krakus.mp
21.08.05, 21:10
Dosłownie!
Chodzi o kolesi na ścigaczach,którzy bez wyobraźni i z premedytacją rozwijają
zabójczą szybkość w terenie zabudowanym.
Dzisiaj byłem świadkiem kilku sytuacji spowodowanych takim
zachowaniem "motocyklistów".Paru nawet mknęło bez oświetlenia, balansując
miedzy samochodami na wąskiej drodze z mszany Dolnej do Rabki Zdrój.
To że nie doszło do wypadku, to tylko można zawdzięczać opatrzności boskiej.
Nie wiem dleczego Bóg chroni takich idiotów.Powinni ginąć na najbliższym
drzewie, by nie zabić bogu ducha winnego, innego uczestnika ruchu.