Dodaj do ulubionych

popsulem auto :(

07.05.05, 09:39
Wypozyczylem auto, przejechalem nim 2500 mil w 10 dni, w myjni bylem nawet
zanim oddalem i 20 mil przed zwrotem do wypozyczalni kamyk trafil w szybe:(.
Dziurka wielkosci 10 centow moze. Oczywiscie nie wykupilem dodatkowego
ubezpieczenia, bo zbyt skapy jestem na 20$/dzien. Wypozyczalnia z karty
sciagnela 500$ ( tyle wynosi moj wklad w naprawe z mojego ubezpieczenia) a ja
siedze i czekam na rachunek. Sprawdzilem ceny, naprawa od 45$ w gore, wymiana
na nowa od 250$. Teraz siedze i czekam na rachunek :(
Obserwuj wątek
    • sherlock_holmes Re: popsulem auto :( 07.05.05, 09:49
      Ja niedawno pożyczyłem od szefa samochód (właściwie to on go dał, żeby jechać z kilkoma współpracownikami na wycieczkę organizowaną przez firmę. I 10km od celu podróży pękłą przednia szyba :( Na szczęście okazało się, że wcześniej była draśnięta przez kamień - i nadwozie kombi ostro pracowało na nierównej drodze, powodując w pewnym momencie peknięcie szyby.
      Tak, że dla mnie skończyło się ulgowo :)
      • volica Re: popsulem auto :( 07.05.05, 09:57
        a jak to w ogole dziala w Polsce? Czy jezeli poruszasz sie samochodem firmowym
        w interesie firmy z polecenia zwierzchnika jest sie odpowiedzialnym za
        nieumyslne szkody? Tutaj owszem.
        • sherlock_holmes Re: popsulem auto :( 07.05.05, 10:01
          Raczej jest to unormowane wewnętrznie.
          Większość aut firmowych ma auto-casco, firmy ubezpieczeniowe nie stosują dla firm ani zwyżek ani zniżek, tak że wszystkie szkody robi się z polisy AC.
          Ale np. policja ma tylko ubezp. obowiązkowe - policjanci we własnym zakresie sie "dobezpieczają", płacąc drobne kwoty miesięcznie (chyba cos koło 20-30zł).
          Są też firmy, gdzie pracownik sam musi płacić za szkody spowodowane przez siebie - przeważnie są to firmy, gdzie pracuje dużo ambitnych przedstawicieli handlowych, którzy wiedzą, że auto slużbowe przekracza prawa fizyki :)))
          • volica Re: popsulem auto :( 07.05.05, 10:10
            Zalosne i smutne to o policji. Tu tez rozowo nie jest. Kilka lat temu w
            Franklin, TN (tym samym gdzie 130-letni chyba dziadek ostrzegajacy swiatlami
            przed radarem mial sprawe o utrudnianie policji obezwladnienie przestepcy),
            polowa radiowozow sie rozkraczyla przejezdzajac przez garb zwalniajacy
            • sherlock_holmes Re: popsulem auto :( 07.05.05, 11:13
              W Krakowie na ul. Heltmana dawno temu (ok. 10 lat wstecz) były jedne z pierwszych progów zwalniających - takie porządne, murowane - nie blaszane kanciaki.
              Policjanci ścigali Volkswagenem Vento coś prawie sportowego - na 90% była to Honda Civic. Na ul. Heltmana Civik przeszedł lotem koszącym przez pierwszy próg, natomiast Vento zaliczyło przodem o asfalt w taki sposób, że nie nadawało się do dalszej jazdy.
              Ale tak to jest jak sie od Kulczyka kupuje egzemplarze seryjne, bez utwardzonego zawieszenia...
              PS. Na jednym z pokazów widzialem pozorowany pościg VW Vento za ...Zastavą 1100p (na placu z pachołkami ustawionymi jak do kręcioły). Kierowca Zastavy robił Vento jak chciał - Zastava przechodziła zakręty niczym gokart, Vento kładło się na boki i niemiłosiernie piszczało kołami na zakrętach :) W końcu kierowca Zastavy odpuścił, żeby nie skompromitować stróżów prawa ;)
          • jaki71 Re: popsulem auto :( 08.05.05, 00:26
            sherlock_holmes napisał:

            > Raczej jest to unormowane wewnętrznie.

            Jakos tak to jest.

            > Większość aut firmowych ma auto-casco, firmy ubezpieczeniowe nie stosują dla fi
            > rm ani zwyżek ani zniżek, tak że wszystkie szkody robi się z polisy AC.

            Tu sie nie zgodze z kolega (jesli moge tak pisac). U mnie w firmie jest flota
            kilkudziesieciu samochodow i ubezpieczyciel dal duza zniszke. U brata jest
            samochodow "tylko" kilkanascie no moze dwadziescia pare i tez znizki dostali.

            > Ale np. policja ma tylko ubezp. obowiązkowe - policjanci we własnym zakresie si
            > e "dobezpieczają", płacąc drobne kwoty miesięcznie (chyba cos koło 20-30zł).
            > Są też firmy, gdzie pracownik sam musi płacić za szkody spowodowane przez siebi
            > e - przeważnie są to firmy, gdzie pracuje dużo ambitnych przedstawicieli handlo
            > wych, którzy wiedzą, że auto slużbowe przekracza prawa fizyki :)))

            Brata firma jest firma handlowa, samochodami jezdza przedstawiciele i za szkody
            typu potluczona szyba placa oni ze niby jechal za blisko poprzedniego i takie
            tam glupoty. Za grubsze naprawy pieniadze ida z ubezpieczenia.
            U mnie natomiast wszystkie szkody ida z ubezpieczenia ale jesli delikwent ma
            dwie przygody w krotkim czasie to ma embargo na prowadzenie sluzbowych
            samochodow przez 1/2 roku. Czesto wiaze sie to z utrata duzej czesci dochodu. W
            firmie nie ma przedstawicieli handlowych. Natomiast specyfika pracy wymaga jazdy
            po kraweznikach, po trudnym terenie a nawet czasami omijanie korkow po chodniku.
            • mrzagi01 Re: popsulem auto :( 08.05.05, 00:31
              jaki71 napisał:

              > Natomiast specyfika pracy wymaga jazd
              > y
              > po kraweznikach, po trudnym terenie a nawet czasami omijanie korkow po
              chodniku
              > .
              >
              pracujesz w straży pożarnej?
              • sherlock_holmes Re: popsulem auto :( 08.05.05, 07:15
                Dokładnie to samo sobie pomyslałem :))))
                W kwestii zniżek - chodziło mi o zniżki i zwyżki za bezszkodową jazdę, nie o rabat (upust) - to normalna sprawa przy flotach.
    • franek-b Re: popsulem auto :( 07.05.05, 23:45
      > ubezpieczenia, bo zbyt skapy jestem na 20$/dzien. Wypozyczalnia z karty
      > sciagnela 500$ ( tyle wynosi moj wklad w naprawe z mojego ubezpieczenia) a ja
      > siedze i czekam na rachunek. Sprawdzilem ceny, naprawa od 45$ w gore, wymiana
      > na nowa od 250$. Teraz siedze i czekam na rachunek :(

      uuu to duuuzy blad! ja zawsze biore pelne ubezpiecznie. na ubezpieczniu nie ma
      co oszczedzac, ja juz jedno auto rozbilem z wypozyczalni...
      • volica Re: popsulem auto :( 08.05.05, 21:40
        Madry Polak po szkodzie :)

        NIe bralem dodatkowego ubezpieczenie, ze wzgledu na wlasne posiadane, ktore
        pokrywa szkody powyzej 500$. Za dodatkowe zaplacilbym ok. 220$ na 10 dni.
        W przyszlosci chyba tez go nie wezme, bo potem bede sobie plul w brode ze
        zaplacile, a nic sie nie stalo. Taki skapy jestem, o!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka