sven_b
21.11.08, 10:19
Wczoraj miałem okazję pojezdzić tym wozidełkiem. Początkowe wrażenia były
takie że auto muli, a skok pedału gazu od dotknięcia do reakcji był
przepastny. Jezdziłem sobie tak:
II do 40/h
III do 60/h
IV do 80/h
i aż chciało się zaśpiewać coś z repertuaru Wojciecha Gąsowskiego.
Następnie przeszedłem o bieg wyżej, tj.
II do 50/h
III do 70/h
IV do 90/h
ale niewiele się zmieniło. Autko półospałe a skok pedału gazu nadal duży.
Próbując dalej zredukowałem o 2 biegi wyżej, tj.
II do 60/h
III do 90/h
IV do 110/h
i dopiero wtedy zaczęła się jazda. Z autka zrobił się diabełek, z powodzeniem
konkurujący z poważnymi maszynami. W zasadzie moja reakcja zawęziła się do
'wow'. Skok pedału znacznie zmalał i wystarczyły lekkie naciski by uzyskać
wymierne reakcje. Nie było czegoś takiego jak np. w Clio 1.2 że od pewnego
momentu silnik już tylko wyje a nie idzie. Co ciekawe te moje zabawy, trwające
na dystansie ok. 80km spowodowały złużecie 3.8L:)
Nie wiem tylko czy autkiem, reklamowanym jako dla pań, panie będą umiały tak
jeździć, no bo tak należałoby jeździć żeby był fun. Będę starał się przekonać
do niego żonę. Ostatnio przebąkuje o 2gim autku i rzeczywiście drugiego auta
zaczyna nam brakować. Posadziłem ją do Internetu żeby wyczaiła coś pod siebie
i wybrała A6 3.0 TDi!!! No tak to nie może być:)