Dodaj do ulubionych

UW kontra GW

30.11.14, 11:36
Link vs. Link
Kolejny smutny sygnał codziennego obniżania jakości mediów. Można je mnożyć. Nikt juz chyba nie wątpi, że od jakiegoś czasu nie trzeba weryfikować informacji. Znak zapytania zastąpił ten uciążliwy obowiązek. Ile codziennie jest takich newsów na głównej? Znak zapytania stał się afirmacją domysłu. Uwolnił naprowadzanie czytelnika na to, co chce się podać. Jakby to on miał sobie sprawdzić wiarygodność informacji i im powiedzieć. Wykupiłem abonament. Myślicie, że jest lepiej? Błąd za błędem. Downsizing wiadomości: szybciej i coraz mniej konkretów. I rodzą się takie sytuacje jak ta.
Obserwuj wątek
    • bassooner Re: UW kontra GW 30.11.14, 14:40
      właśnie przeczytałem... wiara też podlinkowała pod "artykułem"
      • wiktor_l Re: UW kontra GW 30.11.14, 22:51
        Piszę o tym od dawna. "Mainstream" to totalne dno i kreacja rzeczywistości. Do tego bardzo zaangażowane politycznie - nie tak dawno pisaliśmy o Olejnik i nie mogę się zgodzić z Frankową interpretacją.
        Ostatnio - wyrok na tego przekrętasa Nowaka (zastępczy, bo o sikora) - i wieczorem artykuł na głównej gazeta.pl - "Nowak nie był pierwszym aferzystą" - i zdjęcia dekla Hofmana i Wiplera (dlaczego, nie wiem). Przed weekendem wyborczym.
        Kurwa łapy opadają. TVNu też nie włączam, bo "wstajesz i łżesz" z osobistymi sympatiami Kuźniara po prostu źle mnie nastawia do nowego dnia.
        • sven_b Re: UW kontra GW 01.12.14, 11:55
          Tak. Widząc tytuł o Nowaku zastanowiłem się jak tu definiują czytelnika? Jest już bardzo przedmiotowo.
          Jest chyba silny zaciąg z tabloidów. Utwierdzam się, patrząc jak podaje informacje taki dział Technologie. Korektę merytoryczną przerzucono właściwie na czytelnika, a całość brzmi jakby miał ją odczytać Makłowicz. Priorytetem Gazety są teraz nie rzetelne informacje, ale memy. Pojawiają się tak szybko jak same newsy, jakby powstawały w Redakcji. Mają zawsze ten sam krój liter i wykorzystują zdjęcia z banku. Z czasem są mieszane z 'materiałem' z zewnątrz, ale początek zawsze jest rozpoznawalny.
          Ogólnie infantylizm i brak mediów opiniotwórczych. Wpisały się w podział i takie środowisko oferują. Dla kogoś, kto patrzy ślepo albo chce postrzegć selektywnie, warunki do pływania są komfortowe. TVNu nie da się oglądać. Propagandowe San Remo.
        • franek-b Re: UW kontra GW 01.12.14, 13:06
          > Piszę o tym od dawna. "Mainstream" to totalne dno i kreacja rzeczywistości. Do
          > tego bardzo zaangażowane politycznie - nie tak dawno pisaliśmy o Olejnik i nie
          > mogę się zgodzić z Frankową interpretacją.

          Wiesz, ja jakoś nie jestem szczególnie oburzony Olejnikową, ponieważ jak pisałem nie oglądam od dłuższego czasu tego chłamu politycznego, gdzie przeważnie ratlerki polityczne się obszczekują. Wg Ciebie/Was dziennikarz powinien być tłem dla szczekaczy, a dla mnie może szczekać jak oni. Niewiele ma to wspólnego z dziennikarstwem. Oburzanie się jedynie na prowadzącą (jak zrobił Krakus znany prawy i sprawidliwy) nie oddaje rzeczywistości - to tak jakby się oburzać tylko na jednego boksera, że bije podczas meczu bokserskiego.

          Też nie czuję się 'mainstreamowy' i jestem jak najbardziej daleko od takiego podejścia do życia. Nie oglądam Faktów, sraktów, kuźniarów, tvn24, kanałów biznesowych (gdzie jest jeden monotematyczny bełkot), polsat news itp itd.

          Nie jestem dzieckiem i wiem, że telewizja to rodzaj umownego świata, który takimi czy innymi sposobami kreuje świat, pokazuje wizję tego świata przez pryzmat poglądów dziennikarzy, producentów itd. więc co to za zarzut, że tv kreuje rzeczywistość, dla mnie równie epokowe odkrycie jak to, że woda jest mokra ;-)

          Kolejna kwestia: czy mój świat jest przekłamany ponieważ jest różny od Twojego? Kolejne wg mnie dziecinne założenie, że jest coś takiego jak świat obiektywny, rzeczywisty prawdziwy. To jest fikcja, każdy żyje we własnym świecie, świecie własnych wartości, priorytetów i poglądów. Nasze poglądy i oczekiwania ewoluują wraz z przeżytymi chwilami, emocjami jakie dostarczyło nam życie, tv masowe raczej ewoluuje w kierunku pop mielonki, łatwej, przyjemnej, dostarczjącej prostych odpowiedzi, czy też definiując w prosty sposób punkt widzenia dla widza (vide Olejnik walcząca z politycznym oszołomstwem).

          Generalnie mam w d...e to co się dzieje w telewizji, nie oburza mnie to. Polecam TVP Kultura, bardzo ciekawe programy publicystyczne :-)
          • wiktor_l Re: UW kontra GW 01.12.14, 22:18
            Sam sobie przeczysz tym, poniekąd mądrym wpisem.

            Piszesz o nas że infantylnie pojmujemy świat. A Olejnik za to "walczy z oszołomstwem". Wiesz to, mimo że jej nie oglądasz, ciekawe. Więc pobudka - ona nie walczy z ogólnym oszołomstwem i szczekaniem. Ona ma jasno nakreślone sympatie i niczym czołg idzie w jedynie słusznym kierunku politycznym. I od tego chce się rzygać. Tak jak Oryś tu napisał - wzorce czerpać z merytorycznych dziadków z BBC, lub nawet z trójkowego Zaborskiego (którego się nomen omen skutecznei ostatnio usuwa z anteny przed wyborami). MERYTORYKA - tak się oszołomów obnaża. Jeśli ktoś tego nie potrafi to nie jest dziennikarzem, a jedynie marionetką.

            Kto więc infantylnie postrzega rolę "dziennikarza" Moniki i tym podobnym?

            Nie chcę oceniać Twoj swiat - mój świat. Ot po prostu nie trawię tej medialnej, platformerskiej papki. Nie głosowałem na pis, nie zamierzam. Ale trzeźwo na to patrzę i takie próby relatywizowania jak to co robisz ws Olejnik nie prowadzą do niczego dobrego. I sama PO też zaraz się o tym przekona, że prawdziwa cnota krytyk się nie boi..
            • franek-b Re: UW kontra GW 02.12.14, 21:11
              > Sam sobie przeczysz tym, poniekąd mądrym wpisem.

              Dzięki za komplement :-)

              > Piszesz o nas że infantylnie pojmujemy świat. A Olejnik za to "walczy z oszołom
              > stwem". Wiesz to, mimo że jej nie oglądasz, ciekawe.

              Oglądałem na yt ten wywiad o który kruszymy kopie.

              > Więc pobudka - ona nie wal
              > czy z ogólnym oszołomstwem i szczekaniem. Ona ma jasno nakreślone sympatie i ni
              > czym czołg idzie w jedynie słusznym kierunku politycznym. I od tego chce się rz
              > ygać. Tak jak Oryś tu napisał - wzorce czerpać z merytorycznych dziadków z BBC,
              > lub nawet z trójkowego Zaborskiego (którego się nomen omen skutecznei ostatnio
              > usuwa z anteny przed wyborami). MERYTORYKA - tak się oszołomów obnaża. Jeśli
              > ktoś tego nie potrafi to nie jest dziennikarzem, a jedynie marionetką.

              Może tego nie napisałem zbyt jasno, ale nie uważam, że Olejnik uprawia dziennikarstwo, tylko rodzaj szoł z udziałem polityków. Z tego powodu przestałem oglądać i słuchać tych rozmów, które opisał Sven - wszystkich. Przez przypadek (zupełny - surfowałem po kanałach) oglądałem tę rozmowę, polecam: www.ipla.tv/Nie-ma-zartow-prof-monika-platek/vod-6087234
              Nie znam i nie widziałem tych rozmów z BBC, ale też uważam, że merytoryka jest kluczem do profesjonalizmu.
              Bardzo podkreślasz stronniczość Olejnik, ja akurat tego tak nie odbieram - w obliczu obłędu i szaleństwa prawych i sprawiedliwych każdy negujący ich wizję świata wychodzi na platformersa. Też nie popieram PO, podpadli mi za parę rzeczy, aczkolwiek mój zdrowy rozsądek podpowiada mi, że obecnie nie mam za bardzo na kogo postawić. Za Waszą namową :-P chciałem na Palikota, ale ja już mu zupełnie nie wierzę (robi wolty co 2 miesiące, ostatnio słyszałem, że znudziała mu się lewicowość), SLD odpada, PSL również (może i Piechociński to sympatyczny gość, ale cała partia to jedna wielka sitwa od 20 lat niezmienna).

              > Kto więc infantylnie postrzega rolę "dziennikarza" Moniki i tym podobnym?

              Rozumiem, że zabolało posądzenie o infantylizm ;-) ale raczej nie widzę bym sobie zaprzeczył. Dalej twierdzę, że nie ma czym się oburzać, to tylko tv i jej jakiś szoł, a raczej nawet radio zet - mega gówno radiowe, na poziomie gazety Fakt.

              > Nie chcę oceniać Twoj swiat - mój świat. Ot po prostu nie trawię tej medialnej,
              > platformerskiej papki. Nie głosowałem na pis, nie zamierzam. Ale trzeźwo na to
              > patrzę i takie próby relatywizowania jak to co robisz ws Olejnik nie prowadzą
              > do niczego dobrego. I sama PO też zaraz się o tym przekona, że prawdziwa cnota
              > krytyk się nie boi..

              Widzisz, w moim odczuciu ja nie ralatywizuję ponieważ nie postrzegam wcale tego w kategoriach politycznej walki. To Ty stawiasz znak równości pomiędzy 'nie krytykwaniem Olejnik' a popieraniem PO i dodatkowo 'walka z oszołomstwem' = popieranie PO.
              Dlatego też napisałem, że wg mnie Olejnik walczy z oszołomstwem, ponieważ właśnie nie relatywizuje (rozumiem, że rozmawiamy o relatywiźmie moralnym), uważam, że jednak jest coś takiego jak rodzaj przyzwoitości moralnej, odpowiedzialności za społeczeństwo, kraj, ustrój. A mamy grupę ludzi/polityków, którzy w imię własnego interesu, są w stanie cynicznie zburzyć istniejący ustrój by dorwać się do żłoba - i raczej nie jest to PO. Można mieć różne pretensje do PO (pewnie Ty masz zupełnie inne niż ja), ale nie zauważyłem by ta partia podważała podstawy konstytucyjne naszego państwa (negowanie wyborów, próby przewrotów itp.). Więc kto raczej relatywizuje stawiając znak równości pomiędzy poglądmi anty i pro pisowskimi? To może media mainstreamowe nie są jednak tubą propagandową, a raczej opowiadają się za porządkiem demokratycznym (szerzej wartościami budującymi ten porządek) w tym kraju, co jakby nie było, jest zbieżne z większością poglądów i wolą Polaków? PO jako partia maistreamowa płynie z tym nurtem... Bo raczej czasy, gdzie biuro polityczne mówiło co nadawać w tv dawno minęły. Osobiście wolę tę interpretację :-)
              • sven_b Re: UW kontra GW 03.12.14, 00:22
                > Bardzo podkreślasz stronniczość Olejnik, ja akurat tego tak nie odbieram - w ob
                > liczu obłędu i szaleństwa prawych i sprawiedliwych każdy negujący ich wizję świ
                > ata wychodzi na platformersa.

                Tym akurat za bardzo bym się nie przejmował. To prosto naszkicowana mapka. Linia, tu my, tam oni - wróg, pedały, złodzieje. Piętnować, negować, nie zarazic się. Ot, cały program. Popularny, bo łatwo przyswoić. Ale przecież to, że komuś nie odpowiada wielka płyta nie znaczy, że pójdzie do slumsów.

                > Też nie popieram PO, podpadli mi za parę rzeczy,
                > aczkolwiek mój zdrowy rozsądek podpowiada mi, że obecnie > nie mam za bardzo na kogo postawić.

                Pocieszę Cię. Osobiście, oddając głos, czuję się jak ten gość z Man in Black, który nie mógł odnaleźć się w cudzej skórze i ciągle walczył z ciałem. Pochylam sie nad kartką i łapy wykręca mi do tyłu, a skórę na głowie muszę co chwila poprawiać, bo mam gębę na brodzie. Jest tak, bo ludzie nie mogą pojąć różnicy tempa i wymagań, jakie mają w robocie z bezwładem w takiej Służbie Zdrowia, prawie i sądownictwie. W jedną kadencję niewiele się da, ale dwie to już naprawdę masa czasu. A my oglądaliśmy głównie PR.
              • wiktor_l Re: UW kontra GW 03.12.14, 12:35
                franek-b napisał:


                > Można mieć różne pretensje do PO (pewnie Ty
                > masz zupełnie inne niż ja), ale nie zauważyłem by ta partia podważała podstawy
                > konstytucyjne naszego państwa (negowanie wyborów, próby przewrotów itp.).
                Nie czas i nie miejsce na wymienianki, ale PO wielokrotnie zaburzała ład konstytucyjny RP (np ws NBP), co oczywiście było wielokrotnie zagłuszane tematami zastępczymi w ww mediach "nurtu".




                > To może media mainstreamowe nie są jednak tubą propagandową, a racze
                > j opowiadają się za porządkiem demokratycznym (szerzej wartościami budującymi t
                > en porządek) w tym kraju, co jakby nie było, jest zbieżne z większością poglądó
                > w i wolą Polaków?
                Większość poglądów Polaków jest kreowana przez te media i przez takie Moniki O. Stworzono piękny matrix, polaryzując medialny obraz polityków na tych fajnych, postępowych i oszołomów od Smoleńska. Kto pamięta jeszcze aferę hazardową? Kto zaraz będzie pamiętał że u Nowaka nie chodziło o zegarek? Za to pieknie utrwalone jest że Wipler to awanturnik.
                Protasiewicz na lotnisku? Chuj tam, Hoffman i ekipa to dopiero wstyd!!

                Obecny "głowny nurt" jest gorszy niż onegdaj bracia Karnowscy. Tylko ładniej to opakowane wszystko i sprzedane właśnie tak jak opisujesz - no przecież to jest show i ona się dostosowuje do poziomu rozmówców. Tylko jakoś tak wybiórczo...
                • franek-b Re: UW kontra GW 03.12.14, 13:06

                  > Nie czas i nie miejsce na wymienianki, ale PO wielokrotnie zaburzała ład konsty
                  > tucyjny RP (np ws NBP), co oczywiście było wielokrotnie zagłuszane tematami zas
                  > tępczymi w ww mediach "nurtu".

                  Jakoś nie pamiętam tego wydarzenia...
                  Jak ja lubię spiskową teorię dziejów :-)

                  > Większość poglądów Polaków jest kreowana przez te media i przez takie Moniki O.
                  > Stworzono piękny matrix, polaryzując medialny obraz polityków na tych fajnych,
                  > postępowych i oszołomów od Smoleńska. Kto pamięta jeszcze aferę hazardową? Kto
                  > zaraz będzie pamiętał że u Nowaka nie chodziło o zegarek? Za to pieknie utrwal
                  > one jest że Wipler to awanturnik.
                  > Protasiewicz na lotnisku? Chuj tam, Hoffman i ekipa to dopiero wstyd!!

                  Problem jest, że ja właśnie akurat dobrze pamiętam aferę hazardową i z tych podsłuchów nic nie wynikało. Pewnie powiesz, że jestem ślepy i głuchy bo lubię PO, ale wcale nie lubię ani nie popieram, tylko to piękny przykład medialnej sraczki, z której dokładnie nic nie wynika. Raczej media nie robiły dobrze PO...
                  Rozumiem, że dla Ciebie pokrzykiwanie po pijaku heil hitler na lotnisku jest tym samym co oszukiwanie i okradanie nas przez posłów rzekomo podróżujących po Europie autem?
                  Wybacz, ale uprawiasz relatywizm moralny na całego.
                  Może jednak obserwujemy chyba inne media, bo sraczka medialna jest zawsze, niezależne od tego który (p)osioł zrobi coś głupiego.

                  > Obecny "głowny nurt" jest gorszy niż onegdaj bracia Karnowscy. Tylko ładniej to
                  > opakowane wszystko i sprzedane właśnie tak jak opisujesz - no przecież to jest
                  > show i ona się dostosowuje do poziomu rozmówców. Tylko jakoś tak wybiórczo...

                  Zgodzę się z Tobą, że jakiś system wartości 'główny nurt' propaguje. Nie zgodzę się zupełnie z Tobą, że gorszy niż Karnowskcy. Dla mnie ma znaczenie, jakie wartości się propaguje. Znów uprawiasz relatywizm, ponieważ dla mnie propagowanie miękkiego nazimu nie jest tożsame, z propagowaniem tolerancji, otwartości i uczciwości. Kto co lubi.

                  Polecam Ferdydurkę Gombrowicza. Tak jak każdy człowiek ma Gębę, tak media mają też swoje Gęby i nie kupuję zupełnie Twojego twierdzenia, że z samego faktu posiadania Gęby już jest się złym. Ważne jest też jaką ma się Gębę. Buntowanie się przeciwko temu jest dla mnie przejawem infantylności - taki bunt młodzieńczy :-P

                  Żeby zakończyć dyskusję, przypomnę, nie oglądam programów politycznych, ani w zasadzie telewizji typu tvn, polsat itp. Kanałem do jakiego się przyznaję jest TVP Kultura - super programy publicystyczne i filmy.
                  • wiktor_l Re: UW kontra GW 03.12.14, 14:06
                    franek-b napisał:


                    >
                    > Jakoś nie pamiętam tego wydarzenia...
                    > Jak ja lubię spiskową teorię dziejów :-)

                    Widocznie na TVP Kultura nie podawali. Może to też spisek?
                    finanse.wp.pl/kat,1033715,title,Zmiany-w-ustawie-o-NBP-sa-niebezpieczne-i-moga-lamac-konstytucje,wid,16694816,wiadomosc.html?ticaid=113e9e&_ticrsn=5



                    > Problem jest, że ja właśnie akurat dobrze pamiętam aferę hazardową i z tych pod
                    > słuchów nic nie wynikało.

                    Tak, jasne, nic nie wynikało i stąd paniczne zmiany w ustawach i poswiecenie kilku baronów?
                    Proszę Cię Frank, są granice...


                    > Rozumiem, że dla Ciebie pokrzykiwanie po pijaku heil hitler na lotnisku jest ty
                    > m samym co oszukiwanie i okradanie nas przez posłów rzekomo podróżujących po Eu
                    > ropie autem?
                    I możemy tak w nieskończoność - czyli lepiej się z wiceministrem finansów układać żeby US odpierdolił się od gabinetu żony, bo coś znajdą, tak?. Nie w tym rzecz, to nie ja stawiam stopnie co jest lepsze co gorsze. Za to Pani Monika ma prawo, tak? To co zrobili z Wiplera, jakkolwiek daleki byłby od moich poglądów, jest jawnym przykładem układania widza.

                    > Wybacz, ale uprawiasz relatywizm moralny na całego.

                    Nie sądzę. Ja nie stopniuje ważności.
                    > Może jednak obserwujemy chyba inne media, bo sraczka medialna jest zawsze, niez
                    > ależne od tego który (p)osioł zrobi coś głupiego.
                    Nieprawda.


                    > Zgodzę się z Tobą, że jakiś system wartości 'główny nurt' propaguje. Nie zgodzę
                    > się zupełnie z Tobą, że gorszy niż Karnowskcy. Dla mnie ma znaczenie, jakie wa
                    > rtości się propaguje. Znów uprawiasz relatywizm, ponieważ dla mnie propagowanie
                    > miękkiego nazimu nie jest tożsame, z propagowaniem tolerancji, otwartości i uc
                    > zciwości. Kto co lubi.
                    Dla mnie, co już pisałem, kreowanie na siłę politycznej poprawności zniszczy naszą cywilizację, ale to nie ten temat:)
                    TVN and Co nie promują systemu wartości. Jakiegokolwiek.

                    >
                    > Polecam Ferdydurkę Gombrowicza. Tak jak każdy człowiek ma Gębę, tak media mają
                    > też swoje Gęby i nie kupuję zupełnie Twojego twierdzenia, że z samego faktu pos
                    > iadania Gęby już jest się złym. Ważne jest też jaką ma się Gębę. Buntowanie się
                    > przeciwko temu jest dla mnie przejawem infantylności - taki bunt młodzieńczy :
                    > -P
                    Lekko literacko odpływasz.


                    > Żeby zakończyć dyskusję, przypomnę, nie oglądam programów politycznych, ani w z
                    > asadzie telewizji typu tvn, polsat itp. Kanałem do jakiego się przyznaję jest T
                    > VP Kultura - super programy publicystyczne i filmy.

                    I to mnie, drogi Franku zastanawia - skoro nie oglądasz, to na czym opierasz swoje opinie o tym że tak ma być, propagowane są jedynie słuszne wartości, a to wszystko show?

                    Dyskusja, przypomnę, zaczęła się od rzetelności GW. Później skręciła, za moją sprawą przyznam, w kierunku tego, że to nie jest brak rzetelności i uczciwości (no jak, przeciez promują dobro, no nie? ;) tylko polityczny plan. Wypisywanie w literackim duchu wielkich tez o krzewieniu systemów wartości przez komercyjne media jest tak dalece oderwane od rzeczywistości że Gombrowicza wyobraźnia by nie wystarczyła:)
          • sven_b Re: UW kontra GW 01.12.14, 22:27
            > Wiesz, ja jakoś nie jestem szczególnie oburzony Olejnikową, ponieważ jak pisałe
            > m nie oglądam od dłuższego czasu tego chłamu politycznego, gdzie przeważnie rat
            > lerki polityczne się obszczekują. Wg Ciebie/Was dziennikarz powinien być tłem
            > dla szczekaczy, a dla mnie może szczekać jak oni.

            Inaczej. Dlaczego przychodzą szczekacze? Jest wiele rozsądnych wypowiedzi na tematy ważne. Umykają, bo media jak muchy - lecą z mikrofonami do gówna. Sadza się na przeciw siebie pieniaczy., ludzie to oglądają i połowa się pakuje, bo odniosła mylne wrażenie, że tak się tu rozumuje.

            > Generalnie mam w d...e to co się dzieje w telewizji, nie oburza mnie to.

            Sęk w tym Franek, że telewizja jest taka, bo Ty jako widz tego chcesz. W efekcie siedzę i przez Ciebie oglądam kopanie się koni. W każdym razie tak nam się to tłumaczy.
            • wiktor_l Re: UW kontra GW 01.12.14, 22:58
              Bardzo prawdziwie.
              powiem jeszcze jedno - udało mi się kilka razy spotkać z niejakim Piechocińskim.
              Obraz medialny tego człowieka, jako typowego peeselowca, jest dramatyczny.
              W rzeczywistości najbardziej merytoryczny polityk z jakim udało mi się porozmawiać - a ostatnio niestety mam okazję sporo pracować w Warszawie dla najwyższej administracji.
    • mrzagi01 Re: UW kontra GW 30.11.14, 23:05
      Jak dla mnie, to dementi UW streszcza się w dwóch zdaniach- Zatrudniamy, jak zatrudniamy. ch... komu do tego.
      • tomek854 Re: UW kontra GW 01.12.14, 00:06
        Jak dla mnie tu nie chodzi o to, jak zatrudniają, tylko o to, jak rzetelnie opisuje spotkanie z rektorem gazeta...

        Ja wszelkich złudzeń co do Wyborczej wyzbyłem się, kiedy jako młode studenckie dziennikarzątko z ambicjami grzebałem w temacie roboczo nazywanym przeze mnie "skąd się biorą politycy" pisząc o przekrętach na styku pieniędzy uczelnianych, miejskich i prywatnych i o roli w owych przelrętach granej przez prominentnych działaczy studenckich (a wszystkich bodajże wtedy po 30-tce*.

        Po tym, jak puściłem już o tym dwa teksty i grzebałem przy kolejnym odezwał się do mnie niejaki Michał Kokot z wrocławskiej Gazety, mówiąc, że on się też zabiera za temat, że widzi, że ja w tym już głęboko siedzę, i chciałby nawiązać współpracę.

        Zgodziliśmy się na wspólne napisanie artykułu do GW ze mną jako równoważnym współałtorem i zaczęła się jazda. Brudy i syfy jakie wydłubywaliśmy z tego studenckiego światka były naprawdę niesamowite. Ówczesna naczelna czy vicenaczelna dodatku nie wierzyła nam, że to aż tak, więc musieliśmy się z nią spotkać. Pamiętam jak na tarasie wrocławskiej redakcji, spoglądając z góry na plac solny siedzieliśmy i odgrywaliśmy jej nagrania z dyktafonu, pokazywaliśmy kopie dokumentów i tak dalej. W tym momencie zadzwoniła jej komórka. Wyraz niedowierzania na jej twarzy był niesamowity, w końcu włączyła na głośnomówiące. Okazało się, że dzwonił Krzysztof Maj (obecny prezes agencji odpowiedzialnej za organizację Wrocławskiej Europejskiej Stolicy Kultury, pozdrawiam) i po prostu na bezczela totalnie ją opierdzielał, że jak ona może pozwalac, że jakieś jej przydupasy (to niby my) łażą koło jego interesów i węszą (to nie dokładny cytat, ale taka była wymowa jego werbalnej ejakulacji). Pani redaktor powiedziała mu, że niestety, ale tekst jest przygotowany rzetelnie i idzie. On powiedział "zobaczymy".

        Zakończyliśmy, doszlifowaliśmy i oddaliśmy. W przeddzień publikacji zadzwonił do mnie Kokot, cały w skowronkach, że tekst idzie na całą Polskę i to może nawet na pierwszej stronie (on tam wtedy zdaje się pisał głównie o babciach, co się pokłóciły o trzepak i takie tam, więc też liczył na to, że będzie to ważna dla niego publikacja). Po północy zadzwonił do mnie znowu, nieco przybity. Powiedział, że Warszawa jednak zdecydowała, że tekst jest zdjęty.

        Dzień potem wpadłem jeszcze do redakcji. Tamta redaktorka już nie chciała ze mną gadać. Jakiś tam pomniejszy redaktor tłumaczył mi, że wiecie, rozumiecie, że sieć powiązań, że interesy, że wrocławska Wyborcza nie działa w próżni i tak dalej. Potem przeszedł do ofensywy i zaczął mnie wychwalać i zaproponował staż (wtedy staże w Wyborczej jeszcze się różniły od wolontariatu, choć płacili ułamek tego, czym próbował mnie przekupić jeden z kolegów Krzysztofa Maja kiedy robiłem z nim wywiad i miesięczna wypłata wynosiła mniej więcej tyle, ile dostawałem za moje większe teksty w Chipie, z którym w międzyczasie zacząłem współpracować.

        Podziękowałem grzecznie i w ten sposób nie zostałem Słynnym Dziennikarzem Wyborczej.

        Ot, taka historia.


        ------

        *) jak ktoś ciekaw: forum.gazeta.pl/forum/w,35645,33280492,,Na_zyczenie_no_logo_Co_zniknelo_z_archiwum_Relazu.html?v=2 - okazało się, ze się myliłem. Temat nie powinien nazywać się "skąd się biorą politycy" a "skąd się biorą szefowie organizacji zajmujących się Europejską Stolicą Kultury, biurami zamówień publicznych, Agencji Mienia Wojskowego czy tam asystentami posłów i senatorów wszelkich opcji politycznych...
        • dr.verte Re: UW kontra GW 01.12.14, 02:41
          to po czemu nie wrzuciles tego do netu ?
          • tomek854 Re: UW kontra GW 01.12.14, 11:28
            To co miałem i czego byłem wyłącznym autorem wrzuciłem.
        • marcinek101 Re: UW kontra GW 02.12.14, 00:42
          tomek854 napisał:

          > Temat nie powinien nazywać się "skąd się biorą politycy" a "skąd się biorą szefowie organizacji zajmujących się Europejską Stolicą Kultury, biurami zamówień publicznych, Agencji Mienia Wojskowego czy tam asystentami posłów i senatorów wszelkich opcji politycznych...

          Politycy też się biorżą takich różnych asystentów, dyrektorów spółek i spółeczek miejskich-powiatowych-gminnych. Pamiętam ten dym z Planetą Młodych samorządem i wiecznymi studentami - tym bardziej że z dwoma opisanymi "bohaterami" studiowałem na jednym roku . To wtedy byli super fajni kolesie, jednak po jakimś czasie trochę trudno rozpoznać w opisywanych przez Ciebie postaciach tych ludzi... Lekko żyć, niech inni robią na mnie.
          • tomek854 Re: UW kontra GW 02.12.14, 11:41
            Wiesz ale jedno drugiego nie wyklucza. Ja tez uważam ze niektórzy z nich byli bardzo sympatyczni. Ale czy sympatyczni ludzie nie mogą robić przekrętów?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka