Dodaj do ulubionych

PKP wykopała dziurę w dnie i przebiła się niżej

06.08.11, 12:41
Nasuwa się pytanie czym jest rezerwacja :)
LINK
Obserwuj wątek
    • lexus400 Re: PKP wykopała dziurę w dnie i przebiła się niż 06.08.11, 12:53
      Moi chrześniacy podróżowali w ubiegłym tygodniu z Zabrza do Kołobrzegu i po 15-stu godzinach podróży dotarli do Oborników Śląskich, czyli nawet nie do połowy trasy. Karygodne jest to, co dzieje się w tej chwili na kolei a miejsca objęte rezerwacją to jakaś parodia. Trzeci Świat Panie, Trzeci Świat !!
      • bassooner Re: PKP wykopała dziurę w dnie i przebiła się niż 06.08.11, 14:18
        tak się zastanawiam, jako długoletni klient pkp, co trzeba by zrobić, żeby było choć dobrze, nie rewelacyjnie, a dobrze... i nie wiem.
        jechałem raz składem co to się zepsuł. ani maszynista ani konduktor nie dawali rady i zawisła nad nami opcja czekania na przyjazd innego składu z poznania. traf chciał że wracali jacyś mechanicy z Ceglorza i naprawili pociąg. zrobili to za friko, po godzinach i nikt im za to nie zapłacił... ot jest problem, oni go umieją usunąć więc usuwają... czyli fachowcy są ino system jest do dupy.
    • rapid130 Re: PKP wykopała dziurę w dnie i przebiła się niż 06.08.11, 20:46
      > PKP wykopała dziurę w dnie i przebiła się niżej.

      ...widzę tu początek podróży do wnętrza Ziemi. :PPPPP
      • t-tk Re: PKP wykopała dziurę w dnie i przebiła się niż 06.08.11, 21:08
        rapid130 napisał:

        > > PKP wykopała dziurę w dnie i przebiła się niżej.
        >
        > ...widzę tu początek podróży do wnętrza Ziemi. :PPPPP

        Ogólnopolskie metro?
        • franek-b Re: PKP wykopała dziurę w dnie i przebiła się niż 06.08.11, 21:52
          > Ogólnopolskie metro?

          ja bym raczej stawiał na bezpośrednie połączenie z Australią:-) naszych problemów oni nie są w stanie rozwiązać...
    • qqbek Wszystko ok... 06.08.11, 23:25
      ...ale za spowolnienia odpowiedzialni (w dużej mierze) są pasażerowie, którzy zajęli zarezerwowane przedziały.
      Gdyby PKP miała jaja (a tych nie posiada), to wyprosiłaby ich wprost na korytarz, z pomocą SOK-istów.
      No, ale PKP woli zatrzymać pociąg niż ingerować...
      Durna spółka, durne pomysły... dlatego jadąc PKP staram się zawsze brać pierwszą klasę... przynajmniej plebsu unikam... (choć zdarzało się, że siedziałem w przedziale z którego wyproszono, po kontroli biletów, wszystkich poza mną:)
      To nie PKP szwankuje, jako całość, ale procedury rezerwacji miejsc przede wszystkim.
      • dgr Re: Wszystko ok... 08.08.11, 10:05
        > To nie PKP szwankuje, jako całość, ale procedury rezerwacji miejsc przede wszys
        > tkim.

        Napisz proszę że żartowałeś :) Procedury rezerwacji są częścią działalności PKP i można by napisać że najbardziej odczuwalną dla pasażera ( zwłaszcza podczas wakacji ).
        Jeszcze bardziej podoba mi się zapis że winni są pasażerowie. Skoro PKP sprzedaje bilety bez miejscówek i z miejscówkami w jednym pociągi to musi brać pod uwagę że zdesperowani pasażerowie będą zajmować miejsca z rezerwacją. Gdyby była odpowiednia ilość podczepionych wagonów lub dwa pociągi jeden tylko z miejscami z rezerwacją drugi bez, to nie byłoby żadnego problemu. Ale decydenci w PKP nie są w stanie przewidzieć że w wakacje będzie więcej chętnych do jazdy PKP. Z resztą oni niewiele są w stanie przewidzieć ;)

        PS. Zakładam że pisząc PKP miałeś na myśli twór złożony z poszczególnych spółek Przewozy Regionalne, PLK, IC, itp, itd.
        • franek-b Re: Wszystko ok... 08.08.11, 13:17
          No tak, wszystkiemu winne PKP.
          Przecież kupuje się bilet na trasę X do Y ważny 24 h. Trzeba być niezłym głąbem, by myśleć że w szczycie sezony najwygodniejszy pociąg będzie oferował komfort podróży. Jak widać dla wielu to wciąż za duże wyzwanie intelektualne.
          Oczywiście, że PKP w jakimś stopniu jest sytuacji winna, ale bilet bez miescowki nie gwarantuje przejazdu wybranym pociągiem.
          • dgr Re: Wszystko ok... 08.08.11, 18:19
            > No tak, wszystkiemu winne PKP.
            Jak widać niektórzy uważają że winni sytuacji na PKP są jednak pasażerowie.

            > Przecież kupuje się bilet na trasę X do Y ważny 24 h.
            Skoro PKP sprzedaje bilety bez miejscówek, to jako pasażer mogę założyć że PKP wie co robi. No chyba, że założymy że PKP sprzedaje tyle biletów ile będzie chętnych i zrzuca na pasażerów odpowiedzialność za to że nie podstawi wystarczającej ilości wagonów. Twierdzisz że w XXI wieku PKP nie wie na bieżąco ile zostało sprzedanych biletów na dowolną trasę ?

            > Trzeba być niezłym głąbem
            > , by myśleć że w szczycie sezony najwygodniejszy pociąg będzie oferował komfort
            > podróży.
            O jakim komforcie tutaj piszesz. Czy minimum komfortu wg Ciebie to jest już 'wejście' do wagonu i pasażer powinien być za to wdzięczny ?

            >Jak widać dla wielu to wciąż za duże wyzwanie intelektualne.
            Nie no jasne. Bo płacąc za bilet nabywamy tylko prawo do przejazdu, a nie w jakich warunkach będzie ta podróż się odbywała. O ile dojdzie do skutku.

            > Oczywiście, że PKP w jakimś stopniu jest sytuacji winna, ale bilet bez miescowk
            > i nie gwarantuje przejazdu wybranym pociągiem.
            No co ty franek. Przecież winni są pasażerowie, którzy mają czelność chcieć dojechać w znośnych warunkach do celu.
            • franek-b Re: Wszystko ok... 08.08.11, 19:34

              > Jak widać niektórzy uważają że winni sytuacji na PKP są jednak pasażerowie.

              Na PKP nie, ale to, że wszyscy chcą jednocześnie jechać, to raczej nie PKP.

              > Skoro PKP sprzedaje bilety bez miejscówek, to jako pasażer mogę założyć że PKP
              > wie co robi. No chyba, że założymy że PKP sprzedaje tyle biletów ile będzie chę
              > tnych i zrzuca na pasażerów odpowiedzialność za to że nie podstawi wystarczając
              > ej ilości wagonów. Twierdzisz że w XXI wieku PKP nie wie na bieżąco ile zostało
              > sprzedanych biletów na dowolną trasę ?

              Ależ co im po takiej wiedzy? Od pkt A do B można korzystając z sieci PKP dojechać na 10 sposobów + do tego dochodzi okres w jakim to można zrobić czyli 24h. Sprzedając bilety na trasę, nie jesteś w stanie określić, czy ktoś będzie jechał bezpośrednim o 1 w nocy, czy z 3 przesiadkami tym o 1.40 dla którego miejsce A to tylko jeden przystanek.
              Jedynie system miejscówek pozwala kontrolować wykorzystanie miejsc w pociągu.

              > O jakim komforcie tutaj piszesz. Czy minimum komfortu wg Ciebie to jest już 'we
              > jście' do wagonu i pasażer powinien być za to wdzięczny ?

              Ale warunki na jakich możesz 'wejść' do pociągu są jasne. Kupujesz bilet na trasę od A do B, czyli kupujesz prawo do przejazdu a nie gwarancję przejazdu określonym składem. Nikt w PKP nie gwarantuje Tobie, że WYBRANY przez CIEBIE pociąg zapewni Ci przejazd! Chcesz mieć zapewnione miejsce w pociągu relacji A do B to kup miejscówkę. Czy to trudno zrozumieć?


              > Nie no jasne. Bo płacąc za bilet nabywamy tylko prawo do przejazdu, a nie w jak
              > ich warunkach będzie ta podróż się odbywała. O ile dojdzie do skutku.

              No takie są warunki umowy z dostawcą usługi. Chcesz siedzieć w pociągu NIEZALEŻNIE od okoliczności to kup bilet z miescówką. Jak interesuje cię loteria to kupujesz sam bilet.

              > No co ty franek. Przecież winni są pasażerowie, którzy mają czelność chcieć doj
              > echać w znośnych warunkach do celu.

              Problem jest taki, że jedziesz tutaj populizmem. Ale problem jest taki, że chyba ludzie nie rozumieją co tak naprawdę kupują. Ja rozumiem, że każdy chce jechać w znośnych a najlepiej w komfortowych warunkach, ale jak ktoś decyduje się lecieć Rayairem to za kibel w samolocie płaci bo płaci X, jak chcesz mieć komfort to lecisz np. BA i kosztuje to 2 razy tyle.
              No i teraz mamy nijusa gazetowego, że:
              - ludzie poskąpili na miejscówki
              - wybrali najdogodniejsze połączenie w szczycie sezony
              i są strasznie zdziwieni, że jest sajgon w pociągu... Zawoziłem w zeszłym tygodniu smoczycę (teściowa) na pociąg z Wawy do Świnoujścia, to nawet ona nie była na tyle naiwna by nie kupić sobie kuszetki (a bilet kupowała dzień przed podróżą i nie było z tym problemu), a do części z normalnymi przedziałami był sajgon.
              • tomek854 Re: Wszystko ok... 12.08.11, 22:14
                > Na PKP nie, ale to, że wszyscy chcą jednocześnie jechać, to raczej nie PKP.

                A PKP się wczoraj obudziło i dlatego nie wie, że ludzie w sezonie jadą na wakacje... :-)
      • tomek854 Re: Wszystko ok... 12.08.11, 22:13
        > To nie PKP szwankuje

        Oczywiwcie, że to PKP. Mój przyjaciel jest maszynistą. Na szczęście (jak sam mówi) w PKP Cargo, ciąga towarowe (i co ciekawe TEN SAM elektrowóz co to niby 14 wagonów osobowych tylko daje radę, ciąga 30 węglarek i jest spoko :P). I z tego co opowiada to się głos na głowie jerzy. Kiedyś będę miał'więcej czasu, to Wam streszczę ;-)
    • snowboarder czy cokolwiek dziala w Polsce? 07.08.11, 02:12
      tak z ciekawosci, czy po 20-tu kilku latach "wolnosci" jest cokolwiek, co dziala
      jak powinno? Cokolwiek?
      Wyglada, ze jak w starym dowcipie, najlepiej zostawic Polakow samych sobie,
      a mozna byc pewnym, ze wszystko spierd$%@...

      • sven_b Re: czy cokolwiek dziala w Polsce? 07.08.11, 09:02
        Spójrz na to pod kątem prywatyzacji. Wszystko, co jej nie przeszło czyli zowiąc po staremu 'jest nasze' raczej robi za skansen. Piszę raczej, bo są miejsca, w których komuś się chce, ale to unikaty. Reszta ciągle wypatruje Gierka.
        • wowo5 Re: czy cokolwiek dziala w Polsce? 07.08.11, 17:27
          Przypominaja sie lata studenckie: spanie na polkach bagazowych, jazda w ubiukacji albo na korytarzu, wsiadanie do pociagu przez okno, itp. Super.
          • dgr Re: czy cokolwiek dziala w Polsce? 08.08.11, 10:11
            Pamiętam jak jechaliśmy do Zakopca tzw. rzeźnią ( nr rozkładowy 1313 ). Był to pociąg osoby wyjeżdżający z Wawy około 20, a na miejsce dojeżdżał około 7 rano. Cały drogę przesiedzieliśmy ( w trzy osoby ) w kibelku. Czasami tylko wychodziliśmy, aby puścić jakiegoś desperata, który dał radę do nas dotrzeć przez zapchany korytarz.
            Półka bagażowa, to w sumie był luksus ;)
            • sven_b Re: czy cokolwiek dziala w Polsce? 08.08.11, 10:39
              Pamiętam jak w drodze do Zakopca do przedziału wszedł facet i zapytał czy na półce mógłby położyć syna. Było nam to średnio w smak bo mały od wyjazdu robił na korytarzu za beksę. Okazało się, że był śpiący i na półce odpłynął w minutę :) Swoją drogą Panowie wspominamy coś, co firma nadal ma w ofercie :)
    • emes-nju Re: PKP wykopała dziurę w dnie i przebiła się niż 08.08.11, 11:14
      Juz niedlugo nijak sie po Polsce jezdzic nie da...

      PKP to Polskie Koleje Powolne, niektore drogowe szlaki niegdys tranzytowe sa w permanentnym remoncie (a i tak PKSem czesto dojezdze sie szybciej niz koleja), komunikacja autobusowa jest droga jak (tiiiit).

      W domu siedziec i piwo saczyc niedlugo nam pozostanie ;)
      • tomek854 Re: PKP wykopała dziurę w dnie i przebiła się niż 12.08.11, 22:15
        Jak jeszcze mieszkałem w Polsce to wszędzie (a własciwie głownie do Poznania, gdzie moja ówczesna luba studiowała, ale nie tylko) jeździłem stopem. w 9 przypadkach na 10 dojeżdzałem szybciej niż koleją. A mogłem wyjść o której mi było wygodnie a nie wtedy, kiedy był pociąg. Do tego przeważnie czystymi autami z klimą i sympatycznymi ludźmi. I za darmo. ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka