mrzagi01
08.11.06, 12:37
od jakiegoś czasu podczas jeżdżenia samochodem do moich przeżartych nikotyną i
alergią nozdrzy zaczął docierać zupełnie nowy nieznany w tych okolicznościach
zapach który identyfikowałem jako woń smażonej na dużej ilości masełka
jajecznicy. szczerze mówiąc nie zaprzątałem sobie tym aromatycznym novum głowy
aż do przedwczorajszo- wczorajszej podróży, kiedy to zapaszek ów począł
pobudzać moje zmysły z zadziwiającą częstotliwością, osobliwie w przypadkach
kiedy jechał przede mną jakiś furgonek- czy busik napędzany klekotem... :) no
i wszystko było jasne... "kujawski- z pierwszgo tłoczenia dawaj do jeżdżenia"
:))))) jak to do mnie dotarło to zacząłem niuchać intensywnie w celach
badawczych i wiecie co.... praktycznie KAŻDY nieco starszy diesel puszcza
kuchenne bączki (!!!!) tzn. ja sie nie dziwie, bo gdzieś trafia ten olej w 5 l
baniakach którego permanentnie nie ma na półkach w marketach, ale że to aż
taki popularny proceder, to sie nie spodziewałem :)