Dodaj do ulubionych

Refleksje nt. rynku motoryzacyjnego

12.12.04, 20:55
Trochę ponarzekam, ale mając wczoraj trochę wolnego czasu wieczorem, poczytałem gazety motoryzacyjne i naszły mnie pewne refleksje.
Dodam od razu, że czytałem akurat "Auto-śmiecia", co jednak do ninejszego postu nic nie wnosi.
Najpierw test kompaktowych kombi z silnikami diesla: czytam dane Opla Astra III 1.9 CDTi Enjoy 150KM. Masa własna: 1465kg! Sprawdzam w katalogu sprzed 10 lat - Astra I TD kombi - 1130kg. Corolla 20 D4-D Sol - ładowność 380kg - przypominam że chodzi tu o spore kombi... W 2000 roku (czyli poprzedni model) Corolla 2.0D oferowała 505kg ładowności. Teraz najlepsze: cena Astry w powyższej wersji to ...99 tys. zł - wydawałoby się że za full wypas z mocnym turbodieslem to sporo, ale jeszcze nie bardzo drogo. Tymczasem w wyposażeniu NIE ma choćby manualnej klimatyzacji, kurtyn powietrznych, ESP a nawet komputera pokładowego, alufelg czy ...halogenów (!!!). Za to na pewno jest 1500 schowków, półeczek i wieszaczków, na których można powiesić księgowych Opla :)
Lecimy dalej: test Volvo V50 T5 AWD - wersja topowa, silnik 220KM. Ale to w końcu tylko kompakt na podwoziu Focusa - ile więc może kosztować? 197500 zł.
Zaczyna mnie to pasjonować i sprawdzam ceny aut "dla ludu". Skoda Fabia w wersji Basic w 2001 roku 1.4060KM kosztowała 29 tys z hakiem, obecnie 1.2 54KM Junior kosztuje 37400zł - wzrost ceny o prawie 30%. Toyota Corolla w momencie wejścia na rynek kosztowała w wersji 1.4 ok. 45000zł, obecnie 56000zł - wzrost ceny o 25%. VW Passat 1.6 100KM w 2000 roku kosztował 66810, obecie wersja Basis kosztuje 84000 zł - wzrost o 26%. Alfa 156 2.5 V6 - odpowiednio: 96111, 132000zł, wzrost o prawie 38%. Jeśli Wasze zarobki przez ostatnie 4 lata wzrosły o 25% (czy nawet 30% - oczywiście nie liczę tu o ile wzrosły koszty utrzymania...), składam serdeczne gratulacje i zapraszam do salonów :) A przedstawicielstwom koncernów motoryzacyjnych proponuje sięgnąć po kalkulator - i przyczyna kryzysu sama się znajdzie.
Jeśli ktoś lubi takie zabawy, zapraszam, bo wyniki mogą być naprawdę ciekawe...
PS. Ceny samochodów z katalogu z 2000 roku oraz z pamięci, nowych z Internetu. starałem sie brać wersje i w tej samej wersji wyposażeniowej.
Obserwuj wątek
    • truskava Re: Refleksje nt. rynku motoryzacyjnego 12.12.04, 21:37
      Drożeje wszystko, mieszkania, art. spożywcze, paliwa, energia,
      itd. ogólnie rosną koszty utrzymania, rosną podatki, to niby
      dlaczego nie mają drożeć samochody...
      A że m.in. przez to źle się sprzedają, to już inna bajka.

      Wiem, mnie też wku..., znaczy denerwuje, że pensje nie rosną, ba,
      wręcz maleją, ale na to nie mam wpływu (i to wku..wia chyba jeszcze bardziej).
    • mejson.e To dla kogo te auta? 12.12.04, 23:32
      Niedługo chyba tylko firmy będą kupować nowe samochody.
      Przecież to skrajna przesada płacić pół miliarda (starego) za goły kompakt!
      I jak tu nie stawiać na samochody używane?

      Dobrze, że przez kilka najbliższych lat nie będę zmieniał samochodu...

      Ty SH chyba też?

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      "Ruch jest przyczyną wszelkiego życia."
      (Leonardo Da Vinci)
      • sherlock_holmes Re: To dla kogo te auta? 13.12.04, 08:43
        W chwili obecnej 50 tys. to kosztuje średnio wyposażone auto segmentu B, komapkty gołe już się do 60 tys. zbliżają...
        Oczywiście ja przez 3 lata nie zmienię samochodu - choćby z powodu kredytu. A jeśli zmienię, to na prewno na coś używanego. Producenci strzelili sobie samobója - samochody sprzed ok. 5-7 lat maja naprawdę wysoką jakość i są bardzo trwałe, przy tym nie naszpikowane elektroniką i nie bardzo wysilone. I po co zmieniać taki samochód na nowy, kuriozalnie drogi, ciaśnieszy w środku, żlopiący paliwo wiadrami, o gorszej widoczności i dyskusyjnej jakości? Do tego zapewne trzeba dopłacić za: halogeny, elektryczne lusterka, lakier metalik, pełnowymiarowe koło zapasowe czy nawet wycieraczkę z tyłu (Octavia). Nie wspomne już, że obowiązkiem w nowoczesnym samochodzie są czujniki parkowania - kurduplowate lusterka, słupki grubości filarów Partenonu, tył zadarty do góry jak dziób okrętu - i z widocznością można się pożegnać...
        Za to dostaniecie tak niezbędne elemmenty jak: 60 schowków z hakiem (Golf Plus) - z tym, że do żadnego nie wejdzie np. termos z herbatą... W bagażniku będzie 10 schowków, potrójne dno itp - bo nie ma koła zapasowego, za to dzięki tym wszystkim duperelom traci się co najmniej 50 litrów pojemności bagażnika.
        Acha - i gratis dostaniecie wlew płynu spryskiwacza o średnicy 2cm i zagłębiony tak, żeby przy każdym dolewaniu płynu umyć komorę silnika...

        Nie wiem czy czytaliście to: motoryzacja.interia.pl/news?inf=570009 - Logan jest przebojem w Europie Środkowej. Jakoś nikomu nie przeszkadzają twarde plastiki, czy lusterka które przy rozkładaniu odskakują (to zauważyli redaktorzy jednego z programów TV). Ważne jest to, że za 34500 dostaje się kawał samochodu ze sprawdzonym silnikiem 1.4 8V 75KM, z wyposażeniem: 2 poduchy, wspomaganie kierownicy, elektryczne szyby z przodu, el. lusterka, halogeny, centralny zamek z pilotem. Nie ma czujników ciśnienia w oponach, nie ma ESP, nie ma przegródek w bagażniku itd. Ale jest samochód duży w środku, z obszernym bagażnikiem i praktycznym wyposażeniem.
      • undercover_brother Re: To dla kogo te auta? 13.12.04, 15:13
        Dobrze to napisales - pol miliarda. Kiedys to byla masa szmalu i za te pieniadze kupowalo sie naprawde dobry samochod. Teraz za 50 tysiecy ciezko jest kupic cos poczciwego (mowie o nowych samochodach).
      • strongwaz Re: To dla kogo te auta? 22.12.04, 22:22
        OJJJ JA TEŻ,śmiałem się ostatnio z kolesia który spod świateł chciał się ze
        mną pościgać i co?? wiedziałem że się oszuka lebiega,wydał ponad stówke za
        nową T.avensis i co ? szkoda że nie moglem zoabserwować jego miny..mój
        samochodzik jest tej samej wielkości(chyba nie gorzej wyposazony a kosztował
        20tys (z oc).....Może to nie najlepszy przykład ,bo pominąlem to że mo p11 ma 7
        lat i przejechane 90 tys :)
    • undercover_brother Re: Refleksje nt. rynku motoryzacyjnego 13.12.04, 01:12
      Krotko mowiac kolejny raz dochodzimy do tego samego wniosku: samochdy sa drozsze, ciezsze, podstawowe wersje maja baaardzo ubogie wyposazenie i... moim prywatnym zdaniem nie wiadomo dla kogo sa produkowane. Koncerny przesciagaja sie teraz w wymyslanie roznych dziwadel, o ktorych nie wiadomo do jakiego odbiorcy sa skierowane. Smiem twierdzic, ze nikt takich aut nie potrzebuje, tylko ludzie daja sobie to wmowic. Konkrety? Opel Signum - ani to kombi, ani to heczbek, ani to liftbek... konia z rzedem temu, kto mi powie co to jest i dla kogo wlasciwie to auto zostalo stworzone. Dalej? Vel Satis - to juz hicior - pojecia nie mam do roli jakiego samochodu aspiruje ten pojazd. Ostatnio widzialem Toyote Corolle Verso na drodze... o Dzizas, co za krowa... tylko ta bryla jakas dziwna. To znaczy ani kompakt, ani van, ani dostawczak... co to za auto wlasciwie i do czego? Wyglada jakby ktos (pomijajac kosmetyke) napompowal Opla Kadetta. Taki za duzy kompakt - gdybym chcial cos naprawde duzego to kupilbym vana... a moze to ma byc van? Tylko siakis taki strasznie pokraczny wyszedl. Dziecko ostatnich miesiecy - Seat Altea. Przepraszam bardzo, ale co to jest? Jak mame kocham - nie mam pojecia czemu ma sluzyc ten samochod. Ani to sportowe nigdy nie bedzie, ani do vana to jakos nie do konca pasuje. Wyszlo znowu, za przeproszeniem, takie chujwieco. Rozumiem, ze wyznaczanie nowych szlakow to dobra droga, ale niech te szlaki gdzies prowadza. Uwazam, ze masa aut na dzisiejszym rynku ma sztucznie stworzone przeznaczenie i grupe odbiorcow.

      No i co z ta ladownoscia, o ktorej wspomnial SH? Auta rosna i tyja, a ladownosc maleje? To jakies kuriozum.

      Pomijam fakt, ze samochody staja sie generalnie coraz wyzsze. Troche to zabawne, bo niby maja sie lepiej drogi trzymac, a buduje sie takie londynskie autobusy ze srodkiem ciezkosci na wysokosci czwartego pietra. A o tym, ze jak stanie przede mna jakis 'kompakcik', to zaslania mi sygnalizatory i ciezarowke stojaca przed nim, juz nawet nie wspomne.

      Zwariowane czasy. Momentami wydaje mi sie, ze jakos za pozno sie urodzilem, bo nie rozumiem tego wszystkiego. To moja naiwnosc chyba - ciagle mi sie wydaje, ze przedmioty projektuje sie po to, zeby zaspokoic czyjes potrzeby, a nie po to, zeby na ludziach zarobic. A to ostatnio coraz czesciej dwie rozne rzeczy.
      • sherlock_holmes Re: Refleksje nt. rynku motoryzacyjnego 13.12.04, 09:11
        undercover_brother napisał:

        > Krotko mowiac kolejny raz dochodzimy do tego samego wniosku: samochdy sa drozsz
        > e, ciezsze, podstawowe wersje maja baaardzo ubogie wyposazenie

        Jak widać, nawet "wysoka" werrsja Astry III jest skompletowana "po skzocku" :)

        > i... moim prywat
        > nym zdaniem nie wiadomo dla kogo sa produkowane.

        Niedawno w Top Gear zrobili teśt Focusa C-max i Scenica - w roli taksówki. Okazało się, że w porównaniu do klasycznych hatchbacków nie ma w nich więcej miejsca w środku ani w bagażniku. Za to wyższa jest cena - bo łątwiej dać większą marże na produkcie, który jest nowością i czyms się wyróżnia... Jesli mam być szczery, widze jedną niezaprzeczalną zaletę kompaktowych vanów - łatwiej wsadzić małe dziecko do fotelika - za to takie dziecko samo nie wsiądzie, bo nie wdrapie się tak wysoko :(


        > Seat Altea. Przepraszam bardzo, ale co to jest? Jak mame kocham - nie mam
        > pojecia czemu ma sluzyc ten samochod. Ani to sportowe nigdy nie bedzie, ani do
        > vana to jakos nie do konca pasuje. Wyszlo znowu, za przeproszeniem, takie chujw
        > ieco.

        Jak to - nie wiesz? Seat stworzył nową kalsę samochodów - jakieś 3 literki (gdyby były cztery, wiedziałbym, że to albo c,h,u,j, albo d,u,p,a). Zresztą - widziałem Alteę na drodze i wygląda tak, że zrobiło mi się niedobrze :( Tył to jakby połączenie Warszawy M20 z dołożeniem diodowych świateł i wspawaniem drzwi od karawanu (z zaspawanym 675% tylnej szyby).
        Poczytaj o planach BMW - będą vany, kompaktowe vany, coupe vany, coupe limuzyny, terenowe limuzyny, terenowe coupe, terenowe vany itd itp. Jak wiadomo, jeśli coś jest do wszystkiego, jest do dupy. I takie są samochody - do dupy właśnie.
        Parę lat temu Misiuwisi :) przedsatwił SpaceStara -ciekawą alternatywę dla kompaktów. Parę cm krótszy, parę cm wyższy - sylwetka proporcjonalna, w środku podobnydo samochodu, przy tym zachęcająca cena - a różnił się głównie tym, że siedziało się 2-3cm wyżej niż normalnie. Obecnie SpaceStar jest jednym z NAJNIŻSZYCH kompaktów, a obecie wręcz jest konkurencją dla mikrovanów klasy B (taki fjużyn na przykład). W ogóle - to po kiego grzyba jest Ford Fusion? Brzydsze toto od odkurzacza Zelmer sprzed 20 lat, gorzej się prowadzi, do tego droższy od Fiesty. Ford twierdzi, że to nowa klasa - uterenowionych vanów. Przepraszam, ale moja Skoda spisywałaby sie lepiej w terenie - choćby z powodu wiekdszych kątów natarcia i zejścia oraz większego preświtu.

        > No i co z ta ladownoscia, o ktorej wspomnial SH? Auta rosna i tyja, a ladownosc
        > maleje? To jakies kuriozum.

        Sprawdziłem skąd takie wartości w Corolli - i wyszło. Wszystkie wersje benzynowe maja taka sama masę całkowitą - i niezależnie czy to hb 1.4 "golas" czy 1.8 kombi "full wypas", ważą tyle samo z pełnym obciążeniem. Czyli różnica w ładowności to bez mała 150kg. Co śmieszniejsze, najlżejszy jest ...sedan, nie HB!!!! W opisywanym dieslu masa całkowita jest większa, zale też wszystkie wersje nadwoziowe mają taka samę masę całkowitą, za to sedan jest 40kg lżejszy od kombi, a róóżnica w masie wersji o różnym wyposażeniu to kolejne 40kg.
        Sprawdziłem sobie jeszcze i okazało się, że Astra II 1.7TD Caravan waży praktycznie tyle samo co Astra I w tej samej wersji. Astra I w momencie prezenatcji rzuciła na kolana konkurencję z powodu stopnia bezpieczeństwa wypadkowego. Astra II była jeszcze lepsza pod tym względem. Co ma więcej Astra III, że jest cięższa ponad 300kg?

        >
        > Pomijam fakt, ze samochody staja sie generalnie coraz wyzsze. Troche to zabawne
        > , bo niby maja sie lepiej drogi trzymac, a buduje sie takie londynskie autobusy
        > ze srodkiem ciezkosci na wysokosci czwartego pietra.

        Do tego dochodzi większa masa - i nie ma siły, trzeba dawać szersze opony, żeby dało się w miarę dobrze jeździć. Do tego trzeba dać sztywny stabilizator, żeby się samochód nie przechylał - a że stabilizator jest twardy, to zawieszenie musi być miękkie. Do tego mały skok, bo nie ma miejsca na duże nadkola - i mamy samochód mniej komfortowy, szczególnie na naszych drogach. Bo co chwila dobija i buja na nierównościach.

        A o tym, ze jak stanie pr
        > zede mna jakis 'kompakcik', to zaslania mi sygnalizatory i ciezarowke stojaca p
        > rzed nim, juz nawet nie wspomne.

        A żeby było śmieszniej, w środku ma mniej miejsca nad głową niż "brat" starszy o 5 lat :)

        >
        > Zwariowane czasy. Momentami wydaje mi sie, ze jakos za pozno sie urodzilem, bo
        > nie rozumiem tego wszystkiego. To moja naiwnosc chyba - ciagle mi sie wydaje, z
        > e przedmioty projektuje sie po to, zeby zaspokoic czyjes potrzeby, a nie po to,
        > zeby na ludziach zarobic. A to ostatnio coraz czesciej dwie rozne rzeczy.
        >

        Teraz samochody projektuje się dla maksymalizacji zysku, a potem wciska się kit, że to nowa klasa - i każdemu niezbędnie potrzebny jest taki samochód dla młodych i dynamicznych.
        Doszło do tego, że Mercedes zrobił na bazie Sprintera takie dziwadła - podwójna kabina, z tyłu paka (tzn. otwarta skrzynia, ale z buratmi tworzącymi spóną całość z resztą auta. Ma to być wymarzony samochód dla młodych i dynamicznych - można na skrzynię zapakować rowery, deskę surfinfową, carvingi, ew. młotek na długim stylu - żeby pierdolnąć się nim w łeb :)
        • mrzagi01 w obronie fusiona 13.12.04, 12:45
          > W ogóle - to po kiego grzyba jest Ford Fusion? Brzydsze toto od
          > odkurzacza Zelmer sprzed 20 lat, gorzej się prowadzi, do tego droższy od
          Fiesty
          o przepraszam! jesienia ub.r. kiedy calkiem opowaznie przymierzalem sie do
          zakupu/leasingu wozidla z homologacja ciezarowa (w gre wchodzilo cos z segmentu
          B) Fusion spodobal mi sie najbardziej (w kazdym razie od srodka). uwazam ze pod
          wzgledem uzytecznosci (przestrzen, wygoda, dostep do wnetrza- w
          tym "instalacja/deinstalacja" dziecka w foteliku, bagaznik itp.), to bardzo
          udana konstrukcja. uroda tez mi odpowiada.
          w kazdym razie ze wszystkich testowanych wtedy modeli (fabia hathback, fabia
          kombi, opel corsa, hyundai getz,hyundai accent, ford fiesta, ford fusion... i
          cos tam jeszcze)prawie ze sie na fusiona zdecydowalem, bo zdawal sie sprawiac
          najkorzystniejsze wrazenie (ale wtedy namieszali w homologacjach i VAT-cie i
          sobie odpuscilem)

          > . Ford twierdzi, że to nowa klasa - uterenowionych vanów. Przepraszam, ale
          moja
          > Skoda spisywałaby sie lepiej w terenie
        • undercover_brother Re: Refleksje nt. rynku motoryzacyjnego 13.12.04, 14:48
          sherlock_holmes napisał:

          > Jesli
          > mam być szczery, widze jedną niezaprzeczalną zaletę kompaktowych vanów -
          > łatwiej wsadzić małe dziecko do fotelika

          Ale jak to sie ma do bycia mlodym i dynamicznym? Z doswiadczenia tego nie wiem, ale wydaje mi sie, ze pewnym sensie wraz z pojawieniem sie dziecka, dynamika ukladu (zycia) sie zmniejsza. Albo raczej jest to inny rodzaj dynamiki od opiewanego w reklamach. Bo jak tu pojechac na serfing z bobasem?

          > Jak to - nie wiesz? Seat stworzył nową kalsę samochodów - jakieś 3 literki
          > (gdyby były cztery, wiedziałbym, że to albo c,h,u,j, albo d,u,p,a).

          To moze przez samo 'h'?

          > Zresztą - widziałem Alteę na drodze i wygląda tak, że zrobiło mi się
          > niedobrze :( Tył to jakby połączenie Warszawy M20 z dołożeniem diodowych
          > świateł i wspawaniem drzwi od karawanu (z zaspawanym 675% tylnej szyby).

          Tez widzialem i tak samo bardzo mi sie podoba. A mody, wedle ktorej montuje sie w autach szyby wielkosci kratek wentylacyjnych z drzwi do sracza juz w ogole pojac nie moge. To moze od razu przesiadziemy sie do transpoterow opancerzonych?


          > Ford twierdzi, że to nowa klasa - uterenowionych vanów.

          No tak - to sie Fordowi nowosc udala... dziwnym trafem Fusion przypomina mi wersje starej Pandy 4x4.

          > Co ma więcej Astra III, że jest cięższa ponad 300kg?

          Na pewno ped bedzie miala wiekszy...

          > Do tego dochodzi większa masa - i nie ma siły, trzeba dawać szersze opony,
          > żeby dało się w miarę dobrze jeździć.

          A za masa ida wieksze tarcze hamulcowe, koniecznie wentylowane... oczywiscie wszystko to jest coraz tansze, a producent montuje to z mysla o kliencie.

          > Doszło do tego, że Mercedes zrobił na bazie Sprintera takie dziwadła -
          > podwójna kabina, z tyłu paka (tzn. otwarta skrzynia, ale z buratmi tworzącymi
          > spójną całość z resztą auta. Ma to być wymarzony samochód dla młodych i
          > dynamicznych - można na skrzynię zapakować rowery, deskę surfinfową,
          > carvingi, ew. młotek na długim stylu - żeby pierdolnąć się nim w łeb :)

          Ten ostatni element wyposazenia rozsmieszyl mnie do lez :D.
        • tomek854 Re: Refleksje nt. rynku motoryzacyjnego 13.12.04, 15:07
          > Doszło do tego, że Mercedes zrobił na bazie Sprintera takie dziwadła -
          podwójna
          > kabina, z tyłu paka (tzn. otwarta skrzynia, ale z buratmi tworzącymi spóną cał
          > ość z resztą auta. Ma to być wymarzony samochód dla młodych i dynamicznych -
          mo
          > żna na skrzynię zapakować rowery, deskę surfinfową, carvingi, ew. młotek na
          dłu
          > gim stylu - żeby pierdolnąć się nim w łeb :)


          Ej, ja bym chciał coś takiego :)
          Czy jestem popierdolony? Czy może młody i dynamiczny po prostu? :)

          A poważnie to chciałbym PRAWDZIWĄ furgonetkę - nie żadnego Vana, Multivana
          HIperwana, Caravana czy Maniana, tylko taką furgonetkę, co ma siedzenia, ale
          można je wywalić - coś w stylu Hipisowskich ogórasów :)

          Ale z drugiej strony żeby nie był to Lublin tylko coś, czym daje się jeździć :/
      • winnix Re: Refleksje nt. rynku motoryzacyjnego 13.12.04, 09:35
        >Zwariowane czasy. Momentami wydaje mi sie, ze jakos za pozno sie urodzilem,
        >bo nie rozumiem tego wszystkiego. To moja naiwnosc chyba - ciagle mi sie
        >wydaje, ze przedmioty projektuje sie po to, zeby zaspokoic czyjes potrzeby, a
        >nie po to, zeby na ludziach zarobic.

        Łoj, skąd ty to wziąłeś...? Już od dawna to podaż kształtuje popyt w znacznie
        większym stopniu niż popyt podaż. Na tym polega siła reklamy i marketingu. Na
        temat samochodów też ostantio sobie myślałam, że coraz trudniej nowe auta do
        jakiejś klasy zakwalifikować. Ot choćby moja demonica:))) No bo co to tak
        naprawdę jest: niby klasa małych aut, ale w sumie większa od każdego "malucha"
        itd. Może to wynika z tego, że wszyscy się uparli żeby zrobić po pierwsze coś
        nowego stylistycznie, po drugie coś uniwersalnego. A jak wiadomo jak coś jest
        do wszystkiego to jest do d..., tak samo jak sprzęt komputerowy typu "combo" i
        szampony 3 w 1:))))

        A co do rozpaczy nad czasami i podażą kształtującą popyt, to odczuwam to za
        każdym razem jak chcę sobie kupić buty. Ostatnio chciałam kozaki. Normalne.
        Byłam bliska rozpaczy jak w każdym sklepie widziałam albo botki na płaskim
        obcasie, albo niebotyczne szpile z czubami. A w lecie z cudem graniczyło
        kupienie sandałów nie świecących się, bez kwiatków i różowych ozdób.
        O tempora, o mores:))) Musisz się nachodzić, żeby nie dać się reklamie i
        modzie:))

        Pozdrawiam,
        winnie
        • sherlock_holmes Re: Refleksje nt. rynku motoryzacyjnego 13.12.04, 09:57
          No właśnie - tak mi się wydawało, że modę na uniwersalność zapoczątkował szampon "łysy and goły" :)
          Chyba z wszystkim tak jest - gdy chcę kupić dzinsy, mam do wyboru: dzwony. wycieruchy, w kolorze brudu lub okropnego brudu :) Np. Hero w wersji klasycznej to klasyczne ...biodrówki, a jakoś nie sądzę, żebym dobrze w czymś takim wyglądał (nie mówiąc o tym, co by moje nerki na to powiedziały).
          I jeszcze jedno - co dopiero zmieniłem komórkę na nową - wcześniej miałem Siemensa S55 i byłem bardzo zadowolony - telefon długo trzymał, nie miał setek bajerów - a teraz wziąłem CX65 i trochę żałuję. To jest telefon dla plastikowych lalek :) Na dzień dobry wykasowałem bzdurne gry, wyłączyłem animacje, stroboskopowe diody (!), powywalałem obleśne dzwonki itd. Właściwie jedno co mam z bajerów, to tło pulpitu :) Dzwonki przekopoiowałem z S55, bo te, które były w standardzie (a nie wywaliłem ich), wołały o pomstę do nieba. A i tak mimo większej baterii, telefon trzyma krócej - bo ma za dużo gówien. A mnie były potrzebne:
          - wykonywanie i odberanie rozmów
          - SMSy z T9
          - odbieranie i wysyłanie maili
          - aparat
          - długi czas czuwania
          Reszta to tylko pierdoły podnoszące cenę :(
          • pap10 Zapomnielismy o najwazniejszym!!! 13.12.04, 10:28
            Przeciez jest jedna rzecz ktora powoduje ze warto zmieniac samochody na te
            nowe, komorki na te lepsze itd. Stajemy sie wtedy TRENDY :)))))))))))))

            Tak wiec Sherlocku, nie narzekaj, jestes teraz Trendy :)

            Pozdrowka,
            Nie Trendy Pap z Siemensem S35 z okresu Kredy :(
            • sherlock_holmes Re: Zapomnielismy o najwazniejszym!!! 13.12.04, 11:59
              Moja rodzicielka ma takiego już 3 lata. Chciałem jej teraz dać S55, ale odmówiła. S35 jest klasą sam dla siebie - to naprawdę profesjonalny telefon. Jeśli ktoś powie coś takiego o Nokii 6310, to informuję, że moja służbowa już dwa razy była reanimowana w serwisie i nadal działa jak sie jej podoba :( Często sama rozłącza rozmowy w momencie nadejścia, oczywiście nie rejestrując ani w odebranych, ani nieodebranych. Parę razy musiałem wyciągać baterię, bo się "zwiesiła" itd itp.
              • tomek854 Re: Zapomnielismy o najwazniejszym!!! 13.12.04, 15:13
                Ja poszedłem w drugą stronę z telefonami - wziąłem Panasonicagd67. wcześniej
                miałem "cegłówkę z antenką" GD35, którą kupiłem za grosze jak mi padła nokia
                3210 i z całym szacunkeim dla nokii 3210 za chiny bym się nie odmienił.

                Mój telefon co prawda ma kolorowy wyświetlacz, co nawet można uznać za zaletę i
                ładne, polifoniczne dzwonki z muzyką klasyczną. Ale:
                -nie ma mms
                -nie ma aparatów
                -nie ma na niego żadnych logosów, dzwonkow ani nic ( to znaczy jak sie uprzec,
                to bym sie dokopoal, ale jakos nie czuje potrzeby)

                Za to ma, to co mi trzeba:
                Dzwoni
                Smsuje z t9
                MA terminarz
                4 budziki
                Jestr programowalny z czasem wlaczania - wylaczania ( Idzie spac o 3, wstaje o
                8 :P )
                no i trzyma przyzwoicie, przy moim dzwonieniu duzym (nie mam stacjonarnego)
                pięć dni bez problemu...
          • undercover_brother Re: Refleksje nt. rynku motoryzacyjnego 13.12.04, 12:16
            Moj znajomy pracuje w Siemensie we Wroclawiu. Zajmuje sie programowaniem bezprzewodowych telefonow stacjonarnych. Od niego wiem, ze polityka firmy jest taka: nie optymalizuje sie gownianie napisanego systemu operacyjnego do zadnych telefonow - szkoda czasu i pieniedzy. Po prostu, zeby wszystko dzialalo, wklada sie szybszy procesor. A ze przy okazji cierpi na tym czas czuwania, to juz inna sprawa. Do tego w tej firmie holduje sie podobno starym rozwiazaniom programistycznym (cokolwiek mialoby to oznaczac) - ogolnie chodzi o to, ze to swego rodzaju skansen technologii jest.
            • sherlock_holmes Re: Refleksje nt. rynku motoryzacyjnego 13.12.04, 12:21
              Jesli programują w Fortranie,to ja sobie sam sofcik napiszę :)
        • tomek854 Re: Refleksje nt. rynku motoryzacyjnego 13.12.04, 15:09
          Choć nie kupuje zwykle kozakw na obcasie ;P To musze się z tobą zgodzić -
          kupienie NORMALNYCH butów to masakra :)
    • grzek Re: Refleksje nt. rynku motoryzacyjnego 13.12.04, 10:15
      Ja ostatnio zwróciłem uwagę na duże obniżki cen samochodów. Wydaje mi się, że
      ta cena po obniżce powinna być prawdziwą ceną, gdzie średnio samochód klasy D
      jest tańszy o ok. 10 tys zł. I nie przypuszczam, żeby importer dopłacał do
      interesu, bo dieler i tak te swoje 5-10% weźmie. A przypuszczam, że cena
      mogłaby być jeszcze niższa. Czasami myślę, że importerom wcale nie zależy na
      większej sprzedaży, przecież wygodniej sprzedać np 100 samochodów z marżą 50%
      niż 1000 z marżą 5%, mniej zachodu a pieniądze te same.
    • mrzagi01 Re: Refleksje nt. rynku motoryzacyjnego 13.12.04, 10:37
      zaintrygowal mnie twoj watek, wiec sam sobie tez cos sprawdzilem. mianowicie
      porownalem corse B i C ( akurat tn model bo mam w rodzinie maly "corsa fan
      club" - tesciowa ma C 1.0 '03 a moja matka B 1.0 '00) i oto co mi wyszlo:
      ciezar wlasny(B/C) 830/980 kg
      dop. masa calk- 1350/1405 kg
      co daje dop. ladownosc (z pasazerami)- 520/425 kg !
      prawie 100 kg roznicy na korzysc modelu lzejszego i mniejszego gabarytowo!
      wydaje mi sie, ze w przypadku aut z segmentu B to, kurna, duzo.
      zreszta pojemnosc bagaznika w C zwiekszyla sie o cale 10 l. przy zlozonych
      tylnych siedzeniach (!)
      do tego wrazenia subiektywne- moim zdaniem w corsie B siedzi sie przyjemniej
      niz w C, widocznosc jest lepsza, srodek wykonczony staranniej i chyba lepszymi
      materialami.
      acha!- C- ma jedna gwiazdke wiecej w NCAP. czy o to chodzilo?
      • mrzagi01 Re: Refleksje nt. rynku motoryzacyjnego 13.12.04, 11:16
        i jeszce sobie tak pomyslalem, ze przyszlosciowy model- corsa (dajmy na to) G
        bedzie gabarytow ciagnika siodlowego, wazyc z 8 ton ale kierowca nie bedzie
        mogl miec wiecej jak 35 kg. (oczywiscie nie bedzie mowy o bagazu i pasazerach).
        ale za to bedzie ****************************************** w NCAP
        • pap10 Re: Refleksje nt. rynku motoryzacyjnego 13.12.04, 11:45
          Hehe, Corsa jak Corsa, ale 9 tonowe seicento to bedzie cos :)))))

          Pozdrowka,
          Pap :)
      • undercover_brother Re: Refleksje nt. rynku motoryzacyjnego 13.12.04, 14:33
        Wynika z tego, ze Corsa C powinna byc w zasadzie zarejestrowana na 4 osoby. Bo gdyby chcialo do niej wsiasc 5 niezbyt roslych osobnikow wazacych po 75 kg, to juz przekroczyliby DMC. A gdyby tak chcieli pojechac z malymi plecakami na trening?
    • oban Re: Refleksje nt. rynku motoryzacyjnego 13.12.04, 10:44
      Pracuje akurat w firmie, ktorej klientami jest czesc firm ktore wymeniasz
      znam sprawe wiec od drugiej strony, czyli od tego jak te firmy naciskaja
      na redukcje kosztow od swoich poddostawcow. Nie chcialbym uogolniac ale
      redukcja wiekszosci kosztow (poza pensjami moze) od 2000 r jest wlasnie
      na poziomie o ktorym piszesz czyli 25-30 %. A samochody drozeja
      o te wlasnie wilkosci. Gdzie jesz ta kasa ??
      (oczywiscie nie jest to takie proste jak opisalem, ale cos w tym jest. Czyzby
      Zarzady tych firm sie "pasly")

    • sherlock_holmes Re: Refleksje nt. rynku motoryzacyjnego 13.12.04, 12:32
      A teraz mała zagadka: ile waży Citroen C4 5d 2.0 HDI, wersja SX pack? Mnie wynik powalił na kolana...

      I jeszcze jedno: przy okazji prezentacji Toyoty AYGO (to jeden z "trojaczków" z Peugeotem i Citroenem), szefostwo Toyoty zapowiedziało, że Yaris urośnie aby zrobić miejsce na rynku dla mniejszego modelu. No comments - smuci tylko to, że do tej pory Japończycy szli swoją drogą, a i tak ich samochody sie bardzo dobrze sprzedawały. Oby nie zapędzili się w podglądaniu europejskiej konkurencji...
      • mrzagi01 Re: Refleksje nt. rynku motoryzacyjnego 13.12.04, 12:59
        sherlock_holmes napisał:

        > A teraz mała zagadka: ile waży Citroen C4 5d 2.0 HDI, wersja SX pack? Mnie
        wyni
        > k powalił na kolana...
        >
        no tak... to tez jest ciekawe podaje odpowiedz- 1381 kg
        i uzupelniam- 468 kg ladownosci. dla xsary 2 2.0 HDI bylo to odpowiednio 1200 i
        535 kg.
        • sherlock_holmes Re: Refleksje nt. rynku motoryzacyjnego 13.12.04, 13:30
          No brawo, brawo :)
          Ciekawe jest to, że populacja rośnie w goe, zatem i średnia waga też musi wzrastać. Przyjmująć średnią 80kg do Corolli nawet te 5 osób nie wsiądzie, a do C4 będą mogli wziąć co najwyżej podeczny bagaż... Bo trzeba jeszcze zawsze dołożyć kilkadziesiąt kg - gaśnica, apteczka, jakiś płyn do spryskiwacza, dywaniki na podłogę itd itp - wszystko swoje waży.
          • grzek Re: Refleksje nt. rynku motoryzacyjnego 13.12.04, 13:50
            Może trzeba by założyć, że tego typu samochody to są właśnie na 4 osoby (dwoje
            dorosłych i dwoje dzieci) i podręczny bagaż, a to że bywają też kombi, to
            raczej nie na ciężary, tylko na jakieś lekkie i duże rzeczy. I wtedy będzie
            wszystko pasować :).
          • tomek854 Re: Refleksje nt. rynku motoryzacyjnego 13.12.04, 15:15
            Populacja rośnie, ale suma inteligencji w świecie jest stała :)
    • sherlock_holmes Re: Refleksje nt. rynku motoryzacyjnego 21.12.04, 13:00
      Jeszcze jedna "ciekawostka" - nowy Focus ma 184 cm szerokości! Nawet do obecnych przepisów WRC (szerokość max. 1800mm) musiał być więc ...zwężony!!!!
      • art_0 Re: Refleksje nt. rynku motoryzacyjnego 24.12.04, 00:39
        A LR 3 wazy ponad 2,5 tony.....wiecej niz Range.

        pozdrawiam

        Art
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka