sven_b
24.11.07, 11:38
Wykręciłem wczoraj do paru, w zasadzie wiecej niż paru, znajomych celem
ustawienia się na weekend przy szklance. Nic z tego. Wszystko chore, blade,
spać nie może:) Mój wierny kompan od ścianki i kufla odebrał i przywitał mie
kilkusekundową sekwencją rzężenia, po czym powiedział 'słucham?'. Zrozumiałem,
że nie ma sensu pytać o miasto, wiec rzuciłem 'Jak cenne zdrowie'. W
odpowiedzi poszło sporo łaciny tak wiec życzyłem krzepy i tyle. Jako ze
skończyły mi sie kontakty w regionie wydumałem, ze moze bym naparł do
Wrocławia. Tam słyszę: 'Staaary, zapomnij. Przyszło coś z Rzeszy i nas
pokładło'. Przy drugim kontakcie było tak 'Słuchaj daje rade, ale żone złapało
wiec robie za zaopatrzenie'. Tak wiec wypożyczyłem sobie film, który
zapowiedział sie obiecująco, a skończył sie wyjątkowo głupio. Byłem tez na
zakupach ale o tym oddzielnie. Normalnie chyba dziś odkurzę w aucie:) A jak u
Was z cennym zdrowiem:)