Dodaj do ulubionych

Wczoraj sprzedalem ...

20.05.04, 17:50
Bedzie troche sentymentalnie.
Wczoraj moje auto odjechalo w sina dal.Niby dwa dni temu marzylem o jego
sprzedaniu,bo sprzedac samochod "polski" w Anglii innemu Polakowi to nielatwa
sprawa.Ale jak juz pojechal i zostaly po nim jedynie papierki "narodowego
banku" to jakas mnie wielka nostalgia naszla.
A bo po co bylo sprzedawac? Nowy samochod-nowe(wielkie) straty - trzeba
oplacic tabuny darmozjadow (salony,serwisy,reklamy,telewizja...itd.)...
A poza tym jakos tam mam sklonnosc do przywiazywania sie do samochodu.
A co Wy czujecie prowadzac swojego,"starego dobrego kumpla" po raz ostatni?
PS
Zaraz jak nowy wlasciciel wsiadl zeby mnie odwiesc to skrecil kola do oporu
stojac w miejscu!!! Szlag mnie chcial trafic,ale coz moglem poradzic,w koncu
nie byl juz moj...
Obserwuj wątek
    • marekatlanta71 Re: Wczoraj sprzedalem ... 20.05.04, 18:34
      Mi tez jest zwykle smutno jak sprzedaje samochod. Jedyny raz kiedy sie cieszylem
      to jak udalo mi sie pozbyc Fiata Brava - nienawidzilismy sie z tym samochodem
      nawzajem.
      • kierowiec1 Re: Wczoraj sprzedalem ... 20.05.04, 19:37
        Nie sposob opisac mojej radosci, jak udalo mi sie sprzedac moj pierwszy
        samochod - Ford Fiasko 1,0. Kupiony za DM 1050,-. Byl to rok 1988, a auto mialo
        10 lat. Wkrotce okazalo sie, ze ma zepsuta uszczelke pod glowica. PO pol roku
        dolewania wody i jazdy na emulsji zamiast na oleju udalo mi sie go zupelnie
        przypadkowo sprzedac za DM 800,- :-))

        Ze sprzedazy Citroena BX tez sie cieszylem. Szczegolnie, jak nastepnego dnia
        zadzwonil do mnie kupiec i poinformowal, ze w drodze ode mnie do domu padla mu
        skrzynia biegow =:-O
        (moim skromnym zdaniem sam ja w niewiadomy sposob zalatwil, bo mechanicznie
        samochod byl OK)

        Z pozbywania sie Opla Kadetta nie cieszylem sie. Albowiem oddalem go za darmo
        na zlom. Niestety ten samochod byl w wieku 13 lat i przy stanie 195 000 km
        polaczeniem idealnego stanu mechanicznego i elektrycznego z zupelnie
        przegryziona blacha.
        POdobnie zreszta, jak wczesniej z Ascona, ktorej musialem sie pozbyc przy
        podobnym stanie licznika i w takim samym stanie technicznym (mechanika top,
        blacha dno). Zaden z wczesniej lub pozniej posiadanych samochodow nie mial tak
        dobrych siedzen :-/

        Ze sprzedanych samochodow tylko jeden spotkalem po sprzedazy. Volvo 343, jakies
        7 lat pozniej (czyli musial miec wtedy jakies 16 lat). Byl bardziej matowy i
        bardziej pordzewialy, ale jezdzil dzielnie :-)

        Pozdr.

        K.
      • sherlock_holmes Re: Wczoraj sprzedalem ... 20.05.04, 20:09
        Sprzedawalem dwa Fiaty (oba maluchy, ale jesden jako 18-letni, drugi jako 1,5-roczny). Przy pierwszym serce mi sie krajalo, bo byl taki "kochany" - mimo iz rdzewial, mial zatarta przekladnie kierownicza i uszkodzone prowadnice zaworow - jednak zawsze mnie dowiozl na miejsce bez problemow (najdalej 70km nad morze!), przebiegu mial ponad 200 tys.km.
        Tego prawie nowego pozbylem sie z wielka ulga - pierwszy raz sie zepsul gdy mial 500km - urwal sie pasek klinowy (na szczescie mialem zapaspwy ze starego malucha - tam nie byl nigdy potrzebny...). A potem krew mnie zalewala, gdy 8 razy w ASO naprawiali rozrusznik, 2 miesiace po naprawie mocowan resora sruby wyszly na wierzch, notorycznie wyrabialy sie kamienie polosi, caly rdzewial - wszedzie gdzie tylko mozliwe).
        Jak bede sprzedawal moje obecne auto, chyba zrobie stype :)
    • typson Re: Wczoraj sprzedalem ... 20.05.04, 20:24
      jak w 98 roku sprzedawalem malucha rocznik '77 to bylo mi bardzo zal.
      Szczegolnie, ze kolega doczepil mu czarne zderzaki, listwy boczne, slowem
      obdarl go z calego chromowanego uroku.

      Pozniej byl nissan sunny 2.0D - tez zalowalem, bo fajnie sie nim jezdzilo,
      siedzialo sie ultra nisko co bardzo lubie.

      Teraz poza Laguna jest niesmiertelna primera. Moglbym ja sprzedac, tylko po co.
      Dostalbym rownowartosc jednej, moze dwoch pensji, a auto jest zadbane, ma
      zdrowa blache, sprawne zawieszeniowo i silnikowo. Nie czuc, ze ma 200kkm. tak
      wiec to katowania po miescie (jak Mejson nie patrzy) nadaje sie idealnie. Nawet
      AC kupowac nie musze
      • sherlock_holmes Re: Wczoraj sprzedalem ... 20.05.04, 20:30
        Gratuluje zarobkow :))))))
        • mejson.e5 Nie patrzę, typson ;-) 20.05.04, 23:08
          Też gratuluję pensji typson! ;-)

          Wszystkich moich aut pozbywałem się bez żalu - golf I przeżarty na wylot,
          malucha sprzedawałem tuż po obejrzeniu skutków zderzenia rodziny (nie mojej!)w
          maluchu z pijanym bojowozem OSP, ładę z korodującymi nadkolami.
          Tylko ... skody mi żal! (pozdrowienia dla skodofobów!)
          Może nie mnie żal tylko mojej córce. Jak dowiedziała się, że sprzedałem, to się
          popłakała. "Nie zdążyłam się z nią pożegnać!"

          Mejson
        • typson Re: Wczoraj sprzedalem ... 20.05.04, 23:13
          przeciez jestem bezrobotny od miesiaca!!!!

          Poza tym taka primera (skladak) warta jest nie wiele wiecej niz 7 - 8 tys.
    • mrzagi01 Re: Wczoraj sprzedalem ... 21.05.04, 08:14
      najbardziej smutno mi bylo jak zlomowalem PF 125p- jakbym pogrzebal szczesliwy
      kawalek zycia (studia).
      Najwieksza ulge sprawila mi sprzedaz UAZa (bo byl juz w technicznej zapasci),
      do czasu kiedy zaczelo mi go brakowac. ostatnio znalazlem w necie foty "ciapka"
      i to w akcji! i sie strasznie wzruszylem :)
    • wlk.brytania Re: Wczoraj sprzedalem ... 21.05.04, 13:32
      W ogole to chcialem dodac ,ze atmosfera podczas sprzedazy byla tak fajna iz
      pozyskalismy nowych przyjaciol.Mielismy spedzic razem (w czworke) jakies
      dwadziescia minut potrzebnych do transakcji, a wrocilismy o 1.30 w nocy...
      Jakby tego bylo malo umowieni jestesmy na kolejny weekend do nich...mozna
      zostac na noc itp.
      Jaja - mowie Wam...
      Poczulem jakbym sprzedal samochod kumplowi.
      • mrzagi01 Re: Wczoraj sprzedalem ... 21.05.04, 13:37
        wlk.brytania napisał:


        > Jakby tego bylo malo umowieni jestesmy na kolejny weekend do nich...mozna
        > zostac na noc itp.
        > Jaja - mowie Wam...

        jaja to moja byc jak przez ten tydzien wylezie jakas "wada ukryta"
        "...i wtedy zapada takie klopotliwe milczenie..." jak powiedzial Osiol do Shreka
        ;)))
        • wlk.brytania Re: Wczoraj sprzedalem ... 21.05.04, 14:18
          nic dodac nic ujac...ale to auto mialem dlugo -znam go swietnie,wszystkie
          felery mu pokazalem ,bo taki juz mam charakter...(brak wkretu w tapicerce
          drzwi,zadrapanie,farba w ktora kiedys wjechalem,konieczna natychmiastowa
          wymiana oleju).
          Ale mam na mysli to ze niezrecznie bedzie mi sie z nimi spotykac po dluzszym
          czasie.Bo awaryjnosc auta w duzej mierze zalezy od warunkow eksploatacji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka