x-darekk-x
21.02.08, 09:45
oddawalem dzisiaj do serwisu na przeglad suzuki swifta. to samochod,
ktorym jezdzilem jakis czas. obecnie moja zona uzywa go na lokalne
przejazdzki na zakupy. suzuki swift 1.0 (3 cyl) 54km, rok produkcji
2002. 136 tys. km przebiegu.
w swifcie uszkodzil mi sie wydech. cos sie przepalilo i buczy na
niskich obrotach a przy np 6000 to juz drze sie jak wyczynowe auto.
zaskoczylo mnie jak pieknie brzmi. :) i tak w ramach tego
zaskoczenia (ktore mi minie, bo kazalem im wymienic przepalony
tlumik), wpadlem na szatanski pomysl - zrobie z tego swifta "sleeper
rocket".
idea jest taka. kupie zonie nowe auto. i tak mialem to zrobic. a
swifta, poddam "drobnym" modyfikacjom. myslalem o dwoch wariantach:
1) opcja mini: montuje do obecnego silnika turbine. jezdzilem kiedys
charade gtti, ktory z tej samej pojemnosci wyciskal 100km i woz ten
byl poprostu jezdzacym potworem. przy masie mniejszej od seicento
robil 100km/h w niecale 8 sekund. moze choc namiastke tego uda mi
sie wycisnac ze swifta 1.0?
2) opcja maxi: szukam samochodu dawcy. przekladam jakis 1.3 z
rozbitego swifta lub ignisa. moze 1.5? moze 1.6 ze swifta sport?
moze cos innego co da sie dopasowac po pewnych modyfikacjach komory
silnika. i nic nie stoi na przeszkodzie, zeby tez zaaplikowac mu
turbine.
w obu przypadkach nie chce zmieniac wygladu zewnetrznego. ma zostac
taki jaki jest. stary model suzuki swift w najtanszej wersji -
nieciekawy czerwony lakier, czarne plastikowe zderzaki, felgi
stalowe. jedyne oznaki zmian jakie dopuszczam to te wymagane przez
konstrukcje techniczna czyli np intercooler w zderzaku.
co o tym myslicie. znacie kogos, kto sie w to bawil? czy silniczek
1.0 przezyje turbo? na razie ma 136 000 i jest w idealnym stanie -
nigdy nie dolalem nawet grama oleju.