Dodaj do ulubionych

W sumie fajna idea

15.06.10, 22:04
Z IRCa:

15:23 <@___> hehe
15:26 <@___> właśnie kanał obok w dyskusji ukułem mój nowy, zajebisty patent
zmianę ordynacji wyborczej
15:26 <@___> na każdej karcie wyborczej byłby test 10 pytań zamkniętych z WOS
15:27 <@___> naprawdę prostych, typu "Deflacja to:"
15:27 <@___> wszystkie pytania byłyby znane wcześniej, powiedzmy, że byłby to
zestaw 500, czy tam 1000 pytań
15:27 <@___> każda karta miałaby 10 innych pytań, z inaczej ułożonymi a-b-c-d
(jak na prawie jazdy)
15:27 <@___> i siła głosu na kandydata wynosiłaby (ilość poprawnych
odpowiedzi) * 10%
15:30 <@___> genialne?

Jak dla mnie, bardzo fajny pomysł. Poważnie. A co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • wujaszek_joe Re: W sumie fajna idea 15.06.10, 22:10
      no to mielibyśmy frekwencję 5%.
      A mohery zamiast różańca klepałyby podręcznik z WOS.
      Zresztą, może reszta społeczeństwa powinna brać z nich przykład? W końcu wybory
      to jedyny moment, kiedy coś od nas zależy. Wysłuchałem od kilku znajomych, że
      nie idą na wybory bo się nie interesują. Najwyraźniej mamy się za dobrze.
      • tomek854 Re: W sumie fajna idea 15.06.10, 22:17
        > no to mielibyśmy frekwencję 5%.
        Ale za to samych takich, którzy mają pojęcie o co biega.
    • marekatlanta71 Re: W sumie fajna idea 15.06.10, 22:21
      Moim zdaniem głupi pomysł. Powinno być jedno pytanie - ile wynosiła kwota
      podatków jaką zapłaciłeś w ciągu ostatnich 5 lat. I siła głosu powinna być
      wyłącznie od tego zależna. Jak nie płacisz do wspólnego wora, to nie powinieneś
      mieć prawa na decydowanie na co wspólne pieniądze pójdą.
      • wujaszek_joe Re: W sumie fajna idea 15.06.10, 22:59
        jeden problem mi się nasuwa. Niekoniecznie bogaty jest lepszy. Mój sąsiad jest
        milionerem ale to skurczybyk. oszukuje państwo, zalega pracownikom z ich
        minimalnymi wypłatami itd. I jego głos ma znaczyć więcej niż jakiegoś
        społecznika, wolontariusza na jakimś etaciku w szkole?
      • tomek854 Re: W sumie fajna idea 15.06.10, 23:23
        Bo oczywiście wyznacznikiem wartości człowieka są zarabiane przez niego
        pieniądze...
      • franek-b dylematy starożytnej Grecji 16.06.10, 01:51
        Czyli 'rządy mędrców (filozofów)' vs plutokracja :-)
        Brawo za inwencję :-P
        • marekatlanta71 Re: dylematy starożytnej Grecji 16.06.10, 16:54
          Systemy niedemokratyczne działały sprawnie przez jakieś 6-7 tysięcy lat historii
          ziemi. Demokracja to wynalazek ostatnich 300 lat. Co więcej działający tak sobie
          jak to widać po obecnym świecie. Na to co się obecnie dzieje wymyśliłem nowy
          termin - "chałotokracja".
          • franek-b Re: dylematy starożytnej Grecji 16.06.10, 18:59
            > Systemy niedemokratyczne działały sprawnie przez jakieś 6-7 tysięcy lat histori
            > i
            > ziemi. Demokracja to wynalazek ostatnich 300 lat. Co więcej działający tak sobi
            > e
            > jak to widać po obecnym świecie. Na to co się obecnie dzieje wymyśliłem nowy
            > termin - "chałotokracja".

            Marku, proponuję trochę zagłębić temat, ponieważ demokrację wynaleźli starożytni grecy i w świecie antycznym funkcjonowała w różnych wariantach przez setki lat np. poprzez republikę rzymską. W Polsce demokracja zadebiutowała w XV wieku jako demokracja szlachecka.
            • marekatlanta71 Re: dylematy starożytnej Grecji 16.06.10, 19:21
              Zauważ że w każdym z tych przypadków "demokracja" nie miała nic wspólnego z
              obecną demokracją gdzie wszyscy mają prawo do głosu.
              • tomek854 Re: dylematy starożytnej Grecji 16.06.10, 22:51
                marekatlanta71 napisał:

                > Zauważ że w każdym z tych przypadków "demokracja" nie miała nic wspólnego z
                > obecną demokracją gdzie wszyscy mają prawo do głosu.

                Trudno to zauważyć, jeżeli się wie, że w państwach-miastach starożytnej Grecji
                każdy obywatel miał prawo do rzeczywistego głosy a nie tylko do wyboru swojego
                przedstawiciela...
              • franek-b Re: dylematy starożytnej Grecji 16.06.10, 23:48

                > Zauważ że w każdym z tych przypadków "demokracja" nie miała nic wspólnego z
                > obecną demokracją gdzie wszyscy mają prawo do głosu.

                Pomijając to co napisał Tomek o Grecji, to również obecnie takie twierdzenie nie jest prawdą (historycznie zaczynając od czasów niewolnictwa w USA, poprzez różnego rodzaju formy formalnej dyskwalifikacji części ewentualnych głosujących Murzynów -> literacy test) gdyż obecnie jest kilkumilionowa grupa mieszkańców USA (piszę celowo mieszkańców, ponieważ jako nieobywatele nie mają głosu), którzy mimo opłacania podatków wg urzędu imigracyjnego są nielegalnie. Nie jest więc to warunek konieczny by demokracja funkcjonowała.

                Wracając jeszcze do Grecji i miast-państw, była tam najczystsza forma demokracji czyli demokracja bezpośrednia. Demokracja pośrednia jak prosto się domyślić to forma gdzie mandat demokratyczny do rządzenia dostają przedstawiciele (sejm, senat czy w USA kongres).

                Jako piewca wszystkiego co amerykańskie powinieneś wiedzieć, że wybory prezydenckie w USA są największym kuriozum ustroju demokratycznego na świecie:-) tak naprawdę nie są one ani formą demokracji bezpośredniej (ponieważ są elektorzy czyli pośrednicy), ani formą demokracji pośredniej (ponieważ efekt wyboru jest jeden człowiek, na którego oddaje się głos). Za dowód pokazujący, że jest to jedna albo druga forma demokracji spokojnie można oczekiwać nobla ;-)
      • winnix Re: W sumie fajna idea 16.06.10, 11:15
        Parlament i Prezydent decydują nie tylko o kwestiach finansowych, że
        tak przypomnę.
        • kaqkaba Re: W sumie fajna idea 16.06.10, 14:01
          Ale każdą ich decyzje trzeba jakoś sfinansowac. :-P

        • marekatlanta71 Re: W sumie fajna idea 16.06.10, 16:59
          Tak, dlatego optymalnym systemem byłoby rozdzielenie tej części władzy która
          podejmuje decyzje strategiczno-polityczne od tej części władzy która podejmuje
          decyzje ekonomiczne. Np. o polityce zagranicznej mógłby decydować prezydent
          wybierany w demokratycznych, powszechnych wyborach. A o polityce ekonomicznej,
          realizacji budżetu itp. decydowałby "CEO" wybierany przez wyborców z głosem
          ważonym wg. ilości pieniędzy jakie oddają do "wspólnego worka". Sejm i senat
          zostałyby czystą władzą ustawodawczą bez prawa decydowania o pieniądzach. W
          sumie nie wiele się to różni od obecnego systemu w Polsce (poza tym że prezydent
          ma mniej uprawnień a premiera wybiera sejm zamiast ludzi).
          • tomek854 Re: W sumie fajna idea 16.06.10, 22:52
            A nie przyszło Ci do głowy, że dużo pieniędzy często zarabiają ludzie bez
            skrupułów?

            NIe rozumiem, dlaczego akurat pieniądze miałybybyć wyznacznikiem.

            Ja bym wolał, żeby głos oddawał biedny profesor z uniwersytetu niż np. były
            poseł Misztal...
            • winnix Re: W sumie fajna idea 16.06.10, 23:14
              Oj bo Ty nic nie rozumiesz. Jak jesteś za głupi żeby kasę zarabiać,
              to jesteś też za głupi, żeby wybierać ludzi, którzy decydują o
              sprawach dla ciebie za mądrych.

              Fajnie, że przypomniałeś Misztala, zapomniałam, że taki twór istniał
              :)
          • franek-b Re: W sumie fajna idea 16.06.10, 23:54
            Pomijając aspekt moralny czy formalny - byłaby to wódka bezalkoholowa :-)
            A w praktyce nie dałoby się rządzić takim krajem, gdyż nie byłoby możliwości prowadzić jakiejkolwiek polityki. Jak np. podbijać Irak jak CEO nie przewidział (bo nie chciał) kasy na taką wojaczkę?
            Rządzący musi mieć instrumenty do sprawowania władzy czyli kasę i narzdzia prawne, bez tego to byłaby atrapa rządów jak np król w Danii.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka