tomek854
25.04.05, 04:26
Posiedziałem sobie nieco na zadupiu, jakieś 30 km od Pragi. (pochwale sie, ze bylo to w obserwatorium astronomicznym w Ondrejovie - wyjazd "sluzbowy").
Pare rzeczy rzuciło mi się w oczy, ale moze napisze kiedy indziej. Na razie co do motoryzacji:
Na drogach o wiele wiecej jednosladow niz u nas. Rowerzysci sa traktowani bardzo fair przez kierowcow i omijani szeroko. Takze mnostwo motocyklistow (do tego chyba jakis rajd turystyczny widzialem, bo chyba ze 100 motocykli przejezdzalo przez wioske) a prawie wszyscy kulturalni. NIe wyprzedzaja na trzeciego, nei halasuja, i w ogole.
3 wyjatki: 1. Harleyowiec z gatunku "im jestem glosniejszy, tym jestem fajniejszy" chyba ze wzmacniaczem a nie trlumikeim. 2. Jakis szaleniec pedzacy na jednym kole w nocy, kiedy my srodkiem drogi wracalismy z knajpy 3.Wyprzedzajacy z nadmierna predkoscia na trzeciego cala kawalkade motocyklistow cywilizowanych POLAK na kawasaki ninja.
Zafascynował mnie też znak stojący przy drodze do obserwatorium. Zakaz truchu z tabliczką (w wolnym tłumaczeniu amatorskim): "Prosimy, nie wjeżdżajcie samochodami na drogę prowadzącą do 2 metrowego teleskopu. To bardzo przeszkadza, a spacer zajmuje tylko około 10 minut. Zróbcie sobie małą przechadzkę, a przyniesie to korzyść astronomii, ekologii a także Waszemu zdrowiu. W szczególnych przypadkach tolerujemy wjazd autokaru. Dziękujemy wam - pracownicy obserwatorium". Czyż to nie milej brzmi niż "Zakaz wjazdu pod karą administracyjną"? :)
W ogóle w Czechach jakoś fajnie do ludzi się mówi - Ne wyhylajte se, Ne operajte se o dvi, Ukoncite, prosemy, vystup a nastup, dvere se zaviraji... A kiedy nas astronom pytał co u nas mówią pociągi jak zamykają się w nich drzwi mogliśmy mu tylko powiedzieć "BZUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUP!!!!!!! Pssssssssssssssssssss...." :)
Co do samego celu wycieczki: strasznie mi sie podoba popularyzacja astronomii w czechach. Obserwatorium nie jest zamkniete wyskoim plotem, jak to u nas w Polsce, a jest traktowane jako park - z lawkami, alejkami, Czesi spaceruja sobie pomiedzy budynkami, nowoczesnymi rzezbami i radioteleskopami. Na wsi stoi gablotka, w ktorej na biezaco sa informacje o tym, co sie dzieje na niebie (sadzac po tym, co wisialo, bardzo czesto aktualizowane (co tydzien?)). Planetarium w Pradze kosztuje 5 koron (okolo 80 groszy!!!) ulgowy i 10 koron normalny. W cenie jest rewelacyjna multimedialna wystawa i pokaz w nmałym planetarium. Duże płatne osobno. Po za tym w całych Czechach są "ludove hvezdarnie", gdzie każdy może obserwować niebo - czyli jednym słowem taki mały kraik ma kilkadziesiąt (!!) obserwatoriów dla amatorów (niezależnie od kilku profesionalnych), 3 duże planetaria... A u nas? planetarium w Chorzowie, w Trójmieście i gdzieś w Olsztynie chyba nieczynne, nieliczne obserwatoria otocvzone wysokim płotem...