Dodaj do ulubionych

Meta Fizyka?

25.06.04, 23:47
Taki troszkę niezrozumiały przypadek.
Od kilku tygodni jadąc rano do pracy obserwuję dziwną przypadłość mojej
temperówki.
Startujemy z Rynku Dębnickiego, jedziemy Dietla i zawsze w tym samym miejscu
w okolicach hali targowej na Grzegórzeckiej (około 2-3 km) zaczynają się jaja.
Auto przestaje jechać, wyłączają się niektóre cylindry, strzały wybuchającej
mieszanki w wydech, szarpanie i inne podobnie "niefajowe" objawy.
Myślałem że to wina wilgocii. Coś z kablami albo z cewką. Ale nie, czy pada
deszcz czy sucho te same objawy.
I w tym momencie głupieję. Jak mam temu zaradzić?
Czytałem że podobno pod Wawelem jest jakiś czakram (czy jak się to tam
nazywa). Czyżbym znalazł jeszcze inny?
Przypadłość występuje tylko podczas jazdy w jednym kierunku, wracając tą samą
drogą nie ma żadnych sensacji.
I jak temu zaradzić?
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka