Dodaj do ulubionych

ASO Citroen Impwar

11.01.06, 19:37
Stuknęło mojej żonie 1500 km, czyli tyle ile trza na obowiązkowy przegląd
nowego nabytku w ASO.
Długo zastanawiałem się, gdzie wykonać ten przymus.Padło na krakowskiego
dealera, bo po drodze.
Po telefonicznym umówieniu, stawiłem się na przeglą.
Zleciłem wymianę oleju i filtra.Zabrano auto i wygoniono na kawę do MC
Donaldsa, na koszt dealera.Auto miało być gotowe po godzinie.
Wypiłem szybko darmową kawę i doglądałem czynności obsługowych przez szybę z
poczekalni.Auto stało długo z uniesioną maską i całkowicie pozbawione opieki
ze strony mechanika.Po kwadransie, zjawił się meches i uniósł Cytrynę do góry
na podnośniku.Chyba zakręcał filtr oleju i korek spustowy.
Po opuszczeniu auta, znowu nic.Znudzony wypatrywaniem mechesa, zacząłem
przeglądać prasę.
Auto wyjechało po umówionej godzinie.Potem korowody z fakturą, która została
błędnie wystawiona i odjazd.
Po przyjeździe do domu, wszedłem do kanału w garażu by zobaczyć czy wszystko
gra z autem.I tu się zdenerwowałem.Moim oczom ukazał się wyciek oleju ze
skrzyni biegów! Oczywiście mechanik Impwara tego nie widział, bo po co sobie
roboty dodawać.Zaczynam nabierać przekonania, że cały ten przegląd to pic na
wodę.Mam nawet watpliwości, czy wymieniono mi olej.
Obserwuj wątek
    • mrzagi01 Re: ASO Citroen Impwar 12.01.06, 07:10
      wg. tego co tu widać:
      citroen.triger.com.pl/citroen_30.html?M=30&R=17
      twoje niezadowolenie moze być uzasadnione. noty raczej kiepskie i mały rozrzut.
    • rapid130 Re: ASO Citroen Impwar 12.01.06, 10:36
      ASO, szkoda gadać...

      Z bólem serca jeżdżę na przeglądy Swiftem (bo gwarancja).
      I ta czynność zawsze mnie wkurza. Bo mam wrażenie, że 320 PLN (robocizna) za
      wbicie pieczątki do książki serwisowej, to "trochę" drogo.

      Ostatnią razą wykłócałem się z doradcą serwisowym o olej w silniku.

      Upierał się, żeby zalać 10W/40 ("...bo tak piszą w instrukcji...").

      Ja upierałem się przy 5W/50 ("...bo Swift stoi na mrozie... bo ten
      silnik "tłuką" bez istotnych zmian od ponad 20 lat i przez ten czas nikomu nie
      chciało się wydać kasy na sprawdzenie przydatności w nim syntetyków...")

      Ostatecznie padło sakramentalne stwierdzenie: "Jak pan sobie życzy, ale jeżeli
      coś się zatrze, to centrala nie uzna roszczeń".

      - Mam w dupie centralę. Ja pracuję na własną, dłuższą gwarancję - powiedziałem
      (już tylko w myślach ;)

      Zwyczajem tegoż ASO jest nie wpuszczanie klienta na warsztat. Nie ma też widoku
      z okna. A ja uwielbiam patrzeć mechanikom na ręce od czasu, gdy przez jednego
      dobrego i polecanego "odjechało" mi tylne koło (+ bęben hamulcowy) przy 100
      km/h.

      Moje obawy co do pełnej rzetelności przeglądu okazały się słuszne.

      W zakresie tego przeglądu teoretycznie była np. "inspekcja filtra powietrza",
      co wiele ASO słusznie interpretuje jako oczyszczenie wkładu filtra.

      Po powrocie z przeglądu zdjąłem obudowę filtra.
      I wytrzepałem z wkładu multum suchych liści i zdechłych much. :(
    • frax1 Re: ASO Citroen Impwar 12.01.06, 10:41
      Citroen to jest najlepszy przykład jak dobre auto może być zepsute przez
      kiepski serwis. Świetne auta z jednym z najgorszych serwisów w Polsce, i dziwią
      się że ludzie wolą kupić używane i nie mieć kłopotów z ASO a za zaoszczędzone
      pieniądze nawet podjąc ryzyko naprawy u specjalisty.
      Pozdrawiam
      • mrzagi01 Re: ASO Citroen Impwar 12.01.06, 10:59
        fakt- ASO w której serwisujemy firmowe Berlingo przes 3 lata nie było łaskawe
        zainteresować się fiksującymi siłownikami od centralnego zamka (działało to "w
        kratkę") mimo iż za każdą wizytą problem był zgłaszany. A walbrzyski serwis nie
        ma aż takiej najgorszej opinii :\
        • lobuzek1 Re: ASO Citroen Impwar 14.01.06, 12:21
          Ostatnio byłem Punciakiem na przeglądzie po 20 kkm, czyli pierwszym i jako że
          mieszkam w Tarnowie to i tam go zrobiłem. Byłem mile zaskoczony. Zrobili co
          chciałem, a nawet więcej, ale stałem przy nich i patrzyłem na ręce (na
          szczęście mają na hali automat z Colą). No i na szczęście nie ma potrzeby
          kupowania u nich materiałów, więc zaopatrzyłem się w swoje i za przegląd
          skasowali mnie 220 zł. Wiem, że przynajmniej zrobili co mieli zrobić, bo sam to
          widziałem i patrzyłem na ręce. Co prawda po 20 kkm nie ma zalecenia zbadania
          zbiezności, analizy spalin i diagnostyki fiatowskim Examinerem, ale na moją
          prośbę to wszystko zrobili i nic za to nie skasowali! A jako że mi się
          spieszyło, to przegląd robiło 2 gości i uwinęli się bardzo szybko. Jestem mile
          zaskoczony i mam nadzieję, że tak dalej będzie (oczywiście obym jak najrzadziej
          do nich zaglądął).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka