lexus400
02.01.07, 18:02
Śląskie: pracownicy stacji kontroli pojazdów oskarżeni o fałszowanie dokumentów
2006-01-02 16:23
Dwadzieścia osób objął przesłany do
częstochowskiego sądu akt oskarżenia w sprawie fałszowania
dokumentów potwierdzających przeprowadzenie badań technicznych
sprowadzanych zza granicy pojazdów. Wszystkim zamieszanym w to
oszustwo osobom - diagnostom, pośrednikom i właścicielom pojazdów -
grozi do ośmiu lat więzienia.
"W sprawę zamieszani są trzej pracownicy stacji kontroli z
Częstochowy i dwaj z Włoszczowy. Pozostali oskarżeni to ich
współpracownicy oraz właściciele pojazdów osobowych i ciężarowych,
którzy nielegalnie chcieli uzyskać dopuszczenie ich do ruchu
drogowego" - powiedział PAP we wtorek rzecznik częstochowskich
prokuratur, Romuald Basiński.
Jak dotąd, prokuratura udowodniła kilkanaście przypadków, w
których w zamian za łapówki diagności potwierdzali sprawność
pojazdów, nie przeprowadzając kontroli. Jak podkreślił Basiński, w
większości były to samochody stare - zarówno osobowe i ciężarowe -
bez jakiejkolwiek gwarancji sprawności technicznej zapewniającej
bezpieczeństwo w ruchu.
Właścicieli samochodów kontaktowała z nieuczciwymi pracownikami
stacji kontroli młoda kobieta - żona jednego z nich. Do diagnostów
trafiały jedynie dowody rejestracyjne pojazdów, razem z łapówkami
w wysokości przeciętnie 250 zł. Za tę opłatę potwierdzali w
dokumentach pieczątką i podpisem przeprowadzenie obowiązkowych
badań technicznych.
Nieuczciwym pracownikom stacji kontroli pojazdów częstochowska
prokuratura postawiła zarzuty poświadczania nieprawdy w
dokumentach; pozostałym osobom - zarzuty pomocnictwa w tym
przestępstwie. Wszystkim grozi kara do ośmiu lat pozbawienia
wolności.
Trzech z diagnostów, wkrótce po zatrzymaniach, zostało tymczasowo
aresztowanych - wyszli jednak na wolność po wpłaceniu poręczeń
majątkowych w wysokości do 30 tys. zł. Pozostali oskarżeni
pozostają pod policyjnym dozorem. (PAP)