Jedno z najpiękniejszych miejsc w których byłem.
Tam jest po prostu tak ładnie, że postanowiłem się z Wami podzielić paroma fociami z niedawnej wycieczki. Żadnych podtekstów :)

Przelotowa plaża

Zamek w zatoce o jakże właściwej nazwie Castlebay

Tu sobie można porównać z promem żeby zdać sobie sprawę jakie wielkości wchodzą w grę - to jest największa miejscowość na wyspie!

Tą plażę od wschodu od plaży zachodniej dzieli ok 150 metrów (wyspa Vatersay, połączona z Barrą groblą)

Ktoś sobie przyjechał na lotnisko wykopać małży na śniadanko (tak, bo to jest lotnisko, choć to raczej będzie SHORT STAY CAR PARK, bo lotnisko czynne tylko w czasie odpływu.
www.youtube.com/watch?v=g_te2bdc1Z8
I to naprawdę czynne - teraz jeden lot dziennie do Glasgow, ale kiedyś latały też samoloty ze Stornoway i z Szetlandów.

Tak lotnisko wygląda, jak jest czynne...

...a tak, kiedy jest nieczynne :-) (Tak, to nasza banda się tam kąpie na pasie startowym)

Zresztą plaże na Barrze to bajka...

W oddali widać wyspę Eriskay, na której działa się historia opowiedziana potem w filmie Whisky Galore.

...ktory nakrecono jednak na wyspie Barra

Zaciszny dziedziniec zamku w Castlebay

...do którego dostać się można tylko łodzią.

Typowy widoczek

Żeby nie było że to taki raj - na drogach taki tłok, że czasem aż trudno przejechać :)
Ja wiem, że Szkocja to niezupełnie pierwsze miejsce które przychodzi na myśli kiedy rozważa się wakacje, ale z całego serca polecam.
Byliśmy tam z przyjaciółmi, których namawiałem 4 lata. W końcu przyjechali i już kombinują dłuższą wizytę i czarter jachtu w przyszłym roku :)