uciążliwe gdyż jest tutaj
                  odpowiednia infrastruktura i konkurencyjne ceny. W moim przypadku
                  jak mam zmienić olej to w Sobotę rano jadę do Mr. Lube. Wjeżdżam na
                  kanał umyślny przynosi mi kawę i gazetę. Chłopcy zmieniają olej oraz
                  robią ogólną inspekcje. Jak trzeba to wymieniają filtr powietrza i
                  filtr wentylacji. Inne rzeczy (jak wymiana oleju w skrzyni biegów
                  czy płynu chłodniczego) też mogą zrobić jak zachodzi taka potrzeba.
                  A ja w tym czasie siedzę w aucie, słucham muzyczki, piję kawę i
                  czytam gazetę. Cała operacja zajmuje nie więcej niż 20 minut, chyba,
                  że robisz te dodatkowe rzeczy.
                  Od lat też toczy się tutaj debata czy takie częste zmiany oleju mają
                  sens, ale lobby samochodowo-olejowo-serwisowe przekonuje wszystkich,
                  że tak jest lepiej i wszystko zostaje po staremu. Dopóki koszta są w
                  miarę niskie jakoś to się toczy. Przy czym cena za zmianę oleju nie
                  zależy od wielkości silnika (chyba, że masz V8 powyżej 6 litrów).
                  Czyli płacisz tyle samo za wymianę oleju w silniku np. 1.6l i V6
                  3.8l.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka