franek-b
29.05.08, 18:04
Może nie o samym aucie, bo to nihil novi jak mawiano... Ojciec napalił się na nowego passka, auto nie jest złe (bywają gorsze), chce 170 KM klekota. No i nawet okazalo sie że dealer ma na placu testowego o tej mocy. Wsiedlismy do auta, handlowiec powiedzial, że on kawalek przejedzie i potem sie przesiadziemy by pokierowac. No i sie zaczeło! Ten facet bardzo chciał pokazać jakie to mocne auto, posuwał 140 km/h po mieście - mimo, że 3 pasy, wylotówka na Kołbaskowo (bo to w Szczecinie), co kilkaset metrów światła, zaliczyliśmy ze 2 ronda, gdzie czułem się jak wiezione kartofle w Żuku na targ w środe rano...
Wszystkie akcje włączania świateł, bezpiecznie na drodze, można o kant d... rozbić skoro tak się jezdzi.
Zły jestem na siebie, że nie zwrócilem uwagi facetowi:-/