Dodaj do ulubionych

Nie z nami te numery!

12.05.04, 23:35
Dziś mój samochód przeszedł wszystkie badania techniczne niebędne do
przedłużenia dowodu rejestracyjnego.
Ale przedłużenia nie dostałem ... bo diagnosta nie mógł odczytać nr silnika!
Mimo niewielkiego wieku samochodu, ten element silnika był tak skorodowany, że
odczyt nie był możliwy.
Czeka mnie opinia rzeczoznawcy i nabicie nowych numerów.
Dodatkowy koszt i zamieszanie.

Co więcej, dowiedziałem się, że jest bardzo dużo takich przypadków ostatnio i
to niezależnie od marki samochodu.

Chyba tablica Mendelejewa sypana ostatnio na drogi w zimie przekracza wszelkie
normy...

Dbajcie o swoje numery!

Mejson
Obserwuj wątek
    • dwiesciepompka Re: Nie z nami te numery! 12.05.04, 23:40
      Mój tez dzis przeszedl:)Ale ja pieczątke mam:P
      Kupowales "lekko bite" na allegro,przekladales silniki to teraz masz i sie rdza
      nie zaslaniaj:)))))

      A powaznie,to ile lat ma auto?
      • mejson.e5 Auto na piątkę 13.05.04, 00:06
        Raptem 5 lat ale znajomy miał problem już przy pierwszym przeglądzie (3 lata).
        I to dobra Toyota była...

        A bite w moim samochodzie były tylko ... dywaniki.

        Mejson
    • charlie_x ..a ja akurat przez przypadek byłem na przeglądzie 13.05.04, 00:05
      ..na stacji Fiata i ku mojemu zdziwieniu gość odczytał wszelkie dane z
      tabliczki znamionowej montowanej na belce w bagażniku / SC1100/ jedyna uwaga
      dotyczyła uszczelnienia półosi napędowej.Następny przegląd za dwa lata.pozdr.
      • mejson.e5 Tabula na raz 13.05.04, 00:11
        charlie_x napisał:

        > ..na stacji Fiata i ku mojemu zdziwieniu gość odczytał wszelkie dane z
        > tabliczki znamionowej montowanej na belce w bagażniku / SC1100/ jedyna uwaga
        > dotyczyła uszczelnienia półosi napędowej.Następny przegląd za dwa lata.pozdr.

        Co to za samochód, to mój diagnosta też odczytał z tabliczki.
        Numery nadwozia były OK.

        Tylko silnik miał numery nabite zaraz za chłodnicą - i je zeżarło.

        Swoją drogą - w większości krajów Unii (podobno) nie pilnuje się tak numeru
        silnika, często go w ogóle nie ma. Silnik to część wymienna samochodu.
        Liczy się ewidencja nadwozi - od tłoczenia do złomowania.

        A tak przez nasze polskie prawne wynalazki czeka mnie wyrzucenie dwóch stówek na
        durne przepisy.
        Wolałbym kupić amortyzatory, ale te akurat były OK...

        Pozdrawiam,

        Mejson
        • mrzagi01 Re: Tabula na raz 13.05.04, 07:27
          mejson.e5 napisał:

          > Swoją drogą - w większości krajów Unii (podobno) nie pilnuje się tak numeru
          > silnika, często go w ogóle nie ma. Silnik to część wymienna samochodu.
          > Liczy się ewidencja nadwozi - od tłoczenia do złomowania.

          Jasne ze sie nie pilnuje- bodaj nie ma nawet odpowiedniej pozycji w dowodzie
          rejestracyjnym. numery silnika sluza do identyfikacji pod katem czesci
          zamiennych. mozna tez kupic silnik "blank" (np do garbusa). Co prawda u nas tez
          mozna sie wystarac o wpis w dowodzie rejestracyjnym "brak numerow" (czy cos w
          podobnym sensie)
          >
          > A tak przez nasze polskie prawne wynalazki czeka mnie wyrzucenie dwóch stówek
          n
          > a
          > durne przepisy.
          > Wolałbym kupić amortyzatory, ale te akurat były OK...

          A nie myslales ( eee... pewnie nie- jestes legalista ;) zeby zlac rzeczoznawce
          i zainwestowac 30 zl w numeratory, i.....
          • kierowiec1 Re: Tabula na raz 13.05.04, 08:59
            mrzagi01 napisał:

            > Jasne ze sie nie pilnuje- bodaj nie ma nawet odpowiedniej pozycji w dowodzie
            > rejestracyjnym. numery silnika sluza do identyfikacji pod katem czesci
            > zamiennych.

            Nie moge co prawda wypowiadac sie o calej Uni, ale w niemieckich papierach
            samochodu nie ma wogole rubryki "numer silnika". Jak rowniez podejzewam, ze
            zaden z posiadanych przeze mnie samochodow numerow silnika nie posiadal.

            Pozdr.

            K.
            • mrzagi01 Re: Tabula na raz 13.05.04, 09:12
              otoz to, we wloszech tez nie ma. Ziomkowi padl tam dizel w Audi 80, mechaniory
              zaproponowali mu wymiane calego silnika na wyciagniety z analogicznego
              zlomowanego modelu ale o 5x mniejszym przebiegu za 1/3 ceny naprawy starego.
              kompletnie nie mogli pojac z kiedy tlumaczylismy im z jakim urzedowym korowodem
              by to sie wiazalo po powrocie do polski.
          • sherlock_holmes Re: Tabula na raz 13.05.04, 09:12
            mrzagi01 napisał:


            > Jasne ze sie nie pilnuje- bodaj nie ma nawet odpowiedniej pozycji w dowodzie
            > rejestracyjnym. numery silnika sluza do identyfikacji pod katem czesci
            > zamiennych. mozna tez kupic silnik "blank" (np do garbusa).

            Tak samo kazdy kadlub silnika jako czesc zamienna nie ma numerow, tylko sa
            nabijane w serwisie.

            W ub. roku wymienialem dowod rejestracyjny i musialem udac sie na odczyt
            numerow nadwozia (pelny VIN, mialem tylko koncowke) i silnika tez. I niestety
            nie bylo tlumaczenia - numery silnika musza byc i juz.
        • undercover_brother Re: Tabula na raz 13.05.04, 11:46
          Moj silnik nie ma numerow. Nie ma ich absolutnie nigdzie, a mialem okazje go dokladnie obejrzec, bo byl wyciagany. Nie ma i juz. BTW: policja nie sprawdza numerow silnika (znaczy ja jeszcze nie bylem swiadkiem czegos takiego) - ewentualnie numer nadwozia sprawdzaja.
    • sherlock_holmes Re: Nie z nami te numery! 13.05.04, 09:19
      W wiekszosci samochodow numery silnika obecnie nie sa nabijane, tylko nanoszone
      przy pomocy lasera. I faktycznie w polskich warnkach te numery "znikaja".
      Troche to bez sensu, bo kiedy jezdzilem 18-letnim maluchem, nie bylo problemu z
      odczytem nabijanych numerow. Co smieszniejsze, NIGDY w zadnym samochodzie na
      przegladzie diagnosta nie sprawdzal mi nmerow ani nadwozia ani silnika...
      • tomek854 Re: Nie z nami te numery! 13.05.04, 15:29
        > odczytem nabijanych numerow. Co smieszniejsze, NIGDY w zadnym samochodzie na
        > przegladzie diagnosta nie sprawdzal mi nmerow ani nadwozia ani silnika...
        >
        A mi kiedys sprawdzal. kiedy przerejestrowywalem samochod i dostal biale
        tabblice odmowili mi, bo trzeba w stacji diagnostycznej dopuszczal;ny nacisk na
        os wpisac. Auto akurat mialo rozrzad w robocie i stalo na kanale a mi sie
        spieszylo, wiec poszedlem do stacji, ale taki numer nie przejdzie! Oni musza
        widziec samochod. przyholowalem wiec samochod na stacje, facet sprawedzwil
        numerym nadwozia, silnika i wszystko a potem nagle stwierdzil ze nie da mi
        wpisu, bo samochod jest niesprawny. JA sie tam wdalem z nim w uprzejma
        dyskusje, ale kolega, ktory mnie holowal i spieszylo mu sie nie wytrzymakl i
        ryknal "A CO, KURWA, JAK MA ROZRZAD W REMONCIE TO NACISK NA OS SIE ZWIEKSZA CZY
        ZMNIEJSZA?"

        Wpis dostalismy :)
        • sherlock_holmes Re: Nie z nami te numery! 13.05.04, 15:39
          No jak to - przeciez pokrywa rozrzadu wazy swoje :) A nawet jak ja polozysz pod
          maska, to i tak bedzie w innym miejscu i np. gdy bedzie 10cm z tylu spowoduje,
          ze na os przednia przypadkie 0,0005% mniej obciazenia :PPP
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka