Dodaj do ulubionych

Jeszcze raz o śmiertelnych wypadkach i patencie

24.03.07, 16:36
.... na widzę i pochopnym oskarżaniu.
Wracając do sprawy Otylii, oto kilka historii, w których zawsze ktoś zginął.
1. 74 r mój dziadek został zabity przez pijanego (2,5 promila) kierowcę,
który prowadził karetkę. Człowiek, który miał ratować - zabił, ale
przeznaczenie pojazdu jest tu chyba sprawą drugorzędną. Sprawa została
wybielona, podobno jechał do chorego - ratować życie. Mój ojciec z braćmi
chcieli go jeszcze raz postawić przed sądem, ale dostali dość jednoznaczne
ostrzeżenie, żeby tej sprawy nie ruszać, bo to ONI na tym źle wyjdą. Podobno
facet miał wysokie wtyki w KC.

2. 93 r.w tym samym miejscu zginęła moja babia w wielu 92 lat. Jechała na
rowerze, choć od kilku lat miała kategorycznie zabronione się nim poruszać.
Zawsze mogła liczyć na wszelkie podwózki z naszej strony i miała chowany
rower lub spuszczane powietrze, ale zawsze znalazła sposób by na tym rowerze
jeździć. Ot taka niesforna babcia. Z racji wieku i braku zwracania uwagi na
otoczenie, wszyscy wiedzieliśmy, że to się może źle skończyć. Facet, który ją
potrącił, będzie miał wyrzuty do końca życia, a wina była ewidentna babci, bo
skręcała sobie w lewo, ot tak bez sygnalizowania lub zatrzymania o odwróceniu
głowy nie wspomnę. Nikt z nas (rodziny) nawet nie wpadł na to by faceta
oskarżać.

3. 97 r. Znajomy moich rodziców z nieznanych przyczyn (potem się okazało, że
jednak miał we krwi) zjechał na przeciwny pas ruchu. Zginęło 6 osób,młode
małżeństwo, ich malutkie dziecko, dziadek i ....... jego dwoje małych dzieci.
Do dziś nie wyszedł z więzienia, ale sprawa jest na tyle oczywista, że nie
mam zamiaru sądzić inaczej niż sąd.

4. 99 r w powrocie z Mazur mój facet wpadł w poślizg, samochód kołował z
kilkadziesiąt sekund, ale dlamnie to była cała wieczność, jemu się nic nie
stało ja wyrzucona z samochodu przeleciałam na drugi pas ruchu, przed głową
zahamował mi kolejny samochód, straciłam przytomność. Tydz w szpitalu na
jakimś zadupiu, miesiąc nie chodziłam, a do dziś mam blizny i zdartą skórę z
całego uda i kawałki asfaltu w rękach. Odbyło się kolegium o spowodowanie
zagrożenia w ruchu drogowym, ale to mnie się pytali czy chcę go oskarżyć jako
najbardziej poszkodowaną. Odmówiłam i nie dlatego, że mój facet, ale nie
uważłam, że to będzie karą dla niego. W końcu musiała chodzić z laską z
bliznami ;-)

5. 2000 r. mój brat odwoził mnie do znajomych zimą, była szklanka. Choć mój
brat powozi jak staruszka nawet na suchej nawierzchni, wierzę że podczas
tamtych warunków nie przekroczył 40 km/h. Poboczem szedł pijak prowadząc
manele na rowerku, oczywiście nieoświetlony. Brat zobaczył go w ostatniej
chwili, bo była nic i mżawka, ale podczas hamowania wpadł w poślizg i tyłem
delikatnie gościa zebrał, w efekcie złamana noga pijaka. Brat zabezpieczył
miejsce wypadku blokując pas samochodem na światłach i kilometr biegł do
najbliższedo domu by zadzwonić po policję i karetkę. Policjanci stwierdzili,
że barat zachował się wzorowo, a sprawa jest prosta bo facio miał ponad 3
promile i to w 25 stopniowy mróz.
Jednak okazało się, pijaczek miała chody w miejscowej policji i po 4 latach
rozpraw brat dostał 2 na 2.
Młody chłopak 19 letni mam zajebane papiery, bo nie zbiegł miejsca wypadku,
a pijak poczuł się lepszy.
Teraz mamy prikaz od ojca, że jak następnym razem przejedziemy pijaka mamy
poprawić wstecznym.

I co ? Niby podobnie, niby ktoś zginął lub ucierpiał, a sprawy inne w osądach.
Uważam, że gdyby Otylka była zwykłą dziewczyną sprawa by się skońcyła na
kolegium, ale Polacy z właściwą sobie wrażliwością musieli jej dopierdolić,
by już nigdy się nie podniosła.
Osobiście życzę jej szczęścia o ile uda się jej z tym żyć i wielu wielu
sukcesów, bo jest ciepła, miła i pracowita.
Nikt nas nie ma patentu na wiedzę, nikt z nas nie jest wolny od wad, może
tylko mamy więcej szęścia, a jej anioł stróż poszedł w tamtech chwili na
piwo. Nie sądzą również, by ktoś choć przez chwilę pomyślał, żeby coś zmienić
w swoim stylu jazdy, patrząc na nią. Ale napewno większość z nas wolałaby
sama zginąć niż żyć z takim ciężarem.

Krakus znajdź w sobie odrobinę wrażliwośći i spójż na nią jak na zwykłą
dziewczynę, która miała pecha.
Obserwuj wątek
    • fanfan1 Re: Jeszcze raz o śmiertelnych wypadkach i patenc 24.03.07, 18:51
      ...hm ciekawe, ale odniosę się do tego fragmentu: "Krakus znajdź w sobie
      odrobinę wrażliwośći i spójż na nią jak na zwykłą
      dziewczynę, która miała pecha". A więc nie wiem co Krakus o niej (Otylii)
      napisał - sądzę, że nic pochlebnego jako kierowcy, ale proszę pamietać, że
      pierwsza nauczka dla Otylii nie przyniosła skutku, bo jak pamiętam wcześniej w
      dość nieciekawych okolicznościach miała kolizję i rozwaliła Jeep'a Grand
      Cherokee - a więc nie będzie przesadą jeżeli stwierdzę, że albo nie nadaje się
      na kierowcę (są tacy niestety) albo szarżuje - czego dowodem jest wypadek.
      • lexus400 Re: Jeszcze raz o śmiertelnych wypadkach i patenc 25.03.07, 09:30
        Wypadek moze rowniez byc dowodem na to, ze nie nadaje sie na kierowce. Ja nie
        chce sie opowiadac ani za Otylia ani przeciw poprostu uwazam, ze byl to
        strasznie chujowy zbieg okolicznosci.
        • inna-bajka Re: Jeszcze raz o śmiertelnych wypadkach i patenc 25.03.07, 14:50
          Doooooookładnie Lexie
    • 1realista Re: Jeszcze raz o śmiertelnych wypadkach i patenc 25.03.07, 13:07
      inna-bajka napisała:
      > ja wyrzucona z samochodu przeleciałam na drugi pas ruchu, przed głową
      > zahamował mi kolejny samochód, straciłam przytomność.

      wyślizgnęłaś sie z pasów czy mialaś je niezapięte?

      > a do dziś mam blizny i zdartą skórę z całego uda i kawałki asfaltu w rękach.

      Jak rozumiem dzisiaj na peeling jeździsz jedynie do spa ? ;-)))
      • inna-bajka Re: Jeszcze raz o śmiertelnych wypadkach i patenc 25.03.07, 14:53
        Pasy miałam niezapięte i dalej ich nie zapinam, wtedy właśnie niezapięte pasy
        uratowały mi życie. Gybym została w samochodzie z pewnością bym nie przeżyła,
        tyle z niego nie zostało. Wiem, że to jest tylko gdybanie, ale nie zapinam
        pasów i już.
        Jeśli chodzi o peelingi, to jakoś mnie to nie interesuje i blizny mi nie
        przeskadzają, ludzie mają większe problemy niż parę dziar na ciele ;-P
        • bassooner Re: Jeszcze raz o śmiertelnych wypadkach i patenc 25.03.07, 15:33
          inna-bajka napisała:
          Pasy miałam niezapięte i dalej ich nie zapinam

          ...a jak pojedziesz 30 km/h i przy lekkiej stłuczce wypali ci poducha, a główka
          od uderzenia, leciutko - tak z 30 centymetrów poleci do przodu ???
          • inna-bajka Re: Jeszcze raz o śmiertelnych wypadkach i patenc 25.03.07, 16:31
            Kiedyś miałam czołowe z Polonezem, a ja jechałam VW Polo.
            Polonez jak to Polonez derzak się obluzował.
            W VW przód masakra, mnie się ruszały jedynki po derzeniu z kierownicą (poduchy
            nie było) i miałam poprzecinane kolana od uderenia nimi w deskę rozdzielczą.
            Także jak widzisz mam większość wariantów opracowanych.
            • 1realista Re: Jeszcze raz o śmiertelnych wypadkach i patenc 25.03.07, 19:29
              a wex już lepiej zapinaj te pasy bo resztki urody calkiem roztrwonisz na tych wypadkach... ;-)))
    • krakus.b6 Re: Jeszcze raz o śmiertelnych wypadkach i patenc 25.03.07, 17:29
      inna-bajka napisała:

      > > Krakus znajdź w sobie odrobinę wrażliwośći i spójż na nią jak na zwykłą
      > dziewczynę, która miała pecha.

      Szanowna bajeczko.
      Gdyby to nie była Otylia J., tylko zwyczajna dziewczyna lub zwyczajny chłopak,
      to wyrok za taki wypadek byłby kilkakrotnie surowszy.Przypuszczam,że Pani J.
      została potraktowana odrobinę inaczej,bo sąd uwzględnił m.innymi jej sportowe
      zasługi dla Polski.
      Ja swojego stanowiska w tej sprawie nie zmienię i jestem zadowolony,że sprawa
      znalazła finał w postaci wyroku.
      Prawo i sprawiedliwość musi w Polsce istnieć.
      • inna-bajka Re: Jeszcze raz o śmiertelnych wypadkach i patenc 25.03.07, 19:17
        krakus.b6 napisał:
        > Gdyby to nie była Otylia J., tylko zwyczajna dziewczyna lub zwyczajny
        > chłopak, to wyrok za taki wypadek byłby kilkakrotnie surowszy.
        Jak widzę masz problemy z czytaniem.

        > Prawo i sprawiedliwość musi w Polsce istnieć.
        Pie.olisz :-( Zwolenniku polskiego KukluxKlanu
        • krakus.b6 Re: Jeszcze raz o śmiertelnych wypadkach i patenc 25.03.07, 20:33
          inna-bajka napisała:

          > Pie.olisz :-( Zwolenniku polskiego KukluxKlanu

          Chryste!
          Ale schamiałaś.Niedowiary,że to Ty?



          • krakus.b6 Nie do wiary! 25.03.07, 20:34
            Wyprowadziła mnie bajka z równowagi.
            Jeszcze raz.Nie do wiary.
            • inna-bajka Re: Nie do wiary! 25.03.07, 21:34
              Której części mojego wątku nie zrozumiałeś, że znów tak ślepo brniesz w swoich
              osądach innych ? I po co ta dygresja o PIS-ie ?
              • krakus.b6 Re: Nie do wiary! 26.03.07, 21:38
                inna-bajka napisała:

                > Której części mojego wątku nie zrozumiałeś, że znów tak ślepo brniesz w
                swoich
                > osądach innych ? I po co ta dygresja o PIS-ie ?

                Im więcej czytam twoich wpisów, tym bardziej się zastanawiam, czy jesteś tą
                samą kobietką,którą miałem przyjemność osobiście poznać.
                Zmieniłąś się bardzo.
                Co do prawa i sprawiedliwości, to nikt inny z tego forum nie odczytał tego w
                taki sposób jak ty.
                Nie chodziło mi o partię, tylko o dosłowne prawo i sprawiedliwość.Prawo mamy
                dobre,tylko ludzi czasem nieodpowiednich w sądowych ławach.
                • inna-bajka Re: Nie do wiary! 26.03.07, 22:06
                  krakus.b6 napisał:
                  > Prawo mamy dobre,tylko ludzi czasem nieodpowiednich w sądowych ławach.
                  lub ludzi, którzy łatwiej wyadają wyroki i osądzją


    • wujaszek_joe Re: Jeszcze raz o śmiertelnych wypadkach i patenc 25.03.07, 22:13
      myślę że tu ie chodziło o to, czy jest znaną i lubianą tylko o to, że miała
      prawo do bogatej obrony.
      bajko trochę sobie przeczysz. piszesz ze brat dostał zawiasy za noge pijaka a
      otylia dostałaby jedynie kolegium?
      i trochę za ostro na krakusa najechaaś, moim zdaniem.
      bałbym się jeździć bez pasów
      • bassooner Re: Jeszcze raz o śmiertelnych wypadkach i patenc 25.03.07, 22:37
        wujaszek_joe napisał:
        bałbym się jeździć bez pasów


        Ja tam jeżdżę bez i będę jeździł bez...tak samo jak moja córka Tosia...
        siedzi niby w foteliku, ale pasów jej nie zapinam, bo w razie wypadku wyleci jak
        z katapulty przez przednią szybę i to zapewne uratuje jej życie, bo codziennie
        wznoszę modły do Boga, aby jakiś wóz drabiniasty z sianem zamortyzował jej lot...
        Sam nie zapinam, bo mnie jakoś tak uwierają...czy co...a i się mi nie chce...
        a w razie wypadku, znaczy na krótko przed, to zawsze zdążę wyciągnąć "szufladę"
        z gęby...co by jej później po rowach i krzakach nie szukać...
        Żona nie zapina ze względu na Tosię, bo w razie czego to jej w powietrzu
        towarzystwa dotrzyma...
        • wujaszek_joe Re: Jeszcze raz o śmiertelnych wypadkach i patenc 25.03.07, 22:45
          sorry ale to jest trochę wsteczne.
          moja sąsiadka miała poważny wstrząs mózgu w lekkim wypadku w mercedesie.
          czemu wszędzie nakazują stosowanie pasów? bo dzięki temu niższe są wydatki na
          zdrowie.
          poza tym nowsze auta mają w kierownicy ładunek wybuchowy i wolałbym się z nim
          spotkać w kontrolowanych warunkach
          • inna-bajka Re: Jeszcze raz o śmiertelnych wypadkach i patenc 25.03.07, 22:58
            Wszystkie poduszki mają ładunek wybuchowy.

            Bass, to jest mój świadomy wybór, może lęk przed czymś nieuzasadnionym, nie
            wiem.
            Natomiast jak czasem powożę dzieciaki moich znajomych (3 małych pi..pi...),
            to ich niemal prywiązuję do auta, sama też przy nich apinam, by dać ładny
            przykład, bo skubańce strasznie papugują po cioci. Ale sama nie zapinam i basta.
            A już jak mam jechać jakąś ciężarówką, to mnie szlag trafia, z tym się poprostu
            nie da jeździć !!!!
            • crannmer Re: Jeszcze raz o śmiertelnych wypadkach i patenc 26.03.07, 09:40
              inna-bajka napisała:

              > Wszystkie poduszki mają ładunek wybuchowy.

              Demonstracja w mojej ulubionej audycji Quarks & Co.
              Kierownica z airbagiem zamontowana plasko na podlodze. Z wysokosci 10 m zostaje
              upuszczony arbuz. Nad kierownica jest fotokomorka wyzwalajaca w odpowiednim
              momencie. Arbuz puszczony, booom, arbuz laduje caly i zdrowy w napelnionej
              poduszce, ktora natychmiast opada.

              Drugi test - fotokomorka obnizona na 15 cm nad kierownica (sytuacja jak
              niezapiety kierowca). Arbuz puszczony, booom, chmura jak goowno wrzucone do
              otwartego miksera, cale studio zaslane strzepami arbuza, ktory eksplodowal
              trafiony wlasnie wystrzelajaca poduszka.

              Test wykonany standardowa kierownica i filmowany ekstraszybka kamera.

              Argument, ze wszystkie kierownice maja ladunki wybuchowe, lezy i nawet juz nie
              kwiczy.

              > Bass, to jest mój świadomy wybór,

              Nie mieszaj to swiadomosci czy racjonalnosci, bo tychze w Twoim nastawieniu ani
              ksztynki nie ma.

              > A już jak mam jechać jakąś ciężarówką, to mnie szlag trafia, z tym się
              > poprostu nie da jeździć !!!!

              Jak bym nie wiedzial lepiej, to bym moze uwierzyl. Ale ja wiem lepiej.

              MfG

              C.

              Dewulotopodobne, w_r_e_d_n_e i inne trole sa w smietniku
              • inna-bajka Re: Jeszcze raz o śmiertelnych wypadkach i patenc 26.03.07, 11:13
                crannmer napisał:

                > Argument, ze wszystkie kierownice maja ladunki wybuchowe, lezy i nawet juz nie
                > kwiczy.
                ???????????????????????????????????????????????????????????????????????

                > > poprostu nie da jeździć !!!!
                > Jak bym nie wiedzial lepiej, to bym moze uwierzyl. Ale ja wiem lepiej.
                Dlaczego uważasz, że wiesz lepiej. Może pasy nie są dopasowane do chudzielców.
                Dla mnie to męka, a już trochę tych kilometrów nakręciłam (ciężarówkami).
        • crannmer Re: Jeszcze raz o śmiertelnych wypadkach i patenc 26.03.07, 09:30
          bassooner napisał:

          > wujaszek_joe napisał:
          > bałbym się jeździć bez pasów
          >
          >
          > Ja tam jeżdżę bez i będę jeździł bez...tak samo jak moja córka Tosia...
          > siedzi niby w foteliku, ale pasów jej nie zapinam, bo w razie wypadku wyleci ja
          > k
          > z katapulty przez przednią szybę i to zapewne uratuje jej życie, bo codziennie
          > wznoszę modły do Boga, aby jakiś wóz drabiniasty z sianem zamortyzował jej lot.
          > ..
          > Sam nie zapinam, bo mnie jakoś tak uwierają...czy co...a i się mi nie chce...
          > a w razie wypadku, znaczy na krótko przed, to zawsze zdążę wyciągnąć "szufladę"
          > z gęby...co by jej później po rowach i krzakach nie szukać...
          > Żona nie zapina ze względu na Tosię, bo w razie czego to jej w powietrzu
          > towarzystwa dotrzyma...

          To byl dowcip i ironia, czy tez razczej objawy choroby zawodowej?

          MfG

          C.

          Dewulotopodobne, w_r_e_d_n_e i inne trole sa w smietniku
          • inna-bajka Re: Jeszcze raz o śmiertelnych wypadkach i patenc 26.03.07, 11:10
            Zdecydowanie ironia ;-) Jak znam Bassa
            • bassooner Re: Jeszcze raz o śmiertelnych wypadkach i patenc 26.03.07, 14:43
              Ironia.
          • bassooner Re: Jeszcze raz o śmiertelnych wypadkach i patenc 26.03.07, 14:45
            crannmer napisał:
            "To byl dowcip i ironia, czy tez razczej objawy choroby zawodowej? "

            Ironiczny dowcip...;-)))
            • crannmer Re: Jeszcze raz o śmiertelnych wypadkach i patenc 26.03.07, 22:01
              bassooner napisał:

              > Ironiczny dowcip...;-)))

              To moja sie bardzo cieszyc ;-)

              MfG

              C.

              Dewulotopodobne, w_r_e_d_n_e i inne trole sa w smietniku
      • inna-bajka Re: Jeszcze raz o śmiertelnych wypadkach i patenc 25.03.07, 22:44
        Joe, błagam. Ty też tego nie rozumiesz ?
        • wujaszek_joe Re: Jeszcze raz o śmiertelnych wypadkach i patenc 25.03.07, 22:48
          nie Joe tylko Leszek:)
          luzik. weekend się kończy, czas nam zmienili na niekorzystny a my tu jeszcze
          będziemy się denerwować
          • inna-bajka Re: Jeszcze raz o śmiertelnych wypadkach i patenc 25.03.07, 22:54
            A skąd mam wiedzieć jak Ty u diabła masz na imię ?
            Ja się nie denerwuję, kocham pieski, ptaszki, kwietki i walczę o dobrona świcie.
            Zaczytuję się w moim nowym nabytku, ale chyba skończę jutro, choć fabuła wsysa
            jak tornado ;-P
    • inna-bajka OK. OD DZIŚ ZAPINAM PASY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 26.03.07, 22:10
      Właśnie sobie wróciłam z chirurgii urazowej.
      Bo po powrocie do domu czułam się coraz gorzej i miałam zawroty głowy i
      metaliczny posmak w ustach, co w ocenie mamy i cioci, groziło śpiączką i jakimś
      ukrytym wylewem ;-)
      Ale to tylko mały wstrząs, więc jutro do pracy.
      W drodze powrotnej jechałam w pasach, było to udręką.
      Ale podobnie ciężko było się przyzwyczaić do stringów ;-PPPPPPPP
      • mejson.e Re: OK. OD DZIŚ ZAPINAM PASY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 26.03.07, 22:19
        Tylko krowa nie zmienia zdania... ;-)

        Zdrowia życzę!

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • 1realista Re: OK. OD DZIŚ ZAPINAM PASY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 26.03.07, 23:13
        a wtuliłaś sie w zagłówek przed uderzeniem?
      • plawski Re: OK. OD DZIŚ ZAPINAM PASY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 27.03.07, 11:01
        inna-bajka napisała:

        9...)
        > Ale podobnie ciężko było się przyzwyczaić do stringów ;-PPPPPPPP

        Chyba żartujesz. Ja, Typson i Pizza od urodzenia w nich biegamy.
        Sama wygoda.
        • bassooner Re: OK. OD DZIŚ ZAPINAM PASY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 27.03.07, 13:23
          Bo kiedyś trzeba było odchylić gacie, żeby zobaczyć pupę, a teraz trzeba
          rozchylić pupę, żeby zobaczyć gacie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka