Dodaj do ulubionych

Czy mogę zabić żonę...

11.11.07, 21:52
...się wielce szanownych współforumowiczów pytam ponieważ:
Wracam sobie z pracy, jak zwykle przed północą...hm...zaczyna się obiecująco,
ale nic z tych rzeczy - żaden big mol w szafie, czy nagi hydraulik w kuchni.
Wykonuję szybką kompiółkę i...jakoś taki z lekka się ściągnięty czuję, znaczy
odtłuszczony, szukam przeto jakiegoś smarowidła, nie ma w zasięgu wzroku
niczego do smarowania ciała, ino jakieś wynalazki żony...coś tam Garniera w
takiej dużej pomarańczowej butelce - na przykład.
Pytam się żony(raczej retorycznie) "co to jest", żona coś tam mi mówi, ja coś
tam odpowiadam: "dobra, dobra"...nie słuchając jej oczywiście wcale.
No to jadę po całości, gdzie popadnie, na "grubo" tym smarowidłem.
Jak się później okazało ona powiedziała, żebym uważał z tym "balsamem" i
raczej równomiernie cieniuśko się smarował i przede wszystkim umył dokładnie
ręce po całej operacji, bo to samoopalacz jest...
Budzę się rano, ręce mi tak dziwnie pachną, a właściwie śmierdzą i do tego
taki pomarańczowy odcień mają, jak po obraniu centnara orzechów włoskich -
szczególnie od wewnętrznej strony.
Na początku pomyślałem sobie, że to słońce z rana taki efekt daje, no i
jeszcze oczy mam zaspane. Ale po jakimś czasie zauważyłem, że ręce to pikuś,
gorzej wyglądają przestrzenie między palcowe...
po prostu MAHOŃ !!!
Spotkałem później kumpla na stacji kolejowej, przywitaliśmy się i
opowiedziałem mu po chwili co mi się też "wesołego" z rana przytrafiło.
Powiedział, że ten brąz między palcami to od razu zauważył. Bał mi się nawet
rękę podać, bo pomyślał sobie, że mam jakąś zaawansowaną grzybicę...;-(((
Najgorsze jest to, że kolorek trzyma bardzo dobrze i ani myśli schodzić, a z
tymi "cieniami" między palcami to ręce mi wyglądają jak łapy jakiegoś
umarlaka, albo zombi...
Na dodatek żona się ze mnie śmieje żartując sobie, żebym z pięć pralek ręcznie
wyprał, to na pewno kolorek ciut zblednie.
Ech...kiedyś, za komuny panie, było ino Nivea i było dobrze.
Jak se człek na owłosioną girę nałożył to trza było nie lada wysiłku, żeby to
to rozsmarować po całości nie tracąc owłosienia ale nic się nie działo.
A teraz panie...krem po oczy, krem na cycki panie, krem na brzuch, krem na
same giry, krem wysuszający, krem nawilżający, krem natłuszczający, krem do
smarowania kur*a chleba panie, krem żeby kłaki się wykruszyły...aaa...szkoda
gadać.
Słodomia i Głomoria panie...
Obserwuj wątek
    • edek40 Re: Czy mogę zabić żonę... 11.11.07, 22:30
      :))))))

      Przypudruj sobie raczyny, albo fluid daj :)))

      A nastepny post bedzie o tym czy mozesz zabic malzonke, bo zasunales jej stringi i sobie klejnoty obtarles?
    • sven_b Re: Czy mogę zabić żonę... 11.11.07, 22:35
      Ja bym tego nie scierał! Wciągasz skórzane spodnie, białe futro na gołą klatkę,
      dużo żelu, jakiś łańcuch i ruszasz nocą w miasto sprawdzić jak pracują twoje
      kobiety:-)
    • emes-nju Babe utluczesz, za czlowieka bedziesz siedzial! 12.11.07, 10:24
      Nie warto!

      Warto natomiast udac sie/zadzwonic do jakiegos salonu kosmetycznego. Powinni wiedziec jak to "odbarwic" - gdzies slyszalem, ze sie da.
      • emes-nju PS 12.11.07, 10:31
        W jakiejs irlandzkiej ksiazce (chyba "Ulica marzycieli") wystepowal koles, na ktorego wolali Mutant.

        Wedlug autora Mutant byl ekstrawerdycznym onanista eksperymentatorem (cytat z lichej pamieci). Ekstrawerdycznym, bo efekty swoich eksperymentow opisywal ze szczegolami kolegom ze szkoly. Uwielbial rozne smarowidla dla zwiekszenia poslizgu. I to bylo przyczyna jego zguby...

        Otoz kiedys postanowil uzyc czegos, czego etykiety nie przeczytal - tak jak Bass. A byl to chemiczy depilator :-D (Ciesz sie, ze tego Bass nie uzyles!)

        Nastepnego ranka najcenniejsza czesc ciala Mutanta byla w delikatnie mowic oplakanym stanie. Oczywsicie jego koledzy mogli podziwac oplakany stan kutasa, a takze postepy leczenia - ekstrawerdyzm zobowiazuje ;-P
    • mrzagi01 Re: Czy mogę zabić żonę... 12.11.07, 10:27
      ja pierdykam! na Leppera sie zrobiłeś ?! ty to jesteś hardkorowiec! :)))
    • inna-bajka Poproś żonkę 12.11.07, 18:38
      ... niech Ci kupi taki krem peeling do stóp (bo najostrzejszy) i z odrobniną
      wody masuj i masuj. Masz zafarbowaną górną wrstwę naskorka, dopóki go nie
      zedrzesz nie masz szans wybielić.
      Sok z cytryny może pomoże, ale jednak skóra musi się odnowić.
      Kiedyś to cholerstwo z nogi chciałam zmyć, nawet pumeks poszedł w ruch i nic,
      tylko wyglądałam jak łaciate.
      • sven_b Re: Poproś żonkę 13.11.07, 10:20
        Bass nawoskował sie na zimę:-P
      • mrzagi01 Re: Poproś żonkę 13.11.07, 10:45
        inna-bajka napisała:

        > ... niech Ci kupi taki krem peeling do stóp (bo najostrzejszy) i z odrobniną
        > wody masuj i masuj.
        e tam, peeling. Pasta BHP z pumeksem! (w LIDLu można dostać)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka