Dodaj do ulubionych

Nigdy wiecej Renault...

22.08.06, 21:19
Tak, tak, coraz bardziej nie lubie swojego samochodu, a tym samym marki
Renault... Nie wiem, moze to mankamenty taniego, rodzinnego samochodu
produkowanego w Turcji.
Dzisiaj walczylem, a raczej zaprzyjazniony serwis walczyl, z nawiwem szyby
przedniej. Co sie okazalo, silnik zabrudzil sie na tyle, ze na nizszych
obrotach nie byl wstanie sie krecic. Tym samym ulegl uszkodzeniu przekaznik
regulacji jego predkosci (250pln). POniewaz serwis zaprzyjazniony... nie
wymienili na nowy, silnika (ok. 1000pln, dlaczego tyle, nie mam pojecha,
pewnie dlatego, ze na platach wiatraka ma znaczek romba), tylko wyjeli go,
rozebrali, wyczyscili, nasmarowali i zlozyli w calosc spowrotem.

Samochod ma 4 lata, wlasciwie to sklania sie ku 5-latce, a robi sie z niego
coraz wiecej pochlaniajaca skarbonka na kolach. Sam juz nie wiem, chyba pora
myslec o czyms innym.

Pozdrawiam
Wobi

PS
Psuja sie rozne rzeczy, ktore w 10-letnim samochodzie,ojca poprzednim, nawet o
tym nie pomyslaly, zeby sie popsuc.
Obserwuj wątek
    • apodemus Re: Nigdy wiecej Renault... 22.08.06, 22:57
      Hmmm... moja renówka jest w wieku zbliżonym do Twojej i... nic jej nie dolega.
      Z awarii przez 4,5 roku zdarzyły się: cewka zapłonowa i odklejona okładzina
      szczęki hamulcowej z tyłu. Poza tym "standardowe" przeglądy. Przebieg nie za
      wielki, ok. 135 tysięcy... może po prostu mam szczęście (albo auto składane we
      wtorek :-))
      Albo dlatego że montowany we Francji, chociaż nie wiadomo czy to nie gorzej...
      Bezawaryjności życzę!
      • wo_bi Re: Nigdy wiecej Renault... 22.08.06, 23:39
        apodemus napisał:

        > Hmmm... moja renówka jest w wieku zbliżonym do Twojej i... nic jej nie dolega.
        > Z awarii przez 4,5 roku zdarzyły się: cewka zapłonowa i odklejona okładzina
        > szczęki hamulcowej z tyłu. Poza tym "standardowe" przeglądy. Przebieg nie za
        > wielki, ok. 135 tysięcy... może po prostu mam szczęście (albo auto składane we
        > wtorek :-))
        > Albo dlatego że montowany we Francji, chociaż nie wiadomo czy to nie gorzej...
        > Bezawaryjności życzę!


        To gratuluje i jednoczesnie zazdroszcze, z 2. strony to plakac mi sie chce, bo
        ja mam przebieg Twoj podzielic na dwa. To ja mam maaaaaaly przebieg, nie Ty. ;)
        Hmm, a moze my mowimy o roznych modelach, ja mam Thalie...
        • apodemus Re: Nigdy wiecej Renault... 23.08.06, 08:14
          Moja Renówka to Megane. Nie mam pojęcia, skąd się biorą takie różnice w
          eksploatacji; do Meganki i Thalii montowano właściwie te same silniki (jaki
          masz? mój to 1.4 16V) więc chyba osprzęt i elementy wyposażenia też podobne;
          jakoś radykalnie te samochody wielkością się nie różnią... więc albo kraj
          składania, albo szczęście/pech albo trzeba omijać auta "poniedziałkowe" ;-) co
          nie świadczyłoby dobrze o producencie.
          • wo_bi Re: Nigdy wiecej Renault... 23.08.06, 08:46
            apodemus napisał:

            > Moja Renówka to Megane. Nie mam pojęcia, skąd się biorą takie różnice w
            > eksploatacji; do Meganki i Thalii montowano właściwie te same silniki (jaki
            > masz? mój to 1.4 16V) więc chyba osprzęt i elementy wyposażenia też podobne;
            > jakoś radykalnie te samochody wielkością się nie różnią... więc albo kraj
            > składania, albo szczęście/pech albo trzeba omijać auta "poniedziałkowe" ;-) co
            > nie świadczyłoby dobrze o producencie.

            Ja mam 1.4 ale 8V mial byc 16V i zaraz po kupnie bylem zly, ze poskapilem na te
            dodatkowe 8 zaworow i 15KM ;) Mysle jednak, ze wieksza uwage przykladali do
            wtorkowych Megane niz do poniedzialkowych Thalii. Moj samochod uzywany jest w
            90% w miescie: korki, czeste hamowanie, swiatla, przyspieszanie, itp. Wlasciwie
            w Warszawie wszystko jest poza ciagla jednostajna jazda, ktora jest najbardziej
            przyjazna dla wiekszosci podzespolow w samochodzie.

            A tak wracajac do poniedzialku, wczoraj jechalem Clio miesiecznym. On byl
            skladany z pewnoscia w poniedzialek na wieeeeelkim kacu. Mowimy o Clio II. Juz
            cos trzeszczy, na srodkowych slupkach odchodzaca plastikowa obudowa... Tyle
            zauwazylem, jada samochodem 15 minut. Co to bedzie za pol roku.
    • iberia30 Re: Nigdy wiecej Renault... 22.08.06, 23:34
      jaki model tejze Renowki?
      • wo_bi Re: Nigdy wiecej Renault... 22.08.06, 23:39
        iberia30 napisała:

        > jaki model tejze Renowki?

        Thalia
        • krakus.mp Sprzedam ci Foczkę 22.08.06, 23:44
          Nie będziesz się więcej stresował.To bardzo udany egzemplarz.:)
    • fru.fru Re: Nigdy wiecej Renault... 23.08.06, 00:35
      wo_bi napisał:
      Oniewaz serwis zaprzyjazniony... nie
      > wymienili na nowy, silnika (ok. 1000pln, dlaczego tyle, nie mam pojecha,
      > pewnie dlatego, ze na platach wiatraka ma znaczek romba)
      wszystkie chlodnice, intercoolery, "wiatraki" nawiewu sa produkowane przez fimre
      Behr, a ona AFAIR romba nie ma...
      BTW filtr przeciwpylkowy to waszmośc zmieniał?
      • typson Re: Nigdy wiecej Renault... 23.08.06, 02:01
        a co to ma do zeczy? Czy projektanci sa juz tak leniwi ze z okazji instalacji
        filtra w ukladzie nawiewow wkladaja taki silnik, ktory zasyfia sie po 4 latach?
        Mi tam w nissanach, gdzie jesienia z kratek liscie wylatywały silniki zawsze
        chodziły
        • fru.fru Re: Nigdy wiecej Renault... 23.08.06, 09:24
          do "zeczy" nic, chodziło tylko o to, iż wspomniany element nie nosi znaku
          "rombu", a co do nissana to tak sie niefortunnie sklada, ze też "mam" primere, i
          różne z nią przygody.
      • wo_bi Re: Nigdy wiecej Renault... 23.08.06, 08:37
        fru.fru napisał:

        > BTW filtr przeciwpylkowy to waszmośc zmieniał?

        Filt przeciwpylowy, sorry ale te auto tego nie posiada, to za duzy luksus...
    • typson Espace 23.08.06, 02:00
      pociesze Cie, ze Espace znajomego tez dalo ciała. Wlasciwie to dalo ciała ASO,
      ktore jakies 3-4 lata temu naprawialo auto po stluczce. W sumie byla to stluczka
      ale auto robili ponad miesiac a faktura opiewala na niecale 20 tys pln.

      Z prawej strony auta w komorze silnika jest KOMPUTER (aaale cuuudo). No i ta
      skrzynka jest odpowiedzialna za... za wszystko - sterowanie silnikiem, centralny
      zamek, immo, etc. Owa skrzyneczka sie rozszczelnila przy wypadku a kieleckie ASO
      nie poczuwalo sie. Po roku obroty dziwnie falowac (upierdliwe w automacie),
      czasem nie dzialal jeden lub dwa cylindry. Wtedy wlasnie okazalo sie, ze
      skrzyneczke zaczal rudy wpierd..ac, bo skrzyneczka sie byla rozszczelniona po
      wypadku. Inne ASO w jozefowie pod w-wa rozebralo to pudelko, przelutowalo co sie
      da, przypielo kabelki na krotko z pominieciem pinow i wtyczek i bylo OK. Przy
      okazji auto przeszlo duzy przeglad (pasek, swiece, etc) ktory wymaga wyjecia
      silnika (kur..a, kto to projektowal????)

      Niestety auto znow zaczelo brykac, nie gada na jeden lub dwa gary, faluje, etc.
      Generalnie komputer rozsypał sie do reszty. Problem polega na tym, ze z racji
      immo i innych gadżetow skrzynki od identycznych aut nie działają. Działa tylko
      pudelko zamowione w ASO za 7000 pln. coż

      I teraz tak - z jednej strony auto ma przejechane ze 260 tys, dawno juz na
      siebie zarobiło na siebie 100 razy. Z drugiej strony szkoda tego auta. Ma 260
      tys a nie bierze ani grama oleju, ma 200 koni, automat działa płynnie, nie ma
      korozji, zawieszenie ciche, mechanicznie jest w pelni sprawne. Jest bardzo
      komfortowe, ma wspaniala widocznosc, dwustreowa klime, fabryczne audio z pilotem
      i mase typowo vanowatych udogodnien. I nie jeden dupek przezyl szok, gdy przy
      150 km/h po kickdownie odjezdzalem w siną dal.

      Jakies pomysly? Lexus? Moze masz ochote przezbroic mózg auta? Stoi w kielcach,
      na czterech garach dojade :)
      • fru.fru Re: Espace 23.08.06, 09:25
        Moze warto jakowegoś tunera podpytać, oni potrafią zzwyczaj, choź do kompa w
        mojej ladze bali się dotknąć. Polecam Andrzeja Poniedziałka i jego unitronic.
    • 1realista Re: Nigdy wiecej Renault... 23.08.06, 10:51
      dlatego wolę starsze auta mimo iż jestem pasjonatem technologii. Kiedyś wiadomo co się stało. Dzisiaj auta plastikowe jak rypnie całe wymienić.
      • plawski Re: Nigdy wiecej Renault... 23.08.06, 10:55
        1realista napisał:

        > dlatego wolę starsze auta mimo iż jestem pasjonatem technologii. Kiedyś wiadomo
        > co się stało. Dzisiaj auta plastikowe jak rypnie całe wymienić.

        A czym powozisz, jeśli to nie tajemnica?
        >
        • margotje Re: Nigdy wiecej Renault... 23.08.06, 13:07
          Kilka lat doswiadczenia z renault megane classic pozwala mi sie opowiedziec przeciw.
          Kupilam go nowego. Juz po roku dal mi sie porzadnie we znaki. Szczegolow
          opowiadac nie bede, w kazdym jednak razie wszelakiego rodzaju usterki i
          niedomagania spowodowaly, ze sprzedalam go z ulga po trzech latach eksploatacji.

          Nie powiem, ze nie mial zalet. Byl wygodny, oszczedny i "miekki". Gdy z renault
          przesiadalam sie do mazdy 323f, roznica w komforcie jazdy byla bardzo mocno
          odczuwalna. Nie zamienilabym jednak mazdy na renault z uwagi na jej niezawodnosc.
          • typson Re: Nigdy wiecej Renault... 23.08.06, 13:17
            najgorsze jest to, ze w reno psuja sie takie rzeczy o ktorych czlowiek by nawet
            nie pomyslal, ze sie moga zepsuc. Mi w lagunie zepsuły sie zaciski hamulcowe :))))
          • simr1979 Z czterech znanych mi.... 23.08.06, 13:23
            ..egzemplarzy tylko z jednego właściciel jest zadowolony - mam na myśli
            awaryjność/zużywalność, a nie inne cechy.....
        • 1realista Re: Nigdy wiecej Renault... 29.08.06, 20:32
          > A czym powozisz, jeśli to nie tajemnica?

          Niczym. Należę do tej szczęśliwej grupy ludzi którzy nie muszą posiadać samochodu.A jak potrzeba to zawsze od kogoś mozna pożyczyć :-)))
    • seth11 Re: Nigdy wiecej Renault... 23.08.06, 20:23
      A ja mam już drugą Thalię.
      Pierwsza i druga bezawaryjna. Pierwsza do czasu aż jej nie zapie....li, druga do tej pory.
      Jeżeli nic się nie zmieni to kupię następną.
      Masz po prostu pecha i tyle.
    • bluter Re: Nigdy wiecej Renault... 23.08.06, 23:13
      Ja mam nową Meganę trzy lata i też mówię nigdy więcej, najgorszy był pierwszy
      rok, tak raz na miesiąc serwis a tam następna tragedia. Teraz się uspokoiło ale
      wszystko trzeszczy a podwozie jadąc po niewielkich dziurach jakby miało się za
      chwilę rozpaść.
      • lobuzek1 Re: Nigdy wiecej Renault... 29.08.06, 21:42
        Ja jeżdżę Punto II z grudnia 2004 r. Póki co jestem zadowolony. Teraz dopóki
        mam gwarancję czepiam się czego się da i serwis z tym walczy, z czego nie jest
        zadowolony, bo najchetniej udaliby głupa i spławili klienta. Zą to drobiazgi
        wynikające z średniego montazu samochodu, jakies stuki itp. Z usterek dała
        ciała przekłądnia kierownicza (zaczęła stukać) i aktualnie szyba w drzwiach
        kierowcy opuszcza się skokowo tylko jak jest mokro. Po iluś tam smarowaniach
        wreszcie podjęli decyzję o wymianie całego mechanizmu. Ogólnie rzecz biorąc,
        wizyty w ASO biora sie bardziej z mojego czepialstwa (od razu mówię, na codzień
        taki nie jestem:-)) niż z usterek mechanicznych samochodu. Generalnie jestem
        zadowolony, choć mam świadomośc że to jest jednak tanie i proste auto.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka