Dodaj do ulubionych

Jak widać przepisowa jazda po mieście nie ma sensu

23.09.12, 23:50
... bo człowiek za dużo rozgląda się na boki ;)
Od siedmiu lat udawało się bezkolizyjnie, bezpunktowo i w ogóle bez. Dzisiaj o kilka sekund za długo patrzyłem na pas obok, a tu nagle wyrosła przede mną Insygnia.
I jak wyrosła tak nie chciała zniknąć, próbowałem uciec trochę na lewo, ale w busie mam jakąś psychiczną blokadę przed gwałtownymi manewrami. I trochę zabrakło..
https://farm9.staticflickr.com/8033/8017180298_b37c222307_z.jpg

Opel moim zdaniem wygląda całkiem nieźle ;)

https://farm9.staticflickr.com/8171/8017197253_1990c8425a_z.jpg

https://farm9.staticflickr.com/8041/8017179884_ea2a3d6dd2_z.jpg

Pan w pierwszej chwili zdziwił się dlaczego w niego uderzyłem, jego małżonka oczywiście orzekła, że to nie stłuczka parkingowa, więc koniecznie dzwonimy na policję. Tak więc na sam początek 6 punktów i 300 zł, plus nieformalna umowa w firmie 10-15% szkody. Niestety likwidowanej w ASO, bo auto ma roczek dopiero.

Dowiedziałem się też od swojej ofiary, że rosnący w lusterku wstecznym transporter wygląda imponująco. Piękny prezent sobie zrobiłem z okazji imienin, w sam raz na udany początek tygodnia.
Obserwuj wątek
    • tomek854 Re: Jak widać przepisowa jazda po mieście nie ma 24.09.12, 01:39
      A ja nawet wiem gdzie to jest - nie mow, że wyjeżdzałeś z bramy...
      • t-tk Re: Jak widać przepisowa jazda po mieście nie ma 24.09.12, 11:14
        W bramę schowałem się ze wstydu, uderzyłem na hallera, zaraz za bramą.
    • sven_b Re: Jak widać przepisowa jazda po mieście nie ma 24.09.12, 09:38
      Przykra sprawa. Współczuję no i najlepsze imieninowe.
    • franek-b Re: Jak widać przepisowa jazda po mieście nie ma 24.09.12, 12:24
      Jak najbardziej ma sens :-) właśnie dlatego, że jak rozglądasz się na boki, to każdy człowiek może coś nie zauważyć, a dzięki jeździe 'zgodnie z...' skutki są maksymalnie małe/znośne a nie tragiczne (vide gość w Moskwie, który zabił 7 osób bo jechał 2 paki).
      enyłej - dobrze, że tylko na kasie przygoda się kończy, ale na pewno przyjemne to nie jest...

      > ... bo człowiek za dużo rozgląda się na boki ;)
      brunetka czy blondynka?
      • bassooner Re: Jak widać przepisowa jazda po mieście nie ma 24.09.12, 13:03
        no właśnie, ale z drugiej strony ziąb idzie i dziewuchy się już pozakrywały co nieco...

        moje kondolencje ale dobrze że wszyscy zdrowi wyszli i karczki nikogo nie bolą.
        • pizza987 Re: Jak widać przepisowa jazda po mieście nie ma 24.09.12, 15:17
          bassooner napisał:

          > no właśnie, ale z drugiej strony ziąb idzie i dziewuchy się już pozakrywały co
          > nieco...
          >

          Co Ty za głupoty gadasz? No więcej warstw niby ale widze jakiś renesans krókich kiecek na tę porę roku, normalnie ryzykuję na każdym metrze... ;)


          > moje kondolencje ale dobrze że wszyscy zdrowi wyszli i karczki nikogo nie bolą.

          A tutaj się w 100% z przedmówcą zgadzam.
          • t-tk Re: Jak widać przepisowa jazda po mieście nie ma 24.09.12, 15:36
            Dzisiaj dzwonilem dowiedzieć sie jak czują sie pasażerowie Insygni i kierowca trochę w krzyżu czuje ("ale pan sie nie martwi, to stary uraz, co chwile mnie boli"), a jego malzonke ogolnie boli ("ale to z tego stresu, pan sie nie przejmuje"). Takze wyglada na to, ze trafilem na fajnych ludzi i jest nadzieja, ze wszystko faktycznie bedzie ok.
            Jutro wstepna wycena z aso, stawiam na 10-15 tysiecy ;)
            • lobuzek1 Ale urwał! 24.09.12, 22:16
              Przykra sprawa, ale tylko umarłemu się nie zdarzy. Ważne że wszyscy cali i na pogiętych blachach się skończyło. Ja 2 dni temu spiesząc się o 6 rano Puntem walnąłem gościowi w zderzak w MOndeo. Zostawiłem kartkę za wycieraczką, bo nie wiedziałem gdzie gośc mieszka i dogadaliśmy się bez problemu. Gość był najbardziej zdziwiony, że ktoś zostawił kartkę z numerem telefonu, a nie odjechał.
              Nie przypuszczałem, że ja pierwszy ochrzczę czarne zderzaki w Punciaku.
              • t-tk Re: Ale urwał! 26.09.12, 00:11
                > Nie przypuszczałem, że ja pierwszy ochrzczę czarne zderzaki w Punciaku.

                Ja też sam wykrakałem, stwierdziłem jakieś dwa tygodnie temu (w firmie mamy czarną serię, co chwilę jakieś rysy parkingowe, najechania w korku, jak nigdy), że nie będę się bawił w jakieś zarysowania, tylko jak już, to wrócę autem na lawecie. I mam.
                • sven_b Re: Ale urwał! 26.09.12, 22:12
                  Coś w tym jest. Ta pora roku, a szczególnie październik od lat przoduje w statystykach stłuczek i wypadków.
                  • t-tk Re: Ale urwał! 26.09.12, 22:59
                    Może i pora roku. Ja stawiam niewyspanie i ogólne rozprężenie w niedzielę po 18, warunki były idealne ;)
      • t-tk Re: Jak widać przepisowa jazda po mieście nie ma 24.09.12, 23:14
        franek-b napisał:

        > > ... bo człowiek za dużo rozgląda się na boki ;)
        > brunetka czy blondynka?

        Ruda ;) Obok jechał escort, którego właściciel korozje maskował łatami nitowanymi do nadwozia, to ostatnie co pamiętam przed tą cholerną Insygnią.
        • sven_b Re: Jak widać przepisowa jazda po mieście nie ma 25.09.12, 09:16
          Czyli... Podczas, gdy Escort jechał prawidłowo w środku pasa, jego nadwozie niebezpiecznie przekroczyło linię was dzielącą. Może da się podeprzeć tym argumentem?
          • t-tk Re: Jak widać przepisowa jazda po mieście nie ma 25.09.12, 10:44
            w firmie chcialem przedstawic wersje, ze to Insygnia cofala ale nie uwierzyli.
            • sven_b Re: Jak widać przepisowa jazda po mieście nie ma 25.09.12, 16:02
              Civic też sam się rzucił na cysternę, a ubezpieczycielowi musiałem wpisać nieuwaga.
    • t-tk Re: Jak widać przepisowa jazda po mieście nie ma 26.09.12, 20:13
      Dzisiaj vw się wycenił. Na 32 tysiące.
      Jako ciekawostka, maska kosztuje 1800, do wymiany zakwalifikowali chłodnicę wody i powietrza, mimo, że nie miały uszkodzeń, uderzenie było na rogu, a one zamontowane są centralnie i w żaden sposób nie dostały. Mam głupie wrażenie, że troszkę za dużo tego.
      • rapid130 Re: Jak widać przepisowa jazda po mieście nie ma 26.09.12, 21:58
        A ich mocowania nie popękały?
        • t-tk Re: Jak widać przepisowa jazda po mieście nie ma 26.09.12, 22:58
          W całym postłuczkowym stresie nie byłem w stanie tego wychwycić, ale kwota spowodowała w firmie zbiorowy opad szczęk.
          Mógłbym oddać miesięczną Pandę w rozliczeniu za naprawę.
          • tomek854 Re: Jak widać przepisowa jazda po mieście nie ma 26.09.12, 23:03
            a ty z tego 10-15%? No to ładnie...

            Ale mi tu coś smierdzi, jak ja sprinterem poleciałem do rowu to moje "10%" to było 150 funtów, wliczając pierońsko drogą Norweską pomoc drogową...
            • t-tk Re: Jak widać przepisowa jazda po mieście nie ma 26.09.12, 23:07
              Pomoc mam akurat zawartą w ubezpieczeniu, gorzej, że firma teraz obudziła się, że z uwagi na odliczenie vatu przy zakupie/leasingu teraz dostaje odszkodowanie netto, a vw trzeba zapłacić brutto. Zgadnij kto powinien się poczuwać do pokrycia różnicy?
              • t-tk Re: Jak widać przepisowa jazda po mieście nie ma 26.09.12, 23:21
                No i Twój sprinter z tego co pamiętam był tylko porysowany, mnie policzyli praktycznie całą klimatyzacje, chłodnice, wzmocnienie słupka A (numer katalogowy mówi, że to to https://oi50.tinypic.com/302wif4.jpg, poza tym blachy które widać na zdjęciu z zewnątrz,
                W każdym razie samych części uzbierało się trochę ponad 19 tysięcy, do tego 4 za robociznę i 2 z okładem lakierowanie, plus 23% vatu i mamy tyle ile na wycenia, czyli jakieś 25% wartości nowego auta.
                • tomek854 Re: Jak widać przepisowa jazda po mieście nie ma 27.09.12, 00:59
                  Co ty, tam trochę było. Poszedł do wymiany zderzak i to co pod spodem, bo było wygięte, próg pod drzwiami, błotnik cały, ta listwa co idzie pod reflektorem, jakieś tam jeszcze plastiki, uchwyty tłumików i wał napędowy, bo zaczął bić w drodze powrotnej - pewnie od tego wyciągania coś mu się stanęło. Do tego był jeszcze poharatany próg z drugiej strony (do dziś jest) i się zrypało mocowanie reflektora tak, że latał sobie luzem i nie działała regulacja wysokości (ale potem ktoś jeszcze raz to auto rozbił i naprawili to dopiero wtedy).
                  www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=WUSN0aUXUGw#t=143s
                  https://img821.imageshack.us/img821/7628/img20101229002.jpg
              • franek-b Re: Jak widać przepisowa jazda po mieście nie ma 27.09.12, 11:19
                VAT w tym wypadku jest neutralny. Firma płaci co prawda 23% więcej ale te same 23% odzyskuje przy najbliższej deklaracji VATowskiej (pomniejszając VAT do zapłaty, albo wprost do zwrotu) - bilans kwotowo wychodzi na 0.
                Dlatego ubezpieczenie netto auta ma sens. A druga kwestia to nie ma auto AC?
                • t-tk Re: Jak widać przepisowa jazda po mieście nie ma 27.09.12, 21:22
                  Mnie wytlumaczono, ze tu wyplaca bezposrednio serwisowi odszkodiwanie w kwocie netto, a kwote odpowiadajaca wysokosci vatu wplaca uzytkownik auta, czyli moja firma (samochod jest w leasingu). W zwiazku z tym, roznica miedzy brutto a netto nie jest rozliczana jak vat, ewentualnie jako koszt firmy.
                  Nie wiem, moze ten moj transportowiec ogarnia temat tak jak ja, jutro pojde pogadac do ksiegowych, one powinny miec o tym pojecie.
                  Jesli jest tak, jak mowi transportowiec to takie ubezpieczenie jest do bani, skoro firma bierze "na siebie" 23% wysokosci praktycznie kazdej szkody.
                  Dobrze chociaz, ze OC jest bez takich udziwnien ;)

                  poczytalem sobie dzisiaj wycene, fajnie sobie vw to kalkulje. Licza za demontaz klamki w drzwiach, lusterka, chyba nawet boczkow, a na koniec i tak demontuja cale drzwi ;)
                  • franek-b Re: Jak widać przepisowa jazda po mieście nie ma 28.09.12, 12:33
                    > Mnie wytlumaczono, ze tu wyplaca bezposrednio serwisowi odszkodiwanie w kwocie
                    > netto, a kwote odpowiadajaca wysokosci vatu wplaca uzytkownik auta, czyli moja
                    > firma (samochod jest w leasingu). W zwiazku z tym, roznica miedzy brutto a nett
                    > o nie jest rozliczana jak vat, ewentualnie jako koszt firmy.

                    Hmm dziwne to rozliczenie. Parę ładnych lat temu też naprawiałem leasingowe auto z AC i był jakiś myk na ten VAT, ale pamiętam, że był on do odbioru (w sensie jaki opisałem wcześniej). Poza tym, Ty piszesz cały czas o płatności, a to jest inna sprawa niż na kogo wystawiana jest faktura. Faktura za naprawę jest jedna, tylko na kogo wystawiona?

                    > Nie wiem, moze ten moj transportowiec ogarnia temat tak jak ja, jutro pojde pog
                    > adac do ksiegowych, one powinny miec o tym pojecie.
                    > Jesli jest tak, jak mowi transportowiec to takie ubezpieczenie jest do bani, sk
                    > oro firma bierze "na siebie" 23% wysokosci praktycznie kazdej szkody.
                    > Dobrze chociaz, ze OC jest bez takich udziwnien ;)

                    Na OC jest wyrok sądu najwyższego, bo ubezpieczyciele też tak próbowali nas dymać ale już nie mogą :-) Kapitalizm jest OK, ale musi być pod kontrolą ;-)
      • marekatlanta71 Re: Jak widać przepisowa jazda po mieście nie ma 27.09.12, 01:53
        A takie partycypowanie w kosztach naprawy to zgodne jest z kodeksem pracy?
        • t-tk Re: Jak widać przepisowa jazda po mieście nie ma 27.09.12, 08:48
          Marku, kodeks pracy nie każdego dotyczy.
        • tomek854 Re: Jak widać przepisowa jazda po mieście nie ma 27.09.12, 15:34
          Zależy jak się umówisz z pracodawcą. W UK w małych firmach jest to bardzo popularne rozwiązanie że kierowca który rozbił auto płaci (zwykle wysoki) wkład własny, dzięki czemu firma dostaje mniejszą zwyżkę.
          • marekatlanta71 Re: Jak widać przepisowa jazda po mieście nie ma 27.09.12, 21:34
            Nie sądzę by polskie prawo pracy pozwalało na taki zapis. W UK może i jest to możliwe, ale nie w Polsce.
            • t-tk Re: Jak widać przepisowa jazda po mieście nie ma 27.09.12, 22:27
              Ale nie musi być żadnego zapisu na taki temat w umowie. W przypadku kodeksu pracy mamy dział 5, w szczególności art. 119, który mówi o odpowiedzialności materialnej pracownika za szkody z winy nieumyślnej: "Odszkodowanie ustala się w wysokości wyrządzonej szkody, jednak nie może ono przewyższać kwoty trzymiesięcznego wynagrodzenia przysługującego pracownikowi w dniu wyrządzenia szkody."

              Więc jak najbardziej, nawet przy umowie o pracę i podleganiu pod kodeks pracy pracodawca zgodnie z jego zapisami może pociągnąć pracownika do odpowiedzialności materialnej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka