Dodaj do ulubionych

Na dobry weekend :)

21.07.07, 09:23
Pewnego razu, podczas spaceru po Ogrodzie Saskim, który Renata B. odbywała z wodzem swym Andrzejem, ten ostatni potrącił był nobliwą panią, która szła wsparta o ramię dystyngowanego dżentelmena. Mężczyzna, wyglądający na arystokratę, zdjął jedną ze śnieżnobiałych rękawiczek, które miał na rękach, cisnął Przewodniczącemu w twarz i odszedł wraz z, prawdopodobnie, małżonką. Andrzej zamarł:
- Co to k*rwa było? - zapytał.
Jako osoba dobrze wykształcona, Renata pośpieszyła z wyjaśnieniami:
- On Cię chyba Jędrek wyzwał!
- Co ty pier*olisz!! Rękawiczką tylko, k*rwa, rzucił!!!


Do Torunia przyjechał prezes pewnego wielkiego trustu. Jednym z punktów jego pobytu w mieście, była wizyta w siedzibie RM. Podczas wielce kulturalnego spotkanka w sześć oczu (tłumacz), doszło do małego nieporozumienia.
- What is your favorite classical composer?
- Pan prezes pyta, jaki jest ulubiony kompozytor muzyki klasycznej, ojca dyrektora.
- Wagner. A niech pan spyta jaki jego.
- My? Bach.
- Wiedziałem! Wiedziałem, że prędzej, czy później do tego dojdziemy!! WON!!!


Prałat Jankowski zaprosił do siebie najsłynniejszego na świecie kipera win - Roberta Parkera. Ten zakosztował był najsłynniejszego w Polsce winka pt. "Monsignore", popłukał, wypluł. Zmarszczył brew, jakby z niedowierzaniem i łyknął powtórnie. Żyła mu wyszła na czoło. Wypluł. Nalał do kieliszka, popatrzył pod światło i popadł w zadumę. Wodząc oczyma po pokoju, trafił wreszcie wzrokiem na koloratkę ks. Henryka i wtedy uśmiech zrozumienia rozjaśnił mu twarz.
- Chrzczone? - zapytał.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka