x-darekk-x
25.01.10, 09:22
na razie mam wolne jedno stanowisko w garazu - na wczorajsza noc
zajal je van zony (tak a propos - doplynal do polski caly i na 99%
zdrow). efekt jest taki, ze alfa musiala zaparkowac na noc na dworzu.
dzisiaj rano jak do niej wsiadlem, pokazala -25.5. odpalila z
pierwszego dotkniecia kluczyka.
ale tak sie zastanawiam - czy w ogole odpalanie samochodu przy tej
temperaturze szkodzi? silnik po odpaleniu pracowal duzo glosniej niz
zwykle. zanim nabral normalnego brzmienia minelo z dobre 5
kilometrow czyli z 10 minut (bo najpierw musialem wymanewrowac przez
moj zasniezony podjazd).
czy taki zimny silnik rzeczywiscie bardzo sie niszczy? czy ma dobre
smarowanie? czy sie nie zuzywa w 5 minut tak jak normalnie w 5 lat
itp?
pytam, bo zawsze garazowalem swoje wozy i teraz wpadlem w panike. :)