Dodaj do ulubionych

Kierowcy sobotni

20.11.04, 20:06
Określenie "niedzielny kierowca" nie tylko jest pejoratywne, to jeszcze stało
się pełnym synonimem niedoświadczonego i kłopotliwego dla innych użytkownika
drogi.

Myślę, że podobnej kariery nie da rady zrobić określenie "sobotni kierowca",
bo nie każdy z nas ma ochotę wniknąć w kulisy powstania takiego określenia.

Pewnie każdy z Was poruszał się samochodem także w dzień wolny od pracy ale
... roboczy, np. w sobotę.
Sobota to taki specyficzny dzień tygodnia, kiedy sami nie pracując możemy
załatwić wreszcie jakieś swoje prywatne sprawy - umyć samochód, pomalować płot
ale także zrobić jakieś nietypowe zakupy albo załatwić jakąś Sprawę - choćby
umówić hydraulika, zmienić opony czy zrobić przegląd.
I w tym to celu poruszamy się po okolicznych drogach myśli mając
skoncentrowane na załatwieniu owej sprawy, często jednej z wielu
pozostawionych na ten dzień, a na drogę patrzymy jakby mniej dokładnie.
Manewrujemy zirytowani pod marketem czy bazarem szukając miejaca do
zaparkowania czy do załadowania większych zakupów, próbując wyjechać z
zatłoczonego parkingu, przeciskając się przez tłumy ludzi pędzących w celu
załatwienia swoich Spraw.

Mimo wolnego dnia, ruch jest intensywny i dużo bardziej nerwowy niż w normalny
zapracowany dzień.
Sytuacje niebezpieczne tworzone są wtedy zarówno przez "niedzielnych"
standardowych, jak i weteranów otrzaskanych z intensywnym codziennym ruchem
ale nie sobotnim-nerwowym.

Nie lubię jeździć w soboty, choć sam często muszę załatwiać wtedy swoje
Sprawy. Ciągle muszę mocno się koncentrować, by Sprawa nie przysłoniła mi
normalnych zasad poruszania się po drodze.

Ciągle się boję, by nie zostać kierowcą "sobotnim".

Pozdrawiam,
Mejson
--
"Ruch jest przyczyną wszelkiego życia."
(Leonardo Da Vinci)
Obserwuj wątek
    • sherlock_holmes Re: Kierowcy sobotni 20.11.04, 20:35
      No tak, a ja takie zachowania zwalałem na syndrom kierowcy weekendowego.
      Faktem jest, że ja też nie cierpię jazdy w weekendy, szczególnie w porach przed- i wczesnopopołudniowych.
      • wo_bi Ale za to wczesnym ranem jest luzniutko. :) 20.11.04, 21:38
        Ci co nie moga spac w tygodniu do 10.00, odsypiaja w weekend. I chyba wlasnie
        tak kolo 10.00 zaczyna sie wyjazd w celu zalatwiania wszelakich spraw.

        Na przyklad jutro, jadac na 8.00 do centrum, moge wyjsc pol godziny pozniej niz
        w tygodniu. Bez problemu, bez turlania sie w korkach. :) Lubie takie ranki.

        Pozdrwiam
        • mejson.e Re: Ale za to wczesnym ranem jest luzniutko. :) 20.11.04, 21:43
          wo_bi napisał:

          "Ci co nie moga spac w tygodniu do 10.00, odsypiaja w weekend. I chyba wlasnie
          tak kolo 10.00 zaczyna sie wyjazd w celu zalatwiania wszelakich spraw."

          Z wyjątkiem klientów tzw. "rynków" czyli objazdowych bazarków pojawiających się
          najczęściej dwa razy w tygodniu, w tym w soboty.
          Nie brakuje amatorów okazyjnych cen ziemniaków i "innych roślin", którzy o
          świcie potrafią wybiec w amoku zza Żuka z jęzorem na brodzie i nabitymi
          reklamówkami w garści...


          Pozdrawiam,
          Mejson
          --
          "Ruch jest przyczyną wszelkiego życia."
          (Leonardo Da Vinci)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka