Dodaj do ulubionych

Małe jest piękne

25.05.07, 16:20
Witam
Przeczytałem właśnie (i skomentowałem krytycznie) bzdetny artykuł o "fajnych
maluchach".
Wg mnie, autorowi ktoś powinien poddać myśl, że stylowe małe auta dlatego
bywają popularne, że wciąż pozostają niedrogie. A klienci chcą trochę designu,
ale nie chcą dużo płacić.
Inny powód wysypu ciekawostek w tym segmencie, to brak możliwości zrobienia
ładnego malucha o klasycznej linii - praw ergonomii nie da się oszukać. A żeby
coś się sprzedawało, musi się podobać (dziwaczność się niektórym podoba).
Zostawiając więc tę stylistykę do oceny pasjonatom wzornictwa i kiepskim
dziennikarzom, warto się zastanowić, co jest ludziom potrzebne w małych autach?
Dla mnie tym co decyduje jest stosunek funkcjonalności do ceny. W maluchach tę
funkcjonalność powinno się budować poprzez maksymalne wykorzystanie
przestrzeni (a nie powiększanie gabarytów jak w klasie B i C). Z ceną jest
gorzej - to co możnaby bez większej straty usunąć jest tanie (elektronika,
kilometry kwadratowe taniego plastiku) a to co się zwykle robi (upraszczanie
zawieszenia, konstrukcji foteli itp.) powoduje że auta te są nieprzyjemne dla
pasażerów i awaryjne.
Dlatego napisałem, że ideał małego auta to skrzyżowanie Twingo i Mini - wziąć
przestrzeń z pierwszego i wykonać je tak, jak to drugie :-)
A może ktoś z automobilistów ma inne oczekiwania?
pozdrawiam, tomek

ps. uwaga: opinie, że małe auta "piją pod pachami" albo że limuzyną z RWD
można wjechać wszędzie tam, gdzie maluchem (i to jeszcze taniej) znam i uznaję
za nieciekawe ;-)
tomek
Obserwuj wątek
    • simr1979 Re: Małe jest piękne 25.05.07, 16:58
      ???????
      Nic specjalnie bzdetnego w artykule nie wyczytałem.
      Oczywiście - fajnie by było, gdyby nowe mini miało taką samą "wydajność
      objętościową wnętrza" jak Twingo, ale biorąc pod uwagę współczesne wymagania
      dotyczące bezpieczeństwa musiałoby by być jeszcze droższe (albo producent
      musiałby mniej na nim zarabiać) - większy udział stali o podwyższonej
      wytrzymałości, praca konstruktorów nad fikuśnymi pomysłami racjonalizatorskimi
      zastępującymi niepożądane centymetry strefy zgniotu itede itepe...
      A jest jeszcze kwestia wyglądu - nie uważam twingo za szpetne, wręcz przeciwnie,
      ale w takiej lub podobnej jednobryłówce nie sposób jednak uzyskać smakowitości
      new mini czy 500-ki....
      Poza tym, IMHO - bo jestem starszy - pierwszym "fajnym maluchem" był mini morris
      Issigonisa..;)
      Artykuł jest o tym, że przy dzisiejszym stopniu zamożności (na Zachodzie rzecz
      jasna)potrzeby transportowe (w sensie funkcjonalności auta)zaspokajają dużo
      większe samochody, na które KAŻDEGO stać - maluchy stają się więc
      "cukiereczkami" dla zamożniejszych...:)
      • st1545 Re: Małe jest piękne 25.05.07, 17:34
        simr1979 napisał:
        > ???????
        > Nic specjalnie bzdetnego w artykule nie wyczytałem.
        Artykuł - podaję link dla wygody:
        auto.gazeta.pl/auto/1,48316,4176170.html
        - opowiada o kolorach i cukierkowatości, a ja twierdzę, że małe auta mogą być
        fajne z innych powodów. Zirytowały mnie takie teksty:
        "Zanim Steve Jobs dał światu iPoda, a Britney Spears zawojowała listy przebojów
        [...] małe auta nie były warte uwagi. Ot, kiepsko wyposażone, brzydkie i powolne
        pudełka na kołach"
        (ciężko je tak określić i stare mini i Twingo, które nastały długo przed
        i-podami czy britney)
        oraz takie tezy:
        "Nie chcemy kolejnych schowków, większej przestrzeni i dużych bagażników"
        Kto nie chce? Miliony posiadaczy Twingo we Francji?
        "Żądamy stylu, charakteru i silnej osobowości"
        Bez przesady - po prostu są klienci skłonni dobrze zapłacić za połączenie tych
        cech. A że takich aut jest mało? Może właśnie przez takie głupie artykuły
        tworzące "opinię publiczną"?

        > Oczywiście - fajnie by było, gdyby nowe mini miało taką samą "wydajność
        > objętościową wnętrza" jak Twingo, ale biorąc pod uwagę współczesne wymagania
        > dotyczące bezpieczeństwa musiałoby by być jeszcze droższe
        A najlepiej jeszcze większe... to bez sensu.

        > Poza tym, IMHO - bo jestem starszy - pierwszym "fajnym maluchem" był mini morri
        > s
        > Issigonisa..;)
        Faktycznie. Nie zyskał jednak wg mnie ani takiej powszechności jak Twingo, ani
        naśladowców ze względu na fatalny komfort i ciasnotę. Rewolucję zaczęło Twingo ;-P

        > Artykuł jest o tym, że przy dzisiejszym stopniu zamożności (na Zachodzie rzecz
        > jasna)potrzeby transportowe (w sensie funkcjonalności auta)zaspokajają dużo
        > większe samochody, na które KAŻDEGO stać
        A ja piszę, że _potrzeby transportowe_ mogą również zaspokoić również mniejsze
        auta, praktyczniejsze i ekonomiczniejsze w mieście, niekoniecznie tańsze w
        zakupie (tak jak piszesz, miniaturyzacja musi kosztować).
        > - maluchy stają się więc
        > "cukiereczkami" dla zamożniejszych...:)
        Jest taki trend. Ciekawy, ale marginalny, jeśli chodzi o _ilość_ sprzedanych aut.
        Wg mnie pisząc o fajnych maluchach wypada wspomnieć o ich innych zaletach. Może
        nie o to w tym artykule chodziło, ale może właśnie dlatego nazwałem go bzdetnym..
        pozdrawiam, tomek
        • simr1979 Re: Małe jest piękne 28.05.07, 11:09
          st1545 napisał:


          > Faktycznie. Nie zyskał jednak wg mnie ani takiej powszechności jak Twingo, ani
          > naśladowców ze względu na fatalny komfort i ciasnotę. Rewolucję zaczęło Twingo
          > ;-P

          Pudło kolego - mini jest powszechnie uważane za drugi co do ważności samochod XX
          w po Fordzie T, nie mówiąc już o tym, że wyprodukowano go w ilości mniej więcej
          2 razy większej niż twingo (mimo, że miało to miejsce ćwierć wieku wcześniej),
          ani też nie wspominając o sukcesach rajdowych, niezliczonej ilości wersji,
          sprzedaży na całym swiecie, łączniez USA i Japonią...itede, itepe :)


          > Wg mnie pisząc o fajnych maluchach wypada wspomnieć o ich innych zaletach.
          > Może nie o to w tym artykule chodziło, ale może właśnie dlatego nazwałem go
          bzdetnym.

          No właśnie - chyba nie o to tam chodziło...;)

          Funkcjonalne małe samochody wciąż można kupić, ale sam nazywasz je pogardliwie
          "pudełkami do butów". Twingo to autko unikalne, zupełnie się z tym zgadzam, ale
          nawet tam fizyki nie dało się oszukać - wygodę pasażerów w NISKIM (a więc
          dającym się jakoś wystylizować) nadwoziu osiągnięto kosztem przestrzeni
          bagażowej: pojemność bagażnika porównywalną z mikrovanami jak Agila czy Atos
          (ok. 260 dm3)uzyskuje się w Twingo dopiero po przesunięciu tylnych siedzeń
          całkowicie do przodu, co wyklucza wykorzystanie ich przez pasażerów których
          natura obdarzyła...nogami ;)

          Jedno co można powiedzieć o Twingo, to na pewno to, że w Europie był ostatnim
          "maluchem" pomyślanym i zaprojektowanym jako auto fukcjonalne, a nie jako gadżet
          . Autor artykułu ma rację - pierwszym maluchem-gadżetem był Smart (i New Beetle
          - ale ten się w Europie nie przyjął).
          Wracając jeszcze do Twingo - to, że sprzedawał się tak długo i dobrze (we
          Francji), wynika nie z jego doskonałej funkcjonalności, ale z wyglądu. Myślę, że
          mógłby prawie wcale nie mieć tylnych siedzeń (jak np. Lupo), a i tak by się
          dobrze sprzedawał. W tym sensie rzeczywiście można go uznać za prekursora autek
          gadżetów, choć z pewnością nie było to zamysłem jego twórców. Twingo przeżywał
          zresztą komercyjne wzloty i upadki - prawda jest taka, że zniknąłby bezpotomnie
          już kilka lat temu, gdyby nie nowa moda na wspomniane "gadżety". Ta moda właśnie
          spowodowała renesans sprzedaży i decyzję o kontynuacji modelu [nawiasem mówiąc,
          nie wróżę tej kontynuacji sukcesu - jest bezpłciowa jak Carlos Ghosn;) ].

          Czy się zatem podoba czy nie, trzeba przyjąć do wiadomości, że bogatym
          europopejczykom, jak już wcześniej pisałem, małe funkcjonalne auta potrzebne nie
          są, a gadżety - jak najbardziej ;)

          I to by było na tyle, jak mawiał niedżałowany J.T. Stanisławski...:)


      • 1realista Re: Małe jest piękne 25.05.07, 23:01
        > Nic specjalnie bzdetnego w artykule nie wyczytałem.

        Ale tam aż roi sie od bzdur. Wystarczy spojrzeć na takie konstrukcje jak np isetta, dixi, 2 cv, fiat 500, fiat126p, mini ( tak na szybko) to są kultowemałe auta swoich czasów.Autor zapomnial że w/w ( oprocz dixi) włąściwie były kolejnym etapem rozwoju motocykla. Bo ludzie jexdzili motocyklami ale w pewnym momencie potrzebowali obudowanego srodka transportu.I to było przyczyna powstania takich konstrukcji. A ze tanie? Bo tylko takie mialy możliwośc zmotoryzowania ludnosci. Co więcej miały super wygląd bo dzisiejsze toczydelka tylko dlatego sie wyrożniaja że sa nowym nakreśleniem starych linii. Faktem jest że wzrost poziomu bezpieczenstwa wymusil zmianę gabarytów. Ale z drugiej strony.. mam wujka-dziadka ( wiek ok 70) ktory ma gdzieś 165 cm wzrostu. Idealne auto dla niego to maluch. Uno jest zbyt wielkie. Co zabawniejsze w tym maluchu ma więcej przestrzeni niz ja w w fabii. co jest przyczyną? Moje 186. Kiedyś ludzie byli mniejsi wiec potrzebowali mniejszych rzeczy :-))). I aby wlaściwie ocenić relacje wzrost-gabaryty przedmiotów nalezy poczytac nieco o ergonomii i ewolucji wzorcow. Autor rowniez zapomniał o możliwosciach produkcyjnych, dostepnych technologiach, możliwosciach serwisowych relacji moc-masa auta, etc. Aż przerażajace że ktoś o tak niskiej wiedzy motoryzacyjnej pisze taki artykuł w dodatku auto. Zresztą nie czarujmy sie... idę o zakład że ktoś kto podjedzie starsza wersja małego autka ma duzo większe szanse na zaciekawienie otoczenia niz ktoś kto podjedzie jego współczesnym odpowiednikiem. To własnie dlatego nowosci je przypominaja bo tamte auta były dopasowane, dostepne, ciekawe i stylowe.
        a tak na marginesie.. jak bylem prowadzany do przedszkola to każde auto potrafiłem rozpoznać po dzwięku silnika ( nie musiaem widziec co jedzie aby wiedziec). Spróbujcie powtórzyc ten numer ze wspólczesnymi autami i przedszkolakami...
        • pawel_1976 Re: Małe jest piękne 26.05.07, 07:58
          "..dzisiejsze toczydelka tylko dlatego sie wyrożniaja że sa nowym nakreśleniem
          starych linii.."
          no właśnie, autor w swym artukule nazwał autka sprzed epoki nowego mini
          kiepskimi, a delikatnie mówiąc nie zauważył że ich linie są kopiowane dla
          klientów z dużo grubszym portfelem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka