Dodaj do ulubionych

Smierć ścigantom

21.08.05, 21:10
Dosłownie!
Chodzi o kolesi na ścigaczach,którzy bez wyobraźni i z premedytacją rozwijają
zabójczą szybkość w terenie zabudowanym.
Dzisiaj byłem świadkiem kilku sytuacji spowodowanych takim
zachowaniem "motocyklistów".Paru nawet mknęło bez oświetlenia, balansując
miedzy samochodami na wąskiej drodze z mszany Dolnej do Rabki Zdrój.
To że nie doszło do wypadku, to tylko można zawdzięczać opatrzności boskiej.
Nie wiem dleczego Bóg chroni takich idiotów.Powinni ginąć na najbliższym
drzewie, by nie zabić bogu ducha winnego, innego uczestnika ruchu.
Obserwuj wątek
    • lexus400 Re: Smierć ścigantom 22.08.05, 08:58
      Wczoraj wracałem z Wolbromia i na wyjeździe z Olkusza jest spora górka z
      podwójną ciągłą nie bez przyczyny, jechałem za jakimś Passatem a za mną kretyn
      BMW 3, jechał za nami cały czas i w ostatniej chwili w najbardziej
      nieodpowiednim momencie postanowił wyprzedzać mnie i tego przede mną, zakończył
      wyprzedzanie u szczytu ledwo mieszcząc się między jadącym na czołowe z drugiej
      strony pojazdem. Dosłownie ułamki sekund i hamowanie mojego poprzednika nie
      doprowadziły do tragedii. Totalny debilizm i brak wyobraźni. Najciekawsze jest
      to, że debil po wyprzedzeniu jechał jeszcze około 150 m i skręcił w lewo:(((
    • talisker Re: Smierć ścigantom 22.08.05, 10:04
      No wczoraj w Raszynie taki jeden zrobil z siebie "pasztet" blokujac na kilka
      godzin wjazd do Warszawy.
    • okrutny_mariuszek Re: Smierć ścigantom 22.08.05, 19:26
      jeżdżę na motocyklu.
      dziś jechałem przez miasto bardzo lajtowo, ale znalazł sie miszcz w 126p który
      koniecznie chciał się ze mną zmierzyć...
      w zasadzie pojemnościami dysponowaliśmy podobnymi, ale po ch* i co chciał
      udowodnić?

      a tak już całkiem w temacie:
      proszę kiedys zmierzyć szosę - jej szerokość.
      następnie zmierzyć szerokość swojego samochodu i pomnożyć ja przez dwa.
      jako szerokość motocykla proszę przyjąć jeden metr
      teraz proszę od szerokośći szosy odjąć szerokość 2 samochodów i motocykla
      sporo tego zostaje prawda?
      zmieści się i samochod i motocykl na szosie, więc dlaczego samochodziarze mają
      taki problem by się nam odrobinę usunąć?
      • truskava Re: Smierć ścigantom 22.08.05, 19:46
        okrutny_mariuszek napisał:

        (...)
        > a tak już całkiem w temacie:
        > proszę kiedys zmierzyć szosę - jej szerokość.
        > następnie zmierzyć szerokość swojego samochodu i pomnożyć ja przez dwa.
        > jako szerokość motocykla proszę przyjąć jeden metr
        > teraz proszę od szerokośći szosy odjąć szerokość 2 samochodów i motocykla
        > sporo tego zostaje prawda?
        > zmieści się i samochod i motocykl na szosie, więc dlaczego samochodziarze mają
        > taki problem by się nam odrobinę usunąć?


        To nie jest problem w "usunięciu się odrobinę", żeby motocykl przepuścić.
        To raczej mentalność polaków. Zobacz, jakie kłopoty ma karetka jadąca
        "na sygnale". Przepuszczenie karetki jest obowiązkiem, a część kierowców
        łaskawie raczy ruszyć się w bok (najczęściej nie w ten, co trzeba),
        dopiero gdy syreny wyją od kilkunastu sekund nad tylnia szybą.
        A ty oczekujesz, że każdy będzie tylko czekał kiedy motorek może przepuścić.
        W tym narodzie tak się nie da i tyle. Dodatkowo dochodzi pewna niechęć
        do motocyklistów, wynikająca z ich zbyt szybkiej jazdy. Pewnie nie wszyscy
        motocykliści są winni, ale to tak jak z taksówkarzami - zauważa sie tylko tych
        złych.
        • lewarek5 Re: Smierć ścigantom 27.08.05, 15:57
          truskava napisała:
          To nie jest problem w "usunięciu się odrobinę", żeby motocykl przepuścić.
          To raczej mentalność polaków. Zobacz, jakie kłopoty ma karetka jadąca
          "na sygnale". Przepuszczenie karetki jest obowiązkiem, a część kierowców
          łaskawie raczy ruszyć się w bok (najczęściej nie w ten, co trzeba),
          dopiero gdy syreny wyją od kilkunastu sekund nad tylnia szybą.

          .. znam to z autopsji,za kazdym razem gdy urlopuje w Polsce , w szwecji wszyscy
          kierowcy maja to "wytatuowane" w podswiadomosci - gdy uslysza syrene lub zobacz
          niebieskiego "koguta" automatycznie zjezdzaja na prawa strone,najczesciej
          prawymi kolami za linje pobocza , gdy jada w kolumnie - co~5-ty samochód
          zwalnia i w ten sposób robia sie lucki -zeby karetka/policja/straz w razie
          potrzeby mogla sie zmiescic ... i to wszystko dzieje sie podswiadomie,ani ja
          ani nikt inny nie mysli zeby dac wolna droge-zbyt dlugo moglo by to trawc gdy
          aut jest 100-ka w kolumnie ,- TRENING ROBI MISTRZA . Pzdr.
      • lexus400 Re: Smierć ścigantom 22.08.05, 21:42
        > zmieści się i samochod i motocykl na szosie, więc dlaczego samochodziarze
        mają
        > taki problem by się nam odrobinę usunąć?

        ....no widzisz ja przytoczyłem przykład debilnego zachowania się kierowcy
        samochodu, nie mam nic przeciwko motocyklistom choć wśród nich też zdarzają się
        debile. Ja na ten przykład zawsze motocyklistom robię miejsce (niewiele go
        trzeba) bo po pierwsze nie potrzebują dużo miejsca a po drugie dysponują
        odpowiednim przyspieszeniem i w porównaniu z nimi moje 280 KM to "pryszcz". Tak
        już się w tym poje....m kraju przyjęło, że motocyklista to przysłowiowy "dawca
        narządów", choć jak widać we wszystkich statystykach ilość wypadków
        samochodowych jest "imponująca".
        Wracając do skurwysyństwa na drodze przytoczę świeży dzisiejszy przykład:
        Jadę A4 z Katowic, przede mną Peugeot 607 lewym pasem 135/h do poprzedzających
        go pojazdów około 2 km ale nie usunął się, jak już na prawym nie było nikogo on
        nadal jechał lewym i tylko hamował abym się do niego nie zbliżył, hamował na
        lewym pasie aż osiągnął 80/h i wtedy zjechał w prawo zjeżdżając w kierunku W-wy.
        Bez komentarza.
      • krakus.mp Re: Smierć ścigantom 22.08.05, 22:28
        okrutny_mariuszek napisał:

        > jeżdżę na motocyklu.
        > dziś jechałem przez miasto bardzo lajtowo, ale znalazł sie miszcz w 126p
        który
        > koniecznie chciał się ze mną zmierzyć...
        > w zasadzie pojemnościami dysponowaliśmy podobnymi, ale po ch* i co chciał
        > udowodnić?
        >
        > a tak już całkiem w temacie:
        > proszę kiedys zmierzyć szosę - jej szerokość.
        > następnie zmierzyć szerokość swojego samochodu i pomnożyć ja przez dwa.
        > jako szerokość motocykla proszę przyjąć jeden metr
        > teraz proszę od szerokośći szosy odjąć szerokość 2 samochodów i motocykla
        > sporo tego zostaje prawda?
        > zmieści się i samochod i motocykl na szosie, więc dlaczego samochodziarze
        mają
        > taki problem by się nam odrobinę usunąć?

        Usunąć się to nie problem, pod warunkiem że motocyklista jadący trochę szybciej
        od innych potrafi w odpowiedni sposób zasygnalizować zamiar wyprzedzenia
        (dojechać do wyprzedzanego samochodu, zasygnalizować zamiar kierunkowskazem
        bądź mrugnąć długim światłem).Wtedy każdy zrozumie że gość chce wyprzedzić.
        Ale jak klient zap...ala na maxa i nawet przez chwilę nie zwolni, tylko wcina
        się pomiędzy dwa jadące auta na trzeciego (a bywa że i na czwartego), to takie
        zachowanie kwalifikuje go na leczenie psychiatryczne lub do....kostnicy.






