Dodaj do ulubionych

Mam dylemat...

14.12.07, 18:54
Przed chwilą wróciłem ze spotkania z koleżanką, która sobie w chinach poczyna. Mówi że całkiem sympatyczny kraj, tyle tylko że wikipedii niet. Często muszę jej mailem przesyłać hasła - myślę, że w ten sposób przyczyniam się do rozwoju chin i ogólnie będę kiedyś sławny - ale nie o tym chciałem.
Dostałem z okazji sympatii i świąt paczkę z prezentami. I było tam między innymi to:
img233.imageshack.us/my.php?image=dsc0164aa0.jpg
img219.imageshack.us/my.php?image=dsc0165wr9.jpg
To, czego możecie nie być w stanie odczytać, ma w sobie 56%. W normalnych okolicznościach nie krępowałbym się, tylko po powrocie i zapytaniu Was który ma jaką okoliczność za którą można toto opróżnić - opróżniłbym.

Ale nie. Koleżanka na odchodnym powiedziała:
'Chińska wódka to świństwo, nigdy już tego nie ruszę. Lubię Cię, dlatego dostałeś setke innym dałam po pół litra'

No i teraz mam dylemat. Nie mam nawet w razie czego czym smaku zabić...



PS:Czipsy też mają oryginalne :D
img231.imageshack.us/my.php?image=dsc0166se3.jpg
Obserwuj wątek
    • mrzagi01 Re: Mam dylemat... 14.12.07, 20:22
      Przeprowadziłem szybkie śledztwo, które wykazało co następuje:
      rzeczony napitek nazywa się Erguotou, co znaczy dosłownie "wystarczą
      dwie szklaneczki". Tego nie piłem. Z chińskich spirytualiów znam
      tylko Moutai (czy Mow-tai czy Mautai...czy jakoś tak). ma coś
      pomiędzy 50-60 wolt, śmierdzi starymi skarpetami, smak ma kwaskawo-
      cytrynowy, przyjemnie przechodzi przez gardło, tzn nie czuć
      procentów i zasadniczo nie powoduje przymusu zapicia/zakąszenia. W
      sumie, jak sie nie ma zbyt wrażliwego węchu to niezłe, ale raczej
      nie odważył bym się doprowadzić tą gorzałą do utraty przytomności.
      • tomaszek874 Re: Mam dylemat... 15.12.07, 11:05
        margotje napisała:

        > Daj komus (kogo "lubisz") w prezencie :)

        To była moja pierwsza myśl po tym, jak zrobiłem to zdjęcie i zastanawiałem się
        co zrobić ;)

        Na razie stoi sobie na półce, czuje jednak że ciekawość zwycięży.
            • bassooner Re: Mam dylemat... 18.12.07, 17:43
              wowo5 napisał:

              > Ciekawe jaka jest zawartosc olowiu?
              _____________________________________________________________________
              ______________
              Hmm... to "Nalewka olowiowa" - ulubiony trunek emerytowanych
              pracownikow przemyslu metalurgicznego, ktorzy na zaslużonej
              chińskiej "emie" po przepracowaniu osiemdziesięciu lat, czują
              niedobory metali ciężkich oraz tęsknotę za trującymi oparami.
              Zalewają 56 objętości spirytusu, 44 objętościami wrzącego olowiu i
              dogazowywują jakimś wycofywanym gazem bojowym od ruskich.
              Trunek ten często idzie w parze z chińskimi fajkami bez filtra
              sporządzonymi z pakul o podwyższonej zawartości formaldehydu, niklu,
              arsenu i polonu 210 dla polepszenia "metalurgicznego bukietu" tego
              chińskiego bolka.
              • bassooner Re: Mam dylemat... 20.12.07, 12:34
                > lobuzek1 napisał:
                >
                > > Czyli jednak wypiłeś:-) Jakie wrażenia??
                ___________________________________________________
                Tego nie można opowiedzieć to można tylko wypłakać.
                • tomaszek874 Re: Mam dylemat... 21.12.07, 10:08
                  Nie wypiłem. Zabrakło mi samozaparcia żeby całą obalić :D

                  Wrażenia? Jedyne co mi utkwiło w pamięci to myśl po poczuciu płynu w ustach:
                  'cholera, gdzie położyłem szklankę z sokiem'.

                  Jak ktoś chce, to mogę podesłać do dalszego testowania. Będzie to taka forumowa
                  flaszka przechodznia ;)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka