wlk.brytania
20.05.04, 17:50
Bedzie troche sentymentalnie.
Wczoraj moje auto odjechalo w sina dal.Niby dwa dni temu marzylem o jego
sprzedaniu,bo sprzedac samochod "polski" w Anglii innemu Polakowi to nielatwa
sprawa.Ale jak juz pojechal i zostaly po nim jedynie papierki "narodowego
banku" to jakas mnie wielka nostalgia naszla.
A bo po co bylo sprzedawac? Nowy samochod-nowe(wielkie) straty - trzeba
oplacic tabuny darmozjadow (salony,serwisy,reklamy,telewizja...itd.)...
A poza tym jakos tam mam sklonnosc do przywiazywania sie do samochodu.
A co Wy czujecie prowadzac swojego,"starego dobrego kumpla" po raz ostatni?
PS
Zaraz jak nowy wlasciciel wsiadl zeby mnie odwiesc to skrecil kola do oporu
stojac w miejscu!!! Szlag mnie chcial trafic,ale coz moglem poradzic,w koncu
nie byl juz moj...