        --------------------------------------------------------------------------------
        • krakus.mp Re: Smierć ścigantom 27.08.05, 09:34
          motoryzacja.interia.pl/wydarzenia/motocykle/news?inf=660024
          Chyba zacznę gnojków na drodze fotografować!
          Może zrobić na naszym forum specjalną galerię, w której znajdą się fotki
          piratów podczas łamania przepisów.
          Pzdr.
          • lexus400 Re: Smierć ścigantom 27.08.05, 11:20
            Wszystko się zgadza krakusie, jednak porównaj sobie ilu debili jeżdzi
            samochodami i powoduje wypadki w których śmierć ponoszą przypadkowi ludzie. To
            samo można napisać o pieszych, którzy włażą pod samochody czując się jak święte
            krowy, to samo o rowerzystach itd...w każdej grupie jest odsetek debili bez
            wyobraźni.
            Pzdr.
            • mrzagi01 Re: Smierć ścigantom 27.08.05, 11:24
              fakt- pojebow na czterech kolkach jest relatywnie wiecej i sa bezwzglednie
              bardziej niebezpieczni niz motocyklisci
            • franek-b Re: Smierć ścigantom 27.08.05, 15:15
              > Wszystko się zgadza krakusie, jednak porównaj sobie ilu debili jeżdzi
              > samochodami i powoduje wypadki w których śmierć ponoszą przypadkowi ludzie. To
              > samo można napisać o pieszych, którzy włażą pod samochody czując się jak
              święte
              > krowy, to samo o rowerzystach itd...w każdej grupie jest odsetek debili bez
              > wyobraźni.

              Nie zgadzam sie:-(
              Posiadanie motoru w PL oznacza nieustanne udowadnianie, ze jest sie szybszym od
              samochodow. W ciagu tego lata w Wawie widzialem tylko RAZ motocykle jadace
              normalnie, tak jak pozostali uczestnicy ruchu!!! i zgadnij kto to byl... to
              byli Holendrzy! KAZDY motocyklista jakiego widzialem jezdzi jakby to mial byc
              jego ostatni przejazd.
              Nie mam nic przeciwko motocyklistom, ale mimo wszystko uwazam, ze przesadzaja
              i to mocno, a ja nie chce miec spotkania z zywym pociskiem.
        • tomek854 Re: Smierć ścigantom 28.08.05, 15:22
          > Usunąć się to nie problem, pod warunkiem że motocyklista jadący trochę
          szybciej
          >
          > od innych potrafi w odpowiedni sposób zasygnalizować zamiar wyprzedzenia
          > (dojechać do wyprzedzanego samochodu, zasygnalizować zamiar kierunkowskazem
          > bądź mrugnąć długim światłem).Wtedy każdy zrozumie że gość chce wyprzedzić.
          > Ale jak klient zap...ala na maxa i nawet przez chwilę nie zwolni, tylko wcina
          > się pomiędzy dwa jadące auta na trzeciego (a bywa że i na czwartego), to
          takie
          > zachowanie kwalifikuje go na leczenie psychiatryczne lub do....kostnicy.

          Prawda, prawda.

          I z naciskiem na TROCHE szybciej jadacy motocykl.

          Tutaj tez sie znajda idioci na przecinakach, ale jeszcze zaden mnie nie
          wystraszyl czy nie przestawil mi lusterka jak to sie w Polsce zdarzalo. Nawet
          okazuje sie, jak jest za ciasno to moga grzecznie postac w korku i przejechac
          skrzyzowanie jako czwarci zamiast przepychac sie drapiac wszystkim lakier...
      • typson Re: Smierć ścigantom 27.08.05, 15:09
        problem tkwi w roznicach predkosci miedzy motorem a samochodem. Gdy wolniejszy
        jedzie 100 a szybszy 120 to jest odpowiednio duzo czasu by szybszego zauwazyc i
        podjac odpowiednia reakcje stosownie do sytuacji - zjechac, ustapic, nie
        zajechac czy po prostu nic nie robic ale byc swiadomym, ze cos zaraz nas
        wyprzedzi. Gorzej jest gdy wolniejszy jedzie 100 a szybszy 160-180. I tu nie ma
        znaczenia, czy szybszy to motur czy samochod. Kierowca wolniejszego nie ma czasu
        na zorientowanie sie w sytuacji. Ja wielokrotnie mialem mase niebezpieczych
        sytuacji spowodowanych przez to, ze jechalem ze znacznie wieksza predkoscia niz
        inni. Pakowanie sie mi prosto pod kola to normalka - gdy jade szybko. W sumie
        nie moge miec do ludzi o to pretensji, bo nie mam prawa zakladac, ze komus
        wpadnie do glowy, ze ja jade 2x szybciej niz on. Dlatego lubie jezdzic noca, bo
        moge jezdzic szybciej. W dzien staram sie jezdzic tak jak inni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka