Dodaj do ulubionych

Różne policje...

17.08.04, 02:55
Z obserwacji autostopowych:

Niemcy: czyściutkie, błuszczące wielkie audi ( ale mają też porsche boxter ). W środku śliczna dziewczyna i przystojny facet ( tak mówi koleżanka, z którą byłem :P ) Zatrzymują się przy nas, neico tamując ruch, więc zjeżdżają na pobocze i sprawdzają nam dokumenty. Angielski idealny. Prosiłem ich, czy nie mogli by zapytać w Ulm, czy nie mają tam moich dokumentów które zgubiłem, ale mówili, że nie mają za bardzo jak się połączyć. Odjeżdżając życzą powodzenia.

Szwajcaria: blokada czy cosik takiego - kolczatki, znaki, lampy błyskowe, duży karabin... Patrzą się na nas groźnie więc zgodnie z zasadą oswajania śmiało podchodzę, mówię, że jesteśmy autostopowiczami z Polski i szukamy kempingu. Otrzymałem dogłębną informację, jak również delikatnie zasygnalizowano mi, że być moze będą one dla nas za drogie, więc gdybyśmy chcieli się rozkładać na dziko, to choć jest to absolutnie legalne of kors to powinniśmy uważać, bo wokół jeziora wszystko prawie jest terenem prywatnym. Jeżeli chodzi o angielski to na moje "do you speak english" prawie się facet obraził. Poszliśmy we wskazanym kierunku. Chwilę póxniej nas minęli. Zawrócili, podjechali do nas na sygnale ( pomarańczowym) i spytali czy nie mamy nic przeciwko żeby nas podwieźli... Nei mieliśmy nic na przeciwko, wrećz przeciwnie, nie mieliśmy nic na przeciw, więc powiedzieli, żebyśmy poczekali, to zawrócą i nas wezmą ( pomimo że to było na odcinku drogi z dobra widocznością i linią przerywaną). Faktycznier podjechali za chwilkę, zabrali nas do środka ( z plecakami i gitarą, bo bagażnik mają pełny) . Podczas gdy jeden z nich pomagał nam się ładować drugi zapalił pomarańczowe lampy błyskowe i czerwonymi pałkami świetlnymi kierował ruchem obu samochodów które nas chciały ominąć i jednego z naprzeciwka. Podwieźli nas do ostatniego kempiongu w miejscowości, i powiedzieli: tu jest ostatni kemping. Jak wam nie będzie odpowiadał to w stronę miasta macie kolejne kempingi a w drugą można szukać miejsca na nocleg w lesie. Powodzenia, miłych wakacji.

Czechy: dwóch wymiętych, nieogolonych i skacowanych policjantów w przybrudzonych odblaskowcyh kamizelkach zatrzymuje samochody do kontroli. Ponieważ nie podobało nam się to miejsce poszliśmy na wlot autostrady. Policjanci nei wykazali zainteresowania ( w Niemczech z wlotu przegonił nas Pierwsza Pomoc na motorze)

Polska: HIT SEZONU:

Idziemy nocą przez Wałbrzych ( nikomu nie życzę). Jest 2:30. Za nami wataha kiboli czy czegoś takiego. Jedzie radiowóz. Mija nas. Dojeżdża bliżej kiboli i zawraca. Kiedy widzę że jednak już nas mija macham rozpaczliwie - stają. Pytam czy nie mogli by nas podwieźć troche w strone Szczawienka. nie bo oni tam nie jadą. A co, idziecie tam na piechotę? No idziemy, ale trochę się boimy. No tak, taki kawał drogi, z bagażami, nocą, przez Wałbrzych - nie zazdroszczę. Pojechali :)

Przed kibolami uchronił nas stróż parkingu strzeżonego, który pozwolił nam przeczekać u siebie...

Jeżeli dodam do tego, że pociąg syfiasty przyjechał na dworzec syfiasty 20 minut spóźniony pomimo tego, że wyruszył w trasę dwie stacje wcześniej to chyba niczego więcej nie trzeba żebym poczuł, że wróciłem do Polski.
Obserwuj wątek
    • mrzagi01 Re: Różne policje... 17.08.04, 09:39
      > Idziemy nocą przez Wałbrzych ( nikomu nie życzę). (...)
      Kurde! Twardy z ciebie gosc! Przy Walbrzychu noca Afganistan to kurort dla
      emerytow ;)
      gdyby ci sie trafilo powtarzac ten wyczyn, to proponuje najpierw skutecznie
      upaprac sie jakims alkocholem, bo:
      1. dodaje odwagi
      2. mniej boli jak dostaniesz w ryja
      3. nie razisz odmiennoscia wsrod tubylcow ;)
      • tomek854 Re: Różne policje... 18.08.04, 01:38
        mrzagi01 napisał:

        > > Idziemy nocą przez Wałbrzych ( nikomu nie życzę). (...)
        > Kurde! Twardy z ciebie gosc! Przy Walbrzychu noca Afganistan to kurort dla
        > emerytow ;)
        > gdyby ci sie trafilo powtarzac ten wyczyn, to proponuje najpierw skutecznie
        > upaprac sie jakims alkocholem, bo:
        > 1. dodaje odwagi
        > 2. mniej boli jak dostaniesz w ryja
        > 3. nie razisz odmiennoscia wsrod tubylcow ;)

        Hmmm...

        Mając za aleternatywę siedzenie na schodach zamkniętego dworca miasto na przeciwko sklepu ( a raczej okienka) całodobowego skllepu monopolowego obleganego przez dziwną menelię albo pójście w kierunku miasta z naiwnym zamiarem odnalezienia otwartej knajpki wybraliśmy marsz na Szczawienko - byle dalej od młodziezy udającej się z centrum na piaskową górę czy inne podzamcze ( to blokowisko nie wiem jak się nazywa)

        Afganistan afganistanem ale kiedy wszedłem na stacji beznynowej shell załatwić się myślałem że sprzedawca spi, bo miał taką rozanieloną minę...

        Zerwał się w okamgnieniu ale zapomniał zapiąć rozporka... Po chwili na czworakach wylazła rozczochrana pani :DDDDD Mogła już tam siedzieć :P
    • tomek854 Re: Różne policje... 24.09.04, 14:12
      A moja Hmm była luba? (niewazne) to wrócliła z Kirgistau i powiedziała jak pracuje tamtejsza milicja.

      Otóż pan stoi przez kilka godzin na środku ulicy w Biszkeku i zatzymuje lizakiem przejeżdżajace pojazdy. Kierowca wysiada, daje mu cześć, banknot zmienia własciciela i kierowca może jechać dalej. Tymczasem milicjant bierze lizak i zatrzymuje następnego :) A my się żalimy że mamy dożo opłat drogowych

      Inna rzecz - jak się wynajmuje busa lub gaqzika, to najpierw objeżdża sie całe miasto żeby zapłacić wszystkim co trzeba

      A na informacji turystycznej, czy tam w jakiś biurach rejestracji wiszą plakaty ostrzegające przd Milicą ( w państwowych urzędach) żeby nie rozmawiać z nimi, nie przyznawać się, że się ma jakieś pieniądze a już neidajborze pokazywać im jakiekolwiek dokumenty!
      • tomek854 Cóżem ja uczynił!!!!! 24.09.04, 14:13
        neidajborze - jak to się stało !!!!????

        NIE DAJ BOŻE!!!!
    • sherlock_holmes Re: Różne policje... 24.09.04, 14:29
      A ja musze sie przyznac do tego co widzialem w niedziele wieczorem. Godz. 23.30, na ulicy stoi Maluch na awaryjnych, obok stoi kobieta i ...dwoch policjantow zmieniajacych jej kolo. Zadrzenie mialo miejsce w Krakowie, nie w cywilizowanym kraju...
      Zreszta pare minut pozniej mialem jeszcze lepszy przyklad zachowania sluzb ratowniczych - skrecam na rondzie w lewo, z boku (od szpitala) wyjezdza karetka - nie na sygnale, ale jedzie dosyc szybko. Za rondem zwolnilem, przepuscilem ich (byly dwa pasy, ale na prawym staly samochody) i pojechalem dalej - bo i tak mialem kawalek dalej sie zatrzymac. I kierowca karetki mi najnormalniej w swiecie podziekowal. Milo gdy ktos dostrzega taki drobny gest...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka